Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy przyjaciele naprawdę mnie lubią, czy tylko z litości? Moje wątpliwości dotyczące relacji

Czasami mam wrażenie że wszyscy udają że mnie lubią tylko dlatego że mają z tego korzyści bo jestem miła i pomagam.. też często rozmyślam czy nie jest im mnie szkoda i z litości sie ze mną przyjaźnią
Magdalena Mazur-Laskowska

Magdalena Mazur-Laskowska

To, co czujesz, jest bardzo bolesne i bardziej powszechne, niż mogłoby się wydawać. Kiedy ktoś jest empatyczny, pomocny i daje innym dużo dobra, łatwo zaczyna się zastanawiać: „czy oni lubią mnie… czy tylko to, co dla nich robię?”.

Ale samo to, że jesteś miła i wspierająca, nie odbiera Ci wartości jako osoby. Ludzie często przywiązują się właśnie do takich osób - nie z litości, tylko dlatego, że przy nich czują się bezpiecznie, spokojnie, dobrze. To ogromna różnica.

Nie musisz zasługiwać na czyjąś obecność ciągłym pomaganiem. Masz wartość również wtedy, kiedy jesteś zmęczona, cicha, smutna albo niczego nie dajesz od siebie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo męczące poczucie niepewności w relacjach. Można być wśród ludzi, pomagać im, być miłą osobą, a jednocześnie w środku ciągle zastanawiać się: „Czy oni naprawdę mnie lubią, czy tylko czegoś ode mnie chcą?”. To potrafi bardzo obciążać.

 

Warto zauważyć, że taka myśl nie musi być faktem. To, że boisz się, że ktoś jest z Tobą z litości albo dla korzyści, nie oznacza automatycznie, że tak jest. Czasem niska samoocena podpowiada nam bardzo bolesne interpretacje: „nie mogą mnie lubić naprawdę”, „pewnie udają”, „jestem potrzebna tylko wtedy, gdy pomagam”.

 

Dobrze byłoby przyjrzeć się temu, czy w relacjach nie wchodzisz często w rolę osoby, która musi zasłużyć na sympatię. Jeśli czujesz, że musisz być zawsze miła, pomocna, dostępna i bezproblemowa, to z czasem możesz zacząć wierzyć, że ludzie lubią tylko tę „użyteczną” część Ciebie, a nie Ciebie jako osobę.

 

Spróbuj czasem zrobić mały test granic. Nie chodzi o prowokowanie innych, tylko o drobne sprawdzenie, czy relacja przetrwa, kiedy powiesz: „dziś nie mogę”, „nie mam siły”, „tym razem nie pomogę”. Zdrowe relacje nie kończą się tylko dlatego, że raz czegoś odmówisz.

 

Możesz też zadać sobie pytanie: czy mam dowody, że oni mnie wykorzystują, czy raczej mam lęk, że tak jest? To ważna różnica. Jeśli ktoś odzywa się tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje, nie interesuje się Tobą i znika, gdy Ty potrzebujesz wsparcia, to warto postawić granice. Ale jeśli ludzie spędzają z Tobą czas, rozmawiają, pamiętają o Tobie i są obecni nie tylko wtedy, gdy im pomagasz, to możliwe, że lęk trochę zniekształca obraz sytuacji.

 

Jeśli te myśli wracają często, powodują napięcie, smutek albo izolowanie się od ludzi, warto porozmawiać z psychologiem. Nie dlatego, że „coś jest z Tobą nie tak”, tylko dlatego, że można nauczyć się budować relacje bez ciągłego sprawdzania, czy zasługuje się na sympatię.

 

Nie musisz być potrzebna, żeby być ważna. Można Cię lubić po prostu za to, jaka jesteś, nie tylko za to, co robisz dla innych.

 

Pozdrawiam
Łukasz Dyłka

Weronika Maciąg-Mika

Weronika Maciąg-Mika

Dzień dobry, 

 

to co opisujesz brzmi jak zmęczenie ciągłym podważaniem własnej wartości w relacjach. Takie myśli mogą się pojawiać, gdy ktoś jest wspierający, pomocny i empatyczny. Problem polega na tym, że umysł zaczyna ignorować wszystkie sygnały świadczące o prawdziwej sympatii, a skupia się wyłącznie na możliwości odrzucenia albo litości. To nie jest jednak obiektywny dowód na to, że ludzie Cię wykorzystują, a być może mechanizm związany z niskim poczuciem własnej wartości lub lękiem przed odrzuceniem. 

