Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z uzależnieniem alkoholowym i brakiem motywacji do życia?

Natalia

Problem alkoholowy i niechęć do życia. Z czego może wynikać i jak sobie pomóc?

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Pani Natalio,

 

Problem alkoholowy i niechęć do życia często są ze sobą powiązane - jedno może wynikać z drugiego. Alkohol bywa używany jako sposób na ucieczkę od trudnych emocji, stresu, traumy, samotności, niskiego poczucia własnej wartości czy depresji. Jednak zamiast pomagać, pogłębia problemy: osłabia psychikę, relacje i zdrowie, prowadząc do uczucia pustki i braku sensu.

 

Jeśli pojawia się niechęć do życia, obojętność, wypalenie, warto potraktować to jako sygnał, że psychika jest przeciążona i potrzebuje wsparcia. Można zacząć od rozmowy z psychologiem lub terapeutą uzależnień, który pomoże zrozumieć, co stoi za sięganiem po alkohol i jak wracać do równowagi bez niego.

 

Pomoc jest możliwa - pierwszy krok często wymaga odwagi i szczerości wobec siebie. To nie słabość, tylko moment, od którego może się zacząć zmiana. Proszę pamiętać, że z każdej sytuacji jest wyjście, nawet jeśli dziś trudno je sobie wyobrazić.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

 

Pani Natalio, problem alkoholowy i niechęć do życia to mogą być tak powiązane sprawy, że często trudno nawet rozstrzygnąć, co było pierwsze- które z wymienionych stanowi przyczynę, a które konsekwencję.

Alkohol należy do grupy depresantów. Oddziałuje na układ nerwowy, początkowo dając tak cenne uczucie odprężenia i rozluźnienia, zwolnienia z problemów. Jednak im częściej lub w większych dawkach spożywany może prowadzić do pogłębiających się stanów lękowych, depresyjnych, a także do uzależnienia. Alkohol bywa spożywany jako odtrutka na trudności emocjonalne, życiowe. Ostatecznie okazuje się pułapką- niechęć do życia i rozwiązywania problemów może się tylko nasilić.

Oczywiście, można sobie pomóc! Można rozpocząć od telefonu na Ogólnopolski Telefon Zaufania Uzależnienia 800 199 990. Zachęcam do skorzystania z konsultacji psychologicznej, by bardziej przyjrzeć się problemowi- określić go, być może rozpocząć proces diagnostyczny, zyskać informacje o możliwych miejscach leczenia. Wizyta może być prywatna. Można też poszukać Punktu Zgłoszeniowego Centrum Zdrowia Psychicznego lub poszukać Ośrodków Leczenia Uzależnień w Pani okolicy.

Trzymam za Panią kciuki. Zmiana naprawdę jest możliwa. Każda zaczyna się od pierwszego kroku.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

 

Pani Natalio,

często, oba :problem alkoholowy i niechęć do życia na siebie wpływają i są od siebie zależne. Bardzo warto właśnie teraz, kiedy zauważa Pani tę kryzysową sytuację, udać się po pomoc do psychologa czy terapeuty. Wizyta u specjalisty, również on-line, ma na celu udzielić Pani wsparcia i pomocy psychologicznej w bezpiecznej przestrzeni, w zaufaniu oraz właśnie wypracować rozwiązania tego kryzysu. 

 

Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia.

Zdjęcie Patrycja Andryszczyk

Patrycja Andryszczyk

Psycholog
11 odpowiedzi na forum

Trudności z alkoholem i brak chęci do życia często są sygnałem głębszego cierpienia – mogą wynikać z nierozpoznanych emocji, traumy, samotności, braku sensu lub długotrwałego stresu. Alkohol czasem staje się próbą ulgi, ale z czasem pogłębia problem. Pomocą może być psychoterapia, która pozwala dotrzeć do źródła bólu i nauczyć się innych sposobów radzenia sobie. Warto też rozważyć konsultację z lekarzem psychiatrii, by dobrać odpowiednie wsparcie farmakologiczne, jeśli to potrzebne. Z tą sytuacją nie trzeba być samemu – pomoc jest możliwa i skuteczna

Pani Natalio,  Z perspektywy terapii poznawczo-behawioralnej, patrzymy na ten problem jako na interakcję między myślami, emocjami, zachowaniami i fizjologicznymi odczuciami. Alkohol może dawać chwilową ulgę, ale długofalowo utrwala błędne koło – np. „Czuję się źle → sięgam po alkohol → mam wyrzuty sumienia, zdrowie się pogarsza, relacje się psują → czuję się jeszcze gorzej”.

