
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Dzień dobry, dużo...
K.P
Katarzyna Romaneczko
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Czaja
Usunięty Specjalista
Daria Kamińska
Anna Martyniuk-Białecka
Myślę, że kiedy uczymy się jakiejś nowej umiejętności to potrzebne jest nam, czas i dużo praktyki oraz cierpliwości zanim w pełni ją opanujemy. Podobnie jak np. z nauką jazdy samochodem, a może nawet bardziej jak z nauką nowego języka. Właśnie ten język serca ma wiele nowych zwrotów do opanowania, a może warto też spróbować korzystać z tej techniki w kontakcie z samą sobą? :)
Mateusz Turlej
Dzień dobry,
NVC jest bardzo skutecznym narzędziem do komunikacji w bliskich relacjach. A jak każda inna umiejętność, tak i komunikacja bez przemocy wymaga praktyki. Jak rozumiem w trakcie kłótni w związku pojawia się zbyt dużo złości, żeby wprowadzać to narzędzie. Faktycznie pomóc może praca pod okiem psychologa - zapraszam do siebie. Poza tym można praktykować w innych, mniej nacechowanych relacjach (np. przyjacielskich albo rodzinnych). Poza tym, proszę pamiętać, że jeżeli w trakcie kłótni pojawia się zbyt dużo emocji i obawia się pani, że może mówić rzeczy których będzie potem żałować to zawsze można przerwać rozmowę i kontynuować po jakimś czasie, kiedy emocje opadną. Warto wtedy tylko pamiętać, żeby zakomunikować jaki jest powód przerwania rozmowy a także od razu określeniu kiedy rozmowa będzie kontynuowana - tak, żeby druga osoba miała klarowność sytuacji.
Pozdrawiam,
Mateusz Turlej
Paweł Szalak
Dzień dobry,
bardzo Pani dziękuję za tak otwartą i refleksyjną wiadomość. Już sam fakt, że zauważa Pani, co się dzieje w trudnych sytuacjach i że zależy Pani na zmianie — to bardzo ważny krok w stronę bardziej świadomej i zdrowej komunikacji.
To, co Pani opisuje, jest bardzo częstym doświadczeniem: nawet gdy dużo wiemy o NVC czy innych technikach, silne emocje, takie jak złość, mogą "wyłączać" dostęp do racjonalnych narzędzi. To nie jest oznaka słabości czy "porażki", lecz naturalna reakcja układu nerwowego. W stanie silnego pobudzenia emocjonalnego trudno korzystać z wyuczonych schematów.
Odpowiadając na Pani pytanie: skorzystanie ze wsparcia psychologa może być bardzo pomocne — nie dlatego, że "coś z Panią jest nie tak", ale po to, by:
lepiej zrozumieć mechanizmy, które uruchamiają tak silne reakcje, nauczyć się technik regulacji emocji, które pomogą "wrócić do siebie" w trudnym momencie, stopniowo zwiększać możliwość stosowania NVC również podczas konfliktów.
Równolegle może Pani pracować samodzielnie — np.:
ćwiczyć zatrzymywanie się i rozpoznawanie sygnałów wzrastającego napięcia w ciele, stosować techniki oddechowe lub krótkie pauzy w rozmowie, po kłótni analizować sytuację, ucząc się, co mogło pomóc lepiej zareagować następnym razem (bez osądzania siebie!).
Proszę pamiętać, że wdrażanie NVC to proces — nie chodzi o natychmiastowe "perfekcyjne" opanowanie komunikacji, ale o stopniowe zwiększanie samoświadomości i elastyczności w działaniu. Każdy krok w tę stronę się liczy.
Życzę dużo wytrwałości i łagodności dla siebie w tym procesie. Jeśli zdecyduje się Pani na konsultację z psychologiem, może to być bardzo wspierające i pomocne.
Dagmara Łuczak
Dzień dobry.
To, co Pani opisuje, jest bardzo częste i nie oznacza, że nauka NVC idzie na nic ani że coś jest z Panią nie tak. Wybuchowość w kłótni zwykle nie wynika z braku wiedzy o komunikacji, tylko z tego, że w silnym pobudzeniu emocjonalnym układ nerwowy przejmuje kontrolę i nie ma dostępu do „narzędzi”, które zna Pani z poziomu spokoju. W takiej chwili nie chodzi o złą wolę, lecz o reakcję stresową. Dlatego tak, bardzo często pomoc psychologa lub psychoterapeuty jest potrzebna nie po to, żeby nauczyć się NVC od zera, ale żeby nauczyć się regulować emocje, rozpoznawać moment narastania napięcia i zatrzymywać się zanim dojdzie do eksplozji. NVC działa najlepiej wtedy, gdy poziom emocji jest już choć trochę obniżony, a nie w samym szczycie kłótni. To, co może Pani robić równolegle, to ćwiczyć NVC poza konfliktami, na neutralnych sytuacjach, oraz ustalać z partnerem jasną zasadę przerw w kłótni, kiedy czuje Pani, że zaraz powie coś raniącego. Bardzo pomocne bywa też nauczenie się nazywania emocji w ciele i sygnałów ostrzegawczych, bo wtedy reakcja nie pojawia się nagle, tylko można ją wcześniej zauważyć. Praca z psychologiem nie jest porażką ani dowodem, że Pani sobie nie radzi, tylko często warunkiem, by zdrowa komunikacja była w ogóle możliwa w momentach silnych emocji. To, że Pani chce nad tym pracować i ma refleksję po kłótni, jest już bardzo ważnym zasobem.