 

Warto zauważyć jedną rzecz: przyjaźń z litości zwykle nie trwa długo i nie daje zaangażowania. Jeśli ludzie sami do Ciebie wracają, piszą, chcą spędzać czas, pamiętają o Tobie - to są oznaki realnej więzi, a nie obowiązku. Twoje myśli mogą być bardzo przekonujące, ale przekonujące nie znaczy prawdziwe.

Wszystkiego dobrego,

Weronika Maciąg-Mika

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Pani myśli i odczucia w tej sytuacji mogą wiązać się z niskim poczuciem własnej wartości i lękiem przed odrzuceniem. Kiedy ktoś jest wspierający i daje dużo od siebie, łatwo może zacząć myśleć: „gdybym nie pomagała albo nie była miła, nikt nie chciałby ze mną być”. Wtedy relacje zaczynają być oceniane bardziej przez pryzmat własnych obaw niż realnych zachowań innych ludzi. Proszę pamiętać, że przyjaźń z litości rzadko utrzymuje się długo i trudno byłoby komuś przez dłuższy czas „udawać” bliskość wyłącznie z poczucia obowiązku. To, że ktoś korzysta z Pani wsparcia, nie oznacza automatycznie, że nie lubi Pani jako osoby. Być może problemem nie jest brak sympatii ze strony innych, ale trudność w uwierzeniu, że można być ważną dla kogoś po prostu za to, kim się jest.

Pozdrawiam serdecznie
Joanna Cichosz

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

To, co Pani czuje, to bolesne przekonanie, które bardzo często dotyka osoby z natury empatyczne, pomocne i wrażliwe. Kiedy buduje się relacje głównie na byciu miłym i pomaganiu, łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że jest się wartościowym tylko wtedy, gdy robi się coś dla innych, a to prosta droga do podejrzewania ludzi o interesowność lub litość. Litość to zbyt słaba i męcząca emocja, by ktokolwiek na dłuższą metę udawał dla niej przyjaźń, dlatego warto zacząć uczyć się stawiać granice i sprawdzać, co się stanie, gdy na jakiś czas przestanie Pani być na każde zawołanie. Prawdziwe relacje przetrwają tę próbę, a Pani zyska pewność, że jest się lubianym za to, kim się jest, a nie za to, co się dla kogoś robi. Praca nad odbudowaniem wiary w siebie i własną atrakcyjność bez konieczności ciągłego „zasługiwania” na sympatię to najlepszy krok, by uwolnić się od tego raniącego poczucia osamotnienia.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Antoni Popis

Antoni Popis

Dzień dobry,

 

widzę, że masz poczucie, że ludzie z którymi utrzymujesz relacje, lubią Cię tylko dlatego, że jesteś miła i pomagasz, ponadto często myślisz, że ludzie są z Tobą z litości. Bycie miłym i pomocnym nie jest niczym złym w relacjach. Pytania, które warto sobie zadać - jak Ty się czujesz i jakie emocje wzbudza w Tobie postawa bycia miłą i pomocną dla innych. Jeśli czujesz radość, dumę czy satysfakcję w byciu pomocną i miła, to być może jest to postawa, która jest w zgodzie z samą sobą. Może to również oznaczać, że są to wartościowe i oparte na równych zasadach przyjaźnie, znajomości. Jeśli czujesz złość, smutek, niesprawiedliwość, to może faktycznie warto przyjrzeć się tym relacjom, w których się tak czujesz. Być może te trudniejsze emocje chcą Ci powiedzieć, że owe relacje nie są partnerskie.

Warto zaglądać we własne emocje, bo są one ogromnym źródłem informacji. Dzięki nim możesz poczuć świat, relacje, siebie!

