Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy doświadczona przemoc w dzieciństwie może prowadzić do alkoholizmu w dorosłości?

Czy przemoc wobec dziecka może skutkować alkoholizmem w życiu dorosłym?

Justyna Orlik

Justyna Orlik

Tak. Przemoc, której doświadcza się w dzieciństwie, może znacząco zwiększyć ryzyko alkoholizmu w życiu dorosłego. Dziecko wychowywane w przemocowym domu nie może w pełni wyrażać siebie i szybko uczy się tłumić emocje. Alkohol staje się wtedy jedną z najbardziej dostępnych form samoregulacji. Sposobem na ukojenie lęku i wewnętrznego chaosu. 

Osoby, doświadczające przemocy, mogą mieć trudności w tworzeniu bezpiecznych więzi w dorosłości. Alkohol często zastępuje im bliskie relacje. I choć nie każde dziecko doświadczające przemocy jest w przyszłości uzależnione od alkoholu, to alkoholikami niemal zawsze zostają Ci, którzy wychowali się w przemocowych rodzinach.

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,

Tak, przemoc doświadczona w dzieciństwie może mieć wpływ na życie dorosłe, również na problemy z alkoholem. Dla wielu osób alkohol staje się sposobem na radzenie sobie z trudnymi emocjami, lękiem czy napięciem, które mają swoje źródło w bolesnych doświadczeniach z przeszłości.

To nie musi jednak tak wyglądać na zawsze. W psychoterapii można zrozumieć, skąd biorą się te trudności, i znaleźć inne, zdrowsze sposoby radzenia sobie.

 

Ciepło pozdrawiam,

Maria Sobol,

Psychoterapeutka integracyjna 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Tak, przemoc wobec dziecka - zarówno fizyczna, jak i psychiczna - może zwiększyć ryzyko rozwoju alkoholizmu w dorosłym życiu. Doświadczenia z dzieciństwa silnie wpływają na to, jak człowiek radzi sobie z emocjami, stresem i relacjami.

 

Osoby, które w dzieciństwie doświadczyły przemocy, często zmagają się z trudnymi emocjami, niską samooceną, lękiem, depresją czy poczuciem odrzucenia. Alkohol bywa wtedy używany jako sposób na złagodzenie bólu psychicznego, ucieczkę od wspomnień lub tłumienie emocji.

 

Nie oznacza to jednak, że każda osoba, która doświadczyła przemocy, będzie uzależniona. Duże znaczenie mają też inne czynniki: wsparcie emocjonalne w późniejszym życiu, dostęp do terapii, otoczenie społeczne i indywidualna wrażliwość psychiczna.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Aleksandra Mięsiak

Aleksandra Mięsiak

Dzień dobry,

tak – istnieje wiele badań potwierdzających związek pomiędzy doświadczeniami krzywdzenia w dzieciństwie a występowaniem zaburzeń psychicznych w życiu dorosłym.

Na przykład, wyniki jednego z badań pokazują, że spośród osób doświadczających krzywdzenia w dzieciństwie aż 50% spełnia kryteria więcej niż jednego zaburzenia psychicznego. Wśród najczęściej zgłaszanych objawów znajdują się: pojedyncze ataki paniki, obniżony nastrój, nasilony lęk (w tym fobie specyficzne, np. przed owadami, wysokością czy pobieraniem krwi), lęk społeczny oraz problemowe używanie alkoholu.

Zachęcam do zapoznania się z wynikami badania przeprowadzonego przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę pt. „Zaburzenia psychiczne u dorosłych krzywdzonych w dzieciństwie – badanie z zastosowaniem wywiadu strukturalizowanego SCID-I”, którego autorką jest dr Małgorzata Dragan.

