30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach

Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach (osoba, którą wyobrażam istnieje w realu, żyje i mamy stały kontakt). Tak jest to realne, że podczas siadania do stołu robię dla niego miejsce, podczas oglądania filmów opowiadam mu o moich ulubionych momentach i gestykuluję. Mówię do niego w myślach. Już powoli zapominam, jak się myśli bez rozmawiania w myślach... Często zmieniam moje poglądy i zdanie tylko, ze względu na niego. Jakby to wytłumaczyć.. nie widzę go, ale mój mózg widzi. W nocy przybiera kształty strasznych postaci (np. Czarna postać o trójkątnej/kowadłowej głowie lub postać z długą szyją (???). Zazwyczaj stoi w rogu pokoju, a jak zamykam oczy to pojawia się w myślach.) W nocy słyszę stukanie o drzwi (ciche), ćwierkanie świnek (mam prośki w domu, to normalne w ich naturze, ale bardziej chodzi o to, że tych dźwięków nie ma, gdy je słyszę), chodzenie po domu lub przesuwanie się krzeseł. Muszę jeszcze dodać, że mieszkam w bloku. Również kątem oka widzę cienie przelatujące. Mówiłam o tym moim rodzicom, uważają, że to moja wyobraźnia, jednak co to za wyobraźnia, jak doprowadza mnie do płaczu i myśli samobójczych? Często też słyszę, jak ktoś mnie woła (nawołuje moje imię, zazwyczaj gdy kładę się spać). Są to osoby z mojego otoczenia (rodzina, nauczyciele, znajomi itp) i słyszę, jak mnie wołają to często tego nawet nie odróżniam i odpowiadam. Mam dość, nie wiem jak poprosić rodziców o pomoc.. muszę czekać na szkołę by osobiście zgłosić się do psychologa...
User Forum

Klarcia

2 lata temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry, 

Sądzę, że wskazana byłaby konsultacja psychiatryczna. Jak mniemam jesteś osobą niepełnoletnią. Jeśli czujesz silną potrzebę pomocy, porozmawiaj z rodzicami bądź z osobą, której ufasz i wykaże ona zrozumienie dla Twojego problemu. Wskazane, aby była to osoba dorosła, np. ciocia, wujek, dziadkowie. Ktoś, kto będzie mógł wesprzeć Cię w rozmowie z rodzicami. Pamiętaj, że zawsze możesz zadzwonić pod numer telefonu 116 111 jest to telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. Jeśli będzie Ci trudno wytrwać do czasu spotkania z psychologiem szkolnym, może Ci taka rozmowa telefoniczna z psychologiem pomóc, np. przeczekać ten czas oczekiwania na spotkanie w szkole. 
Pozdrawiam!

 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

 Dzień dobry 

 Objawy, które opisujesz, są poważne i wymagają natychmiastowej profesjonalnej pomocy. Wizualne i słuchowe halucynacje, które opisujesz, mogą być objawem różnych stanów zdrowia psychicznego ale tylko wykwalifikowany specjalista zdrowia psychicznego jest w stanie postawić prawidłową diagnozę.


Jeżeli czujesz, że nie możesz bezpiecznie porozmawiać z rodzicami na ten temat, warto skorzystać z pomocy dorosłego, któremu ufasz, na przykład nauczyciela, trenera, doradcy szkolnego, psychologa  lub innego członka rodziny. Możesz też skontaktować się z telefonem zaufania dla dzieci  i młodzieży pod numerem 116 111. 

Pamiętaj, że nie jesteś sama i że pomoc jest dostępna. Proszę, skontaktuj się z kimś, kto może Ci pomóc.

 Pozdrawiam 

 Małgorzata Korba-Sobczyk


 