 

Pozdrawiam serdecznie

Antoni Popis

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Uważam, że w tej historii najbardziej bolesne nie jest to, jak ludzie się zachowują, tylko to, że pojawiła się w Pani głowie wątpliwość: „czy jestem lubiana za siebie, czy za to, co daję” i ta wątpliwość zaczyna „przykrywać” wszystkie neutralne i dobre sygnały z relacji. Uważam też, że bycie osobą miłą i pomocną nie jest problemem. Problem zaczyna się wtedy, gdy relacja w środku staje się transakcją: „jeśli przestanę dawać, to przestanę istnieć dla innych”. Wtedy umysł zaczyna szukać dowodów na odrzucenie nawet tam, gdzie ich nie ma, bo próbuje się zabezpieczyć przed zranieniem. Według mnie ważne jest tu rozróżnienie: czy ludzie realnie Panią wykorzystują, czy raczej Pani lęk podpowiada scenariusz „litości”. W praktyce przyjaźń z litości jest mało stabilna, trudna do utrzymania przez dłuższy czas, bo wymagałaby stałego udawania, bez żadnej wzajemności. Można spróbować małej zmiany: nie rezygnować z bycia pomocną, ale czasem zostawić też przestrzeń na „jestem, ale nic nie daję” i zobaczyć, kto nadal zostaje w kontakcie i to też często bardzo szybko oddziela realne więzi od wyobrażonych zagrożeń.

Co chciałabym jeszcze dodać, to że pojawia się taka myśl, nie znaczy, że jest prawdziwa: raczej, że relacje są dla Pani ważne i budzą niepewność, którą warto łagodnie uporządkować, zamiast ją „rozwiązywać” przez ciągłe analizowanie innych ludzi.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Bycie miłym to dobra cecha, której niestety czasami zaczyna nam brakować. To, co Pani opisuje może mieć tak naprawdę różne podłoże od empatii po zaburzenia lękowo-separacyjne. Pytanie, co się dzieje, kiedy Pani jednak jest sobą i czasami nie chce komuś pomóc, tudzież ma inne przekonania. Co się wtedy dzieje  w Pani głowie i ciele. Czy pojawia się napięcie i frustracja połączona z myślami, ze nie stanęła Pani na wysokości zadania? Te proces bycia miłym powinien działać w dwie strony. 

Materiały wspierające

Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl

Warto przeczytać

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Relacja tak ważna, że aż powoduje u mnie napięcie i trudności. Uzależnienie emocjonalne.

Mam problem z uzależnieniem emocjonalnym od znacznie starszej koleżanki. Dała mi matczyne uczucia i wsparcie, których od matki nie dostałam. Gdy długo się nie odzywa albo nie lajkuje mi relacji na fb czuję strach, że na mnie obrażona albo, że kontakt właśnie się zrywa, gdy odpisuje lakonicznie również jest mi cięzko. W trudnych momentach kontakt jest intensywny np problemy w pracy czy pobyt w szpitalu, czasem na siłę wymyślam problem byle tylko mieć ją blisko. Był moment gdy chyba za mocno ją przytłoczyłam i trochę mi swojego powiedziała, co mnie zraniło, niemniej jednak dalej obie strony chciały kontynuować znajomość. Gdy się nie odzywa czuję smutek, bóle głowy, nawet zaburzenia snu, bardzo cierpię. Chcę się z nią spotkać na mieście na kawie, ale nie wiem jak zareaguje i czy sie nie pogniewa, więc wole sie nie wychylać z tym, czekam na jej ruch...Aczkolwiek nieraz podkreślała, że na jej wsparcie zawsze mogę liczyć, tylko wiadomo, nie chcę tego nadużywać. Nie umiem sobie z tym poradzić, relacja dla mnie ważna a jednocześnie pełna napięcia.

