
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Mąż przed i po...
Mąż przed i po ślubie ma bliski kontakt z byłą narzeczoną. Mówi, że jestem chorobliwie zazdrosna, bo mam do tego problem.
Witam. Spróbuję opowiedzieć w skrócie.
Jestem 4 miesiące po ślubie, z moim mężem poznaliśmy się przez internet, w sumie trzy lata temu, ale tylko jako kumple. Razem jesteśmy oficjalnie półtorej roku z tego tak jak wcześniej wspomniałam 4 miesiące małżeństwem. Ja jestem po rozwodzie, on był w długoletnim związku narzeczeńskim ,odwołał ślub niestety prawie przez rok będąc ze mną, mieszkał ze swoją byłą narzeczoną, przez to dochodziło do kłótni, ponieważ kilka razy zawiódł moje zaufanie wybierając ją, a nie mnie ... na przykład powiedział, że jeżeli ona poprosi go, żeby ją gdzieś zawiózł, to to zrobi, mimo że ja błagałam, żeby tego nie robił....
Przed ślubem zapytałam go czy jest coś, o czym powinnam wiedzieć, a co może się wydać po ślubie, powiedział, że nie ma takiej rzeczy .Niestety w dwa tygodnie po ślubie okazało się przez przypadek, że zataił przede mną bardzo ważną rzecz, która będzie ważyła na małżeństwie do końca życia... ponieważ zataił przede mną, że ona jest jego dalszą rodziną, gdzie ja dałam mu bardzo dużą sumę pieniędzy, żeby on mógł ją spłacić, ale postawiłam warunek, że ona zniknie z jego życia i nie będzie miał z nią nic wspólnego i on dał mi słowo, że tak będzie ...niestety okazało się, że ona jest jego dalszą rodziną, więc zawsze będzie miał z nią coś wspólnego ... problemem było też to, że ja pierwszy raz odwiedziłam go, gdy już byliśmy narzeczeństwem, ale on wtedy jeszcze mieszkał ze swoją byłą narzeczoną i ja przed wylotem do niego błagałam go, żeby schował wszystkie jej rzeczy osobiste, żebym nie musiała tego oglądać, on mi wtedy powiedział, że tak zrobi, że mogę się nie martwić ,ale gdy przyleciałam do niego do mieszkania, obok mojej kosmetyczki stała jej kosmetyczka ,w łazience wisiały jej szlafrok ,bielizna i kosmetyki .. .bardzo to przeżyłam ...rzeczy innej kobiety obok rzeczy mojego narzeczonego i obok moich..... i do tej pory sobie z tym nie radzę, bo gdyby on wtedy dotrzymał słowa nie byłoby większości problemów....
Również na początku znajomości, a w sumie gdy byliśmy już zaręczeni, na pierwszej imprezie, na którą zabrał mnie do swoich znajomych, gdzie ja nikogo nie znałam doszło do sytuacji bardzo nieprzyjemnej dla mnie ,ponieważ ja siedząc obok mojego narzeczonego zobaczyłam, że podchodzi do niego jakaś kobieta, przytula go od tyłu na szyję i tak po prostu na nim wisi i z nim rozmawia ...on nie zareagował w ogóle.... Przez te wszystkie sytuacje, do których on doprowadził bardzo mnie raniąc i ja teraz cały czas myślę, że skoro przy mnie się tak zachowywał to beze mnie się zachowuje też tak albo jeszcze gorzej.... a ponieważ mieszkamy jeszcze w dwóch różnych krajach, dopiero razem będziemy za kilka miesięcy, to ta moja zazdrość jest większa.. Aktualnie jestem w ciąży, bo staraliśmy się o dziecko i nie mogę się denerwować, natomiast on wmawia mi, że ja mam problem z chorą zazdrością, bo cały czas mu wypominam to, co on zrobił. Bez przerwy wmawia mi, że jestem nienormalna i że muszę iść do psychiatry. A ja mu tłumaczę, że nigdy we wcześniejszym małżeństwie nie zostałam tak potraktowana . Nigdy nie byłam chorobliwie zazdrosna o mojego byłego męża ani nawet bardzo zazdrosna .A moje zachowania teraz są konsekwencją tegom jak on mnie potraktował przed ślubem kilka razy i również po.
Ona
Anna Lewandowska-Bernat
Dzień dobry,
Z tego, co Pani pisze, problem wydaje się tkwić raczej w Państwa relacji, a nie w którymś z Was. Mówi się, że można mieć rację albo relację. Wygląda na to, że oboje chcecie mieć rację. Nie potraficie znaleźć wspólnej przestrzeni zrozumienia ani rozwiązań, które pozwoliłyby Pani poczuć się bezpiecznie i ufać Partnerowi, ani takich, które pozwolą Partnerowi być sobą.
To nie ma znaczenia, czy obiektywnie to, co zrobił partner, było w porządku, i czy Pani reakcja jest już chorobliwą zazdrością, czy nie. To, co jest ważne, to fakt, że subiektywnie czuje się Pani źle z tą sytuacją. Dopóki oboje nie uznacie, że macie prawo czuć się tak, jak się czujecie, porozumienie będzie niemożliwe. Pani partner musi uznać, że jego zachowania mogą wywoływać w Pani takie, a nie inne uczucia, a Pani z kolei musi wziąć odpowiedzialność za swoje emocje. Oznacza to, że to Pani odpowiedzialność, by poradzić sobie ze swoją zazdrością, a nie oczekiwać, że mąż zmieni zachowanie. To, że w poprzednich relacjach nie miała Pani takich uczuć, to nie znaczy, że Pani uczucia są tylko i wyłącznie winą męża. Każda relacja porusza w nas inne aspekty.
Jeśli Państwo chcą być w zdrowej relacji, powinni spotkać się pośrodku. Mąż powinien bardziej zastanowić się nad konsekwencjami swoich działań i tym, jak Pani może się poczuć, a Pani powinna zmierzyć się ze swoimi emocjami i zauważyć, że są one o Pani, a nie o mężu. Jeżeli Pani decyduje się wybaczyć, bierze Pani za to odpowiedzialność i nie wypomina mężowi. Nawet jeśli któremuś z Państwa zdarzy się popełnić błąd, należy razem wrócić na właściwe tory. Przypominamy sobie nawzajem, na co się umawialiśmy. Relacja to sport partnerski, w którym powinniśmy mieć wspólny cel i razem do niego dążyć, a nie grać przeciwko sobie.
Warto, żeby usiedli Państwo razem i porozmawiali o tym, jak chcą, żeby ta relacja wyglądała. Do czego dążycie jako para? Jakie wartości chcecie razem budować jako rodzina?
Zachęcałabym do podjęcia wspólnej terapii, by w bezpiecznej i obiektywnej przestrzeni mogli się Państwo nawzajem wysłuchać i wypracować wspólne rozwiązania. Za chwilę będziecie Państwo rodziną, i niezależnie od tego, czy pozostaniecie w relacji małżeńskiej, czy nie, jako rodzice będziecie musieli nauczyć się ze sobą rozmawiać i szukać wspólnych rozwiązań.
Pozdrawiam
Anna Lewandowska-Bernat


