Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z uzależnieniem alkoholowym i brakiem motywacji do życia?

Problem alkoholowy i niechęć do życia. Z czego może wynikać i jak sobie pomóc?

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Pani Natalio,

 

Problem alkoholowy i niechęć do życia często są ze sobą powiązane - jedno może wynikać z drugiego. Alkohol bywa używany jako sposób na ucieczkę od trudnych emocji, stresu, traumy, samotności, niskiego poczucia własnej wartości czy depresji. Jednak zamiast pomagać, pogłębia problemy: osłabia psychikę, relacje i zdrowie, prowadząc do uczucia pustki i braku sensu.

 

Jeśli pojawia się niechęć do życia, obojętność, wypalenie, warto potraktować to jako sygnał, że psychika jest przeciążona i potrzebuje wsparcia. Można zacząć od rozmowy z psychologiem lub terapeutą uzależnień, który pomoże zrozumieć, co stoi za sięganiem po alkohol i jak wracać do równowagi bez niego.

 

Pomoc jest możliwa - pierwszy krok często wymaga odwagi i szczerości wobec siebie. To nie słabość, tylko moment, od którego może się zacząć zmiana. Proszę pamiętać, że z każdej sytuacji jest wyjście, nawet jeśli dziś trudno je sobie wyobrazić.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

 

Pani Natalio, problem alkoholowy i niechęć do życia to mogą być tak powiązane sprawy, że często trudno nawet rozstrzygnąć, co było pierwsze- które z wymienionych stanowi przyczynę, a które konsekwencję.

Alkohol należy do grupy depresantów. Oddziałuje na układ nerwowy, początkowo dając tak cenne uczucie odprężenia i rozluźnienia, zwolnienia z problemów. Jednak im częściej lub w większych dawkach spożywany może prowadzić do pogłębiających się stanów lękowych, depresyjnych, a także do uzależnienia. Alkohol bywa spożywany jako odtrutka na trudności emocjonalne, życiowe. Ostatecznie okazuje się pułapką- niechęć do życia i rozwiązywania problemów może się tylko nasilić.

Oczywiście, można sobie pomóc! Można rozpocząć od telefonu na Ogólnopolski Telefon Zaufania Uzależnienia 800 199 990. Zachęcam do skorzystania z konsultacji psychologicznej, by bardziej przyjrzeć się problemowi- określić go, być może rozpocząć proces diagnostyczny, zyskać informacje o możliwych miejscach leczenia. Wizyta może być prywatna. Można też poszukać Punktu Zgłoszeniowego Centrum Zdrowia Psychicznego lub poszukać Ośrodków Leczenia Uzależnień w Pani okolicy.

Trzymam za Panią kciuki. Zmiana naprawdę jest możliwa. Każda zaczyna się od pierwszego kroku.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

 

Monika Kawczyńska

Monika Kawczyńska

Pani Natalio,

często, oba :problem alkoholowy i niechęć do życia na siebie wpływają i są od siebie zależne. Bardzo warto właśnie teraz, kiedy zauważa Pani tę kryzysową sytuację, udać się po pomoc do psychologa czy terapeuty. Wizyta u specjalisty, również on-line, ma na celu udzielić Pani wsparcia i pomocy psychologicznej w bezpiecznej przestrzeni, w zaufaniu oraz właśnie wypracować rozwiązania tego kryzysu. 

 

Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia.

Patrycja Andryszczyk

Patrycja Andryszczyk

Trudności z alkoholem i brak chęci do życia często są sygnałem głębszego cierpienia – mogą wynikać z nierozpoznanych emocji, traumy, samotności, braku sensu lub długotrwałego stresu. Alkohol czasem staje się próbą ulgi, ale z czasem pogłębia problem. Pomocą może być psychoterapia, która pozwala dotrzeć do źródła bólu i nauczyć się innych sposobów radzenia sobie. Warto też rozważyć konsultację z lekarzem psychiatrii, by dobrać odpowiednie wsparcie farmakologiczne, jeśli to potrzebne. Z tą sytuacją nie trzeba być samemu – pomoc jest możliwa i skuteczna

Weronika Behling-Długołęcka

Weronika Behling-Długołęcka

Pani Natalio,  Z perspektywy terapii poznawczo-behawioralnej, patrzymy na ten problem jako na interakcję między myślami, emocjami, zachowaniami i fizjologicznymi odczuciami. Alkohol może dawać chwilową ulgę, ale długofalowo utrwala błędne koło – np. „Czuję się źle → sięgam po alkohol → mam wyrzuty sumienia, zdrowie się pogarsza, relacje się psują → czuję się jeszcze gorzej”.

