Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy nadmierne pisanie z kolegą to powód do obaw?

Od kilku miesięcy moja Partnerka pisze ze wspólnym kolegą z pracy, bardzo często. Przedstawiając jej swoje obawy i odczucia, co do tej relacji zapewniła mnie, że jest zupełnie nie w jej typie i że ogólnie ją drażni ten kolega i odpisuje mu najczęściej w pracy, a poza nią bardzo rzadko. Ostatnio powiedziała mi, że zrobił jej wyrzuty i się obraził o to, że coraz mniej piszą i moja Partnerka się zdenerwowała i powiedziała, że jak nie ma czasu, to nie pisze i tyle. Po czym na wyjeździe kupiła dla niego pamiątkę. Dla mnie sytuacja stała się niejasna. Z jednej strony mówi, że nie chce się jej pisać z nim, a z drugiej strony kupuje dla mnie go pamiątkę, żeby się nie obrażał. W pierwszym momencie poruszyło mnie to ale później dotarło do mnie, że może przesadzam? Nie wiem, już co o tym sądzić już, mam huśtawki nastrojów z tym związane.

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowny Panie,

 

Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Pana bardzo niejasna i powoduje wiele emocji. Z jednej strony słyszy Pan zapewnienia partnerki o braku zainteresowania innym mężczyzną, z drugiej zaś są widoczne działania (jak zakup pamiątki), które temu przeczą. To naturalne, że pojawia się w takich sytuacjach niepokój i huśtawka nastrojów, ponieważ spójność w słowach i czynach jest fundamentem zaufania w związku. Ważne jest, abyście oboje byli otwarci na szczerą rozmowę  o swoich uczuciach, potrzebach i granicach w związku, zamiast domyślać się motywacji.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Patrycja Kurowska

Patrycja Kurowska

Dzień dobry,

 

sytuacja, którą Pan opisuje, może być źródłem dużego napięcia i niepewności. Z jednej strony słyszy Pan zapewnienia, a z drugiej pojawiają się zdarzenia, które wywołują u Pana wątpliwości. To naturalne, że w takim kontekście emocje mogą się zmieniać – od spokoju, po poruszenie czy poczucie zagubienia.

 

Huśtawki nastrojów, o których Pan wspomina, mogą być wynikiem tego, że z jednej strony chce Pan zachować zaufanie, a z drugiej odbiera Pan sygnały, które w Panu coś poruszają. Taka ambiwalencja potrafi być bardzo męcząca i wpływa na codzienne samopoczucie.

 

To, co Pan odczuwa w tej sytuacji, jest istotne. Ma Pan prawo do swoich reakcji, wątpliwości i pytań – niezależnie od tego, czy potrafi je Pan w tej chwili jednoznacznie nazwać.

 

Proszę rozważyć szczerą rozmowę z partnerką, ewentualnie konsultację z terapeutą par, gdzie razem będziecie mogli porozmawiać o niepokojącej Pana sytuacji ze wsparciem profesjonalisty.

 

Z serdecznością, 

Patrycja Kurowska

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Widzę, że ta sytuacja budzi Pana wątpliwości. Otrzymuje Pan sprzeczne sygnały ze strony partnerki i nic dziwnego, że czuje się Pan zagubiony. Być może z jej strony to rzeczywiście tylko koleżeńska relacja, a gest w postaci prezentu mógł być próbą załagodzenia sytuacji po tym, jak kolega obraził się na Pana partnerkę. Nie zmienia to jednak faktu, że ma Pan prawo mówić o swoich uczuciach i szczerze komunikować swoje potrzeby i wątpliwości. Ważne, by starać się to robić w sposób spokojny, z perspektywy "ja", a nie przez oskarżenia czy obwinianie. Jeśli rozmowy nie przynoszą rezultatu, warto rozważyć wspólne spotkanie z terapeutą par, który pomoże Wam się wzajemnie usłyszeć. 

Życzę wszystkiego dobrego,
Justyna Bejmert
Psycholog

Maria Sobol

Maria Sobol

Panie …,

czytając Pana opis, czuję, że to dla Pana bardzo obciążające emocjonalnie. Ma Pan w sobie uważność na to, co dzieje się w relacji, i jednocześnie wątpliwości, czy nie reaguje Pan zbyt mocno. To pokazuje, jak bardzo zależy Panu na tej więzi i jak trudno jest odnaleźć spokój, gdy pojawia się coś niejednoznacznego.

Sytuacje, w których partner mówi jedno, a jego zachowanie wydaje się temu przeczyć, często budzą poczucie dezorientacji. Może się pojawić pytanie: „czy mogę w pełni ufać temu, co słyszę?” To normalne, że wtedy emocje zaczynają się wahać — od uspokojenia, po ponowne pobudzenie.

Może być pomocne, by zamiast skupiać się na ocenie jej intencji, podzielić się z nią tym, co Pan odczuwa — na przykład: „Kiedy widzę, że kupujesz pamiątkę dla tej osoby, czuję się zaniepokojony i mniej pewny naszej relacji”. Taki sposób mówienia o sobie często otwiera przestrzeń na prawdziwy dialog.

