Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

W lipcu tego roku poroniłam. Jest to już 3 raz. Od tamtego momentu nie czuje potrzeby uprawiania seksu.

Magda

Dzień dobry, W lipcu tego roku poroniłam. Jest to już 3 raz. Od tamtego momentu nie czuje potrzeby uprawiania seksu. Nie wiem jak się przełamać. Co zrobić żeby libido wróciło?
Zdjęcie Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry, czy korzystała Pani ze wsparcia psychologa/psychoterapeuty? Coraz więcej osób specjalizuje się w takich tematach i może pomóc Pani przejść przez te doświadczenia i wrócić do stanu wewnętrznego bezpieczeństwa.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Powtarzajacy sie schemat rozpadu zwiazkow i brak pozadania partnerek - seksuolog czy psycholog?
Witam, Poszukuje odpowiedzi, a mianowicie, chciałbym się dowiedzieć czy mój problem jest skierowany do seksuologa czy psychologa, postaram się po krótce opisać moją historię związkową. Mam 29 lat i właśnie (2 tygodnie temu) zakończyłem swój drugi 4 letni związek. Martwi mnie to, ponieważ schemat jednego i drugiego związku jak i jego zakończenia łudząco się przypominają, tak samo czas trwania, związki rozpadły się w podobnych ramach czasowych. Po krótce streszczę i jedną i drugą relację, aby przedstawić podobieństwo tych relacji. Pierwsza moja poważna relacja z partnerką opierała się na wzajemnym szacunku, przyjaźni, nie było między nami toksycznych zagrywek. Już nie pamiętam wszystkich szczegółów dobrze, te rzeczy działy się dobre kilka lat temu ale pamiętam, że świetnie się dogadywaliśmy aż do samego końca pomimo że widziałem wiele wad u partnerki których nie próbowałem zmieniać a akceptowałem. Nasze pożycie seksualne było zaskakująco dobre aż do czasu, jak stopniowo partnerka zaczęła się oddalać z pożądaniem a ja niekoniecznie wiedziałem co miałem zrobić – były wtedy z jej strony tłumaczenia, że to są hormony, że jednak jest aseksualna, niekoniecznie chciała mi powiedzieć prawdę której nie znam aż do dziś co we mnie było nie tak, że te pożądanie zniknęło. W końcowej fazie związku po 3 latach w ogólnie nie uprawialiśmy seksu aż wszystko runęło – partnerka zerwała ze mną tłumacząc, że „jestem za dobry” po czym po tygodniu weszła w nową relacje – więc naturalnie poczułem się zdradzony. Okres rozstania z poprzednią partnerką przeżyłem strasznie, to dziś pamiętam jakie emocje mi towarzyszyły, ile smutku, gniewu oraz żalu wylewało się ze mnie, ale nauczyłem się z tym żyć a emocje z czasem szybko opadły – po 3 miesiącach poznałem nową partnerkę – i jak wchodziłem w nową relacje to czułem się „gotowy” – mniej więcej 5-6 miesiecy po rozstaniu. Przebieg mojej drugiej relacji jest zaskakująco podobny. Z moją drugą partnerką byliśmy razem też 4 lata. Zdecydowała się zakończyć relacje dwa tygodnie temu, tłumacząc, że to z nią jest problem, że kocha mnie jako przyjaciela, że nie czuje do mnie pożądania – na moje pytanie co tak właściwie źle robiłem nie otrzymałem odpowiedzi. Druga relacja cechowała się jeszcze mocniejszą więzią emocjonalną, nasz „miesiąc miodowy” w związku cechował się dużą ilością seksu i pozytywnych emocji, potem jak naszła faza stabilizacji związku to liczba zbliżeń spadła, w między czasie razem zamieszkaliśmy, ale zawsze uważałem pożądanie za nic stałego – zmienia się to w okresie trwania relacji – więc tym się nie martwiłem. Pomimo braku seksu bardzo dobrze się dogadywaliśmy, śmialiśmy się, gadaliśmy, przytulaliśmy i całowaliśmy, nasza intymność nigdy nie zniknęła, jedynie seksu brakowało . Odkąd razem zamieszkaliśmy seks jeszcze bardziej stopniowo się zmiejszał aż w ostatnich 6 miesiącach relacji całkowicie zniknął, partnerka tłumaczyła to anemią, hormonami, przeróżnymi powodami ale nie mną, ja nigdy nie byłem niczemu winny. Próbowałem kilkukrotnie rozpocząć rozmowy jednak bezskutecznie i nie wiedziałem jak mogę odbudować pożądanie. Prawde mówiąc po drugim takim związku gdzieś moje poczucie męskości zanikło przez to, że wiele razy byłem odrzucany, a ja dalej się starałem i dawałem najlepszą wersje siebie. Nasz związek ostatecznie się rozpadł, wszystko odbywa się z szacunkiem i dużą liczbą emocji, jednak partnerka powiedziała, że ktoś jej się spodobał, że jestem zbyt mało „dominujący”, że nie chce już ze mną być a jednocześnie jestem najważniejszym człowiekiem w jej życiu, a przez ostatnie pół roku walczyła ze sobą pomimo tego, że mnie kocha. Próbowałem jeszcze ratować tą relacje ale z szacunkiem, jednak partnerka powiedziała, że nie chce ze mną być i to akceptuje, gdyż będzie to zdrowsze dla mnie, bo jednak związek to jest obustronna walka. Jedyny wniosek jaki wysunąłem po tej drugiej relacji to brak odpowiedniej komunikacji ale uważam, że to za mało. Reasumując – aktualnie jestem w fazie żałoby po ważnej dla mnie relacji, gdzieś tam mam swoje poczucie wartości i wiem, że kogoś jeszcze w swoim życiu spotkam – to pewne. Jednak bardzo bym nie chciał powtórzyć trzeci raz swoich błędów które nie mam pojęcia gdzie leżą i przepracować to w sobie. Jestem raczej typem faceta który stawia granice, ale też bardzo dba o te drugie osoby (nie pomylić tego z nadopiekuńczością albo ojcowaniem bo tak nie jest) raczej dużo od siebie daje, niekoniecznie tyle samo biore. Gdzie szukać schematów jakie u mnie w jednym i drugim związku się pojawiły? Jak je wyłapać tak żeby w kolejnych relacjach się nie powtórzyły? Gdzie szukać u siebie elementów do poprawy? Bardzo prosiłbym o odpowiedź do kogo się z tym zgłosić. Dziękuję