2 lata temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak pomóc synowi z lękami i problemami z lekami po urazie głowy?
Witam, mój syn obecnie 18lat - 2 lata temu uderzył się głowa w betonowy balkon , 2 miesiące wcześniej przywłaszczył sobie cudzą własność czego konsekwencją była nagana w szkole oraz zeznania na komisariacie i ostatecznie umorzona sprawa sądowa. Od tamtej pory diagnozujemy się z powodu pogorszenia pamięci, lęków, stres, najprawdopodobniej bóli somatycznych i sam Bóg jeszcze wie czego. Byliśmy chyba u wszystkich specjalistów nie widać nigdzie przyczyny , neurolog odesłał nas do psychiatry i zaczęło się pierwszy psychiatra stwierdził że to lęki zalecił prabalginę ale po jawiły się myśli samobójcze kazał odstawić, kolejny stwierdził że wygląda to na nerwicę zalecił zotral i chlorprotixen przy dawce pierwszego 10 mg było naprawdę spoko, ale syn szedł na 18-kolegi i Pan doktor powiedział że może odrobinę się napić , niestety nie skończyło się na odrobinie, na drugi dzień po 18-ce syn czuł się zdecydowanie gorzej , mówił że ma dziurę że nie pamięta nic choć po powrocie z imprezy wszystko opowiadał, skontaktowaliśmy się z lekarzem zlecił ziększyć zotral do 20 mg i po 3-4 dniach masakra, syn mówił że muszę go pilnować że nie chce sobie nic zrobić ale niewidzi innego wyjścia jak iść do rzeki i skończyć to, po odstawieniu leków w decyzję lekarza te myśli ustąpiły jak ręką odjął alby syn był rozbity twierdził że nie pamięta, wylądowaliśmy więc u kolejnego psychiatry " z polecenie" zapisał na escitalopram 10 mg i przez kilka miesięcy było stosunkowo nieźle, potem posprzeczał się z rodzicami dziewczyny stres wrócił a wraz z nim lęki , strach, drżenie w ciele, problemy z rozumieniem w szkole, koncentracją- lekarz zapisywał leki z grupy benzo coś jak Alprazolam i coś jeszcze ale po nich synowi plątał się język, usypała na lekcjach w szkole , potem lekarz stwierdził że odstawimy escitalopram ot tak po prostu z dnia na dzień ale drżenia się utrzymywały i syn nie czuł się dobrze , ale finalnie w ciągu tygodnia miał aż 3 zmiany w lekach więc nie do końca wiemy gdzie była przyczyna, lekarz kazał wrócić do escitalopramu a na następniej wizycie zapiał syrop rispolept , próbowaliśmy chyba dawkę 0,75 ml ale syn czuł się więc lekarz kazał odstawić od tak z dnia na dzień , więc syn znowu się posypał, ale na wizycie doktor powiedział że to raczej nie z powodu rispoleptu i kazał wrócić do jego stosowania gdy znów doszliśmy do dawki 0,75 syn czuł się kiepsko , wirowało mu przed oczami, załapało go jakieś przeziębienie, bolała go bardzo głowa, koncentracja też do kitu, więc skontaktowaliśmy się znowu z lekarzem kazał odstawić , jak zapytała czy tak ot z dnia na dzień to powiedział ze w ciągu tygodnia bo to mała dawka, my jednak schodziliśmy wolniej na dawce 0,50 ml było chyba nieżle , no ale chcąc wykonać decyję lekarza zaczęliśmy schodzić dalej, gdy doszliśmy do 0,25 ml syn poczuł się źle praktycznie w 3 albo 4 dzień do zmniejszeniu , wiruje mu wszysko w środku , drży , wraz z upływem czasu nasilił się lęk ,strach , zmęczenie, bol w cieli i mięśniach kontaktowała się już z psychiatrą kazał odczekać 3 dni, odczekaliśmy , znów się kontaktowałam przedstawiając my objawy że syn siedzi a zdaje mu się że w środku wiruje że jest skupiony tylko na tych objawach że nie mam na nic siły , kazał odczekać jeszcze 3 dni jak zapytała że może jakiś lek pomostowy np. proplanolol to powiedział że nie chce dokładać kolejnego leku ,że musimy zdecydować na jakim zestawie syn czuł się lepiej czy więcej rispoleptu czy więcej escitalopramy , a przecież cały czas odkąd jesteśmy u niego syn ma dawkę escitalopram 10 mg , w szkole idzie kiepsko. Syn mówi że wolałby nie brać tych leków bo ma wrażenie że go blokują, mówiłam to lekarzowi ale on mówi że do matury by nie zmieniał nic w lekach , tylko co robić jeśli teraz jest fatalnie, syn nie wierzy że będzie lepiej, paralizuje go strach, mówi że czuje jakby był kompletnie niezaradny życiowo. Co robić
Depresja u 12-latka z WZJG. Leczenie farmakologiczne i psychoterapia - kiedy spodziewać się poprawy?

