Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Czy obsesyjna potrzeba bycia kochanym i kochania kogoś jest zaburzeniem?

KK

Czy obsesyjna potrzeba bycia kochanym i kochania kogoś jest zaburzeniem?

Hej KK,

A co rozumiesz poprzez obsesyjną potrzebę? To znaczy jaką?

Wszyscy jesteśmy stworzeni do życia wśród innych, tworzenia relacji i przynależności. 

W jaki sposób ta potrzeba miałaby się realizować, gdyby jej przypisać ten obsesyjny charakter? 

Pozdrawiam,

psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Warto raczej rozłupać swój kłopot na części pierwsze i dotrzeć do przyczyny tej potrzeby….

Warto potraktować siebie nieco wrażliwiej i po pierwsze samemu sobie dać nieco miłości i troski - jak Pan/Pani pokocha siebie, tzn. w siebie zainwestuje, zrobi coś dla siebie, nawet coś sobie kupi, albo pójdzie do fryzjera; pozastanawia się nad tym, za co samemu sobie może być wdzięczny - jednym słowem odzyska szacunek do siebie. To znacznie łatwiej będzie wyjść do ludzi w takim poczuciu wolności, a nie przymusu szukania spełnienia potrzeb.

Dzień dobry,

myślę, że warto się zastanowić nad tym, co Pani rozumiem poprzez obsesyjną potrzebę bycia kochaną i kochania. Takie potrzeby mogą być objawem wielu rzeczy, niekoniecznie zaburzeń. Potrzeba miłości jest naturalną potrzebą emocjonalną, do której zaspokojenia dążymy. Trudność zaczyna się wtedy, gdy ta potrzeba doprowadza do szkodliwych zachowań (np. w relacjach). Jeżeli czuje Pani, że utrudnia to Pani codzienne funkcjonowanie to warto zgłosić się do psychologa lub psychoterapeuty. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Potrzeba więzi jest podstawową potrzebą człowieka. Jednak mam wrażenie, że za Pani/Pana pytaniem kryje się cierpienie związane z deprywacją, niemożnością otrzymania i dania tyle ile się potrzebuje. Ważne byłoby przyjrzenie się jakie znaczenia ukryte są w tej wypowiedzi i w jakim kontekście ona padła. Czy Twoje obserwacje stanowią pewien powtarzający się wzorzec czy odnoszą się do jednej konkretnej relacji. Traktowałabym to pytanie jako zaproszenie do towarzyszenia na drodze rozumienia siebie, własnych potrzeb i budowania wartościowych, opartych na realistycznych oczekiwaniach  relacji z innymi. 

Pozdrawiam serdecznie

psycholog, Alina Borowska

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Problemy w związku z powodu zainteresowania partnera pornografią a poczucie odrzucenia u partnerki

Problem polega na tym, że mąż przesadnie interesuje się strefami intymnymi obcych kobiet, chodzi o ich wygląd. Sam powiedział ostatnio, że wchodzi na filmy porno z ciekawości, żeby sobie je pooglądać 🥴. Kiedy powiedziałam mu, że ja nie widzę w tym nic ciekawego i że mnie męskie strefy intymne nie interesują, stwierdził, że jestem strasznie się dziwna. Poczułam się w jego oczach kimś gorszym, jakby moje ciało już przestało go interesować i pociągać. Kiedy chciałam wyjaśnień, powiedział, żebym zmieniła temat, bo to do niczego nie prowadzi. Więc temat się urwał i więcej już go poruszać nie będę. W dodatku w niego w telefonie zauważyłam zakładkę z filmami porno, które zapewne ogląda, kiedy mnie nie ma obok mnie ma nawet kilka filmów ściągniętych. Rozmowy nic nie dają zawsze kończą się sprzeczka. A jeśli chodzi o nasze życie intymne leży po całości. Jeśli do czegoś dochodzi to raz na miesiąc albo raz na półtorej miesiąca . Powiedzcie mi proszę czy to ze mną jest coś nie tak, czy to on ma problem. To, że jemu podobają się damskie strefy intymne, nie znaczy, że mnie też muszą się podobać strefy intymne mężczyzn. Jestem lojalna wobec niego i jeśli coś mi się podoba to tylko i niego. On nie potrafi zrozumieć tego, że nie pociągają mnie inni mężczyźni, bo tylko on mnie interesuje i jego ciało. Czy to faktycznie coś ze mną jest nie tak 🙂‍↕️

