Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dzień dobry, Moje pytanie dotyczy OCD w kontekście strat ciąż

Dzień dobry, Moje pytanie dotyczy OCD w kontekście strat ciąż i niepłodności. Czy obsesyjne myśli o upływającym czasie, w którym nadal nie udało mi się zajść w ciążę, to może być objaw OCD? No obsesyjnie liczę ,ile lat miała dana losowa kobieta, kiedy udało jej się zajść w ciążę i porównuję to do siebie. Nie cieszę się z urodzin. Wiem, że to bez sensu, ale wydaje mi się, że jeśli będę to "kontrolować", mówić o tym mężowi, myśleć o tym, to coś się stanie, nie wiem nawet co, po prostu to robię, bo wydaje mi się, że tak jest lepiej niż nie robić tego. Mimo że wiem, że nie jest to lepsze dla mnie i dużo mnie to kosztuje emocjonalnie. Wiem, że lepiej jest się skupić na tym co tu i teraz i kontynuować leczenie, robić to co mogę. Lekkie objawy takiego OCD, jakie kojarzę z mediów też miewam, np. duży niepokój z powodu burdelu w zamkniętej szafce lub niepokój z powodu spadającego prześcieradła podczas stosunku. Będę wdzięczna za odpowiedź i radę co z tym zrobić. Natężenie tego jest też zależne od momentu cyklu. Dwa tygodnie mam w miarę spokojne, kolejne dwa trudne.
Tomasz Lajfert

Tomasz Lajfert

Emi,

Ze współczuciem czytam opis tego, co doświadczasz. Odpowiadając na pytanie, tak. Obsesyjne myśli są objawem OCD.

Idąc dalej, obsesyjne myślenie może być adaptacją czy też sposobem, aby nie doświadczać  tego, co mogłabyś przeżywać, gdybyś nie była zajęta myśleniem. Mnie zatrzymuje bagaż Twojego doświadczenia, jeśli dobrze czytam “ … w kontekście strat ciąż i niepłodności”. 

Kontynuuj leczenie, o którym piszesz.

Tomasz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paweł Franczak

Paweł Franczak

Droga Emi,
przede wszystkim warto byłoby poruszyć ze specjalistą temat Twojej utraty czy też utrat, bo tak, zdaje się, należałoby rozumieć pierwsze zdanie, jako poronienie/poronienia? Jeśli tak, znajdź kogoś, kto wesprze Cię w tym temacie. Co do samego zajścia w ciążę - presja, czy czasowa, czy jakakolwiek inna kontrola nigdy nie są pomocne w sprowadzeniu na świat dziecka, są jedynie utrudnieniem, by mogło się pojawić. W końcu mówimy o miłości, nie wyścigach konnych.

Jeśli jesteś w trakcie leczenia z kimś życzliwym i mądrym, warto te tematy poruszyć, jeśli nie - poszukaj dobrego psychoterapeuty/tki. 

Powodzenia,
Paweł Franczak

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry! 

Z tego, co Pani napisała, wynika, że boryka się pani z lękiem, który wywołuje natrętne myśli, układa Pani czarne scenariusze dotyczące przyszłości. Kompulsywne czynności natomiast ,,pomagają" w odczuciu ulgi - neutralizacji obsesyjnych myśli. Tak, jak Pani napisała, trudno jest cieszyć się z bycia tu i teraz w związku z tym, że doświadcza Pani niepokoju, ciągłego napięcia, aby mieć wszystko pod kontrolą. Zachęcam do wizyty u psychiatry oraz podjęcia psychoterapii, aby nauczyła się Pani, jak radzić sobie z lękiem. Ciekawe jest także do odkrycia, co było jego źródłem. Straty ciąż to trudny czas dla Pani, czas żałoby, różnych emocji. Warto przeżyć je w relacji z psychoterapeutą. Powodzenia

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry. Zbyt mało informacji co do objawów opisanych przez Panią. Warto udać się do lekarza psychiatry, bo może będzie konieczność wprowadzenia farmakoterapii, a później na psychoterapię indywidualną. pozdarwiam 

Usunięty Specjalista_tka

Dorota Kuffel

Dorota Kuffel

Witam,

dla mnie nie jest oczywiste, że to czego Pani doświadcza jest już OCD. Obsesyjnych myśli w pewnych granicach doświadczamy wszyscy pod wpływem stresu. Natomiast nawet jeśli to jest OCD, to wiele to nie zmienia. Doświadcza Pani obaw, że nie zdąży zostać mamą. Radziłabym skorzystać z terapii w celu zaopiekowania się swoim lękiem i przyjrzenia swoim emocjom.

