Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Frustracja w związku: porównywanie partnerki z innymi kobietami

Dzień dobry, jestem w 3-letnim związku i czy to normalne, że widząc ładną nieznajomą lub znajomą kobietę ogarnia mnie straszna frustracja, ponieważ mam od razu takie myśli, że moja kobieta nigdy nie będzie taka ładna, nigdy nie będzie miała takich zgranych nóg lub że nigdy nie będzie taka ładna jak moja była dziewczyna? Pozdrawiam serdecznie
Teresa Łącka

Teresa Łącka

Dzień dobry, trudno odpowiedzieć na Pana pytanie jednoznacznie. Jest bardzo wielowątkowe. Jest w nim i tęsknota za byłą partnerką, do której zdaje się Pan tęsknić, i niespełnienie w pożądaniu partnerki obecnej, i poczucie winy. Jednym słowem pewnego rodzaju niespełnienie. Polecałabym choćby jednorazowe spotkanie ze specjalistą, by mógł się Pan przyjrzeć swoim rzeczywistym potrzebom.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Julia Gavryshchuk

Julia Gavryshchuk

Dzień dobry, możliwe, że frustracja ma nie tylko podłoże zadowolenia / niezadowolenia wyglądem obecnej partnerki, tylko jest też przejawem głębszych trudności doświadczanych przez Pana w związku. A manifestują się one tym, co najbardziej dostępne i zrozumiałe. Myślę, że poszerzanie świadomości w kwestii swoich potrzeb w relacji z partnerką byłaby pomocna dla Pana. Pozdrawiam, Julia
Adrianna Stawarz

Adrianna Stawarz

Dzień dobry. Bardzo dużo zależy od tego czy podejmując decyzję o związaniu się z aktualną partnerką, podążył Pan zgodnie z własnymi potrzebami i preferencjami. Zmieniamy się, nasze ciała się zmieniają, nasze upodobania się zmieniają i jeśli przywiązujemy do tego wagę, do stałości tych cech, to na pewnym etapie życia, może okazać się, że nasze potrzeby są niezaspokojone. Warto też zadać sobie pytanie, dlaczego dla mnie jest takie ważne, żeby moja dziewczyna wyglądała inaczej? Dlaczego jest mi trudno zaakceptować ją taką jaka jest? Co to o mnie mówi, że jestem właśnie z nią? Być może odpowiedzi na te pytania, będzie trzeba poszukać w toku spotkać z psychoterapeutą. Z poważaniem. Adrianna Stawarz

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, 

może się zdarzyć, że problem nie wynika jedynie z frustracji i oceny wyglądu obecnej partnerki, ale jest także objawem bardziej złożonych problemów, które Pan doświadcza w związku. Czy podejmując decyzję o związaniu się z aktualną partnerką, kierował się Pan swoimi własnymi potrzebami i preferencjami? Czy skupił się Pan na tym czy dana osoba jest w stanie zapewnić spełnienie tych potrzeb i oczekwiań? 

Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

 

To, że oprócz Pana partnerki podobają się Panu także inne kobiety nie jest niczym niepokojącym czy nienormalnym. Jednak ponieważ Pan o tym pisze, wydaje się, że stanowi to dla Pana jakiś kłopot, trudność. Wydaje się, że warto się głębiej  przyjrzeć tym sytuacjom i temu, co się z Panem dzieje.  Te doświadczenia mogą być sygnałem kryzysu w związku, a mogą mówić coś o Pana świecie wewnętrznym, sposobie budowania relacji miłosnych. Warto rozważyć, czy nasilenie trudnych myśli pozwala czerpać satysfakcję ze związku, czy całkowicie to uniemożliwia, czy w ogóle związek spełnia Pana potrzeby, czy jest Pan w nim z innych powodów, czy taka sytuacja zdarzała się Panu już wcześniej i wpływała na powodzenie relacji.  