Pozdrawiam,
Dagmara Łuczak psycholog

Zobacz podobne
Witam. Mam 38 lat mój mąż 57. problem Leży w tym, że mąż często po alkoholu zagląda w internet i dość często przegląda filmy erotyczne, nawet kilka z nich pościągał. Ma również większą ochotę na sex niż zwykle na trzeźwo. Często też zdarza się, że natarczywie oblapia mnie po alkoholu w miejsca intymne, czasem nawet mój sprzeciw i słowo ,,nie,, nie pomaga. Kiedy go odrzucam, zaczynają się wyzwiska, o których nie chce tutaj pisać, ze względu na cenzurę. Z czego to wszystko może wynikać. Rozmowy nie przynoszą efektu, bo jak sam razu równego stwierdził on już tak ma, a raczej faceci tak mają. Pomóżcie mi proszę zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, co opisałam.
Nigdy nie myślałem, że będę musiał zadawać takie pytania na forum, ale czuję się rozbity psychicznie i nie wiem, co dalej.
Poznałem kobietę w lutym 2021, w grudniu 2021 zamieszkaliśmy razem. Niestety okazało się, że flirtowała z byłym facetem i innym określanym jako przyjaciel. Po szczerej rozmowie zerwała z nimi kontakt – przynajmniej tak twierdziła.
W sierpniu 2024 wróciliśmy z wakacji i wszystko wydawało się w porządku, ale tydzień po powrocie zaczęła mnie obwiniać, że jestem dla niej zły i najgorszy, mimo że jeszcze chwilę wcześniej planowaliśmy wspólne wakacje kolejne itd. Po mojej wyprowadzce w ciągu 48 godzin odnowiła kontakt z jednym z mężczyzną, którego poznała 3 lata temu określając go mianem przyjaciela, pisząc i dzwoniąc do niego. Kiedy się dowiedziałem o tej sytuacji, skontaktowałem się z tym mężczyzną, pytając, czy wie, że ona ma partnera i 8-miesięczne dziecko. To ją bardzo zdenerwowało i zaczęła kontaktować się z nim z nowego numeru kupionego prepaid.
Spotkałem się z tym mężczyzną osobiście i dowiedziałem się, że on nie jest jej przyjacielem, tylko poznali się na portalu randkowym, kiedy miała zerwać z nim kontakt 3 lata temu, powiedziała mu, że wyjeżdża do USA do pracy. Od grudnia 2021 do 2022 roku pisała do niego e-maile, udając, że jest w USA, od marca 2022 do czerwca 2023 regularnie się spotykali na spacerach, kawa itd. sexu podobno nigdy nie było. Dodam tylko, że w kwietniu 2023 zaszła w ciążę, a on przekazał mi, że w tym czasie również się spotykali on nie mając pojęcia, że jest w związku ani że spodziewa się dziecka. Dostałem od niego zrzuty ekranu wiadomości, wszystkie smsy z 3 lat, w których namawiała go na spotkania, będąc już w ciąży. Facet był zdezorientowany, nie wiedział, że ma partnera, ani że spodziewa się dziecka. Gdy dowiedział się o tym ode mnie w sierpniu 2024, zakończył z nią kontakt.
Otrzymane zrzuty ekranu przekazałem jej, żeby zobaczyła, jak bardzo jest zakłamana, bo twierdziła, że nigdy nie miała z nim kontaktu od kiedy byliśmy razem. Ona jednak idzie w zaparte, twierdząc, że nigdy się z nim nie spotykała i że te SMS-y to nieprawda. Mówi, że jestem psychopatą, który wszystko wymyśla, mimo że wie, iż spotkałem się z nim, a zrzuty są z jego telefonu. W dodatku na tych zrzutach widnieje jej numer telefonu, o którym nawet nie wiedziałem, że go miała.
Pytanie brzmi: co mam dalej robić? Czy taki związek ma jeszcze sens? Z jednej strony ją kochałem - kocham, ale z drugiej wiem, że jest zakłamaną manipulantką i oszustką.

