Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak poradzić sobie z lękowymi myślami, blokadą emocjonalną i nagłymi wybuchami złości

LL

Dzień dobry, Mam wyobrażenia lękowe w postaci myśli lękowych, które jak obserwuję, hamują mnie przed działaniem. Im więcej tych myśli (wyobrażeń) się pojawia, tym więcej stresu odkłada się w moim ciele. Moją reakcją na rozładowanie napięcia jest zachowywanie się jak mały chłopiec (czyli taka regresja), wtedy czuję się bezpiecznie. Mam problem z biernością, niepodejmowaniem działania w danej kwestii, mimo że wiem, że mam coś zrobić, ale jest blokada i ciało się nie słucha, tak jakby była jakaś blokada na linii ciało umysł. Mam też tak, że kumuluje się we mnie złość na skutek tych zahamowań oraz blokad i wtedy wystarczy, że wydarzy się jakaś błahostka i już następuje wybuch tej złości, np. Kot kradnie szynkę z kanapki. Proszę o pomoc w tej sprawie. Jak mogę w końcu zapanować nad swoim umysłem i wytwarzanymi przeze mnie myślami, które doprowadzają mnie do takich stanów? Dodam, że pochodzę z rodziny, w której matka była bardzo lękowa i mnożyła różne lęki. Obawiam się, że musiałem tym przesiąknąć w dzieciństwie i dlatego teraz na zasadzie programu wytwarzam te myśli, wyobrażenia, idąc w taką destrukcję. Mam 28 lat.

Zdjęcie Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Psycholożka
38 odpowiedzi na forum

Drogi LL

Czytając Twoją wypowiedź odniosłam wrażenie, że masz wysoko rozwinięty zmysł obserwacji swoich wewnętrznych stanów (czyli introspekcji). Może Ci to pomóc w drodze ku pozbyciu się niechcianych myśli. To dobry start.


A teraz - gdybyś chwilowo nie skupiał się na tym, co nie działa, lecz na tym, co działa - choćby w minimalnym stopniu- to co by to było?


Warto zadać sobie pytanie: czy są chwile, kiedy mimo lęku i napięcia udaje Ci się podjąć jakieś działanie? Nawet minimalne? Te momenty to sygnały, że potrafisz funkcjonować pomimo trudności.  To Twoje osobiste wyjątki od problemu.
 

A teraz coś dla Ciebie, czyli dla wnikliwego obserwatora: Wyobraź sobie skalę od 0 do 10. 0 to totalny paraliż a 10 wolność w działaniu.  Gdzie na ten skali jesteś? A co mogłoby podnieść ten stan choćby o pół punktu? To może być ziarenko zmiany. Podlewaj je regularnie małymi krokami.


Nie obawiaj się też sięgnięcia po pomoc specjalistyczną. Najmniejszy krok (napisanie na forum) już zrobiłeś. Jaki może być kolejny maleńki krok?


Pozdrawiam i trzymam kciuki za "efekt motyla" w Twojej drodze do spokoju

Katarzyna Brożyna

Psycholog 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Cześć,

już samo zauważenie, że myśli lękowe blokują Cię w działaniu, to ważny krok w stronę zmiany. Z tego, co opisujesz wynika, że Twoje ciało gromadzi stres i gdy napięcie staje się nie do wytrzymania, to cofasz się do bezpiecznej dla Ciebie pozycji „małego chłopca”. W nurcie, w którym pracuję, często pytamy naszych klientów o to: Co ciało mówi TERAZ? "Co czujesz w brzuchu, w klatce piersiowej lub gardle?" Jeśli pozwolisz się sobie na chwilę zatrzymać i zobaczyć, w którym miejscu doświadczasz ucisku, to będzie Ci łatwiej rozpoznawać te momenty w przyszłości. 

Regresja to jeden z mechanizmów obronnych i na pewno nie powód do wstydu. Tak Twój organizm radzi sobie z sytuacjami, których już nie pomieszczasz. 

Może zamiast walczyć z myślami, możesz zacząć je obserwować bez osądzania i przypisywania im etykiet? To, co się z Tobą dzieje jest ważne, a ciało próbuje Ci to sygnalizować na różne sposoby. Skumulowaną energię możesz upuszczać przez napinanie i rozluźnianie mięśni, a lęk zaprosić do dialogu i zapytać, co istotnego chce Ci powiedzieć. 

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

Dzień dobry! to duża odwaga podzielić się swoim doświadczeniem na forum. 