Trzy lata to trochę czasu, faza fascynacji, zachwytu i zauroczenia mogła już minąć. Kolejne etapy związku są inne. By związek mógł trwać nadal, dawać satysfakcję i zaspakajać ważne potrzeby, trzeba je rozpoznawać w sobie, komunikować partnerowi i często się o nie starać.  Na zaawansowanych etapach związku może być ważne także rozpoznawanie ograniczeń swoich i partnera, a także tego, że być może nie wszystkie potrzeby, a każda z nich nie w 100% mogą być w nim spełnione. 

By trochę pogłębić refleksję na ten temat, polecam książkę Psychologia miłości Bogdana Wojciszke.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry. To, co Pan opisuje, zdarza się w związkach częściej, niż się o tym mówi, ale warto się temu uważnie przyjrzeć, bo źródłem problemu nie jest wygląd Pana partnerki, tylko sposób, w jaki Pan przeżywa porównania i własne emocje. Samo zauważanie atrakcyjnych osób jest naturalne i nie znika wraz z wejściem w związek, natomiast frustracja, złość i myśli deprecjonujące partnerkę są sygnałem wewnętrznego konfliktu, a nie obiektywnej oceny. Bardzo często takie myśli pojawiają się wtedy, gdy idealizuje się przeszłość lub wyobrażenia, a realna relacja zaczyna wymagać dojrzałości, akceptacji niedoskonałości i odpowiedzialności emocjonalnej. Porównywanie partnerki do byłej dziewczyny lub do przypadkowych osób jest mechanizmem, który daje chwilową ulgę napięciu, ale długofalowo niszczy więź i Pana satysfakcję z relacji. Warto zadać sobie pytanie, co tak naprawdę kryje się pod tą frustracją, czy chodzi o lęk przed utratą, niezadowolenie z siebie, spadek ekscytacji w związku czy trudność z akceptacją realności zamiast fantazji. Wygląd partnerki nie jest czymś, co powinno być nieustannie mierzone wobec innych, bo relacja oparta wyłącznie na porównaniach estetycznych zawsze będzie przegrywać z wyobrażeniami. Jeśli te myśli są natrętne i wpływają na Pana stosunek do partnerki, warto potraktować je jako sygnał do pracy nad sobą, a nie jako dowód, że związek jest zły albo że partnerka jest niewystarczająca. Rozmowa z psychologiem może pomóc zrozumieć, skąd biorą się te porównania i jak odzyskać kontakt z tym, co realnie buduje bliskość i satysfakcję.

Pozdrawiam, Dagmara Łuczak psycholog

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Fakt, że zauważa Pan atrakcyjność innych kobiet, jest biologicznie naturalne, jednak pojawiająca się przy tym frustracja i ciągłe porównywanie partnerki do innych oraz do byłej dziewczyny nie jest już zdrowym sygnałem w 3-letnim związku. Taki stan bardzo często nie wynika z realnego wyglądu Pana obecnej kobiety, ale ukazuje Pana wewnętrzne napięcie, ukryte niezadowolenie z obecnej relacji lub nieprzepracowaną żałobę po poprzednim związku. Ciągłe karmienie tych myśli tworzy emocjonalny dystans i może powoli niszczyć bliskość oraz poczucie bezpieczeństwa w obecnym związku, uniemożliwiając docenienie wartości, które wnosi Pana partnerka. Zamiast skupiać się na powierzchowności nieznajomych osób, warto zadać sobie pytanie, jakich emocji i potrzeb brakuje Panu w tej relacji na co dzień. Jeśli ta frustracja nie mija i utrudnia Panu budowanie trwałego zaangażowania, bardzo pomocna może okazać się szczera rozmowa z psychoterapeutą, który pomoże Panu zrozumieć prawdziwe źródło tych porównań. 

