Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy małżeństwo przetrwa, gdy jedno z partnerów pragnie drugiego dziecka, a drugie nie chce o tym słyszeć?

Mam 33 lata. Mąż 40. Razem jesteśmy od 15 lat, w małżeństwie 7. Mamy wspólnie jedno dziecko, mąż nie chce słyszeć o drugim, natomiast ja bardzo pragnę mieć dzieciątko. 

Kiedyś rozmawialiśmy, że chciałby mieć jeszcze jedno. 

Gdyby miał też pewność, że będzie córka tym bardziej. Dziś na ten temat nie chce słyszeć. Bardzo Go kocham, ale nie potrafię się z tym pogodzić. Nie wyobrażam sobie nie tulić w ramionach kolejny raz kruszynki. Do porozumienia nie dojdzie z pewnością. Ja też nie przekonam Go na siłę. Ja natomiast chcę mieć jeszcze jedno dziecko. Czuję, że małżeństwo nie ma szansy przetrwać. 

Ja nie chcę niczego na siłę. Nie zaakceptuję męża wyboru, ale też będę nieszczęśliwa. Czy to ma szansę przetrwać? Jest sens ciągnąć małżeństwo bez szczęścia drugiej osoby?

User Forum

Wiktoria

1 rok temu
Paulina Szczęśniewicz

Paulina Szczęśniewicz

Pani Wiktorio, 

Decyzja o posiadaniu dzieci jest jedną z najbardziej znaczących w życiu, a różnice w tej kwestii mogą wywoływać silne emocje i napięcia w związku. Pani uczucia są zrozumiałe i ważne – zarówno pragnienie drugiego dziecka, jak i miłość do męża. 

W takiej sytuacji warto spojrzeć na problem z różnych perspektyw, aby lepiej zrozumieć, co może być możliwe i jak postępować. Posiadanie kolejnego dziecka to nie tylko kwestia biologiczna, ale także emocjonalna i życiowa. Dla Pani jest to wyraz miłości, spełnienia i marzenia o powiększonej rodzinie. Ciężko będzie Pani zrezygnować z tego pragnienia, co jest w pełni zrozumiałe. 

Jeśli chodzi o postawę męża, jego odmowa może wynikać z wielu powodów – lęków, zmiany priorytetów, zmęczenia odpowiedzialnością rodzicielską, czy też innych, które mogą być niewyrażone. Może być to również decyzja wynikająca z obecnego etapu życia lub poglądów, które z czasem się zmieniły. To, jak rozmawiacie o swoich uczuciach i potrzebach, ma kluczowe znaczenie. Unikanie rozmowy (np. mąż nie chce o tym słyszeć) może blokować możliwość zrozumienia jego perspektywy i dojścia do rozwiązania. Proszę się zastanowić, jakie będą Pani odczucia za kilka lat, jeśli pozostaniesz w małżeństwie, ale bez spełnienia pragnienia kolejnego dziecka. Podobnie, co może czuć Pani mąż, gdyby zgodził się na dziecko wbrew swojej woli. Przetrwanie małżeństwa zależy od gotowości obu stron do rozmowy, zrozumienia i ewentualnych ustępstw. 

Jeśli jednak czujesz, że różnica w tej kwestii staje się nie do przezwyciężenia, warto rozważyć, co będzie dla Pani najlepsze w dłuższej perspektywie zarówno jako partnerki, jak i jako osoby.

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Dzień dobry, 
napisałaś, że kiedyś rozmawialiście o kolejnym dziecku i wtedy mąż był zdecydowany. Co się zmieniło, że teraz tak sytuacja wygląda ? Może od tego warto zacząć. 
Pozdrawiam

1 rok temu
Irena Kalużna-Stasik

Irena Kalużna-Stasik

Dzień dobry Wiktorio, 

Z Twojej wypowiedzi widać, jak głęboko porusza Cię ten temat, i jak bardzo konflikt między Twoimi pragnieniami a postawą męża wpływa na Wasze małżeństwo. To bardzo trudna sytuacja, która wymaga zarówno zrozumienia emocji po obu stronach, jak i jasnego spojrzenia na to, co jest możliwe do rozwiązania. Zachęcam rozważyć terapię indywidualną. Dzięki niej będziesz mogła uporządkować swoje emocje i potrzeby, a także lepiej zrozumieć, co dokładnie oznacza dla Ciebie decyzja o kolejnym dziecku. Także możesz zaproponować mężowi terapie par. 