Nic dziwnego, że trudno Panu codziennie funkcjonować i działać kiedy umysł podsuwa tyle myśli i wyobrażeń o zagrożeniach. To też jest zupełnie ludzkie, że w obliczu silnego lęku nasz umysł szuka sposobu na znalezienie bezpieczeństwa, nawet jeśli oznacza to unikanie czy wycofanie. A wybuchy skumulowanej złości - to może być pokłosie przeżywania ciągłego napięcia i lęku, trudności w radzeniu sobie z nimi w pomocny sposób. To jak beczka, do której jest ciągle nalewana woda, która nie ma ujścia. W końcu się przeleje. Życie w ten sposób jest z pewnością dla Pana bardzo obciążające. 

Nie jest Pan skazany na powtarzanie wyuczonych schematów i życie w lęku. Terapia może pomóc Panu go zrozumieć, poznać jego mechanizmy i wypracować nowe sposoby radzenia sobie. Żadne cierpienie nie jest „za małe”, by pójść po pomoc. Z całego serca zachęcam Pana do rozważenia konsultacji z psychoterapeutą. Już sama świadomość tego, co się dzieje i że chce Pan coś z tym zrobić jest pierwszym krokiem do zmiany. 

Trzymam za Pana kciuki!

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,


opisuje Pan bardzo trudne doświadczenia, które łączą w sobie silne lęki, napięcie emocjonalne i reakcje ciała. To, co Pan przeżywa - natrętne, lękowe myśli, blokady w działaniu, napięcie i impulsywna złość - bardzo często ma swoje korzenie w dzieciństwie, zwłaszcza jeśli wychowywał się Pan w otoczeniu pełnym lęku, kontroli czy napięcia. Dziecko „przesiąka” emocjami dorosłych, a organizm uczy się, że świat to miejsce zagrożenia - nawet jeśli dziś, jako dorosły, już Pan tego nie chce, ciało i umysł nadal reagują „po staremu”.

 

Regresja, o której Pan wspomina - zachowywanie się jak mały chłopiec - to sposób organizmu na odzyskanie choćby chwilowego poczucia bezpieczeństwa. Podobnie jak impulsywna złość: to często mechanizm rozładowania długo tłumionego napięcia.

 

Zatrzymanie tego schematu to proces. Pomocne może być:
- nauczenie się zauważać lękową myśl zanim pochłonie Pana całkowicie („to myśl, nie fakt”),
- świadome rozpoznawanie napięcia w ciele i reagowanie na nie (np. przez oddech, ruch, uziemienie - poczucie ciała w tu i teraz),
- nazywanie emocji i rozpoznawanie potrzeb (np. „czuję złość, bo czuję się bezsilny”),

 

Jeśli czuje Pan, że obecny stan Pana przytłacza i trudno jest radzić sobie samodzielnie - warto rozważyć spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą. Ma Pan dużą samoświadomość i odwagę, by się z tym mierzyć.

 

Życzę wszystkiego dobrego,

Justyna Bejmert

Psycholog

 

Dzień dobry,

Dziękuję za zaufanie i podzielenie się tym, co Pan przeżywa. To, co Pan opisuje – lękowe myśli, napięcie w ciele, trudność w działaniu, wybuchy złości i potrzeba „ucieczki” w bezpieczny stan – może być efektem długotrwałego przeciążenia emocjonalnego, którego korzenie sięgają dzieciństwa.

Wiele z tych reakcji to sposób, w jaki umysł i ciało próbują radzić sobie z napięciem. Dobrą wiadomością jest to, że można nauczyć się je rozumieć i stopniowo zmieniać. Pomóc może psychoterapia – najlepiej u specjalisty pracującego z emocjami i ciałem. Warto też rozważyć konsultację z psychiatrą, jeśli objawy są bardzo nasilone.

To, co Pan czuje, ma sens i można z tym pracować – krok po kroku.

Z serdecznością,
Maria Sobol

Psychoterapeuta

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z uzależnieniem emocjonalnym jako DDA i poprawić zdrowie psychiczne?