Co może pomóc?

Świadomość mechanizmów: Rozpoznanie, jak konkretne myśli i sytuacje prowadzą do picia lub pogorszenia nastroju, to pierwszy krok do zmiany.

Zmiana nawyków i przekonań: terapia pomaga w pracy nad negatywnym myśleniem, niską samooceną i impulsywnymi zachowaniami.

Wsparcie specjalistyczne: Warto rozważyć kontakt z terapeutą (najlepiej z doświadczeniem w pracy z uzależnieniami i depresją). Czasem potrzebna jest też pomoc lekarza psychiatry.

Małe kroki: Nawet drobne zmiany – jak regularny sen, ruch, kontakt z drugą osobą – mają znaczenie, choć mogą początkowo wydawać się bezsensowne.

Najważniejsze – Szukanie pomocy to oznaka siły, nie słabości.

 

Życzę Pani powodzenia w szukaniu rozwiązań!

Pozdrawiam 

Weronika Behling-Długołęcka

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry, Pani Natalio,
trudności z alkoholem i brak chęci do życia często są sygnałem głębokiego bólu, samotności lub przeciążenia, z którym trudno poradzić sobie samemu. To nie jest Pani wina – to wołanie o pomoc i ukojenie.

Warto porozmawiać z terapeutą lub lekarzem – nie po to, by oceniać, ale by wspólnie poszukać drogi wyjścia. Pomoc jest możliwa, a małe kroki mają wielką moc. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.

 

Z życzliwością,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Dzień dobry. 

 

Problem alkoholowy i niechęć do życia można rozumieć nie tylko jako objawy, ale przede wszystkim ważne informacje o osobistym cierpieniu, przerwanym kontakcie ze sobą i ze światem. 

 

Alkohol może być ucieczką do trudnych emocji, napięcia, odczuwanej pustki. Alkohol może służyć do wyciszania ważnych odczuwanego ciężaru. Niechęć do życia może być skutkiem chronicznego odcięcia się od siebie - od swoich emocji, uczuć, pragnień.

 

Zachęcam jednak do indywidualnego przyjrzenia się tym trudnościom w kontakcie z psychoterapeutą, aby odkryć osobiste znaczenia doświadczanych objawów. 

 

Życzę powodzenia

Weronika Rutkowska 

Psychoterapeutka Gestalt

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
problem alkoholowy często współwystępuje z głębokim kryzysem emocjonalnym, a niechęć do życia może być zarówno jego przyczyną, jak i skutkiem. Alkohol bywa używany jako sposób na tłumienie bólu psychicznego, lęku, poczucia pustki czy samotności, daje chwilowe ukojenie, ale w dłuższej perspektywie pogłębia cierpienie. Przyczyną może być nierozpoznana depresja, trauma z przeszłości, brak wsparcia społecznego lub trudności w radzeniu sobie z emocjami. Pomoc zaczyna się od uznania, że problem istnieje. To już pierwszy krok ku zmianie. Warto rozważyć kontakt z psychoterapeutą lub ośrodkiem leczenia uzależnień, gdzie możliwa jest kompleksowa pomoc: detoks, terapia indywidualna i wsparcie psychiatryczne. Leczenie alkoholizmu wymaga nie tylko pracy nad nałogiem, ale też nad źródłami cierpienia, które go napędzają. 

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Natalio,

 

problem alkoholowy może mieć różne podłoże np. dorastanie w rodzinie, w której członek był uzależniony, nieradzenie sobie z ujściem emocji, pojawiające się (namnażające się) problemy życiowe, rodzice zbyt krytyczni i surowi, traumy, brak wiary w siebie i wiele, wiele innych przyczyn.

