Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc partnerce żyjącej w cieniu depresji rodzica i nie zgubić się w tym samemu?

Moja dziewczyna żyje w cieniu depresji swojej mamy – nie wiem, jak jej pomóc Cześć, piszę tutaj, bo od dłuższego czasu nie wiem, jak poradzić sobie z sytuacją mojej dziewczyny i z tym, jak wpływa to na nasz związek. Jesteśmy razem od dwóch lat. Od mniej więcej roku zauważam, że moja dziewczyna jest coraz bardziej przygnębiona. Często mówi, że życie nie ma sensu, że nic jej nie cieszy. Bardzo łatwo ją zranić – w pracy potrafi się załamać, jeśli ktoś spojrzy na nią nieprzychylnie. W domu też nie ma lekko. Dorastała w bardzo trudnym środowisku. Jej mama od lat zmaga się z depresją – nie pracuje już od około 14 lat, praktycznie od momentu narodzin młodszego brata. Cierpi też na osteoporozę i problemy ze słuchem, ale nie chce się leczyć ani iść do specjalisty. Spędza całe dnie w domu bez celu. Od dziecka czuła, że jej mama nie chciała dzieci i nie potrafiła dać jej ciepła ani uwagi. Do dziś nie potrafią rozmawiać na żaden luźny temat – mama unika rozmów, a każda próba kończy się chłodem lub złością. Ojciec już dawno się poddał i odsunął od tematu. Moja dziewczyna bardzo cierpi, widząc mamę w takim stanie. Mówi, że nie potrafi pogodzić się z tym, że nie może jej pomóc, ale jednocześnie nie umie odciąć się emocjonalnie. Często powtarza, że w jej rodzinie nigdy nie okazywało się miłości, więc ona też „taka już jest i będzie”. Ostatnio dodatkowo doszło między nami do napięć. Zdecydowałem się pójść na studia (mam 25 lat, ona 21), co spotkało się z negatywną reakcją z jej strony – uznała, że ludzie będą ją postrzegać jako gorszą, bo ja będę po studiach, a ona nie. Mimo że staram się ją wspierać i tłumaczyć, że to nieprawda, nic do niej nie dociera. Nie chce słuchać, nie wierzy w siebie i odrzuca wszelkie próby rozmowy o psychologu – mówi, że to drogie, że to nic nie da, i że skoro jej mama nie chodziła, to po co ona ma chodzić. Nie wiem już, jak mogę jej pomóc. Widzę, że jest bardzo krucha i z każdym dniem coraz bardziej zamknięta w swoim cierpieniu. Chciałbym ją wspierać, ale coraz częściej czuję bezsilność. Jak mogę jej pomóc bez przekraczania własnych granic? I jak samemu nie pogubić się w tym wszystkim? Z góry dziękuję za każdą radę
User Forum

Anonimowo

5 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Słyszę o Twojej potrzebie wsparcia partnerki, a z drugiej strony słyszę też o Twojej bezsilności i zmęczeniu. To bardzo trudne być obok i pomagać osobie zmagającej się z depresją i niskim poczuciem własnej wartości. Ale często jeszcze trudniejsze jest zaakceptowanie tego, że jeśli partnerka nie będzie chciała skorzystać z pomocy, to nie zrobisz tego za nią. Możesz oczywiście z nią rozmawiać, wspierać, motywować ją do podjęcia współpracy ze specjalistą, ale nie możesz brać na siebie odpowiedzialności za jej życie. Pamiętaj w tym wszystkim o sobie i swoich granicach. Przesyłam Ci dużo ciepła,

 

Justyna Bejmert

Psycholog 

5 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Michał Koliński

Michał Koliński

Twoja dziewczyna zmaga się z ciężkim wpływem depresji mamy i brakiem wsparcia rodzinnego, co nie jest Twoją winą. Możesz jej pomagać przez obecność, słuchanie i drobne gesty wsparcia, ale nie jesteś w stanie „naprawić” jej ani jej mamy. Najważniejsze - dbaj o własne granice, nie bierz odpowiedzialności za jej emocje i staraj się delikatnie sugerować profesjonalną pomoc np. grupy wsparcia czy konsultacje online. Ty możesz być stabilnym punktem, ale nie terapeutą. Dbanie o siebie, rozmowa z kimś zaufanym lub psychologiem jest równie ważne, by nie wypalić się w tym procesie.