Pozdrawiam serdecznie

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Związek z dużo starszym partnerem z dziećmi – brak akceptacji rodziny, zazdrość o czas i obawy o przyszłość
Hej! Mam takie ważne pytanie i do końca nie wiem jak sobie z tym poradzić! Mam partnera o 25 lat starszego ode mnie i nasza relacja jest cudowna, kochamy się jesteśmy bardzo za sobą! Ale z mojej strony czasami przychodzą takie chwile zwątpienia - z jednej strony moja najbliższa rodzina bardzo nie akceptuje tego związku, a z drugiej strony on ma dwójkę dzieci (11-letnich bliźniaków). Pomimo tego że nie daje mi odczuć że dzieci są najważniejsze, że jakby nie muszę konkurować o czas z nimi.. Ale mimo wszystko czasem czuję że nigdy nie będę miała go w 100% dla siebie, bo a to tutaj jeździ z nimi na angielski, a to na judo; i przez to bardzo też odwlekam nasze wspólne zamieszkanie a bo boję się że on będzie na przykład trzy razy w tygodniu jeździł z nimi a ja się w domu będę nudziła. Jak się uwolnić od tych myśli bo my się naprawdę kochamy? A przez to że ja czasami myślę, że ja nigdy nie będę dla niego najważniejsza bo on ma dzieci to bardzo to we mnie jakby powoduje takie negatywne nastawienie i przez to że rodzina też nie akceptuje tego związku? Co powinnam sobie poukładać w mojej głowie jakie pytania po zadawać, co przemyśleć? Czy taki związek na dłuższą metę gdzie mężczyzna jest starszy ode mnie o 25 lat ma sens? Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie odpowiedzi!
Witam. Nie do końca wiem, jak zadać pytanie, bo to, co zaraz napiszę, na pewno niektórych wprawi w zabawny nastrój...
Witam. Nie do końca wiem, jak zadać pytanie, bo to, co zaraz napiszę, na pewno niektórych wprawi w zabawny nastrój... Jednak dla mnie to ważny temat i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Z moim partnerem mieszkamy od dłuższego czasu. Od bardzo dawna nie układa nam się i pragnę odejść, ale zawsze coś mnie przy nim trzyma. To trwa kilka lat. Wcześniej to była praca i obawa przed tym, że sobie beze mnie nie poradzi pieniężnie, a wcześniej zrezygnował dla mnie z pracy za granicą. Potem dwa koty. Które potrzebowały opiekuna a których nie mogłam zabrać ze sobą do wynajętego mieszkania, bo nikt w okolicy nie chciał zwierząt. Przez lata psuły nam się różne rzeczy w mieszkaniu. Częściej przeze mnie, ponieważ ja głównie coś robiłam w tym mieszkaniu. I to ja jestem niezdarna jako osoba lub może trochę głupia (?). Nie myjąc nigdy wcześniej toalety, ponieważ podchodziłam z domu w dużo gorszych warunkach, zalałam wodą uszczelki toalety o był na nich kamień z czasem zaczęło rdzewieć. Były dwa koty w nerwach podrapała kanapę i ścianę, która nie jest jeszcze naprawiona... Kiedyś brałam kąpiel, po wszystkim poszłam się ubrać i wtedy spadła świeczka, która zostawiła żółtą smugę i nierówność w wannie... Bardzo boli mnie myśl, że mogłabym zostawić te mieszkanie w taki sposób. Dlatego to jeden z głównych powodów, dla którego dalej z nim mieszkam. Boję się, że jak zostawię wszystkie te rzeczy nienaprawione, jego znajomi będą mijać mnie wzrokiem (przyjechałaś do niego, wszystko popsułaś i go zostawiłaś). Nie tylko mierzyć mogą też tak powiedzieć, bo są do tego zdolni... I będą mieli rację. Jeżeli nie dopisuje tego, aby to naprawić, to tak wszystko zostanie, ponieważ jego cały czas trzeba popychać do jakiegokolwiek działania. W mojej głowie... w marzeniach... widzę to tak, że wyciągam pieniądze z kąta, zamawiam majstra i naprawia wszystko, a ja z czystym sumieniem odchodzę i jestem wolna... w rzeczywistości jest tak, że tych pieniędzy mam zawsze na styk i nie jestem w stanie jednego miesiąca odłożyć tyle, żeby to ponaprawiać na już. Pytanie chyba brzmi: Czy nie wariuję, dlatego, że jestem z kimś tylko dlatego, żeby ponaprawiać mu to, co zepsułam w jego mieszkaniu - żeby nikt nie zarzucił mi, że zrujnowałam mu mieszkania, potem bezczelnie porzucam? Bo wiedząc, do jakich słów są zdolni jego znajomi nie omieszkają mi tego dosadnie wytłumaczyć.
Mąż od zawsze nadużywa alkoholu, ma gdzieś mnie i dzieci. Ja jestem niezależna i mogę się rozwieść.