Dzień dobry, jestem mężczyzną w wieku 31 lat. Jestem DDA i mam duży problem ze swoimi emocjami. Od kilku miesięcy jestem singlem po długoletnim związku. Już wcześniej wiedziałem, że moja głowa nie reguluje emocji w zdrowy sposób, ale w jakiś sposób byłem w stanie z tym żyć. Mam wrażenie, że posiadam syndrom uzależnienia emocjonalnego. Wchodząc w nową relację, chorobliwie potrzebuje uwagi tej drugiej osoby i znaków, że nadal jest mną zainteresowana. Gdy ich nie otrzymuje wpadam, w jakiś stan nerwowy, który nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Nic nie jest w stanie go zagłuszyć. Nie jestem w stanie odwrócić uwagi od tych emocji. Nie obejrzę filmu, nie przeczytam książki, nie mogę normalnie funkcjonować, bo cały czas moje myśli krążą wokół banalnego braku nowej wiadomości. Jednocześnie sam nie nawiążę kontaktu, ponieważ moja głowa uważa, że w ten sposób się narzucam i nie spełni to moich chorych oczekiwań i tak tłumię w sobie te emocje, które mnie powoli niszczą... Dopiero wracam do normalności, jeżeli moje podświadome wymagania zostaną spełnione i ta druga strona się do mnie odezwie albo w jakiś inny sposób pokażę, że jej zależy. Po zakończeniu rozmowy/spotkaniu za chwilę znowu wraca ten stan. Przed moim ostatnim związkiem sytuacja była podobna, ale wszystko się szybko potoczyło, bo zamieszkaliśmy razem i w jakiś sposób zostało to zamaskowane, bo jednak miałem tą świadomość, że się zobaczymy w domu, po pracy, natomiast przez te lata nie zniknęło to całkowicie i też było dużo sytuacji, w której potrzebowałem dowodu na zainteresowanie mną. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że moja inicjatywa nie wystarcza, a wręcz pogarsza sprawę. Potrafię też być złośliwy, wzbudzać specjalnie zazdrość, żeby naocznie zobaczyć, że zainteresowanie nadal jest, jednocześnie to ja jestem zazdrosny, ale nie chce tego pokazywać, bo uważam, że to oznaka słabości... Nie mogę tak żyć. Związek się skończył, buduję kolejną relację i mam wrażenie, że przechodzę przez piekło, a nie przez najlepszy czas relacji. Byłem u psychiatry i zostały mi przepisane psychotropy (Asentra). Mam wrażenie, że mój stan się delikatnie poprawił. Dostałem zalecenie od psychiatry, żeby uczęszczać na psychoterapie w kierunku "powtarzających się schematów". Generalnie już jakiś czas temu byłem dwukrotnie na spotkaniu z psychoterapeutą, ale bardziej skupiałem się na swoim dzieciństwie i sobie jako DDA i miałem wrażenie, że nie jestem rozumiany, że nie potrafię fachowo nazwać problemu, z którym przychodzę, że rozkopuję mnóstwo wątków. Spotkania polegały na moim monologu. Miałem wrażenie, że to ja prowadzę spotkanie. Teraz chyba potrafię nazwać to z czym się borykam - uzależnienie emocjonalne, ale czy na pewno? Stąd mój post u Państwa. Zraziłem się do spotkań z psychoterapeutą i nie wiem co robić, a nie mogę tak funkcjonować. Czuję, że każdy taki dzień mnie niszczy od środka. Słabo śpię, w sytuacji nerwicy nie jem... Wiem, że bez terapii nie dam sobie rady, ale od czego to znowu zacząć? Mam już dość opowiadania ciągle o tym samym. Tym razem widzę problem. Zakładam, że objaw uzależnienia emocjonalnego nie wpływa na mnie tylko przy budowaniu relacji, ale też w innych aspektach życia, aczkolwiek przy budowaniu nowej relacji działa na mnie najbardziej destruktywnie. Będę Państwu wdzięczny za każdą wskazówkę, bo mam już serdecznie dosyć i jestem na skraju :-(