Pozdrawiam

Dorota

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak najlepiej odciąć pępowinę od córki lat 18, z którą mam bardzo dobry kontakt
Jak najlepiej odciąć pępowinę od córki lat 18, z którą mam bardzo dobry kontakt, aczkolwiek dostrzegam, że córka każdą decyzję podejmowaną konsultuje ze mną, a jeśli już podejmuje sama kroki jakiekolwiek, to wpada w panikę, że coś źle zrobiła 😪 Nie chcę, aby czuła odrzucenie z mojej strony, ale też wiem, ile tą nadopiekuńczością zrobiłam jej krzywdy.
Przedszkolak oskarżany o złe zachowanie i kłamstwo – jak reagować jako rodzic?
Witam Na dziecko są skargi że coś zrobiło. Pokazało język, coś zabrało. Najczęściej od jednej osoby. Czasem zdarzy się że inna osoba powie i rówieśnicy potwierdzą. Chodzi o przedszkolaki. Gdy rozmawiamy zawsze twierdzi że nie. Tłumaczymy że najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo. Że upór jest zły. Że kłamstwo jest złe. Nadal zawzięcie że nie. Jak wypośrodkować takie sytuacje? Kadra mimo że nie widziała sytuacji, ufa drugiej stronie.
6‑letnie dziecko ciągle przeklina, wyzywa i niszczy rzeczy – jak reagować jako samotny rodzic?
Witam. Mam problem z nerwowa córka 6 latką. Bardzo brzydko mówi do mnie, do babci, do dziadka. Do obcych nie. Ciągle powtarza brzydkie słowa, zupełnie czasami bez kontekstu, czasami sama do siebie, np słowo "gówno", "głupie", "srać", "walnięty". Wszystko jest głupie, durne, walnięte, zasrane, w nerwach rzuca rzeczy, wyzywa wszystko, pyskuje. Jest okropna i nie wiem już co robić. Reagowałam, dając jej do zrozumienia, że nie akceptuje takiego zachowania to nie skutkuje. Robila to mi specjalnie na złość. Przestałam reagować, żeby widziała, że nic to jej nie daje i zobaczyć czy przejdzie, to też kiedy nie widzi mojej reakcji to szarpie mną albo coś psuje, gada brzydkie słowa do mnie lub sama do siebie. Żeby tylko mnie wkurzyć. Rozmawiam z nią na te tematy często wieczor jak już jest spokojna, że robi tym komuś przykrośc, że sobie tez tym szkodzi, że to nie ładne, że do niej nikt tak nie mówi, że trzeba się wzajemnie kochać, szanować. Mówi, że rozumie, że chce się zmienić, ale za 15 minut powiem na coś "nie" i znów jest to samo. Wyzywanie, złość, krzyki, że zaraz sąsiedzi powiedzą, że bije własne dziecko. Mówi, że coś w jej głowie każe mówić jej złe słowa. Nie mam już sił, jestem kłebek nerwów i chce mi się tylko usiąść i płakać. Wychowuje ja zupełnie sama, staram się jak mogę, czytam co wieczor dużo książek o empatii, rozmawiamy, nie wiem już co zrobić, żeby wróciło do normy nasze życie. Jeszcze pół roku temu to było zupełnie inne dziecko. Jestem psychicznie jestem wykończona i fizycznie jej zachowaniem też. Co robić kiedy dziecko ciągle brzydko mówi, wyzywa, niszczy. Reagować lepiej czy nie?
Slyszalem wspolzycie rodzicow i mam natretne mysli podczas seksu - jak poradzic sobie z dyskomfortem?
Mam 25 lat i byłem ostatnio na dwutygodniowym wyjeździe z rodzicami na wczasy. Byliśmy w jednym pokoju, moje łóżko stało niecałe 2m od ich łóżka - mimo to, drugiej nocy, słyszałem ich współżycie. Cały czas siedziałem na telefonie, myśląc,że to zauważa i zrozumieją,że ja nie śpię. Pod jego koniec poszedłem do łazienki, myśląc, że może to ich powstrzyma - niestety w łazience dalej słyszałem wszystko. Wyszedłem z niej, spytałem czy mogę zapalić światło, powiedziałem, że jestem dorosły, że ja rozumiem, że wczasy, alkohol, hormony, ale jestem dosłownie w tym samym pokoju i jeśli aż tak bardzo muszą - to ja mogę wyjść z pokoju. Dopiero