Witam, syn 12 lat zmaga się z depresją, myślę, że od około roku. Choruje przewlekle na WZJG spadki nastroju prędzej występowały głównie podczas zaostrzenia choroby i dolegliwości bólowych. Dopiero 3 tygodnie temu została rozpoznana depresja i wdrożone leczenie. Prędzej jego zachowanie było tłumaczone przez lekarzy złym samopoczuciem w związku z chorobą. Zaczęliśmy leczenie, gdy po poprawie stanu zdrowia i ustąpieniu dolegliwości bólowych samopoczucie się nie poprawiło. Przyjmuje bioxetin oraz uczęszcza raz w tygodniu na psychoterapię. Cały czas leży, wstaje tylko na posiłki, nie ma na nic ochoty ani siły, martwi mnie również spowolnienie psychoruchowe porusza się tak wolno, że przejście kilka metrów do łazienki zajmuje mu kilka minut. 

Kiedy możemy się spodziewać jakiejś poprawy?

Pasierb bierze narkotyki, pije, pali, wagaruje. Ma 15 lat.
Pasierb bierze narkotyki, pije, pali, wagaruje. Ma 15 lat. Ma dziewczynę, która mieszka 300 km od nas. Życzy sobie aby go tam wozić co weekend. Pasierb nie ma do nas szacunku, wyzywa nas, przeklina i ogólnie robi co chce. W domu nie pomaga nic. Nie wynosi naczyń, nie pomaga na podwórku, nawet ubrań do prania nie wynosi. Już raz zatrzymała go policja z narkotykami. Pytanie jest takie, czy możemy zabronić mu wyjazdów do dziewczyny?
Trudność w szkole z nauczycielem. Nie pasuję do świata przez autyzm. Czy nauczanie online byłoby ok? Co mam poradzić?
Witam. Jestem uczennicą 3 klasy informatycznej i mam już 17 lat. Już wiele w życiu mnie spotkało i mimo leczenia psychiatrycznego i terapii czuje, że z każdym kolejnym nieprzyjemnym wydarzeniem spadam z powrotem na dół na gorszy stan, gdzie trudniej można mnie wyciągnąć. Zdiagnozowano mi spektrum autyzmu i osobowość borderline. Jestem osobą bardzo przewrażliwioną i skłonną na wszelkie impulsy, choć rok temu było z tym o wiele gorzej (miałam częstsze epizody maniakalne, gdzie byłam wręcz nieznośna). Najpierw zakończył się toksyczny związek z facetem kilka miesięcy temu (prawdopodobnie miał zaburzenie osobowości o rysie antyspołecznym i mitoman). Niedawno co się zaczął rok szkolny, a już zdążyłam mieć załamanie nerwowe, chodzi o nauczyciela, który z powrotem ma mnie uczyć. W 1 klasie informatycznej bardzo mnie zdołował, rzucał niepotrzebnymi komentarzami w moją stronę, bo nie należałam i nie należę wciąż do uzdolnionych uczniów, raczej mam wolne tempo nauki. To nie jest typ nauczyciela, który ma zamiar wstawiać jedynki każdemu, lecz upatrzy w każdej klasie tylko jedną ofiarę, aby ją dołować do końca edukacji i trafiło się akurat na mnie (bo w końcu dziewczyna jeszcze wtedy niezdiagnozowana). Jego opinie są bardzo mieszane, ponieważ się dzielą na tych, którzy mówią, że on bardzo dobrze przygotowuje do egzaminów zawodowych, a następni mówią, że to nauczyciel nie do zniesienia, dobijający. 1 klasę przeżyłam, lecz jakim kosztem. Musiałam dodatkowo zaliczać poprawkę w sierpniu ,bo oczywiście z jego przedmiotu nie zdałam. Nawet nie raczył mnie pochwalić kiedy z 1 wskoczyłam na 5. Jedyne jego zdanie brzmiało ''niech ci będzie'', natomiast drugi nauczyciel (bo było dwóch nauczycieli w tej sali) mnie bardzo pochwalił, że go pozytywnie zaskoczyłam. 