Zachęcam też, aby spróbował Pan odpowiedzieć sobie samemu na pytanie: co w tej sytuacji jest dla Pana najtrudniejsze? Czy chodzi o poczucie, że może Pan być na drugim planie? O lęk przed utratą wyjątkowego miejsca w jej życiu? O to, że granice w relacjach z innymi stają się dla Pana niejasne? Świadomość źródła emocji pomoże Panu zakomunikować swoje potrzeby wprost.

Ma Pan prawo do spokoju w relacji i do jasności co do tego, co jest dla was obojga w niej ważne.

Z życzliwością,
Maria Sobol 
psychoterapeutka integracyjna

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi QBT,

 

1) tutaj od razu nasuwa mi się pytanie: dlaczego Twoja żona ma potrzebę utrzymywania kontaktu ze wspomnianym kolegą, pomimo, iż deklaruje, że ją drażni?

2) czy istnieje możliwość, że kolega Twojej żony zaangażował się mocniej w znajomość, niż powinien? 

 

Twoje odczucia są prawidłowe. Sugeruję, aby ponowić rozmowę z żoną na ten temat. W przeciwnym razie w Twojej głowie będą się pojawiać coraz większe niejasności.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne

Zazdrość o partnerkę, jednak ona nie bierze pod uwagę moich potrzeb. Nic mi nie mówi, nie pracuje nad sobą.
Witam. Zadałem już pytanie o problem z moją zazdrością wobec mojej kobiety. I rozumiem, że nie mogę być o nią tak zazdrosny, że jak chce wyjść z koleżankami do klubu, to boję sie, że kogoś pozna, zacznie pisać z tą osobą i mnie rzuci. Ale moja partnerka ma dziwne zachowania i chciałbym sie dowiedzieć czy ja je źle odbieram czy to z nią jest coś nie tak ?? 1.Często pali papierosa i gdy już go pali mówi, że to jej przestrzeń i w tym czasie nie mogę nawet do niej mówić. Czy to normalne ? 2. Bardzo mało mi mówi, czegokolwiek. A jak jej mówię, że powinna mi wszystko prawie mówić , tłumaczy się, że nie musi mi się ze wszystkiego tłumaczyć. Nawet nie mówi mi, że np. jutro będzie u koleżanki coś tam robić . Zupełnie nic mi nie mówi odnośnie swojego spędzania czasu po pracy itd . 3. Gdy z nią śpię jest problem z budzeniem jej. Budzę ją ponad pół godziny i wstaje w ostatniej chwili z wyrzutami. A jak proszę ją, żeby nad tym popracowała, mówi: Nie musisz u mnie spać jak Ci to przeszkadza. Czuję się, jakby myślała tylko o sobie i o swoim dobrze, a nie wspólnym. Rozmawiałem z nią na ten temat, ale ciągle słyszę, że jak coś mi się nie podoba, to moja sprawa, że ona nic złego nie widzi w tych zachowaniach i się nie zmieni.. Dla mnie to nie są błahe sprawy . Może ja jestem przewrażliwiony i robię z głupot aferę . Co wy na ten temat jako specjaliści myślicie ? Bo ja czuję się, jakby ona myślała tylko o sobie, a ja nie znaczę nic dla niej. Mam racje ?
Problemy z akceptacją synów przez narzeczonego i prawdopodobne uzależnienie od alkoholu - potrzeba wsparcia

Witam, 

narzeczony chyba nie do końca akceptuje moich synów 19 i 30 lat.

Wypowiada się o nich w naszych rozmowach w bardzo niepochlebny sposób (młodszy to poj*b filozof i itp, starszy też nie lepszy). Natomiast w ich towarzystwie jest poprawny (synowie nie mieszkają z nami). Sprawa dotyczy wigilii, niezbyt chce, aby dzieci przyjechały do nas, raczej do ojca niech pojadą, a my do jego siostry. Zaproponowałam, abyśmy spędzili je każdy z własną rodziną, jeśli nie chce spędzać je z moimi dziećmi, to się bardzo oburzył i nie będzie wyjeżdżał z własnego domu. 

Trudno mi tę sytuację ogarnąć... 

Nie pomaga fakt, że narzeczony jest już chyba uzależniony od alkoholu, bo 2-4 piwa dziennie po pracy, to już raczej podchodzi pod uzależnienie, do tego nie panuje nad własnymi emocjami, wybuchowy itp. Sytuacja z dziś - miałam spotkanie wigilijne z koleżankami z KGW. Wyjeżdżając było wszystko ok, jeszcze mnie poganiał, że się spóźnię, a wróciłam po paru godzinach i było na powitanie -spadaj, bo on sam siedział w domu w niedzielę.

Aby nie zaogniać sytuacji, poszłam do sypialni czytać książkę, to on po chwili do mnie z focha je..łam.

Coraz częściej myślę o wyprowadzce, bo to już zaczyna być ponad moje siły.