Co może pomóc?

Świadomość mechanizmów: Rozpoznanie, jak konkretne myśli i sytuacje prowadzą do picia lub pogorszenia nastroju, to pierwszy krok do zmiany.

Zmiana nawyków i przekonań: terapia pomaga w pracy nad negatywnym myśleniem, niską samooceną i impulsywnymi zachowaniami.

Wsparcie specjalistyczne: Warto rozważyć kontakt z terapeutą (najlepiej z doświadczeniem w pracy z uzależnieniami i depresją). Czasem potrzebna jest też pomoc lekarza psychiatry.

Małe kroki: Nawet drobne zmiany – jak regularny sen, ruch, kontakt z drugą osobą – mają znaczenie, choć mogą początkowo wydawać się bezsensowne.

Najważniejsze – Szukanie pomocy to oznaka siły, nie słabości.

 

Życzę Pani powodzenia w szukaniu rozwiązań!

Pozdrawiam 

Weronika Behling-Długołęcka

Dzień dobry, Pani Natalio,
trudności z alkoholem i brak chęci do życia często są sygnałem głębokiego bólu, samotności lub przeciążenia, z którym trudno poradzić sobie samemu. To nie jest Pani wina – to wołanie o pomoc i ukojenie.

Warto porozmawiać z terapeutą lub lekarzem – nie po to, by oceniać, ale by wspólnie poszukać drogi wyjścia. Pomoc jest możliwa, a małe kroki mają wielką moc. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.

 

Z życzliwością,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

Dzień dobry. 

 

Problem alkoholowy i niechęć do życia można rozumieć nie tylko jako objawy, ale przede wszystkim ważne informacje o osobistym cierpieniu, przerwanym kontakcie ze sobą i ze światem. 

 

Alkohol może być ucieczką do trudnych emocji, napięcia, odczuwanej pustki. Alkohol może służyć do wyciszania ważnych odczuwanego ciężaru. Niechęć do życia może być skutkiem chronicznego odcięcia się od siebie - od swoich emocji, uczuć, pragnień.

 

Zachęcam jednak do indywidualnego przyjrzenia się tym trudnościom w kontakcie z psychoterapeutą, aby odkryć osobiste znaczenia doświadczanych objawów. 

 

Życzę powodzenia

Weronika Rutkowska 

Psychoterapeutka Gestalt

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,
problem alkoholowy często współwystępuje z głębokim kryzysem emocjonalnym, a niechęć do życia może być zarówno jego przyczyną, jak i skutkiem. Alkohol bywa używany jako sposób na tłumienie bólu psychicznego, lęku, poczucia pustki czy samotności, daje chwilowe ukojenie, ale w dłuższej perspektywie pogłębia cierpienie. Przyczyną może być nierozpoznana depresja, trauma z przeszłości, brak wsparcia społecznego lub trudności w radzeniu sobie z emocjami. Pomoc zaczyna się od uznania, że problem istnieje. To już pierwszy krok ku zmianie. Warto rozważyć kontakt z psychoterapeutą lub ośrodkiem leczenia uzależnień, gdzie możliwa jest kompleksowa pomoc: detoks, terapia indywidualna i wsparcie psychiatryczne. Leczenie alkoholizmu wymaga nie tylko pracy nad nałogiem, ale też nad źródłami cierpienia, które go napędzają. 

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholog
586 odpowiedzi na forum

Droga Natalio,

 

problem alkoholowy może mieć różne podłoże np. dorastanie w rodzinie, w której członek był uzależniony, nieradzenie sobie z ujściem emocji, pojawiające się (namnażające się) problemy życiowe, rodzice zbyt krytyczni i surowi, traumy, brak wiary w siebie i wiele, wiele innych przyczyn.

 

Proszę, opisz trochę więcej życie osoby zmagającej się z chorobą alkoholową.