2 odpowiedzi
Nieetyczny psychiatra, bez wiedzy. Negował moje doświadczenia i trudności.
Witam. Po pierwszej wizycie u psychiatry czuję, że większość moich problemów była umniejszana lub negowana. Dla anonimowości powiedzmy, że mam "około" 27 lat i z powodu problemów psychicznych i innych zdrowotnych wyłączyłam się z tzw. normalnego życia 10 lat temu i od tego czasu nic się nie zmieniło i nie mam żadnej siły i perspektyw od siebie by się zmieniło. Mówiłam o trwających ciągle szkolnych lękach, przez które źle się czuję i nie mam wykrztałcenia (choć się bardzo dobrze uczyłam, ale zakończyłam edukację), braku przyjaciół/unikania znajomości od czasów szkoły, czucia się dalej jak dziecko i życia na koszt rodziny, posiadaniu za czasów dziecka niepełnej rodziny z różnymi kłopotami u bliskich krewnych, moich problemach zdrowotnych (z którymi chodzę do innego lekarza prywatnie ze wględu na brak ubezpieczenia i terminy). Oczywiście psychiatra pytał o różne rzeczy rodzinne i zdrowotne, ale wiele odpowiedzi potem było typu: ze znajomymi to wszystko zależy ode mnie, albo wiele osób jest z takich rodzin i potem żyją, negował też niektóre z problemów zdrowotych wpływających na moje ciało, bo skoro chodzę z tym już gdzieś to "musi być pod kontrolą" (chociaż tamten drugi lekarz wie, że mam przez to problemy z ciałem i duży wstyd i nie wszystkie są pod kontrolą leków, które biorę ze wględu na naturę problemu). Ogółem na wszystko podsumował, że potrzebuję zdecydowanie terapii, bo z takiego życia ciężko mi będzie wyjść i trzeba byłoby całe życie przestawić (co jest prawdą) i dał też leki antydepresyjne/przeciwlękowe na dzień i noc. Reszta rzeczy takie jak potrzeba zdrowego odżywiania czy sport była poruszana i o tych rzeczach wiem, bo mówiłam, że staram się robić na ile mogę (lubię sport, nie palę, nie piję), choć mimo tego nawroty zaburzeń odżywiania z brakiem apetytu co jakiś czas powracają. Czułam się dwuznacznie. Wiem, że wiele rzeczy musiałabym zrobić, ale jest tego tak dużo, że wiele lat temu zaprzestałam, bo już od szkolnych lat nie dawałam sobie rady z natłokiem stresu, ludźmi i problemami zdrowotnymi, które się zaczęły w wieku nastoletnim i trwają nadal, nie dawałam rady przystosować się do tego typowego życia i nie chcę tak żyć.
2 odpowiedzi
Przy zaburzeniach lękowych odczuwam objawy fizyczne, które uniemożliwiają mi funkcjonowanie i wychodzenie z domu.
Witam, od ponad roku zmagam się z nerwicą lękowa, od jakiegoś czasu zauważyłam jednak, że dodatkowo mam objawy somatyczne, takie jak nogi jak z waty i ciągłe uczucie głodu czy to możliwe, żeby były to objawy na podłożu psychicznym? Bardzo mnie męczy ten stan. Boję się wychodzić z domu, z nikim się nie spotykam. Proszę o odpowiedź.
3 odpowiedzi
Trudności z zasypianiem, do kogo się udać?
Witam, od ok. roku mam problem z zasypianiem - nie mogę zasnąć przez ok. 2-3 godziny, ponieważ czuję, jak serce bardzo szybko mi bije (w ciągu dnia coś takiego nie występuje). jeśli już zasnę to przesypiam całą noc, natomiast już samo myślenie "czy dziś uda mi się od razu zasnąć" trochę mnie stresuje. Czy z takim problemem powinnam udać się do psychologa, czy od razu do psychiatry po jakieś leki nasenne? Dodatkowo choruję na astmę oskrzelową, więc dodatkowych leków wolałabym uniknąć.
5 odpowiedzi
Czy mogę mieć schizofrenię? Głosy w głowie, lęk, podejrzliwość i strach przed byciem samą w domu
Nie wiem czy jest to możliwe ale wydaje mi sie że moge miec schizofrenie. W dzieciństwie bardzo płakałam bo w mojej głowie byl glos ktory mowil mi okropne rzeczy ktorych dziecko nie powinno slyszec i bardzo sie go balam. Nie potrafiłam go wymazac z glowy bo on mial cialo i wiem jak wygladalo to cos tylko ze to zniknelo jedyne co mi zostalo po tym to ze do 13 roku zycia spalam zawsze tak samo bo bylam pewna ze cos po mnie przyjdzie i do dzis czesto boje sie zasnac + miewam paralize senne co juz wogole utrudnia mi sen. Do tego odkad mam 8 lat jestem pewna ze moja siostra nie jest czlowiekiem tylko udaje i czasem sie jej boje mimo ze z jednej strony wiem ze moze tak nie jest. Jestem bardzo podejrzliwa ale pisze to bo ostatnio jak zostalam sama w domu i poszlam wyniesc smieci to nie bylo mnie moze z 30 sekund w domu a jak wrocilam to bylam przekonana ze ktos w nim jest i chce mi cos zrobic bylam gotowa wyskoczyc na dach domu bo tak sie balam
7 odpowiedzi
Jak mogę poradzić sobie z chroniczną samotnością, lękiem, smutkiem i złością, która w szczególności ostatnio mnie przeraża?
Jak mogę poradzić sobie z chroniczną samotnością, lękiem, smutkiem i złością, która w szczególności ostatnio mnie przeraża? Chodzą różne myśli po głowie, ale najbardziej się boję, jak w niektóre dni mam troszkę więcej energii. Jakby ktoś wtedy mnie zdenerwował, co wtedy zrobię, sama nie wiem (nie jestem agresywna i nie miałabym sumienia, gdyby przeze mnie działa im się jakakolwiek krzywda psychiczna czy fizyczna). Mam też czasami trudności w porozumieniu się z ludźmi z najbliższego otoczenia. Co mogę zrobić, aby pomóc im i sobie?
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Osoba spokojnie oddycha, dmuchając w wiatraczek

Nerwica – przyczyny, objawy i metody leczenia

Nerwica stanowi powszechne zaburzenie psychiczne, które potrafi znacznie zakłócić normalny rytm życia. Dowiedz się czym jest, jakie są objawy, jak można ją leczyć i wspierać siebie!