6 odpowiedzi
Nie spędzam z mężem czasu, przez jego pracę od rana do wieczora.
Mój mąż pracuje w gospodarstwie rolnym, 60 krów. Codziennie trzeba poświęcać na to około 6godzin, resztę czasu mąż spędza na remontach budowlanych... Z domu wychodzimy około 5 rano, mąż przychodzi tylko zjeść i pracuje codziennie do 20. Ja mu dużo razy mówiłam, żeby spędził trochę czasu ze mną, on uważa, że musi to wszystko skończyć.
4 odpowiedzi
Czy to milosc czy przywiazanie? Mam 16 lat i nie wiem, czy kocham chlopaka, mimo ze bardzo mi na nim zalezy
Dzień dobry, jestem dziewczyną mam 16 lat i mam problem z uczuciami do chłopaka na którym mi zależy. Poznaliśmy się pół roku temu i widziałam że on bardzo się stara żeby mnie zdobyć. Spotykaliśmy się i tak ja też zaczęłam go bardziej doceniać i lubić. Na początku miałam myśli że w sumie można spróbować z nim czegoś więcej a jak coś to zerwiemy. Nie miałam raczej czegoś takiego że ja byłam pewna od początku że chce z nim być. Więc jak weszliśmy w związek naprawdę było cudownie. To naprawdę dobry chłopak dba o mnie i nie odpuszcza. Potem zaczęły się w mojej głowie pojawiać myśli że w sumie nie wiem czy aby napewno go kocham. Zerwaliśmy dwa razy ale po drugim razie wróciliśmy do siebie i byliśmy jescze 3 miesiące. To było spowodowane tym że nie chciałam go ranić ani siebie bo nie bylibyśmy szczęśliwi. Problem w tym że ja naprawdę bardzo chve go kochać ale tak jakby czegoś brakowało. Raz jestem pewna swoich uczuć a raz nie. Aktualnie negocjujemy co mamy zrobić czy zrobić sobie przerwę i dać więcej przestrzeni żebym przemyślała sobie wszystko pokochała siebie i ogarnęła się psychicznie żeby nie odbijało się to na nim. Lub zerwać całkowicie i mieć umietkowamh kontakt i poczekać aż może znowu los nas jakoś połączy. A jak nie to trudno. Nie mogę sobie i jemu dać gwarancji na to co będę czuć i to jest najgorsze. Naprawdę chciałabym żeby to był on i żebyśmy byli ze soba szczęśliwi. Wiem że emocje czasami są inne niż tego chcemy ale wierzę że jeżeli naprawdę będę się starać podejmować jak najlepsze decyzje to uda mi się odnaleźć siebie i go pokochać najlepiej jak potrafię. Aktualnie nie wyobrażam sobie również być z innym facetem. Naprawdę mi na nim zależy. Nie wiem co mam robić jest mi bardzo ciężko bo mocno się przywiązałam.
0 odpowiedzi
Obawy związane z piciem partnera po okresie abstynencji i brakiem zaufania
Mój partner przyznał się do tego, że kilka lat temu był uzależniony od alkoholu i wpadł w ciąg alkoholowy trwający kilka miesięcy. Sam z tego wyszedł i przez 4 lata nie pił. Kiedy się poznaliśmy, pierszy raz po tej przerwie się napił, przyznał się do tego. Później sytuacje miały miejsce jeszcze 2 razy, niestety za 2 razem musiałam to z niego wyciągnąć, a za 3 razem praktycznie mnie okłamał, ale koniec końców się przyznał. Sam przyznaje, że ma ciężki okres w życiu i myśli o piciu w kontekście poczucia ulgi. Podobno jego terapeuta powiedział, że skoro pije raz na jakiś czas i to kontroluje, to nie ma się co katować tym faktem. Trudno mi w to uwierzyć, bo niepijacy alkoholik nie może mieć nad tym konroli. Partner sam mówi, ze jak się napije, to nie piwko, czy dwa, tylko on juz nie ma umiaru. Martwi mnie to, że mnie okłamał, nie mam poczucia tego, że jak zacznie pić częściej, to mi o tym powie, obawiam się, że będzie to przede mną ukrywał. Boje się, że się uzależni. Nie wiem jak mam rozmawiać z nim i co mu doradzić. Nie chce być w związku, w którym nie ma zaufania, a tym bardziej boje się bycia z kimś, kto zacznie pić. Mam wrażenie, że ostatnio pił, a się nie przyznał i nie wiem czy ja już popadam w paronoje i go tak oceniam, czy on faktycznie mnie znów okłamuje :(
10 odpowiedzi
Czy potrzeba bycia bita i duszona podczas seksu może wynikać z traumy i wykorzystania seksualnego?
czy normalne jest, że odczuwam potrzebę bycia bitą i duszoną podczas seksu? kiedy byłam młodsza moja koleżanka zmuszała mnie do tzw "ręcznych robótek" w sensie ona robiła to na mnie. jej metodą abym była cicho było bicie mnie oraz przyduszanie lub gryzienie. od tamtej pory odczuwał podniecenie na myśl o bólu fizycznym czy wyzwiskach. kilka lat później byłam ofiarą groomingu na tle seksualnym przez o 4 lata starszego chłopaka. mówił mi, że jestem bardzo malutka i bezbronna jednak dalej dojrzała jak na swój wiek. wtedy zaczęło podobać mi się jak tak mówi bo sądziłam, że "nagrodą" będzie moment kiedy skończy. nie lubiłam patrzeć jak się masturbował jednak wiedziałam, że kiedy nadejdzie koniec będę mieć spokój. teraz kiedy mam chłopaka czuję potrzebę nazywania małą, bezbronną, młodszą, ale też bycia bitą itp. nie wiem jak sobie z tym poradzić
0 odpowiedzi
Rozdarcie między obowiązkami wobec rodziców a szczęściem małżeńskim: Jak postawić granice?

