30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Dzień dobry, mam 32 lata, partner 33.

Dzień dobry, mam 32 lata, partner 33. Wkrótce zamieszkam z partnerem (jesteśmy razem ponad dwa lata), który nie chce spać w jednym pomieszczeniu, nie mówiąc już o jednym łóżku. Nie ma ku temu jasnego powodu, ponieważ nie chrapię, śpię bardzo spokojnie. Nie potrzebuję przytulać się w nocy, preferuję osobne spanie tzn. z własną kołdrą i bez przytulania. Ważne jest jednak dla mnie spanie razem, w jednym łóżku. Ma to na mnie pozytywny wpływ, zasypiam bez problemu i wydaje mi się, że jestem bardziej zrelaksowana. Spanie z parterem jest dla mnie czymś naturalnym i oczywistym. Dziwne jest dla mnie podejście partnera. Mówi, że sen jest dla niego najważniejszy w życiu i woli spać sam. Od lat przyzwyczajony jest do spania samemu, choć nie do końca, ponieważ śpi z psem. Ten fakt bardziej powoduje u mnie poczucie odrzucenia, ponieważ wiem, że woli spać z psem i przytulić się do niego. Partner deklaruje, ze będzie starał się spać razem, ale wiem, że to tylko słowa, nie podejmuje sam takich prób. Oprócz tego otwarcie mówi, że nie lubi się przytulać do ludzi, również do mnie. Nie czuje takiej potrzeby. Przytula natomiast ciągle swojego psa. To również jest dla mnie bolesne, ale staram się zrozumieć, chyba nie każdy musi lubić przytulanie z ludźmi... Jest to dla mnie trudne, ponieważ sama jestem osobą czułą i bliskość jest dla mnie ważną. Partner nie wyznaje również żadnych uczuć, nie używa słowa: kocham Cię, mówi tak tylko do swojego psa. Uważa, że wobec ludzi słowo "kocham" dla niego nic nie znaczy i nigdy go nie używał. Partner nie jest więc dla mnie czuły, nie czuje potrzeby przytulania, uczucia kieruje do swojego psa, ale podkreśla, że chce być ze mną i jestem dla niego ważną oraz tłumaczy się, że nigdy nie wyznawał miłości ludziom i nigdy nie przytulał się do ludzi, nie był przytulany przez innych. Wspominam o tym, żeby móc lepiej nakreślić sytuacje i opisać zachowanie partnera. Czy powinnam zrozumieć postawę partnera i znaleźć kompromis? Byłabym wdzięczna za sugestie. Pozdrawiam serdecznie
Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry! 

Rozumiem, że to może być dla Pani trudna sytuacja. Niechęć do przytulania może w tym przypadku wynikać z lęku przed bliskością. Nie wiadomo, w jaki sposób partner był traktowany w dzieciństwie przez bliskie osoby, skoro słowo ,,kocham" nic nie znaczy. Pies nie może skrzywdzić, tak jak człowiek. 

W relacji potrzebny jest kompromis wypracowany w ramach wzajemnej komunikacji, mówienia o swoich potrzebach, a być może warto skorzystać z terapii par. Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Magdalena Chojnacka

Magdalena Chojnacka

Witaj, Polecam poczytanie o „stylach przywiązania”, z tego co mówisz partner unika kontaktu, może to mieć podłoże w dzieciństwie, nie oznacza to jednak, że on tego nie potrzebuje, ale może kiedyś doświadczył odrzucenia od bliskiej osoby i asekuruje się teraz. To są tylko przypuszczenia, warto jednak poczytać o stylach przywiązania i zobaczyć też samej, w którym  stylu się jest. Style można zmienić na bardziej bezpieczne i dające więcej bliskości itp.- nie są wyrokiem na całe życie, jednak pamiętaj, że partner musi sam chcieć i nie można nikogo zmusić do zmiany. Zastanów sie nad swoim też stylem i jak twój styl może oddziaływać na partnera i odwrotnie. Relacje współtworzymy, więc obie strony wpływają na siebie, więc polecam zobaczenie sytuacji całościowo a nie jedynie z jednej strony .

Pozdrawiam,

Magdalena Chojnacka

2 lata temu
Paweł Franczak

Paweł Franczak

Droga Kasiu,
w pierwszej kolejności jasne jest, że pies to u ktoś więcej niż pies, zwierzę najwidoczniej kogoś reprezentuje dla twojego partnera - kogoś bliskiego i ważnego. Z takim afektem i oddaniem trudno konkurować, raczej trzeba by odkryć prawdziwe przyczyny dla których akurat tam, do psa, nie do swojej kobiety partner kieruje swoje serce. To byłoby możliwe w pracy np. z dobrym, doświadczonym terapeutą par, np. pracującym ustawieniowo, rozumiejącym takie subtelne niuanse. Bo pewne jest, że w  tym wypadku pouczanie i krytykowanie, szantaż,  itd. będą tu bezcelowe i raczej zaszkodzą niż pomogą waszemu związkowi.

Powodzenia,

Paweł Franczak

2 lata temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy psycholog pomoże zwalczyć lęk przed nawiązywaniem znajomości z kobietami?
Hej, Czy psycholog będzie w stanie pomóc w zwalczeniu lęku przed podchodzeniem do kobiet i nawiązywaniu znajomości? Pozdrawiam,
Kłamstwa męża po ślubie, przeglądanie telefonu, ciche dni – jak poradzić sobie z kryzysem?

