
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Jak radzić sobie w...
Jak radzić sobie w związku z partnerem o dwóch obliczach? Czułość i agresja w relacji
K.J.
Bożena Nagórska
Opisana przez Panią sytuacja wskazuje na występowanie cyklu przemocy psychicznej, w którym naprzemienne okresy czułości (idealizacja) i agresji (dewaluacja) służą utrzymaniu kontroli w relacji. Zachowania partnera, takie jak używanie inwektyw, gwałtowne hamowanie lub przyspieszanie samochodem (agresja fizyczna pośrednia), obwinianie Panią za własne wybuchy oraz próby izolowania Pani od bliskich (matki, dziecka), są formami przemocy, a nie trudnym charakterem. Mechanizm, w którym partner twierdzi, że kocha nad życie, a jednocześnie rani, tworzy tzw. więź traumatyczną, która sprawia, że osobie krzywdzonej bardzo trudno jest odejść. Proszę pamiętać, że nic, co Pani robi lub mówi, nie daje drugiej osobie prawa do agresji i poniżania. Zachęcam do skontaktowania się z lokalnym ośrodkiem wsparcia dla osób w kryzysie lub podjęcia indywidualnej psychoterapii, aby wzmocnić swoje granice i ocenić bezpieczeństwo swoje oraz dziecka w tej relacji.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry,
W tym, jak opisujesz swoją historię, bardzo jasno widać, czego tak naprawdę pragniesz od partnera: spokoju zamiast wybuchów, rozmowy zamiast ataku, szacunku w słowach nawet wtedy, gdy się nie zgadzacie, poczucia bezpieczeństwa, także fizycznego – oraz wsparcia dla Twojej miłości do córki i więzi z mamą, a nie podważania ich czy ranienia ich słowami. To ogromnie ważne i piękne, że tak wyraźnie widzisz, jak cenisz czułość, troskę, bliskość, ale równie mocno potrzebujesz, by szła ona w parze z opanowaniem, odpowiedzialnością za własne emocje i uznaniem Twojej wartości.
Kiedy piszesz o przekleństwach, obwinianiu, wyciąganiu dawnych błędów, obrażaniu Ciebie i bliskich, słychać, że właśnie to jest dla Ciebie najbardziej bolesne i coraz mniej do uniesienia – że Twoje serce tęskni za relacją, w której miłość nie jest przeplatana poniżaniem. To, że tak jasno to dostrzegasz i potrafisz to nazwać, świadczy o Twojej dojrzałości, wrażliwości i sile. Masz w sobie bardzo zdrowe intuicje co do tego, co jest zgodne z Twoimi wartościami, a co przekracza Twoje wewnętrzne granice. To ogromny zasób i dobry znak na przyszłość – bo pokazuje, że w środku chronisz siebie i swoje dziecko, nawet jeśli na zewnątrz jest teraz dużo zamieszania.
Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut
Psycholog psychotraumatolog
Iga Zubiel Czerska
Dzień dobry. Z Pani opisu wynika, że sytuacja między Państwem jest ambiwalentna. Kiedy Pani reaguje, odpowiada, działa zgodnie z założeniami partnera, wtedy jest czuły i troskliwy. W momencie, w którym postępuje Pani zgodnie ze swoimi potrzebami, wtedy zachowanie partnera znacznie się zmienia. Przede wszystkim alarmujące są obraźliwe słowa partnera kierowane pod Pani adresem. Czy osoba, która dekraruję miłość nad życie, obraża takimi słowami swoją ukochaną? Warto zadać sobie pytanie: Jak zareagowałaby Pani, gdyby bliska osoba opowiadała o takich wyzwiskach ze strony swojego partnera? Czy chciałaby Pani, żeby ktoś kierował takie słowa do Pani przyjaciółki/mamy?
Nikt nie zasługuje na to, żeby ktoś nazywał go głupim lub wyzywał w jakikolwiek inny sposób. Jest mi przykro, że doświadcza Pani takich słów ze strony partnera. Niektóre sformułowania, o których Pani napisała brzmią jakby dochodziło do szantażu, "grania na emocjach" ze strony Pani partnera. Takie zachowania nie powinny pojawiać się w zdrowo funkcjonujących relacjach :(
Może warto byłoby rozważyć osobiste wsparcie, np spotkanie z psychologiem, psychoterapię. Myślę, że specjalista mógłby wysłuchawszy Pani historii, zaproponować dalsze kroki i udzielić Pani pełniejszego wsparcia.