4 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam.

Pana dziewczyna ma depresję. Konieczne jest przekonanie jej do wizyty u specjalisty, również psychiatry. Dlaczego nie przekonuje jej to, że matka nie chodząc właśnie na terapię i nie lecząc się , znajduje się w stanie, o jakim Pan pisze? Sam Pana tutaj cudu nie dokona, nie okłamujmy się. Co więcej, zacznie Pan w końcu wycofywać się z tego związku, bo dlaczego ma Pan być nieszczęśliwy dlatego, że ktoś inny nie ma w sobie radości życia? Świetna decyzja o podjęciu studiów. Wyjście z tego zaklętego kręgu, złapanie dystansu. Proszę dobrze inwestować w siebie, mniej w ratowanie świata.

Może to kontrowersyjna rada, ale trzeba mieć instynkt samozachowawczy i niekoniecznie zgadzać się na życie w takim smutku wokół.

Pozdrawiam serdecznie

Dr Gizela Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

4 miesiące temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Witam

Przede wszystkim mama Twoje dziewczyny powinna podjąć leczenie u psychiatry na depresję. To jest kluczowe, bo bez tego nie rozwiążecie niczego dalej. Relacje w domu Twojej dziewczyny są również problematyczne, ale tego nie da się zmienić. Można pracować nad jej podejściem do nich i to jest druga istotna kwestia. Obawiam się, że bez pomocy profesjonalnej się tu nie obejdzie. Twoja dziewczyna ma z pewnością obniżone poczucie własnej wartości i o to musisz zadbać. Nie masz na to bezpośredniego wpływu. Tutaj nie wystarczy powiedzieć, że poszedłem na studia, a ty nie jednak ja Ciebie widzę jako osobę atrakcyjną. Ona tego w ten sposób nie przyjmie, bo tutaj chodzi o to, co ona czuje o emocje, a nie deklaracje, chociażby były jak najszczersze. Musisz jej pomóc pośrednio odbudować to poczucie własnej wartości. Zróbcie coś razem, zapisz ją na jakiś kurs, a może wciągnij ją w jakąś działalność, gdzie mogłaby się wykazać. Ona sama musi się odbudować, a Ty możesz jej w tym pomóc. Po czasie z pewnością ona to doceni, co umocni Waszą relację. Życzę Ci powodzenia. I nie rób nic na siłę tylko działaj z wyczuciem a na pewno się uda.

 

Pozdrawiam

Piotr Jeliński

psycholog

4 miesiące temu
depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, poza strefą intymną wszystko jest bardzo dobrze
Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, poza strefą intymną wszystko jest bardzo dobrze, nie sprzeczamy sie, wspieramy się, spędzamy dużo czasu razem, mocno się kochamy i dobrze nam razem. Jest między nami coraz mniej namiętności, często jest tak, że uprawiamy seks 1 raz w miesiącu, czasem 2-3 razy, jednak za każdym razem muszę się kilka dni prosić o zbliżenie... a ostatecznie seks sprowadza się do rutynowych pozycji, jakby chodziło tylko o skończenie, jak najszybciej, żebym się odczepił... Nie mamy dzieci, mieszkamy w swoim mieszkaniu wspólnie, oboje mamy w miarę lekkie prace, które nie zajmują więcej niż 8h dziennie i zawsze staram się pomagać w domu. Namawiałem nie raz żonę na jakieś urozmaicenia, ale zawsze słyszę "nie mam ochoty" albo "innym razem", a ja mam potrzebę czegoś nowego, jakiś fantazji albo chociaż inicjatywy z jej strony czy poczucia że możemy się wspólnie delektować zbliżeniem... Próbowałem rozmawiać z nią o tym, słyszałem, albo że przecież jest wszystko ok, albo że spróbuje czegoś nowego, ale nic się nie zmienia. Co jeszcze mogę zrobić, żeby namówić żonę do większej aktywności z jej strony? Jak ją zachęcić do częstszego seksu? Jak ją przekonać do wspólnych eksperymentów z intymnością?
Jak radzić sobie z poczuciem upokorzenia przez śmiech męża i mamy?