 

Proszę, opisz trochę więcej życie osoby zmagającej się z chorobą alkoholową.

 

Co do rozwiązań - w danej gminie/powiecie są spotkania AA, zajęcia grupowe, ale też różne ośrodki czy szpitale, które pomagają poradzić sobie z tą trudnością. Polecam Szpital im. Józefa Babińskiego w Krakowie. Zaznaczę, że to osoba uzależniona sama musi chcieć rozpocząć proces zdrowienia. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl 

internet

Darmowy test na uzależnienie od internetu (Kimberly Young)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z żałobą po poronieniu i poczuciem winy za wcześniejsze myśli?
Półtora miesiąca temu poroniłam w 10 tygodniu ciąży, serce przestało bić w 6 tygodniu. Nie mogę dojść do siebie po tej stracie. Kiedy dowiedziałam się o ciąży byłam załamana, miałam napady paniki ponieważ byłam 5 miesięcy po porodzie, bałam się jak sobie poradzę. Nie chciałam tej ciąży, wciąż powtarzałam że lepiej by było gdybym poroniła. I tak się stało. Wiem że od mówienia tego nie wywołałam poronienia ale nie mogę poradzić sobie z żalem i złością do siebie że tak właśnie myślałam i mówiłam, że nie chciałam tego maleństwa, wypierałam je i myślałam że będzie problemem. Nie zachowałam się jak matka która ma w sobie kolejne dziecko. Nie potrafię nazywać się mama, mam wstręt do siebie. Moj pierwszy rok macierzyństwa zamienił się w koszmar i mimo że moje pierwsze dziecko daje mi mnóstwo radości i miłości to z tyłu głowy pozostaje nie chęć do siebie. Jak wybaczyć sobie tamten czas, jak przeżywać żałobę skoro byłam taka okrutna. Jak iść dalej?
Powrót wspomnień w terapii po traumie - jak sobie radzić z emocjami?
To jeszcze raz ja. Odnośnie tego rollecoasteru emocji. To chodziło o próbę skrzywdzenia mnie. Bo tej nazwy nie powiem na głos. To nie jest tak, że ja nie pracuję nad tym. Psychoterapię zaczęłam w roku 2025. W maju będzie rok. W wakacje miałam poświęconą Terapię całemu temu wydarzeniu. Następnie od września do lutego 2026 poruszalyśmy inne istotne tematy. Do momentu aż właśnie w lutym na terapii pani nazwała te słowa których ja teraz nie wymówię. Wtedy właśnie tutaj pisałam o tym spadaniu itd. To nie jest tak, że siedzę w domu i się użalam nad sobą. Tylko po prostu jest mi ciężko. Mam pracę , mam męża, mam przyjaciółkę i koleżankę z którymi ostatnio się widziałam. Ostatnio też była u mnie ktoś bliski z rodziny. Robie wszystko by nie myśleć, spacery, serial. Czas z mężem. W tamtym tygodniu na terapii padły słowa, że to nie moja wina. Terapeutka też mi to wszystko tłumaczyła. Ja staram się to wbić do mojej głowy. Ale... Właśnie jest ale. Ja Terapię zaczęłam dopiero właśnie w 2025 bo miałam punkt krytyczny w życiu. I gdyby nie ta decyzja to nie wiem co by było. Dlatego po prostu zastanawiam się dlaczego te wspomnienia teraz wracają. A i jeszcze kwestia kontaktu między sesjami Mam kontakt. Tylko czasem boję się napisać bo czuję wstyd mimo iż naprawdę nie mam czego się bać. Trochę chaotycznie napisane, chciałam jednak chciałam się wygadać.
Utrata zaufania do partnera a wieloletnia depresja – jak odbudować relację lub odejść?
witam stracilam zaufanie do własnego partnera jak mogę je odzyskać nie raz pokazał mi że nasza relacja jest dla niego błahą sprawą zmagam się z depresją od 6 roku zycia rozstaje się z moim partnerem lecz nie potrafię odzyskać zaufania