Z kolei w innym badaniu Dragan i Hardt (2016) wykazano związek pomiędzy trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa a problemowym używaniem alkoholu. Autorzy podkreślają znaczenie samoregulacji emocjonalnej jako mechanizmu pośredniczącego. Szczególnie istotnymi predyktorami problemowego picia były: częste, poważne konflikty między rodzicami przed ukończeniem przez dziecko 14. roku życia, nadmierna kontrola ze strony matki oraz odwrócenie ról w relacji z nią (czyli sytuacja, w której dziecko przyjmowało emocjonalną lub opiekuńczą funkcję względem rodzica).

Jeśli interesuje Panią ta tematyka, warto również sięgnąć po książkę:
Dragan, M. (2016). Problemowe picie alkoholu przez młode kobiety. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.W książce zaprezentowano badania wskazujące na znaczenie niektórych czynników ryzyka picia problemowego młodych kobiet. Autorka dowodzi, że są nimi niekorzystne doświadczenia w dzieciństwie i związane z nimi ogólne trudności w regulacji emocji. Kluczowym czynnikiem ryzyka picia problemowego – w przypadku osób z trudnościami w regulacji emocji – jest zbiór specyficznych przekonań na temat skuteczności alkoholu w radzeniu sobie z negatywnymi stanami emocjonalnymi.

 

Pozdrawiam

Aleksandra Mięsiak

psycholog, psychoterapeuta

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Mad,

 

Tak, może skutkować. I o ile w tym upatrywalibyśmy przyczyny tego, że Twoja bliska osoba jest alkoholikiem, to o tyle nie może całe życie ta osoba żyć tym wytłumaczeniem (Ty też nie), ponieważ dorosłość polega na tym, że bierzemy odpowiedzialność za nasze życie. Wielu z Nas pochodzi z mniej lub bardziej dysfunkcyjnych rodzin. Czy to oznacza, że takie pochodzenie ma za wszelką cenę usprawiedliwiać nasze zachowania? Nie. Trzeba podjąć pracę nad sobą. 

 

Dodam tylko, że istnieje prawdopodobieństwo,  że jeśli rodzic był przemocowy to rodzic tego rodzica pewnie też. I moglibyśmy sobie to tak tłumaczyć do końca naszego życia, że ktoś miał trudne dzieciństwo i się tym usprawiedliwiać, i nic z tym nie robić,  bo "przecież to nie moja wina". Albo bierzemy kierownice w ręce i to my jesteśmy autorami naszego życia, albo zawsze będziemy się zasłaniać czymś.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl 

