
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Zakochałam się w...
Zakochałam się w znajomej, jednak chyba jest mężatką. Powiedzieć jej o uczuciach?
Sylwia
Daria Dobrzyńska
Dzień dobry! Zauroczenie jest bardzo przyjemnym uczuciem, które kieruje nas w stronę osoby, którą nim obdarzyliśmy. Należy się jednak zastanowić co w takiej sytuacji będzie słuszne - na chłodno. Jeżeli osoba, o której Pani wspomina, jest w związku małżeńskim, to powinna Pani rozważyć czy takie wyznanie nie wpłynie na jej relację. Kiedy czujemy do kogoś takie rzeczy, nie chcemy tej osoby zranić. Dodatkowo, jeżeli osoba, o której Pani mówi, jest w stałym związku z mężczyzną, to być może jest heteroseksualna/heteroromantyczna? Czy jest szansa, że ten buziak w policzek był gestem przyjacielskim? Warto przeanalizować sytuację pod tymi względami i dać sobie czas, żeby zweryfikować czy uczucia, które Pani wymienia są silne i stałe, czy może miną z upływem czasu :)

Zobacz podobne
Piszę z zapytaniem: jak można poradzić sobie z ignorowaniem w towarzystwie szczególnie przez męża? W domu wszystko fajnie, tylko jak mamy iść gdziekolwiek, gdzie będzie chociaż dwoje ludzi, ja się już przed tym spotkaniem denerwuję, bo mój mąż będzie mi ciągle przerywał w rozmowie, dokańczał moje historie, nie słuchał tego, że ja coś w tym czasie opowiadam, tylko wchodzi ze swoją opowieścią albo nagle musi o coś wszystkich zapytać ! Jesteśmy razem 13 lat, i ta jego cecha ciągłego bycia w centrum mnie już tak denerwuje, że już nie mam siły. Tyle razy prosiłam, mówiłam, że to mnie rani, że czuję się ignorowana, nieważna.... A najgorsze jest, to, że ludzie za tym idą i równie dobrze w ogóle mogę nie przychodzić, bo po co skoro jestem tylko jakimś tłem... Mamy dziecko, drugie w drodze, pomimo tego naprawdę jesteśmy fajną parą, ale jak tylko mamy iść np. na wesele, to ja już widzę, jak on lata po wszystkich znajomych i rodzinie, bo on musi się przywitać, ja stoję gdzieś tam z dzieckiem, potem jak mu mówię, że poszedłeś sam toon: no.myslałem, że idziesz za mną.... Brakuję mi tego, bycia jego partnerka, żoną w towarzystwie. Jak patrzę na inne małżeństwa, to jednak na takich imprezach siedzą razem, tym bardziej, jak mają dzieci. Ja rozumiem, że przecież to jest okazja do rozmów, oczywiście no ale nie tak, że wchodzimy razem, a ona pojawia się na chwilę zjeść, a potem dalej szuka, aby z kimś pogadać i tylko palcem mnie pokazuje, że tam siedzi żona....