Dzień dobry, Proszę o wsparcie w sytuacji, która opiszę niżej. Jesteśmy po ślubie ok rok. Nie mieszkaliśmy razem przed, teraz odkryłam, że mąż trzy razy mnie okłamał. Sprawdziłam jego telefon. Powiedziałam mu o tym, ale on nie widzi w tym nic złego, wręcz przeciwnie powiedział mi, że jestem żałosna przeglądając jego telefon i uznał to gorsze niż to, że mnie okłamywał… nie odzywamy się do siebie, zawsze wychodziłam pierwsza z inicjatywą rozmowy i pogodzenia się. Czuję się źle, że przeczytałam te wiadomości, ale to utwierdziło mnie tylko w tym, że miałam rację i potwierdziło, że to były kłamstwa. Widziałam te wiadomości. Ciche dni ranią jeszcze mocniej, ale obiecałam sobie, że nie przeproszę pierwsza, bo uważam, że bycie oszukanym bardzo boli i to ta osoba powinna sobie zdać z tego sprawę . Co mam zrobić? Potrzebuje jakiegoś wsparcia w tej całej sytuacji

Jestem niespokojna-wybuchowa, zmienna, wiecznie zmieniam pracę i miejsce zamieszkania. Nie potrafię podjąć hobby czy być konsekwentną, bo rozpiera mnie różnorodność emocji. Nie radzę sobie.
Od kilku dobrych lat, od kiedy wyprowadziłam się z domu, cały czas się przeprowadzam. Ciągle zmieniam pracę. Jedyne co stałe to (o dziwo) mąż, za którego wyszłam dosyć spontanicznie, ale mam niezawodną intuicję i według mnie to jest to coś na całe życie. Brakuje mi cierpliwości, często płaczę, wybucham, nie mogę opanować złości. Nastrój mam bardzo różny i bardzo szybko się zmienia, zauważyłam to mniej więcej po 20 rż, mam 26 lat, z każdym rokiem mam wrażenie, że coraz bardziej tracę nad sobą i swoimi emocjami panowanie. Nie potrafię rozwinąć żadnego hobby, poddaję się przy pierwszej próbie. Nie wiem co o sobie myśleć, nie potrafię siebie opisać, mam wrażenie, że jestem bardzo różna albo nijaka. Nie wiem o co chodzi, ale moje zmienne nastroje i ciągła złość wywołana też moja niekonsekwencją znacznie utrudniają mi życie (mimo wszystko burzliwy związek, czasem jestem nieznośna i mam tego świadomość, ale nie potrafię się opanować w danej chwili) zarówno uczuciowe, ale zwłaszcza zawodowe. Pociągają mnie różne rzeczy, mam dużo pomysłów, których nie realizuję lub robię to w małym stopniu. Szukam rozwiązania, które pomoże żyć mi normalnie. Na tę chwilę sama się ze sobą męczę.
Żona się ode mnie oddala, zależy jej na innym mężczyźnie. Nie mogę z nią porozmawiać, bo jest choleryczką. Przechodzę kryzys.
Moja żona zakochała się w koledze w pracy, dobrze zarabiającym naczelnikiem. Mamy 1 dziecko + żona ma jedno z poprzedniego małżeństwa. Ostatnio odkryłem, że upodabnia swój FB do tego faceta (wkleja podobne zdjęcia, artykuły, zajawki - to się nazywa lustro- Tzn. ma wytworzyć w nim poczucie, że widzi siebie, takie same zainteresowania itd.) Żona pracuje w hr, potrafi manipulować, wpływać na ludzi. Teraz poszła na psychologię i poszerza swój pakiet możliwości. Ostatnio dałem jej kwiaty, później słyszałem, że mówi do niego, że kwiaty są od osoby " z tego już nic nie będzie". Widzę, że ciągle nawet w nocy pisze z nim, zaczęła się stroić, dbać o siebie, dłużej siedzieć w pracy, ciągle pilnuje telefonu. Nie wiem co zrobić! Jest niezrównoważoną choleryczką i wiem, że jeżeli spróbuję z nią rozmawiać to wyrzuci mnie z mieszkania i będzie straszyć mnie zabraniem dziecka ( kiedyś mnie straszyła zabraniem dziecka i zniszczeniem alimentami). Nie wiem co mam robić, wariuje jak wiem, że się z nim widzi ( wraca do domu rozmarzona, nieobecna, a mnie nie zauważa) albo widzę, że z nim pisze. Robi się coraz bardziej chłodna w naszych relacjach, przestała być w stosunku do mnie czuła, o wszystko robi awantury, ciągle zabrania mi się dotykać, przytulić. Boje się stracić dziecko i nadal ją kocham. Nie wiem czy już mnie zdradziła fizycznie, ale widzę, że prze do związania się z nim na poważnie. W podobny sposób zakręciła mnie, kłamała mi, że jej poprzednie małżeństwo już nie istnieje. Po czasie wiem, że wykorzystała mnie do rozbicia swojego małżeństwa, a teraz robi to samo ze mną. Jest bardzo uważna i przebiegła, nie mogę zdobyć żadnych dowodów, a widzę, że intensyfikuje działania w zakresie zdobycia tego naczelnika. Jestem zrozpaczony i naprawdę nie wiem co mam zrobić. Nie mogę spać, jeść, schudłem 10 kilo, nie mogę skupić się na pracy, podejrzewam, że mam depresję, czuje się nikim... Pomóżcie, proszę.
Czemu mężczyźni z depresją wybierają samotność?

Dlaczego mężczyźni z objawami depresji chcą być sami, bez żadnych związków. Mój były nie chce rozmawiać na temat związku ze mną, nie chce nic naprawiać, powiedział, że chce być sam, naprawić swój mózg.

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!