 

Co do rozwiązań - w danej gminie/powiecie są spotkania AA, zajęcia grupowe, ale też różne ośrodki czy szpitale, które pomagają poradzić sobie z tą trudnością. Polecam Szpital im. Józefa Babińskiego w Krakowie. Zaznaczę, że to osoba uzależniona sama musi chcieć rozpocząć proces zdrowienia. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Witam, jestem w moim pierwszym związku, półtora roku i od paru tygodni, może miesiąca, nie wiem, co czuję czy na pewno to ta osoba
Witam, jestem w moim pierwszym związku, półtora roku i od paru tygodni, może miesiąca, nie wiem, co czuję czy na pewno to ta osoba, czy na pewno ją kocham, często myślę nad rozstaniem się, ale co, jeśli będzie gorzej, albo co jeśli nie znajdę nikogo więcej, lub co jeśli sytuacja się powtórzy że znowu nie będę wiedział co robić. Że tak napiszę częściej rozglądam się za innymi dziewczynami. Miałem identyczną sytuację 2/3 miesiące temu, ale udało mi się zapomnieć albo po prostu myśleć albo minimalnie. Moja dziewczyna jest sympatyczna, miła, ogólnie partner "idealny", ale ostatnio tak, jak napisałem wyżej, nie wiem, co czuję, często myślę nad rozstaniem, nie wiem czy podoba mi się fizycznie. Czasami wolę spędzić czas ze znajomymi lub spędzić go sam niż z dziewczyną. Codziennie rozmawiamy przez telefon. Jak patrzę w przyszłość, nie widzę tego dobrze. Ciężko jest mi podjąć ten temat, bo jest bardzo wrażliwa i boję się jej reakcji, nie chce też psuć jej samooceny wiem że łatwo to naruszyć. Czasami zazdroszczę znajomym, którzy nie mają drugiej połówki. Nigdy nie byłem tak zagubiony i nie wiedziałem co robić, co myśleć, nie chcę podejmować decyzji zbyt pochopnie ale aktualna sytuacja zaburza mi czasami cały rytm dnia i potrafi zepsuć humor nigdy nie miałem takiego problemu, jak teraz mam w głowie, tylko pomysł z zerwaniem, ale mam przed tym obawy i nie wiem czy na pewno to jest to rozwiązanie. Mam 17 lat, dużo do 18 mi nie brakuje, więc myślałem, żeby wstrzymać się do tego czasu i udać się do psychologa (poszedłbym teraz, ale nie chcę prosić rodziców). Szukałem też kontaktu online z psychologiem bez 18 lat ale nie wiem czy jest to możliwe
2 odpowiedzi
Witam, sama nie wiem, do kogo powinnam zwrócić się o pomoc. Ciężko jest mi również wyrazić w sposób precyzyjny mój stan, który bywa zmienny z dnia na dzień.
Witam, sama nie wiem, do kogo powinnam zwrócić się o pomoc. Ciężko jest mi również wyrazić w sposób precyzyjny mój stan, który bywa zmienny z dnia na dzień. Odkąd pamiętam, jestem osobą niezwykle ambitną. Zawsze zależało mi na nauce, ale także często angażowałam się w wiele innych aktywności poza szkołą, takie jak śpiewania, nauka języków obcych, sport, podróże. Mój własny rozwój i aktywne działanie od zawsze sprawiało mi dużą satysfakcję, mimo że środowisko, w którym się otaczałam, nie dostarczało mi w tym odpowiedniego wsparcia. Nie mieliśmy tych samych priorytetów w życiu, ani podobnych pasji, nad czym bardzo ubolewałam, bo często ukrywałam moje problemy, pomysły, marzenia, sukcesy. Nie chciałam się z nikim dzielić tym wszystkim. Miałam wrażenie, że to nieskromne, że tak nie wypada, a poza tym oni mają inne zainteresowania i pasję, więc nie do końca się zrozumiemy. Z czasem niektóre relacje same się zakończyły, niektóre nadal utrzymywałam, ale nie czułam, że się w nich rozwijam, że mogę dzielić z kimś wspólne pasje, czy aktywnie spędzać czas. Za każdym razem, gdy chciałam zrobić coś ciekawego np. wyjechać w góry na weekend, wyjść na miasto, koncert usłyszałam słowa "super pomysł, jedziemy", po czym, gdy przychodziło co do czego, pojawiało się mnóstwo wymówek. W ostatnim czasie sporo w moim życiu się wydarzyło, szczególnie w trakcie pandemii. Byłam w klasie