Jeśli Twój mąż się zgodzi, terapia może otworzyć nowe kanały komunikacji i pomóc Wam lepiej zrozumieć, co jest dla Was najważniejsze w przyszłości. Zastanów się, jakie są Twoje granice i priorytety. Jeśli czujesz, że nie jesteś w stanie zrezygnować z tego pragnienia, to decyzja o przyszłości małżeństwa będzie musiała uwzględniać również Twoje szczęście. 

Twoja sytuacja wymaga czasu, empatii i szczerości. Zarówno wobec siebie, jak i wobec męża. Nawet jeśli na razie wydaje się to niemożliwe, warto spróbować zrozumieć, czy istnieje droga, która pozwoli Wam odnaleźć wspólne szczęście – w obecnym związku lub w nowym układzie. To, co wybierzesz, powinno być zgodne z Twoimi wartościami i potrzebami.

 

Życzę siły, abyś mogła sobą i swoimi emocjami się zaopiekować!

Irena Kalużna-Stasik - psycholog

1 rok temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry Pani Wiktorio,  

To rzeczywiście bardzo trudna sytuacja, bo dotyka głębokich pragnień i wartości. Warto porozmawiać z mężem o tym, co wpłynęło na zmianę jego decyzji, bo jeśli dobrze rozumiem, kiedyś chciał mieć dwójkę dzieci, podobnie jak Pani? Być może ma obawy, które warto omówić wspólnie, by spróbować je zrozumieć i zastanowić się nad możliwymi rozwiązaniami.  

Jeśli brak kolejnego dziecka sprawia, że czuje się Pani nieszczęśliwa, warto zastanowić się, czy istnieją inne aspekty Waszego małżeństwa, które mogą zrekompensować ten brak. Proszę spróbować spokojnie porozmawiać z mężem, wyrażając swoje uczucia bez nacisku, na przykład: „To dla mnie ważne, chciałabym, żebyśmy mogli o tym porozmawiać”.  

Jeżeli mimo wszystko nie uda się osiągnąć porozumienia, warto rozważyć terapię par. Może ona pomóc lepiej zrozumieć wzajemne potrzeby i wspólnie podjąć trudne decyzje. Najważniejsze jest zadbanie o swoje szczęście i szacunek wobec decyzji drugiej strony. 

 

Życzę Pani siły w tej sytuacji! 💛  

Anastazja Zawiślak

Psycholog

1 rok temu
Paulina Gdańska

Paulina Gdańska

Pani Wiktorio,

czy wie Pani, co dokładnie stoi za decyzją męża? 

Czy jest to lęk przed odpowiedzialnością, obawy finansowe, strach przed zmianami w obecnym stylu życia, czy może brak gotowości na ponowne zaangażowanie w wychowanie małego dziecka. Zrozumienie jego perspektywy może pomóc złagodzić napięcie, nawet jeśli nie zmieni decyzji. Miłość jest kluczowa, ale bez wzajemnego szacunku dla potrzeb i kompromisów trudno utrzymać szczęśliwy związek. Jeśli oboje pozostaniecie przy swoich stanowiskach, napięcie może narastać, co wpłynie nie tylko na Was, ale także na Wasze dziecko. 

Pani uczucia i potrzeby są równie istotne, jak męża, ale kluczowe jest szczere zrozumienie, czy Wasze drogi życiowe nadal są zgodne. 

Warto rozważyć wspólną terapię małżeńską, zrozumieć wzajemne uczucia i szukać rozwiązań, które uwzględniają obie strony.

mniej niż godzinę temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry Pani Wiktorio,
warto zadać sobie kilka pytań, które mogą pomóc w zrozumieniu własnych uczuć i potrzeb:
- Co sprawia, że tak bardzo pragnę mieć drugie dziecko? 