Nasza historia zaczęła się kilkanaście lat temu jako nastolatkowie. Wzięliśmy ślub, na świecie pojawiło się dziecko, a drugie jest w drodze. 

Zawsze mieliśmy problemy w związku/ małżeństwie- alkohol, brak szacunku, brak wzajemnego wsparcia i zrozumienia. Sytuacja eskalowała, kiedy po narodzinach pierwszego dziecka zostałam sama z synem, bo mąż dużo pracował, w weekendy imprezował i w ogóle nie zajmował się nami ani nie czuł obowiązków w stosunku do dziecka. Nadużywa alkoholu, więcej rozmawia z kolegami, niżeli ze mną, przyłapałam go na oglądaniu kamerek live z parami na stronach dla dorosłych- gdy o tym powiedziałam, że wiem, to obarcza mnie winą, że nie ma tego w domu, to ogląda (jestem w 8 msc ciąży, nie dąży do cielesności ze mną). 

Ostatnio doszło między nami do kłótni, w której już przeklinaliśmy na siebie, bo pękły każde bariery. Wyszedł z domu, nie odbierał telefonu i wrócił zalany w trzy trupy- nie wiem gdzie się znajdował. Jestem w rozsypce, nie chce być tak traktowana. Nasz syn nie ma z nim wielkiej relacji, ale gdy nie ma go dłużej, to dopytuje i tęskni, a ja najchętniej odeszłabym od niego. Nie chce resztę życia czuć się jak śmieć, a teraz dokładnie tak się czuję. 

Jestem niezależna, mam własną firmę, zarabiam więcej pieniędzy niż on na etacie. Nie wymagam od niego nic, tylko opieki i szacunku, resztę mogę zapewnić sobie sama. Męczy mnie sytuacja, że mogłabym żyć spokojnie sama z dziećmi, ale go kocham i zostaje za wszelką cenę. Po ostatniej kłótni rzucił kluczykami do samochodu, który wzięłam na firmę i zarządał połowy pieniędzy, kiedy ja zarządałam połowy pieniędzy za wyprawkę dla naszego dziecka stwierdził, że jak się rozstaniemy to ja zabiorę dzieci, to co on ma mi dawać. Mówi, jakby dla niego nic nie znaczyła rodzina, dzieci i ja. Mam mętlik w głowie i jestem wykończona psychicznie a poród za miesiąc. Zamiast cieszyć sie z narodzin dziecka, ja zastanawiam się czy będę wychowywać dzieci sama czy z nim.

Psycholog czy seksuolog? Kogo wybrać w sytuacji, kiedy nigdy nie byłam w związku, w zbliżeniu, a mam 25 lat.
Dzień dobry, w tym roku skończyłam 25 lat i nigdy nie byłam w związku ani jakiejkolwiek relacji romantycznej – nie trzymałam się chociażby z nikim za rękę, o innych sprawach nie mówiąc. Chcę o tym porozmawiać ze specjalistą, ale nie wiem czy powinnam udać się do seksuologa czy psychologa. Proszę o radę.
Chcę wyjść z toksycznej relacji, ale boję się, że to będzie dla mnie niebezpieczne.
Próbuje od kilku miesięcy wyjść z toksycznej relacji, partner jest alkoholikiem i przy każdej mojej próbie odejścia grozi, że sobie coś zrobi, dodatkowo boję się, że zacznie upubliczniać obrażające mnie wpisy w social mediach (już kiedyś tak zrobił, szybko wpada w szał i nie panuje nad sobą). Nie chce już tego ciągnąć, oboje nie możemy się dogadać nawet razem doszliśmy do takiego wniosku, a jak ostatecznie mówię, że to koniec to zaczyna się awantura i boję się tego, jak będzie zachowywał się po rozstaniu, jak w końcu wyrwać się z takiego związku? Niestety nie mam nikogo bliskiego, kto pomógłby mi w tej sytuacji.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.