maturalnej, gdzie zajęcia były prowadzone zdalnie. Od gimnazjum i później przez okres liceum pasjonowały mnie języki obce, marzyłam o wymianie językowej (jednak moja szkoła nie oferowała takiej możliwości), pomyślałam więc o studiach za granicą, to było moje marzenie. W klasie maturalnej zaczęłam wszystko planować, dowiedziałam się wszystkich możliwych informacji na ten temat, rozmawiałam z mnóstwem osób. Byłam przekonana, że jest to do zrealizowania, ale brakowało mi tego wsparcia od ludzi obok, którzy nie potrafili mnie zrozumieć. Po maturze, która niestety nie poszła mi tak, jak chciałam, od razu poszłam do pracy na czas wakacji. Stwierdziłam, że wezmę sobie rok przerwy między studiami, aby móc lepiej się przygotować formalnie i zgromadzić oszczędności, które pomógłby mi w dalszej realizacji planu. W tamtym czasie straciłam kontakt z większością moich znajomych. Zostałam z tym wszystkim sama. Moi rodzice starali się wesprzeć mnie w moich planach, jednak czułam, że nie wierzą w ich realizacje. Sądzili, że to bardzo wymagający pomysł. Nie chciałam już obarczać innych moimi wymysłami, zaczęłam sama przygotowywać się do egzaminu językowego niezbędnego na studia, szukać lokum i tak dalej. Miałam wtedy jeszcze kontakt z jedną koleżanką ze szkoły średniej, mówiłam jej o moich planach, ale nie czułam, że do końca się rozumiemy. Zmieniłam pracę, gdzie środowisko było zupełnie różne, ludzi dużo ode mnie starszych, ustatkowanych, mających własne rodziny, stałą pracę i tak dalej. W tym miejscu trudno mi było znaleźć kogoś, z kim mogłabym nawiązać wspólny język. Mimo to, poza pracą próbowałam jeszcze szukać wsparcia w internecie i też nadal kontynuowałam przygotowania do egzaminu. Z czasem jednak straciłam wiarę, że mi się uda. Patrzyłam tylko, jak inni układają sobie życie na studiach, jak nawiązują nowe znajomości i jak ciekawie spędzają czas. Było mi przykro, byłam zła na siebie, że postawiłam tak wysoko, że wpadłam na pomysł nie do zrealizowania. Nie miałam się do kogo zwrócić, nie czułam, że ktokolwiek mnie rozumie, nie wiedziałam już co robić. Rodzina zbuntowała się przeciwko mnie, że popełniłam duży błąd, nie idąc na studia po liceum. Z biegiem czasu wybiłam sobie z głowy pomysł związany ze studiami za granicą. Przekonałam się, że jednak to chyba nie dla mnie, nie jestem w stanie zarobić tyle pieniędzy, mieszkać tak daleko od domu. Pomyślałam, że przecież uczelnie w Polsce oferują dużo ciekawych możliwości związanych z wymianami studenckimi typu Erasmus+. W czasie przerwy przemyślałam wszystko, zastanowiłam się poważnie nad tym, czego tak naprawdę chciałabym się uczyć, co w zasadzie najbardziej mnie interesuje. Wcześniej myślałam o psychologii po angielsku (właśnie za granicą). Jednak stwierdziłam, że przecież mogę studiować w Polsce i wyjechać na wymianę. Wzięłam się więc do działania i zaczęłam przygotowywać się ponownie do matury. W czasie mojego gap year z racji tego, że pracowałam, bardzo chciałam zacząć podróżować (w tani sposób). Pomyślałam, że później nie będę miała już tak wiele czasu. Jednak nie mogłam liczyć na moich znajomych. Informowałam ich zawsze dużo wcześniej, żeby mogli mieć możliwość zgromadzenia oszczędności. Uznawali zazwyczaj pomysł za świetny, jednak, gdy już przychodziło co do czego, to chętnych brakowało. Strasznie mnie to drażniło, że nie miałam z kim wykorzystać tego wolnego czasu w ciekawy sposób. Udało mi się poprawić maturę w maju, miałam jeszcze sporo wolnego czasu, więc stwierdziłam, że sama zacznę podróżować. Początkowo bardzo się bałam i stresowałam, ale pokonałam swój lęk, ostatecznie udało mi się odwiedzić trzy kraje. Może i niewiele, ale cieszę się, że przestałam czekać na innych i zaczęłam działać