hazard

Darmowy test na uzależnienie od hazardu (Anonimowi Hazardziści)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z poczuciem izolacji i brakiem wsparcia w relacjach społecznych?
Witam. Moim problemem jestem ja sama. Od dziecka byłam obiektem żartów (w szkole, wśród rówieśników), nigdy nie miałam prawdziwej koleżanki czy przyjaciółki, zawsze były to po prostu znajomości. Zawsze byłam porównywana, bo ktoś się uczył a ja nie, bo ktoś się ładniej ubrał a ja nie itd. Szukając miłości też źle trafiałam bo albo chłopacy/mężczyźni mnie wykorzystywali do tego by żyło im się wygodniej bądź najzwyczajniej ranili. Taka sytuacja ciągnie się do dziś. W miejscu pracy mało kto ze mną rozmawia, prędzej jestem obiektem żartów niż brania mojej osoby na poważnie. Partnera i rodziny też nie mam bo nie udało mi się tego stworzyć. Wiem, że popełniam wiele błędów, wiedząc jak jest sama często izoluje się od ludzi bo najzwyczajniej tak mi dobrze. Ale bierze się to z podanych przykładów i podejścia do mojej osoby. Często żałuję że tak to wygląda a później wmawiam sobie, że wszystko jest ok. Czy jest dla mnie jakiś ratunek?
Mama ma Instagrama, gdzie dodaje zdjęcia, których się wstydzę, a rówieśnicy już to obgadują. Mama przyprowadziła partnera z Francji, o którym nie wiem, co mam w ogóle myśleć.
Dzień dobry, mam dość duży problem, chodzi o relację z moją mamą nie wiem jak mam reagować, ale powiem o co chodzi, mam 17 lat mieszkam z mamą, z ojcem widuję się bardzo rzadko, prawie nigdy. Moja mama zawsze była sama, ale czasami kogoś przyprowadzała i mówiła mi, że to jej chłopak, ale była w związku może 3 miesiące i potem znowu była sama. Niestety teraz moja mama oszalała i spotyka się z takim Markiem, jest z Francji i zakochał się niby w mamie, on jest chyba młodszy od niej i jest też czarnoskóry, co mnie też zszokowało. Od jakiegoś czasu moja mama ma również Instagrama a dowiedziałam się od mojej koleżanki z klasy. I jak to zobaczyłam to mi się niedobrze zrobiło, dodała tam kilka zdjęć, gdzie jest nawet półnaga, a to mnie denerwuje. Dodała też zdjęcie ze swoim facetem, ale najgorsze jest to, że ona tam napisała, że jest queen of spades a koleżanka powiedziała, że to takie obraźliwe dla białej rasy. Teraz kilka uczniów wie o tym profilu, i że obgadują ją. Słyszałam, że nazywają ją suką dla czarnych i takie tam. Nie wiem co mam zrobić, często się ubiera w skąpe ubrania, kiedy on ma przyjść. Jestem na skraju wyczerpania. Nie wiem jak to mam rozwiązać.
Razem z mężem i córką mieszkamy z teściami i szwagrem. Od dłuższego czasu (mniej więcej ponad rok) denerwują mnie domownicy
Dzień dobry. Razem z mężem i córką mieszkamy z teściami i szwagrem. Od dłuższego czasu (mniej więcej ponad rok) denerwują mnie domownicy. Łatwo wyprowadzają mnie z równowagi. Dzisiaj szwagier mnie wkurzył, na tyle, że ręce mi się trzęsły. W zeszłym roku pojawiły się problemy duszność, ucisk w okolicy serca, niskie ciśnienie. Byłam u rodzinnego, wykonałam badania krwi, wszystko pod kontrolą. Lekarz stwierdził, że może to być nerwica i na tym się skończyło. Zmieniłam się odkąd tu mieszkam. Zawsze mnie coś irytuje, szybko się denerwuje. Na dodatek nie mam znajomych, nie wychodzę nigdzie i każde wyjście męża na spotkanie pracownicze mnie dołuje. Czuję, że zajadę się psychicznie, dlatego proszę Państwa o pomoc.
Problem dotyczy mojej relacji z mężem i jego relacji z dziećmi i ze mną.
Witam Problem dotyczy mojej relacji z mężem i jego relacji z dziećmi i ze mną. Czeka nas bardzo poważna rozmowa na temat dalszej wspólnej przyszłości. Czuję strach przed tą rozmową, boję się jego reakcji oraz tego, co będzie dalej. Boję się tego, że odpuszczę kolejny raz i nic się nie zmieni. Wiem również, że kryzysową sytuację zmienić muszę. Mąż jest osobą bardzo dynamiczną, energiczną, przemądrzałą i egoistyczną. Zawsze na pierwszym miejscu stawia siebie i swoje sprawy. Oczekuje, że cały świat będzie się kręcił tylko wokół niego. Do tego jest hałaśliwy, wulgarny i nieprzewidywalny. Na przestrzeni ostatnich 3 lat zdarzyło się tak wiele złych rzeczy, że czuję, że więcej nie wytrzymam, nie dam rady. Obraża się na mnie, o co tylko się da. Ostatnio obraził się o to, że popsuł się samochód. Mój samochód. Więc wina również moja. Potrafi nie odzywać się tygodniami. Dom, dzieci i wszystkie z tym związane obowiązki są tylko na mojej głowie. Dodam, że pracuję na pełen etat, także żeby wszystko ogarnąć, jestem na nogach od 6 do 23 bez przerwy. Dzieci są zawsze ze mną, jego to nie interesuje. Mąż prowadzi własną firmę i uważa, że skoro pracuje i zarabia, nie mam prawa już niczego więcej od niego wymagać. Ze wszystkim jestem sama i nie mam już siły. Krzyczy na dzieci, starszy syn nie rozumie, czemu tata taki jest. Z synem chodziłam do psychologa, bo w wyniku braku akceptacji ze strony ojca, zaczął być agresywny wobec innych dzieci. Poza tym mąż jest chyba uzależniony od telefonu i internetu. Nie rozstaje się z telefonem. Całymi dniami potrafi grać i oglądać. Nie liczy się z nami, nie szanuje nas, nie docenia i często traktuje jak powietrze, a dom jak hotel. To wszystko trwa już kilka lat, ale naprawdę źle jest od 2-3 lat. W ostatnim czasie sama już nie daję rady. Jestem znerwicowana, włosy wypadają mi garściami, boli mnie brzuch, źle sypiam i jestem cały czas rozdrażniona i wystraszona. Boję się jego powrotów do domu. Nigdy nie wiem, czego mam się spodziewać. W ostatnim czasie również zdarzyło się, że w środku nocy znalazłam go na klatce schodowej pijanego, leżał zarzygany i bez kontaktu pod drzwiami. Wpuściłam go do domu, ale kazałam zdjąć te brudne ubrania. A on wszedł do wanny i tam poszedł spać. Rano o niczym nie pamiętał... Takich sytuacji było więcej, przytaczam tylko te, najbardziej absurdalne. Postanowiłam ratować siebie i dzieci. Chcę postawić mu ultimatum, albo pójdzie na terapię do psychologa i zacznie być dojrzałym facetem, mężem i ojcem, albo chcę zamieszkać sama z dziećmi bez niego. Czy to ma sens? Czy on się ocknie?
Dziecko 2,5 roku budzi się z krzykiem i płaczem w nocy - lęki nocne czy problemy emocjonalne?