8 odpowiedzi
Słyszę głosy, leczę się psychiatrycznie, nwm co robić
Słyszę głosy, leczę się psychiatrycznie, nwm co robić, mam ataki seksualne wyobraźni, proszę mi pomóc
2 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z obojętnością męża i brakiem zaangażowania w rodzinę?
Dzień dobry. Jestem mężatką od 5 lat, mamy małe dziecko. Mój problem polega na tym, że jestem sama z wszystkim, zajmuje się domem, dzieckiem, pracuję, robię zakupy, sprzątam, piorę, płacę rachunki. Mój mąż to najgorszy leń i osoba zapatrzona w siebie, która mam wrażenie, że pasożytuje na mnie. Nie robi nic. Dosłownie. Zje - zostawi resztki jedzenia, nie sprzątnie naczyń. Prania nie zrobi. Nie wyciągnie resztek że zlewu.Najgorsze jest to, że ma gdzieś nasze dziecko. Jeśli ma zająć się dzieckiem pokazuje mu bajki w telefonie albo sam ogląda filmiki i nie zwraca na nie uwagi, nie czyta mu książek, nie bawi się z nim, nie chodzi na spacery, nie kapie. Mnie też ma gdzieś, każda próba rozmowy kończy się wyzwiskami z jego strony. Mówię, on patrzy w telefon, mówię kilka razy to samo, proszę o cokolwiek, nie słyszy. Jestem ciągle sama z dzieckiem albo w pracy, nie mogę nigdzie wyjść, np do fryzjera czy w spokoju na zakupy. Mąż w niczym mnie nie odciąża, ma gdzieś jak jestem chora i proszę go o drobną przysługę, np herbatę. Siedzi przed ekranem smartfona,bo to jest najważniejsze. Od dwóch lat proszę go, żebyśmy wyszli gdzieś we trójkę, chociaż na herbatę i ciastko, albo na spacer. Obiecuje, ale zawsze ma wymówkę, albo pogoda nie taka, albo się źle czuje, albo jeszcze cokolwiek innego byle nie iść z nami. Przecież tak nie da się żyć. Zresztą, co to jest za małżeństwo, gdzie jeden człowiek robi wszystko a drugi zupełnie nic... Kilka dni temu poprosiłam, żeby spojrzał na dziecko, bo muszę wywiesić pranie. Siedział oczywiście w telefonie, dziecko samo wyszło na balkon i wyrzuciło z balkonu swoją ukochaną zabawkę...Mógł przecież też spaść. A mąż zajęty graniem lub oglądaniem filmików w telefonie. Jak rozmawiać. Tym człowiekiem, żeby cokolwiek dotarło. Każda próba wyrwania telefonu to kolejna awantura...
2 odpowiedzi
Dzień dobry, Od kiedy jestem nastolatką, często słyszę od mężczyzn jednoznaczne propozycje.
Dzień dobry, Od kiedy jestem nastolatką, często słyszę od mężczyzn jednoznaczne propozycje. Nigdy nie ubieram się prowokacyjnie (jeansy i bluzki sportowe), nie maluję się, nie flirtuję itp. Zawsze jestem miła dla ludzi, ale sama nie mam odwagi rozpocząć rozmowy. Staram się być pomocna dla innych i często pytam się ludzi, czy im pomóc i może to sprawia, że ludzie myślą, że mogą mnie traktować przedmiotowo? Taką propozycję usłyszałam nawet od wujka (brat mojej mamy), który mieszkał piętro niżej... Nigdy nie skorzystałam z propozycji, ale zawsze wpływa to na mnie tak, że zamykam się w sobie i tracę chęć życia. Wczoraj sąsiad dał mi taką propozycję: że jeśli będzie mi brakować faceta, to zejdzie do mnie piętro niżej (choć sam wcześniej powiedział, że ma żonę, więc liczy tylko na okazję)... Obecnie przez takie sytuacje myślę, że zasługuję tylko na przedmiotowe traktowanie i że jestem nic nie warta, oraz wracają mi myśli samobójcze (a jestem już po czterech próbach, więc biję się z tym czy nie lepiej zakończyć wszystko i nie męczyć się z tym wszystkim). Czy takie sytuacje zdarzają się często? Czy tylko ja muszę być taką cichociemną, że aż prowokuje takie sytuacje?
2 odpowiedzi
Syn rozpoczął współżycie, rozmawiamy o tym otwarcie. Jednak jako mama uważam, że to za szybko, nie czuję się w tym pewnie.
16 letni syn rozpoczął współżycie seksualne z dziewczyną (są razem od ok miesiąca) w tym samym wieku. Jak powinnam zareagować? Mówiłam mu o szacunku, o wsparciu, dojrzałości, o tym, że musi brać pod uwagę potrzeby dziewczyny, no i oczywiście o antykoncepcji. Mówiłam, że w moim odczuciu to trochę szybko. Generalnie co uważałam to powiedziałam, ale mam duży problem z pogodzeniem się z tym. Mam mieszane uczucia, takie na granicy, że nie powinien tego robić. Dodam, że jestem bardzo blisko z synem i rozmawiamy o wszystkim. Wiem również, że dziewczyna tego bardzo chciała i z toku rozmowy wyszło, że jej poprzedni partner szantażował ją seksem - w sensie, że musiała współżyć, by go nie stracić. Mój syn jest bardzo wrażliwy i uczuciowy. Jako matka nie wiem co dalej powinnam robić.
2 odpowiedzi
Jak radzić sobie z zazdrością o przeszłość partnerki i komentarze o wyglądzie?