samodzielnie. W wakacje otrzymałam wyniki z uczelni, bardzo chciałam dostać się na studia dzienne (podobała mi się wizja mieszkania w akademiku i ogólnie życia studenckiego), ale dostałam się tylko na zaoczne. Tak też zrobiłam, stwierdziłam, że spróbuję. W końcu psychologia jest czymś, z czym chcę wiązać przyszłość, a poza tym będę mogła zdobywać doświadczenie w pracy. Od października łączyłam pracę ze studiami, byłam bardzo zafascynowana i z przyjemnością przykładałam się do nauki. Pod koniec roku straciłam pracę i przez dwa miesiące siedziałam w domu. Miałam wtedy sporo czasu na przygotowywania się do zaliczeń i egzaminów, jednocześnie też próbowałam znaleźć nową pracę, gdyż czułam, że moim rodzicom może to trochę przeszkadzać. Zresztą często pytali mnie, czy udało mi się już coś znaleźć itp. Nikt jednak się nie odzywał. Zastanawiałam się, czy nie znaleźć sobie może pracy związanej już z moim zawodem lub może podjąć jakiś staż. Sama już nie wiem, co mam robić, czego ja właściwie chcę. Boję się, że przez to nie będę już miała czasu na inne aktywności poza studiami. Chciałabym też jak najlepiej wykorzystać ten czas na studiach, poznać nowych ludzi, mieć czas na wyjścia itp. Z drugiej strony boję się, że faktycznie, jeśli nie zacznę działać w tym kierunku, to faktycznie będę żałować, że nie zaczęłam już zdobywać doświadczenia. Wszystkie osoby, które poznałam na studiach, studiowały wcześniej dziennie i miały też okazje skorzystania jeszcze z "życia studenckiego" i dobrze wspominają ten okres. Ja czuje się źle, że nie miałam szansy spróbować. Z jednak strony chciałabym studiować dziennie, chciałabym tego doświadczyć, ale teraz to nie wiem, czy uda mi się zmienić tryb i czy w ogóle mam szansę, czy to ma sens. Z drugiej strony fajnie jest zdobywać doświadczenie, pracować i mieć czas na inne rzeczy. Jeśli chodzi o relację, staram się być jak najbardziej otwarta na nowe znajomości. Nadal jestem bardzo ambitna i chciałabym realizować mnóstwo moich pomysłów, poznałam już kilka osób, jednak nie trafiłam jeszcze na osobę podobną do mnie. Cały czas czekam, że pojawi się ktoś, komu będę mogła się zwierzyć, kto zawsze będzie obok, z kim będę mogła wyjść na miasto, kto będzie chciał podróżować tak jak ja i przede wszystkim mnie zrozumie. Chciałabym podjąć terapię, czy konsultację psychologiczną, z kimś, kto pomógłby mi przepracować i przeanalizować wszystkie wydarzenia, które prawdopodobnie wpłynęły na mój stan, ale także to jak wygląda moje życie. Czuję, że posiadam mnóstwo schematów i przekonań, które blokują mnie przed osiągnięciem poczucia satysfakcji w życiu i budowaniu wartościowych relacji. Moja historia jest dosyć długa (i tak wiele wątków pominęłam) i z pewnością trudno jest wyczytać z niej, jaką naprawdę jestem osobą. Chciałabym jednak, aby ktoś zechciał wesprzeć mnie w tym, co przeżywam i pomógł odnaleźć mi właściwy kierunek w życiu.
1 odpowiedź
Jak podjąć decyzję o wspólnym mieszkaniu i nie stracić bliskości z rodziną?
Jestem z kimś na kim mi bardzo zależy. Jednak rozmijamy sie w kwestii wspólnego mieszkania u Jego rodziców (dom jest na Niego przepisany). Ja mam kiedyś dziedziczyć po swoich rodzicach. Nie umiem sobie poradzić z podjęciem decyzji czy z nim tam zamieszkać. Jest to dla mnie bardzo trudne i boję się że przez to ten związek nie przetrwa. On nalega żeby tam układać sobie Niego życie, ja się martwię o swoich rodziców że jak pójdę zanim tam mieszkać to stracę taki kontakt ze swoją rodziną jak mam teraz. A obecnie widzę się z nimi co tydzień. Boję się po przeprowadzce stracić tej takiej niezależności. Tego że już nie będę jeździć tak często do rodziców. Jesteśmy już w wieku gdzie coraz bardziej martwię się o bliskich, a i