Czy to potrzeba spełnienia marzenia, poczucie dopełnienia rodziny czy może jakiś inny powód?
- Jakie są główne obawy mojego męża związane z posiadaniem drugiego dziecka? Czy chodzi o kwestie finansowe, zdrowotne czy jakieś inne?
- Czy istnieją kompromisy, które moglibyśmy osiągnąć w tej sytuacji? Na przykład, czy mąż może potrzebować więcej czasu na przemyślenie tej decyzji?
- Jak nasze różne pragnienia wpływają na naszą relację jako pary? Czy możemy znaleźć sposób na wzajemne wsparcie i zrozumienie, pomimo różnic w naszych marzeniach?

 

Mam nadzieję, że te pytania pomogą w refleksji i rozmowie z mężem. Ważne jest, aby pamiętać, że otwarta i szczera komunikacja może być kluczem do znalezienia wspólnej drogi.

Martyna Jarosz
psycholog

1 rok temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Nigdy nie chciałam i nadal nie chcę mieć dzieci. Jednak partner bardzo chciałby mieć dziecko. Postawił mi ultimatum
Dzień dobry. Mam 33 lata i poważny problem w związku. Nigdy nie chciałam i nadal nie chcę mieć dzieci. Powodów dlaczego, mogłabym wymienić co najmniej 100. Jednak partner bardzo chciałby mieć dziecko. Postawił mi ultimatum - albo zgodzę się na dziecko, albo się rozstajemy. Kocham go, ale tak ogromne poświęcenie mnie przeraża. Nie wiem co robić
Ostre reakcje żony na niechęć posiadania drugiego dziecka - nie wiem, co robić?
Dzień dobry, mój problemy polega na tym, że moją żoną koniecznie chce mieć drugiej dziecko. Nasze pierwszej ma 1,5 roku. Chcę je do tego stopnia l, że grozi rozwodem jeśli się nie zgodzę. Ja nie chcę już więcej dzieci, ponieważ po porodzie w żonie zaczęła wzbierać agresja. Wyzywała się na mnie słownie, histeryzowała że jest bardzo złą matką, a po chwili już było lepiej. Sytuację były różne, po przeżyciu tego wszystkiego uznałem, że nie mam ochoty znów tego przechodzić i więcej dzieci nie będzie. Od paru miesięcy żona ma wybuchu fury gdy się nie zgadzam na kolejne dziecko. Niszczy różne rzeczy i nie hamuję się nawet w obecności pierwszego dziecka. Nasza sytuacja też jest skomplikowana bo mieszkamy u teściowej, z którą jesteśmy skłóceni, jesteśmy w trakcie budowy domu, który zostaniesz wykończony może w przyszłym oku. Do tego prowadzimy własną firmę która ja musiałem ogarniać w czasie gdy żona była po porodzie. To wszystko nie jest łatwe. Już nie wiem jak z nią rozmawiać. Jej argumenty kończą się na tym, że albo się dogadamy co do drugiego dziecka albo rozwód. Proszę o poradę jak mam postępować w tej sytuacji, może zapisać nas na terapię ?
Niechęć do posiadania dzieci u partnerki - czy terapia par będzie dobrym rozwiązaniem na przepracowanie problemu?
Mam 33 lata i jestem z partnerką od 2 lat. Układa nam się świetnie, w głowie od samego początku krążyły mi oświadczyny i wspólne życie. Z dzieckiem. Natomiast partnerka oświadczyła mi, że nie planuje potomstwa. Nie chce mieć dzieci, ponieważ w jej mniemaniu jest to samolubne, egoistyczne. Ma nastawienie bardzo pesymistyczne do świata i ludzi. Z drugiej strony bardzo dba o zwierzęta i w rozmowach często żartujemy sobie, że to są "nasze dzieci". Nie mniej jednak chciałbym mieć z nią potomstwo. Nie naciskałem nigdy w tej materii, nie stawiałem ultimatum ale sugerowałem jej, że jest do dla mnie bardzo ważna i osobista