W tym roku skończę 30 lat, mam żonę i synka, bez których nie wyobrażam sobie życia. Żyje nam się dobrze, możemy na sobie polegać i wzajemnie się wspieramy. Problem tkwi w mojej relacji z rodzicami oraz siostrą. Nigdy nie mieliśmy jakiegoś dobrego kontaktu, raczej przeciętny. Moja mama ma bardzo trudny charakter, jest bardzo męcząca. Lubi się nad sobą użalać i zawsze twierdzi, że ona ma najgorzej, często również manipuluje i szantażuje emocjonalnie. Mniej więcej w wieku 15 lat, zacząłem się buntować i przestałem się bawić w te jej głupie gry. 

Zacząłem mieć swoje zdanie i ono zupełnie odbiega od tego, jakie ma ona. Nasze wymiany zdań przy braku argumentów z jej strony często kończyły się płaczem, że jak to tak mogę traktować własną matkę itp. Na samym początku, oczywiście wzbudzało to we mnie zamierzone przez nią poczucie winy, ale z czasem się uodporniłem i przestałem na to reagować, ale często mimo, że nie dałem po sobie poznać obwiniałem się. Drugim równie wielkim problemem jest moja siostra, osoba narcystyczna, która ciągle musi być w centrum uwagi i ciągle ktoś się nią interesował. 

W młodszych latach rodzice często ją faworyzowali i wiele rzeczy musiałem odpuścić, ponieważ ona tak chciała. Wiele razy mnie ośmieszała i komentowała coś, czego nie powinna, wtrącała się w moje życie i mną manipulowała. Ciężko było mi się z tym pogodzić, ale podobnie jak z mamą zacząłem to olewać. 

Relacja z moim tatą jest najlepsza, mamy podobne spojrzenie na wiele rzeczy, szanuje moje zdanie i nie wtrąca się, ale niestety obrywa rykoszetem przez moją niechęć do mojej mamy i siostry. Sam często pada ofiarą tych gier. Kiedy poznałem moją żonę, przedstawiłem ją rodzinie, bardzo ją polubili i została ciepło przez nich przyjęta. Ale to ona otworzyła mi oczy i słusznie zauważyła, że trzeba postawić granicę, a nie to olewać i nauczyć się z tym żyć. No i odkąd granice zaczęły się stawiać, zacząłem żyć własnym życiem, im zaczęło to przeszkadzać, a zwłaszcza ten brak kontroli, który od zawsze miały a teraz się to ukróciło. Wymuszania płaczem i inne szantaże emocjonalne przestały działać. Moja siostra miała jakąś refleksje i oczywiście przepraszała i niby chciała naprawić tę relację, ale było to tylko pozorne, ponieważ ostatecznie skończyło się tak jak zawsze, żadnych przemyśleń i wyciągnięcia wniosków a jak był brak argumentów i odwracanie kota ogonem i obwinianie mnie. Postanowiłem zmniejszyć nasze kontakty to minimum, jakim jest spotkanie u rodziców na obiedzie. Jakoś z tym żyłem i żyje nadal, ale to wszystko zaczyna mnie przytłaczać i chce zmiany. 

Niestety dotknęło to też moją żonę, patrzyła na to wszystko z boku, ale skoro do mnie nie mogły dotrzeć bezpośrednio, to zaczęły próbować przez nią. Manipulacje, kłamstwa i jakieś intrygi sprawiło, że ona zupełnie przestała je tolerować. Każde spotkanie rodzinne to dla niej jakaś psychiczna męczarnia. Odkąd urodził się nasz syn, granica jej cierpliwości została mocno przekroczona, za co też obwiniam siebie, ponieważ ja im na to pozwoliłem, bo granicę postawiłem zdecydowanie za późno. Niestety ucierpiała, tez na tym relacja pomiędzy mną a żoną, ponieważ oni ciągle za bardzo chcą być obecni w naszym życiu. Jestem bardzo zmęczony tą sytuacją i sam nie wiem, co czuje. 

Strach, rozczarowanie czy może gniew? Pewnie wszystkiego po trochu. Czuję się rozdarty, bo z jednej strony, wiem, że moi rodzice bardzo kochają swojego wnuka i zawsze mogę na nich polegać, ale czuję, że zaczęli to traktować jako kartę przetargową i powód do częstszych spotkań, których sam nie potrzebuje. Niestety tutaj mnie złamali, bo teraz podświadomie czuje presję i obowiązek, aby oni co najmniej raz w tygodniu się z nim zobaczyli, bo jeżeli to trwa dłużej, to zaczynają opowiadać, jak to oni nie tęsknią, a ja wtedy czuje wyrzuty sumienia. Temu wszystkiemu przygląda się moja żona, która ma już tego wszystkiego po dziurki w nosie i zupełnie nie ma ochoty na żadne ich wizyty. 

Czuję się jakbym był pomiędzy młotem a kowadłem - z jednej strony, troskliwi dziadkowie i kochający ich wnuk z drugiej strony żona, która ma tego wszystkiego dosyć i jest zmęczona całą moją najbliższą rodziną. Masakra...

4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.