2 klasa totalny spokój, w końcu on mnie nie uczył a ku zdziwieniu rodziców przedmioty, które on mnie uczył nagle zdawałam bez problemu, może nie bardzo idealnie, ale oceny typu 3 i 4 a czasem i 5 się pojawiały. Teraz 3 klasa i już zdążyłam mieć myśli samobójcze, myśli o samookaleczaniu się, ponieważ ten nauczyciel wrócił. Moja mama postanowiła, że nie zostawi tak sprawy, bo wie jak bardzo wielką traumę psychiczną mi ten nauczyciel spowodował. Sprawa poszła do dyrekcji i wychowawca najpierw z nim porozmawiał. Wystarczyło tylko kiedy on mnie zaczepił następnego dnia i powiedzieć ''dlaczego kłamiesz?'' Ja mu opisałam jak się czułam, że mnie pan stresował itp itd a on na to ''przestań wymyślać głupoty, masz się tylko uczyć jak każdy inny, rozumiesz?'' następnie wybiegłam płaczem i od razu zadzwoniłam do mamy o zabranie mnie do domu, potem mama zadzwoniła do wychowawcy a wychowawca przekazał sytuacje wicedyrektorowi. Wicedyrektor postanowił, że tak tej sprawy nie zostawi a skoro się nawet nie odezwał do niego a już taka reakcja, to on mnie przepisze do swojej klasy (też informatycznej) tam, gdzie nie mają z nim godzin. Ucieszyłam się jak nigdy, że nie zostałam z tym sama. Chce przypomnieć, że wicedyrektor (mój obecny wychowawca) i ten były wychowawca wiedzą, że mam spektrum autyzmu, mam wszystkie papiery (orzeczenie itd) nawet za niedługo będzie spotkanie o zrobieniu dla mnie IPET'u, czyli będą ustalać jakiś mój plan pod względem moich potrzeb, trudności, więc nie jest tak że ściemniam, tylko serio tak jest a są na to papiery. Następnego dnia się jednak dowiedziałam (od jednego z nowej klasy), że my mamy mieć 2 godziny z tym nauczycielem. Myślałam, że mu się coś pomieszało, ale spojrzałam na plan i...miał racje. Od razu poprosiłam mamę, żeby porozmawiała z wicedyrektorem (moim obecnym wychowawcą) o tym. On powiedział, że nie da rady go całkowicie zlikwidować z tego planu, ponieważ są też ci którzy go chwalą (za to że dobrze przygotowuje do egzaminów) i powiedział, że jak na razie widzi 2 opcje: albo idę na nauczanie online na ten rok szkolny, a następnie na kolejny rok szkolny wracam i już będzie tak plan ustalony, że z tym panem nie będę mieć, albo jakoś przeboleć ten rok. Moja psycholog się dowiedziała o tym i jej zdanie jest takie, że nauczanie online mnie zaszkodzi, bo się wycofam społecznie, ale decyzja należy do nas i to od nas zależy i przede wszystkim ode mnie co chce zrobić. Moja mama i ja jesteśmy zdaniem, że jeśli faktycznie nie będzie innego wyjścia (bo wicedyrektor powiedział, że jeszcze spróbuje coś wymyślić) to dla mojego spokoju, żebym się nie stresowała (bo naprawdę, na myśl o tym nauczycielu a co dopiero, że ma mnie uczyć, zaczynam bardzo płakać i ciężko mnie uspokoić) pójdę na nauczanie online na rok szkolny. Jest mi bardzo źle i boję się, że będę zmuszona mieć z nim styczność, a ja tego nie chce. Jestem coraz słabsza psychicznie i nie dam rady udźwignąć tego stresu, nawet tych 2 godzin...Czuje się bezradna i obwiniam się, że mam ten autyzm i borderline. Gdyby nie to, to moje życie byłoby łatwiejsze, bo wychodzi na to, że otaczający mnie świat jest dla mnie męczący, ja do niego nie pasuje.
Jak pomóc 8-letniemu dziecku uspokoić lęk przed fikcyjnymi postaciami z bajek i filmów?

Dzień dobry. Chodzi o mojego 8-letniego syna. Od jakiegoś czasu mówi, że przypominają mu się rzeczy, które kiedyś zobaczył w bajce lub filmie np. spadający meteoryt, bombę czy potwora. Boi się, ze w rzeczywistości tez coś złego się stanie. Jak mu pomóc? Tłumaczyłam już, ze bajki i filmy to fikcja, wymysł kogoś innego. Wymyślaliśmy nawet śmieszne kostiumy dla tego potwora. Proszę o poradę co mam jeszcze zrobić? Jak mu pomóc?

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!