kwestia. By nie wywierać większej na nią presji, powiedziałem moim rodzicom by tej kwestii nie poruszali w relacjach z nią, ani nie naciskali. Zgodzili się i obie strony bardzo się akceptują. W rozmowach pościelowych na moje pytania odnośnie rodzicielstwa zawsze odpowiada argumentami antynatalistycznymi lub sugeruje, że domniemane potomstwo mogłoby nie spełniać mojego wyobrażenia o rodzinie albo, że seks już nie będzie taki sam co po narodzinach dziecka. Wiem, że jej dzieciństwo nie należało do najlepszych a relacja z jej rodzicami nie jest idealna i według mnie to przekłada na swoją decyzje o nie-macierzyństwie. Stąd też moje pytanie, czy może jakaś terapia dla par byłaby dobrym rozwiązaniem, w której moglibyśmy to jakoś przepracować?
Brak zdecydowania męża na trzecie dziecko, a ja czuję się oszukana przez jego chwiejną decyzję.
Witam. Nie wam sama co mam myśleć. Mam dwójkę dzieci, już nastolatków, bardzo bym chciała trzecie. Od 2 lat już poruszam ten temat. Mąż najpierw mówi, że chce a później, że musi się zastanowić. Tak się zastanawia już dłuższy czas. Ostatnio stwierdził, że jednak chce, ale jak dochodzi do zbliżenia to jest stosunek przerywany. Nie wiem czy odpuścić temat 3 dziecka ? Sytuacja materialna jest ok, stać by było nas. Już nawet zbliżyć mi się do męża nie chce, bo czuję się oszukana. Rozmowy nic nie dają... a mi się później płakać chce, bo lata mi uciekają.
Nie jestem pewna czy chcę kontynuować małżeństwo. Zakochałam się w innym, który daje mi to, czego mąż nie dawał.
Z mężem jesteśmy małżeństwem 8 lat, razem już 14. Mamy dwójkę dzieci. Wydawało się, że jesteśmy dobrani idealnie. Ceniliśmy sobie te same wartości. Nigdy nie obrażaliśmy się słowami. Ale zawsze w naszym małżeństwie zdarzały się okresy "milczenia", kilkudniowe, kilkutygodniowe, a nasz rekord to dwa miesiące. Wcześniej zwykle to ja próbowałam przerwać ten "gniew" między nami. Kończyło się po 10 min rozmowy, gdzie mąż przyznawał, że faktycznie popełnił błąd, ale potrzebuje po prostu więcej czasu na przemyślenia. Od jakiegoś czasu zrezygnowałam. Nie próbowałam zaczynać rozmowy. A jak dochodziliśmy do jakiegoś porozumienia, podkreślałam mu, że to milczenie nas zabije. Niedawno kolega wyznał mi miłość. Mimo że odpierałam tę znajomość, jak tylko mogłam, zaangażowałam się, zakochałam. On dał mi to, czego od męża nie miałam: uwagę, czułość, zainteresowanie. Myślę bardzo poważnie o rozstaniu. Ale mąż nie chcę przyjąć tego do wiadomości. Twierdzi, że mnie kocha, że się zmieni, że już nie będzie milczał. A ja powinnam myśleć o rodzinie, o dzieciach, o domu, do którego za chwilę mamy się przeprowadzić, a który kosztował nas ogromnie dużo wysiłku. Jak ja mam czelność rozbijać rodzinę, bo przecież on poświęcił dla mnie wszystko. Podkreślam mu, że go nie kocham, ale on uparcie twierdzi, że zostałam tylko "omamiona" przez kolegę, że moje uczucie wróci, tylko musimy się oboje o to postarać, pójść na terapię itp. Boję się wyznać mu prawdę, bo jak sam twierdzi, jest załamany, nie widzi sensu życia. Po prostu boję się, że może targnąć się na swoje życie. Dodam, że byliśmy już u psychologa. Terapia par na razie nie ma sensu, bo ja nie jestem pewna, czy chcę związek kontynuować.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.