Moje dziecko (2,5 lat) od dwóch miesięcy budzi się 2-3 razy w nocy (od zawsze idzie spać około 19-19,30, budzi o 21,24,2 lub 5) z niekontrolowanym płaczem, krzykiem i histerią nie do opanowania. Nie daje się uspokoić, mimo że próbujemy razem z mężem na różne sposoby, a w trakcie tych epizodów dziecko jest niespokojne, mówi sprzeczne rzeczy, np. 'mama tulić, mama nie tulić' pić, nie pić i nie daje się przytulić, tupie, kładzie się tarza... 

Epizody trwają około godziny/ do 2. Dziwie się, że sąsiedzi są tak wytrzymali. W dzień córka rozwija się prawidłowo, zachowuje się spokojnie i nie zauważamy większych problemów, jest mądrą dziewczynką, z jedzeniem nie ma problemów, ma wszystkie ząbki.. W Październiku pozbyliśmy się smoczka, miała tylko na sen, ale przez miesiąc spała dobrze. Problem był tylko w żłobku, gdy widziała u innych dzieci, ale przeszło. Martwi mnie to zachowanie – czy mogą to być lęki nocne, problemy emocjonalne, a może coś innego? 

Jak powinnam reagować, skoro nie da się dotknąć, a z drugiej strony jest noc.. Co powinniśmy zrobić, żeby pomóc dziecku i czy konieczna jest dalsza diagnoza i gdzie szukać pomocy? 

Nie pomagają misie i kocyki ani bajki i kołysanki, ani zapalona lamka... Jestem już wykończona, sfrustrowana. 

Już nie wiemy, co robić.. Na koniec powiem, że mała przesypiała cale noce do 6 mnc życia, dlatego jest to dla mnie niepokojące. 

Dziękuje i proszę o pomoc

zakupoholizm

Zakupoholizm – objawy, przyczyny i sposoby leczenia

Zakupoholizm to uzależnienie behawioralne o destrukcyjnym wpływie na życie osobiste i finanse. Charakteryzuje się kompulsywną potrzebą robienia zakupów pomimo negatywnych konsekwencji. Poznaj jego objawy, przyczyny i skuteczne metody leczenia.