wtedy przestali (chociaż potem jedna strona leciała "sama"). Potem każdej nocy bałem się, że znowu coś będzie. Pod koniec wyjazdu faktycznie usłyszałem znowu rozmowę, w której jedna ze stron mówiła, że "nie teraz" a gdy obróciłem się na drugi bok, usłyszałem spanikowane "przestań", więc pewnie znowu do czegoś doszło, mimo, że mówili, że tym mogę się nie martwić. Jedyną rozmowa na ten temat była rozmowa rano, po 1 razie, że to "musiało być niekomfortowe" i "nie powinno się zdarzyć". Wcześniej słyszałem rodziców dwa razy - na sylwestra - przez co teraz nie lubię spędzać go w domu i zawsze próbuje być z kimś, albo gdzieś wyjść. Kiedyś na wyjeździe zdarzyło się, że też coś słyszałem, ale to nie musiał być stosunek. Pierwszy raz zdarzyło się coś takiego - nie do końca wiem co z tym zrobić. Takie sytuacje wprawiają mnie w duży dyskomfort, cały się spinam, mój organizm wchodzi w reakcję "walka-ucieczka" i nie mogę się ruszyć, a jednocześnie serce wali mi tak, że mam wrażenie, że przebije klatkę. Jednocześnie mój organizm reaguje podnieceniem, co dodatkowo wprawia mnie w dyskomfort (ale wiem, że to " normalne"). Mimo wszystko, nie wiem co z tym zrobić. Przez to najmniejsze żarty o stosunku moich rodziców mnie mocno wkurzają, do tego wpływa to na moje własne pożycie seksualne - nie raz zdarzyło się, że obraz matki, lub ojca, wpadał do mojej głowy podczas stosunku lub masturbacji i psuł mi nastrój. Czasami bywa i tak, że kiedy moja partnerka coś robiła, mój mózg podsuwał mi myśl, że moja matka / ojciec mogliby mi tez tak robić, albo że robili tak sobie nawzajem, co też nie jest zbyt super. Absolutnie nie wiem co mam z tym zrobić samemu - aktualnie jedyne co przychodzi mi na myśl, to seksuolog, ale tutaj na razie nie mogę sobie na to pozwolić.
Tata odkąd pamiętam na mnie krzyczał, robił awantury. To samo robi w mojej dorosłości, przy moim synu. Nie wiem co robić, trzęsę się i płaczę.
W czasach szkoły gimnazjalnej i licealnej, często tata krzyczał na mnie, na mamę, siostrę i brata o to, że było brudno w domu. Nie ważne jak byśmy posprzątali, zawsze znalazł powód do tego, żeby krzyczeć na mamę, bądź na nas wszystkich. A to brudno, a to piach mu pod nogami przeszkadza, a to coś stoi tam, gdzie nie powinno. Właśnie w czasach gimnazjalnych miałam bardzo często myśli samobójcze, okaleczałam się z myślą, że nikt nie będzie mnie ranić, no chyba, że ja sama. Zawsze robiłam to po wybuchach taty. Teraz mam 26 lat. Mam męża i syna. Kocham ich ponad życie, ale czasami nie mam sił do syna, męża. Ale najgorzej jest, gdy przyjeżdżamy do moich rodziców. Tata dalej robi awantury o to, że brudno. Cieszy się, że jest wnuk, ale uważa, że w domu też musi być czyściutko, bo są tutaj trzy kobiety. Zawsze w momencie, gdy widzę, że on szuka pretekstu, by się kłócić, zaczynam się trząść. Serce mi łomocze, brzuch boli, ręce latają jak szalone,a łzy najchętniej płynęłyby jak z kranu. Nie potrafię i nie chce ucinać kontaktu, ale nie chcę, żeby mój syn musiał oglądać i słuchać takiego dziadka. Nie chcę tego. A tym bardziej nie chcę, by widział mnie jak płaczę i się trzęsę... Nawet nie wiem, czego chce, czy jakieś porady, czy może się wygadać. Przepraszam, jeśli napisałam to chaotycznie, a na pewno tak jest, ale jestem po kolejnej awanturze taty, tyle że zamknęłam się z synem w pokoju, bo śpi. A do taty powiedziałam tylko, żeby był ciszej, bo budzi syna. Mojego męża nie ma przy mnie, dlatego też jest mi ciężej ..
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.