Mąż często się śmieje. Mam wrażenie, że ze mnie. 

Coś robię, a on po cichu coś mówi do mojej mamy i się śmieje z moją mamą. Kiedy pytam, o co chodzi - słyszę o nic i widzę jak dalej się śmieje z moją mamą. Ja wracam do swojej czynności i wtedy słyszę często "O O O" z ust męża i śmiech mamy. 

A ja dalej nie wiem, o co chodzi. Jak chcę coś powiedzieć i przychodzi moja mama , by coś powiedzieć, to nagle mąż się śmieje z mojej wypowiedzi. Wtedy ja cichnę, czuję się upokorzona i wtedy mama może mówić swobodnie. 

Ich rozmowa na chwilę cichnie i mogę coś powiedzieć na dany temat, co wiem lub przeczytałam, wtedy słyszę albo "O znów się wymądrza" albo śmieje się razem z moją mamą z tego, co mówię. Ostatnio nawet zaczął się śmiać, jak jesteśmy sami. 

Ja naprawdę mam ochotę z kimś porozmawiać o tym, czego się dowiedziałam itp. Ostatnio nasze rozmowy po prostu kończą się na suchych faktach. Czyli co trzeba zrobić, ile pieniędzy na co, co tam u dzieci i tyle. Nie chcę z nim rozmawiać, jak się ze mnie śmieje, ale jednocześnie mam potrzebę mu opowiadania o sobie. Nie wiem, jak przestać mówić do niego przypadkowe informacje. Może ktoś mi podpowie, bo mam dość. 

To tak boli, szczególnie jak później słyszę, że to tylko był żart, lub dla mojego dobra, bo się nakręcam na dany temat.

Jak rozmawiać z alkoholikiem po wyjściu z detoxu, jak mu pomóc?
Jak rozmawiać z alkoholikiem po wyjściu z detoxu, jak mu pomóc?
Partner nie reaguje na moje słowa dotyczące jego relacji ze swoją byłą partnerką. Są cały czas bliskimi przyjaciółmi.
Dzień dobry. Mam pytanie z zakresu związku. Jest problem, który wykańcza mnie psychicznie. Rozmawiałam z partnerem wiele razy, że sobie z tym nie radzę, ale bez skutku. Mianowicie problem tkwi w tym, że mój chłopak ma bardzo silną relację ze swoją ex. Co prawda ona mieszka w Australii.. Jednak nie ma dnia, by się nie kontaktowali. Wideo rozmowy, czaty, wysyłanie sobie zdjęć. Ona ma nadal dostęp do wszystkich jego danych. Nawet zakupy na platformach robi z jego konta. Mam wrażenie, że mój partner jest w emocjonalnym związku nadal z nią. Czy może to ze mną jest coś nie tak? I za bardzo się przejmuje tym? Czy to on jednak tkwi w tej relacji nadal i tworzymy "trójkąt". Kiedy rozmawiam o tym z partnerem to odpowiada mi, że rozstali się w dobrych relacjach i przysiągł jej, że zawsze będą przyjaciółmi. I ilekroć bym mu nie mówiła jak się źle i niepewnie z tym czuję, nie robi to na nim wrażenia. Na początku relacji to wszystko było porównywane do niej. Czuję się niewystarczająca...Dosłownie mam koszmary w nocy z tym związane. Proszę o odpowiedź.
Uważam się za osobę bardzo samoświadomą.
Uważam się za osobę bardzo samoświadomą. Niedawno zdałam sobie sprawę, że siedzi we mnie problem, którego chciałabym się pozbyć - otóż co jakiś czas powraca do mnie widmo mojego byłego z czasów liceum. Nasza relacja zakończyła się 8 lat temu, a mi nadal od czasu do czasu wracają emocje, które czułam, gdy byłam jeszcze nastolatką. Chciałabym zgłębić temat zamykania tego typu rozdziałów w życiu i zdobywanie tzw. "closure". Czy mają Państwo do polecenia literaturę lub poradniki na ten temat? Wiem, że bez tego nie ruszę dalej, a na terapię chwilowo mnie nie stać... Z góry dziękuję!
depresja poporodowa

Depresja poporodowa - objawy, leczenie i wsparcie dla młodych rodziców

Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.