Brak zaufania przez kontakt partnerki z byłą osobą – jak rozpoznać granicę i zadbać o siebie?
Jestem w relacji, w której od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem braku bezpieczeństwa i zaufania. Moja partnerka utrzymuje kontakt z byłą osobą, tłumacząc to trudną sytuacją zdrowotną tamtej osoby. Rozumiem ten kontekst i naprawdę staram się patrzeć na to z empatią. Problem polega na tym, że mimo moich jasnych komunikatów, że ta sytuacja mnie rani i jest dla mnie trudna, niewiele zmienia się w praktyce. Kontakt nadal trwa, zdarzają się spotkania, a czasem mam wrażenie, że pewne rzeczy nie są mówione wprost albo są pomijane. To sprawia, że moje zaufanie nie rośnie, tylko maleje. Z jednej strony słyszę zapewnienia o miłości i o tym, że to „tylko przyjaźń”, z drugiej – moje doświadczenie jest pełne napięcia, analizowania i niepewności. Czuję się, jakbym była w stałym konflikcie między tym, co słyszę, a tym, co widzę i czuję. Mam też poczucie, że wpadłyśmy w błędne koło: ja zgłaszam ból i potrzebę zmian, ona mówi, że się stara, ale jednocześnie utrzymuje zachowania, które ten ból wywołują. Do tego dochodzi unikanie rozmów albo ich niedomykanie, co tylko pogłębia dystans. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że zaczęłam wątpić w siebie – czy nie przesadzam, czy nie jestem zbyt wymagająca, czy nie powinnam „bardziej zaufać”. Jednocześnie czuję coraz większe zmęczenie i lęk, a nie spokój. Zastanawiam się: czy w takiej sytuacji da się jeszcze realnie odbudować zaufanie, jeśli jedna strona nie jest w stanie zmienić kluczowego zachowania, jak odróżnić moment, w którym warto jeszcze próbować, od momentu, w którym zostaję w czymś kosztem siebie, i czy moje odczucia są adekwatne, czy rzeczywiście mogę je traktować jako sygnał, że coś jest dla mnie nie do przyjęcia. Czuję, że jestem już na granicy emocjonalnego zmęczenia i nie wiem, czy powinnam dalej próbować to ratować, czy raczej skupić się na ochronie siebie.
Poszukiwanie grup wsparcia dla rodziców dzieci z borderline - pilnie potrzebna pomoc
Szukam grup wsparcia/ terapii grupowej dla rodziców dzieci ze zdiagnozowanym borderline. Bardzo trudno w internecie znaleźć takie grupy stricte w tym obszarze, obdzwoniłam kilkanaście ośrodków i nic. Może tutaj ktoś może coś polecić lub zaprosić mnie do jakiejś grupy dyskusyjnej na tym portalu? Od kilku lat zmagam się z depresją córki, od kilku miesięcy zdiagnozowana jako borderline. Po jej próbie samobójczej rozpadłam się na kawałki. Potrzebuje się pozbierać by móc ją wspierać. Terapia indywidualna mnie zawiodła, bo potrzebuje konkretnych wytycznych jak sobie radzić ze swoimi emocjami w tym szczególnym przypadku i myślę że grupa ludzi z podobnym doświadczeniem mogłaby być dla mnie ogromnym wsparciem. Szukam czegoś na już, nie mam czasu na czekanie miesiącami na kursy, bo albo nie zdążę jej pomóc, albo sama rozpadnę się psychicznie tak, że nie będę już w stanie podołać temu wyzwaniu. Jesli macie jakieś pomysły to bardzo proszę o pomocne w temacie informacje.
FAS

FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy. Przyczyny, objawy i leczenie.

Alkoholowy Zespół Płodowy (FAS) to zaburzenie neurorozwojowe wynikające z ekspozycji płodu na alkohol w czasie ciąży. Objawia się problemami poznawczymi, behawioralnymi, opóźnieniem wzrostu i zmianami fizycznymi. Wymaga diagnozy i długotrwałego wsparcia.