Przyjaciel zablokował mnie nagle na dwóch komunikatorach bez podania powodu
Przyjaciel zablokował mnie nagle na dwóch komunikatorach bez podania powodu ani bez pożegnania. Znaliśmy się osiem lat. Mieszkamy 500 km od siebie. Była to głównie internetowa przyjaźń ale spotkaliśmy się w zeszłe lato na żywo w moim mieście i spędziliśmy trochę czasu razem. Nie będę pisać szczegółowo jak to wyglądało, ale mniej więcej było to tak, że początkowo myślałam, że to może jakaś pomyłka, czy awaria, dlatego napisałam na drugim komunikatorze. Po tym jak się już upewniłam, że celowo to zrobił, już się nie próbowałam z nim kontaktować się na innej platformie, w inny sposób, bo było mi bardzo przykro. Nawet płakałam. Minęło około dwa miesiące i od tej pory nie skontaktował się ze mną. Byłam bardzo smutna przez pierwsze tygodnie. Pierwsza myśl, gdy się budziłam rano to rozmyślałam o tej sytuacji. Było to bardzo duże rozczarowanie i szok, że mógł w ten sposób postąpić. Nie spodziewałam się tego. Nie pokłóciliśmy się ani nic takiego. Normalnie rozmawialiśmy, pisaliśmy i nagle takie coś. Teraz też nieraz czuję się smutna, mimo, że minęło trochę czasu. Są takie dni, gdy jestem zajęta czymś innym, spotykam się ze znajomymi, jeżdżę na wycieczki itp i wtedy jestem radosna. Ale mam również takie dni, że mi się on przypomina i znowu czuję smutek. Chciałabym o tym nie myśleć, ale nie potrafię zapomnieć tego i przeboleć. Jak mam zwalczyć ten smutek? I czy mam się go pytać o powód czy lepiej do niego nie pisać? I czy to oznacza, że już nie jesteśmy przyjaciółmi?
Partner zdecydował się zakończyć ze mną związek, co było dla mnie bardzo nagłą i drastyczną decyzją. Uważa, że nie był szczęśliwy ze mną.
Jakieś 3 tygodnie, mój partner, z którym byłam 18 miesięcy od momentu, kiedy do siebie wróciliśmy po rocznym rozstaniu ( wcześniej byliśmy ze sobą 14 miesięcy) oświadczył mi, że nie chce ze mną być w związku, tylko się przyjaźnić. Jego odpowiedź na moje pytanie 'dlaczego'- podjął taką decyzję, była taka, że nie jest ze mną szczęśliwy. Dodam, że jestem mamą nastolatka, mój partner mieszka sam. Pomieszkiwaliśmy u siebie. On częściej u mnie, ze względu na to, że mam syna i nie mogę mieszkać u niego na chwilę obecną. Zastanawia mnie jednak skąd tak drastyczna decyzja z jego strony? Nie byliśmy idealną parą, miewaliśmy wzloty i upadki, jak w każdym związku. Od momentu kiedy partner oświadczył mi, że to koniec mamy ze sobą sporadyczny kontakt telefoniczny. Kiedy jednak próbuję porozmawiać z nim na ten temat - sprawę stawia jasno - nie, bo nie, był podobno nieszczęśliwy, choć wg mnie byliśmy szczęśliwi. Mówi, że mam mu dać spokój i się odczepić a często sam do mnie wydzwania.🙈 Mimo wszystko zależy mi na tym związku, dlatego jestem bardzo zszokowana jego decyzją, tak nagłą i drastyczną. Zastanawiam się czy on po prostu kogoś nie poznał i teraz ma w sobie bardzo dużo siły, żeby podjąć pewne kroki. Czy powinnam odpuścić , walczyć a może dać mu czas. Dodam jeszcze, że partner jest uzależniony od alkoholu. Niestety jest po paru nieudanych terapiach, kilka razy zawiódł mnie, kiedy powinien być, a leżał upity u siebie do nieprzytomności. Natomiast nie jest agresywny po spożyciu alkoholu, raczej zamyka się sam w swoim mieszkaniu i bez towarzystwa upija się.
Mój partner cierpi na depresję
Witam Mój partner cierpi na depresję, jest to związane m.in. z tym że od kilku lat jest alkoholikiem, niedawno rzucił picie, ok. 2 miesiące temu, ale jego stan psychiczny jest w opłakanym stanie. Ma leki, w nocy nie może spać, do tego nie może znaleźć pracy, choć kiedyś wiodło mu się bardzo dobrze. Teraz nie może dostać żadnej pracy związanej z jego branżą, dostaje odmowy na rekrutacjach. Do tego spodziewamy się dziecka, to jeszcze dodatkowo napędza strach, że sobie nie poradzimy. Co jako partnerka mogę zrobić, jak mu pomóc? Nie ukrywam, że jego stan też źle na mnie wpływa, cały czas siedzimy w domu, ja wychodzę tylko do pracy, a on zostaje sam z myślami.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.