swoje przyzwyczajenia mam też. On wiąże przyszłość ze swoim domem rodzinnym a co mam zrobić ze swoim kiedyś? Wiem że niemożna żyć przyszłością bo przez to nie mogę rusztu teraz z miejsca, ale jest dla mnie strasznie trudno podjąć decyzję to tej przeprowadzce, a jednocześnie nie chce stracić długoletniego związku. Martwię się też o siostrę, ona ma teraz dom obok tego który ja mam mieć po rodzicach. Martwe się o to co będzie z siostrą moja tez. Ogólnie mam problem z podjęciem decyzji bo mam wrażenie że co nie zrobię, ktoś będzie pokrzywdzony. Nie wiem co mam zrobić jak sobie poradzić. Nie chcę nikogo stracić, a boję się że to się stanie cokolwiek bym nie zrobiła :(. Wiem że nie można partnera też tak zwodzić w nieskończoność, ale jak cobie odpowiedzieć na pytanie czego ja chce? Jak zrobić żeby było dobrze? Będę wdzięczna za jakąś pomoc
6 odpowiedzi
Lęk przed podjęciem pierwszej pracy w gastronomii i stres po otrzymaniu ofert pracy
Chciałam znaleźć pracę w gastronomii Nie mam za dużo doświadczenia ale jestem chętna do nauki mimo to odzew jest mały, domyślałam się też że może być spowodowane w jakimś stopniu moim wiekiem i nie chcą zatrudniać dwudziestulatkow bo większość mojego rocznika potrafi być wybredna Ale jak już się odezwie ktoś w chodzi mi panika że jednak nie dam rady że się nie nadaje Też niestety porównuje się do chłopaka który znalazł swoją pierwszą pracę bardzo szybko i do tego podoba mu się plus atmosfera jest przyjazna Zazdroszczę bo również tak bym chciała szybciej znaleźć i coś co będzie mi się podobało. Chciałabym zarabiać podobnie jak chłopak bo mamy podobne doświadczenie i zależy mi na umowie zlecenie. Dobija mnie fakt że w moim miescie nikt się nie odzywa i aktualnie mam 2 propozycje za miastem tyle że już będę musiała wydawać jakaś część wypłaty na paliwo, mimo że aktualnie czekam na dzień próbny najlepiej bym sie poddała już Jak nie mam pracy jest źle że jej nie mam Ale jak już pojawia się jakaś możliwość to zaczynam się stresować i pojawia się chęć zrezygnowania mimo że wiem że to błędne koło
10 odpowiedzi
Pomimo relacji, czuję się samotna. Wśród ludzi uśmiecham się, a czuję się źle, niespokojnie, najgorsza, głupia.
Wydaje mi się, że coś niedobrego sie ze mną dzieje. Mam chłopaka, mam rodzinę, a czuję się strasznie samotna i nikomu niepotrzebna. Mam wrażenie, że nikogo nie obchodzi co się ze mną dzieje. Wstydzę się powiedzieć o tym komukolwiek. Na codzień wśród ludzi jestem uśmiechnięta, a gdy chociaż na chwilę zostaję sama to coś we mnie pęka, czasami nie mogę powstrzymać płaczu i czuję się jakaś taka, taka nie wiem...najgorsza, brzydka, głupia... jak sobie z tym poradzić?
3 odpowiedzi
Jak radzić sobie z lękowym stylem przywiązania i dysfunkcyjną przeszłością w relacjach
Jak przełamać i zmienić lękowy styl przywiązania powiązany z przeszłością i rodziną dysfunkcyjną? Mimo leków antydepresyjnych w dość silnych dawkach mój organizm nadal przeżywa to jako silny lęk i burzę emocjonalną. Brak poczucia bezpieczeństwa przy wchodzeniu w relacje, trudność w podejściu do elastyczności granic, zamknięcie w sobie i nieumiejętność otwarcia się na drugą osobę. Przez obawy co do wszystkiego czasami za bardzo płynę i kompletnie nie wiem.jak się zachować. Wpadam w jakieś uwikłanie i zaczynam się zamykać
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Mężczyzna odsuwa butelkę i przyjmuje herbatę od przyjaciela

Alkoholizm - przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Alkoholizm to poważny problem dotykający miliony ludzi. Jeśli Ty lub bliska osoba zmaga się z uzależnieniem, pamiętaj o dostępnych metodach leczenia i wsparcia. Omawiamy objawy, przyczyny, konsekwencje alkoholizmu oraz sposoby walki z chorobą.