
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Mąż choruje na...
Mąż choruje na depresję, ale obwinia mnie za wiele zachowań, krytykuje. Jest drażliwy, nie pomaga.
Carolin
Anna Wojcik-Pruszynska
Dzień dobry. W swoim opisie pisze Pani o mężu, a niewiele o sobie. Pojawia mi się pytanie jak Pani się czuje z tym co się dzieje w Pani życiu? Czego Pani potrzebuje w obecnej sytuacji? Wyobrażam sobie, że może być Pani trudno być obok chorej na depresję bliskiej osoby. Czy sięgała Pani po wsparcie dla samej siebie podczas trwania choroby męża? Czytając Pani pytanie jestem z tym, że właśnie pytając czy to jest depresja czy manipulacja, szuka Pani wsparcia dla samej siebie. Można być pogubioną w Pani sytuacji. Zachęcam Panią do sprawdzenia czego Pani potrzebuje będąc w miejscu, w którym jest. Może wsparcie z zewnątrz być pomocne w określeniu tego.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Z powyższej informacji wynika, że trudno odnaleźć się Pani w związku małżeńskim z borykającym się z depresją mężem. Doświadczył braku poczucia bezpieczeństwa w relacji z rodzicami, co niewątpliwie rzutuje na funkcjonowanie społeczne obecnie. Dostrzegam także trudności komunikacyjne w Państwa związku, różnice w potrzebach, nad czym warto popracować samodzielnie bądź korzystając z pomocy psychoterapeuty. Powodzenia
Katarzyna Waszak

Zobacz podobne
Dzień dobry, Co musiałoby się wydarzyć, co powinnam powiedzieć, jak zachować się, aby terapeuta stwierdził, że moja sesja była bardzo trudna?
Często słyszę od terapeuty, że miał dużo trudnych sesji w tygodniu. Poświęca im dużo czasu, czasami kosztem naszych spotkań. Chciałabym, aby mi też tyle uwagi poświęcał na sesjach, jednak najwyraźniej jestem "za łatwa" i nasze spotkania są, aby je tylko odbębnić.
Chcę więc, abym ja też miała bardzo trudną sesje. Tylko jak się za to zabrać?
Witam,
od miesiąca uczestniczę w terapii na dziennym oddziale leków i nerwów. Omawialiśmy mój problem, który bardzo mnie porusza. Jedna z terapeutek powiedziała, że chce do niego powrócić w kolejnym tygodniu. Kiedy nadszedł ten czas i zaczęliśmy nad nim pracować, druga powiedziała, że ma dość o tym rozmawiać.
Moje pytanie brzmi, czy jej zachowanie to metoda terapii?
Nie ukrywam, że zadziałało na mnie to bardzo źle i boję się teraz mówić o czymkolwiek.
Moja córka ma stwierdzone zaburzenia dysocjacyjne. Ma 14 lat. Ataki są nie wiadomo kiedy. Dzisiaj np. nie mogłam córki dobudzić, a po chwili miała hiperwentylacje, a potem odleciała. Bez kontaktu. Jest w psychoterapii, ale bardzo ciężko znaleźć nam pomóc osoby, która z takimi atakami miała.do czynienia. Córka nie pamięta niczego i nie wie, kiedy taki atak nastąpi. Proszę o pomoc, co możemy zrobić jeszcze, by mogła prowadzić normalne życie.