Dzień dobry, Zacznę od tego, że jestem z moją partnerką w związku od 7 miesięcy. Od samego początku traktujemy to bardzo poważnie i planujemy w najbliższym czasie zaręczyny. Borykam się jednak z dwoma problemami, które zaprzątają mi czasem głowę i burzą ten spokój i pewność, którą razem wypracowaliśmy. Mam 29 lat i jest to mój pierwszy poważny związek. Poprzedni, który miał miejsce ponad 6 lat temu, był kompletną katastrofą. Mocno go przeżyłem, przez co tak długo zwlekałem z wejściem w kolejny. Zawsze kierowałem się zasadą, że szukam tej jedynej i nie chce żadnych przelotnych relacji. Wynikało to wyłącznie z moich wartości i światopoglądu (nie kwestie religijne, co jest ważne). Moja dziewczyna jest katoliczką. Ja jestem wierzący, lecz nie przywiązywałem wielkiej wagi do nauk kościoła itd. Zawsze była to sprawa drugorzędna. Jeszcze zanim się związaliśmy, miałem świadomość tego, że z mieszkaniem razem i seksem poczekamy do ślubu. Zgodziłem się na to, ze względu na szacunek do niej i świadomość wzmocnienia relacji. Moja dziewczyna otwarcie mi powiedziała, że była w sumie w kilku związkach i w wielu krótkotrwałych relacjach. W jednym z tych związków za namową partnera (co nazywa manipulacją) kilka razy doszło między nimi do seksu oralnego. Gdy zdała sobie sprawę, że źle robi i ten gość ją oszukał, to z nim zerwała. Tutaj pojawia się mój pierwszy problem, dopiero niedawno zaczęło mnie to męczyć. Pojawiają się u mnie myśli, że planujemy lada moment zaręczyny, a ktoś był z nią bliżej fizycznie ode mnie, że mówiła do niego "Kocham Cię". I odczuwam z tym związaną złość i smutek. Następną rzeczą jest to, że ogólnie należę do raczej przystojnych facetów (zawsze miałem powodzenie u kobiet, choć tego nie wykorzystywałem). A moja dziewczyna powiedziała mi, że nie jestem w jej typie i zakochała się w pierwszej kolejności w moim wnętrzu. Są rzeczy, które jej we mnie w 100% nie pasują. Co wydaje mi się naturalne, ale nie podoba mi się to, że czasem o tym mi mówi. (Powoduje to we mnie złość, że wcześniej była z kimś, kto jej się dużo bardziej podobał). Nie wiem, co ma to na celu. Ja jej nie mówię, że coś mi się w niej mniej podoba.. bo nie chciałbym podburzać jej samooceny. A ona to robi właśnie takim wspominaniem. Często wspomina swoje dawne relacje (w negatywnym świetle) i porównuje je do naszej relacji. Pomimo, że zawsze jest to pozytywne spojrzenie na nas, to mnie to denerwuje. Odczuwam jakąś zazdrość, o te jej wcześniejsze związki i relacje. Nie wiem, jak sobie z tym radzić.. Pozdrawiam.

3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!