Mam nadzieję, że pomogłam nieco rozjaśnić obraz Pani trudności. Przesyłam dużo ciepła i sił :)
Pozdrawiam
Iga Zubiel Czerska
Szymon Leszczyński
Dzień dobry
Odpowiadając na zadane przez panią pytanie "Jak wyglądają opisane przeze mnie sytuacje ?" jasno trzeba napisać że jest pani w związku z osobą stosującą przemoc psychiczną.
Dowody:
1. przemoc słowna i emocjonalna - wyzwiska, poniżanie, obrażanie pani i rodziny
2. manipulacja (Gaslighting) - twierdzenie że jego zachowanie jest pani winą
3. zastraszanie podczas jazdy samochodem
4. próby izolacji od innych osób
5. powtarzający się cykl przemocy przerywany czułością - to nie jet potwierdzenie jego realnego oblicza ale pewien schemat:
przemoc-czułość i tak w koło.
To panią trzyma w relacji.
Ważna Uwaga
To nie pani ponosi winę jego zachowania.
Jego emocje i jego zachowania to jego odpowiedzialność.
Moje rady
Proszę skontaktować się z osobami specjalizującymi się w pomocy ofiarom przemocy aby uzyskać realną pomoc.
Kontakt z bliskimi i rodziną będzie dla pani wsparciem.
Jednocześnie priorytetem dla pani powinno być bezpieczeństwo pani i dziecka.
Powodzenia
Karolina Janson
Dzień dobry,
czytając Pani opis relacji z partnerem odczułam duży niepokój. Opisuje Pani sytuacje, w których pojawiają się wyzwiska, poniżanie, brak możliwości spokojnej rozmowy, obwinianie Pani za reakcje partnera czy zachowania zagrażające bezpieczeństwu (np. gwałtowna jazda samochodem podczas konfliktu). Takie zachowania mogą nosić znamiona przemocy psychicznej.
Chciałabym wyraźnie podkreślić, że odpowiedzialność za sposób reagowania w sytuacji konfliktu ponosi osoba, która się tak zachowuje. To nie jest Pani wina, że partner reaguje agresją czy używa wobec Pani obraźliwych słów.
Zachęcałabym Panią do poszukania wsparcia u specjalisty (np. psychologa lub psychoterapeuty) aby mogła Pani spokojnie przyjrzeć się tej sytuacji i porozmawiać o tym, jak zadbać o swoje bezpieczeństwo. Warto również rozważyć kontakt z lokalnym centrum interwencji kryzysowej lub telefonem wsparcia, gdzie można otrzymać pomoc i dalsze wskazówki.
Życzę dużo odwagi w zadbaniu o siebie i swoje bezpieczeństwo.
Pozdrawiam, Karolina Janson

Zobacz podobne
Czasem jest mi tak bardzo smutno. Czuje się niedowartościowana. Wiem, że mam męża i że dla niego jestem piękna i że on mnie akceptuje. Jednak czasem mam tak, że nie akceptuje siebie. Ranię się słowami, że jestem beznadziejna. Bezwartościowa... Moi rodzice nigdy nie powiedzieli, że mnie kochają...Że mnie akceptują. Nigdy nie usłyszałam od taty, że jestem piękna, ani od mamy żadnych motywujących słów. Owszem byli na mojej obronie pracy licencjackiej... Owszem pomagali nam przed ślubem...Owszem przeprosili nas mnie i dwie siostry przed ślubem za to wszystko, co było źle... No ale co z tego? Skoro nic w tej relacji się nie zmieniło. Ja do dzisiaj pamiętam jak mama kazała mi i mojej siostrze spakować się w torby reklamówki z biedronki i usiąść na ławce przed domem, by przemyśleć swoje zachowanie... Nie mam w rodzicach wsparcia. Moje mama nie jest moją przyjaciółką...Owszem szanuje ich, bo dali mi życie...ale co z tego ?