Tęsknię za mężczyzną, który przestał utrzymywać ze mną kontakt. Czuję, że tracę kontrolę.
Tęsknię za mężczyzną, który przestał się do mnie odzywać i nie wiem kompletnie z jakiego powodu. Nie potrafię chyba na razie kompletnie o nim zapomnieć, minęły już od tego momentu 3 miesiące i na początku było mi bardzo ciężko, nie mogłam przestać o nim myśleć. Uczucia te były i są spotęgowane tym, że mieszkam w miejscu, którego nie znoszę, zrobiłam bardzo wiele, by się stąd wyprowadzić, na razie nie udało mi się. Poznaliśmy się również za granicą, we Włoszech, on tam mieszka. Do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego on przestał się odzywać i boję się, że nie zależało mu aż tak, jak mi. W dodatku to ja zapoczątkowałam kontakt po powrocie do domu - to ja zadzwoniłam do niego, poprosiłam, żeby oddzwonił po pracy - zrobił to, dał mi wyraz, że chciałby, żebym wróciła do hostelu (w którym od pracuje) prawił mi też komplementy odnośnie wyglądu. Jednak gdy zapytałam go, czy ma dziewczynę, odparł, ze nie, ale na razie wolałby nie być w związku bo jest w zrelaksowanej fazie swojego życia. Kto wie, jaka jest prawda. Miałam nadzieję, że nasza relacja będzie się rozwijać, że będziemy się jakoś poznawać. On powiedział, że zadzwoni też następnego dnia po południu, nie zadzwonił, jednak późnym wieczorem napisał, że zasnął. Zdenerwowało mnie to wtedy bardzo, w zasadzie to moja intuicja podpowiadała mi, że coś jest nie tak, dlatego czułam spore zdenerwowanie, bo ogólnie nie jestem konfliktowa. Odpisałam mu na to "naprawdę?" on odpisał tylko znak zapytania, ja na to odpisałam "ok" a po kilku dniach zapytałam, czy zamierza do mnie zadzwonić. I to tyle. Nie spodziewałam się z jego strony kompletnie takiego zachowania, to znaczy, że można zniknąć bez słowa, boli mnie to i nie wiem jak do tego podejść. Ogólnie to on wykazywał oznaki tego, że mu się podobam, na przykład przytulił mnie długo na pożegnanie, a w ostatni dzień, gdy powiedziałam mu, że dziś wracam do domu (na początku miałam zostać trochę dłużej) powiedział, że miałam zostać dłużej, a już go zostawiam. Powiedział to niby żartem, ale widziałam w nim smutek pod spodem. Dłuższego czasu wiele rzeczy jest poza moją kontrolą i mogę tylko patrzeć, jak niszczone jest to, na czym mi zależy. Pamiętam, jak bałam się do niego zadzwonić pierwsza - bałam się, bo wiedziałam, że nie jestem w stanie przewidzieć i kontrolować tego, co się zdarzy dalej. Tak bardzo chciałabym się dowiedzieć, jaki jest powód. Cokolwiek robię, jest za mało, albo źle, nie wiem nawet jak.
Niepewność i lęki w związku na odległość - jak radzić sobie z podejrzeniami?
Witam, byc moze opis z zbyt krotki ale mam przeczucie, ze wlasciwie moze duzo powiedziec - lub po prostu panikuje z nieznanych przyczyn. Ostatnio mialem bardzo zle samopoczucie i przeczucia wlasciwie bez podstaw ale przeszlo mi przez mysl, ze moja dziewczyna sie z kims spotyka - jestesmy zwiazkiem na odleglosc. Nie wiem dlaczego tak pomyslalem… w kazdym razie powiedzialem o moich uczuciach i uslyszalem… “hahaha ja!? Z dwojka dzieci?!”. Poczulem, ze jedyna przeszkoda sa dzieci… chyba oczekiwalem “ja Ciebie kocham”. Mialem wrazenie, ze za ta dwojka dzieci kryla sie jeszcze jakas zlosc… krylo sie “juz o tym myslalam ale dzieci zabieraja duzo czasu”. Nie wiem co o tym myslec…
Jak nawiązać relacje z ludźmi będąc osobą niepijącą i nieimprezującą?
Nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi nigdzie nie pracuje a na codzien zajmuje się tylko dziećmi . Nie mam żadnej bliskiej osoby prócz partnera z którą mogłabym spędzać czas . Często gdy próbuję nawiązać kontakt lub spotkanie jestem odrazu skreślana bo nie lubię imprezować i nie spożywam alkoholu. Czuje się samotna
Jak poradzić sobie z utratą osoby, która teraz zaczęła wydawać się ważna, ale niestety odeszła do kogoś innego.

Jak poradzić sobie z utratą osoby, która teraz zaczęła wydawać się ważna, ale niestety odeszła do kogoś innego.

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.