Dzień dobry,
Widzę, jak bardzo jest Pani zmęczona i rozdarta pomiędzy tym, co Pani czuje, a tym, co podpowiada rozsądek.
To, przez co Pani przechodzi, to lata życia w emocjonalnym chaosie, w którym nauczyła się Pani brać odpowiedzialność za innych, odkładając siebie na dalszy plan. Nie jest Pani winna temu, że matka pije, jak również temu, że ojciec nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje zachowania. Co niepokoi to informacja, że ojciec też „popija” a pod wpływem bywa agresywny werbalnie, a co gorsze, że świadkiem całości wydarzeń jest 6-letnie dziecko. Proszę pamiętać, że nie jest Pani winna temu, że chce Pani dla siebie i swojej rodziny spokojnego i zdrowego życia. Ma Pani do tego prawo.
Emocje, jakie w Pani się kotłują -poczucie winy, lęk - nie mówią o złej decyzji. Każda z emocji ma swoją funkcję. Adaptacyjny lęk ma za zadanie wzbudzić w nas napięcie, abyśmy zareagowali. Mówi „nie daj się zabić”. Miał nam pomóc „uciekać albo walczyć”. To, co Pani opisuje, niestety jest dowodem na wieloletnie doświadczanie unieważniania Pani potrzeb i wypatrzenie adaptacyjnej funkcji lęku. Kiedy dorastamy w rodzinie dysfunkcyjnej, doświadczamy bardzo często chwiejnych i nieprzyjemnych stanów emocjonalnych, a naszą strategią radzenia sobie często staje się unikanie tych emocji, przez co uczymy się spełniać prośby grożącego, szantażującego lub każącego rodzica, lub unikać sytuacji, w których takie zachowania mogą się pojawić. Uczymy się być superczujni na ich emocje i je przewidywać. A lęk staje się naszym codziennym towarzyszem. Jeśli funkcjonujemy tak wiele lat to nawet pomimo świadomości, że podejmujemy dobre decyzje silne i nieprzyjemne emocje mogą się w nas pojawić, gdyż schemat był, aby zawsze spełniać potrzeby innych. A jednak ma Pani prawo wybrać siebie.
Pani wyprowadzka to nie decyzje przeciwko ojcu i porzucanie go! To decyzja za swoją rodziną i zadbaniem o siebie, męża i syna. Ma Pani prawo do życia bez lęku, bez awantur, bez ciągłego napięcia. Pani syn zasługuje na spokojny dom, w którym nie będzie słyszał krzyków i wyzwisk, bez tego, co prawo nazywa „deprywacją nieletnich”. A doświadczanie tego nawet jako bierny obserwator niestety negatywnie wpływa na rozwój i może się „odbić” w przyszłości. Pani mąż ma prawo czuć się szanowany. A Pani ma prawo przestać walczyć z wiatrakami.
Jest to trudne, lecz czasami jedynym sposobem, aby osoba z problemem uzależnienia zaczęła podejmować działania, jest jej zostawienie i pozwolenie, aby poniosła konsekwencje swoich wyborów. Rozumiem, że Pani się boi, jak zareaguje ojciec, ale proszę pamiętać: jego emocje są jego odpowiedzialnością, nie Pani. Zdystansowanie się nie musi oznaczać tego, że przestania się Pani nim interesować – nadal może go Pani wspierać, ale na zdrowych zasadach. Może Pani być dla niego dostępna, ale nie kosztem własnego zdrowia psychicznego.
Co może Pani dla siebie zrobić, aby lepiej sobie z tą sytuacją poradzić?
Pozwalać sobie na emocje, są trudne, ale i naturalne. Mówią, że są to dla Pani ważne osoby i właśnie tak się możemy czuć ,kiedy między tym, co mamy a tym, co jest dla nas ważne i jak chcielibyśmy żyć jest duża różnica. Z tym, że nie mamy kontroli nad zachowaniem innych ludzi.
Poszukać wsparcia – skonsultować się z psychologiem lub jeśli potrzeba psychoterapeutą. Darmowe leczenie może Pani uzyskać w Poradni Leczenia Uzależnień jako osoba współuzależniona, gdzie może Pani być objęta terapią nawet do 2 lat. Poza tym, w każdej Gminie funkcjonuje darmowo lokalna Komisja do spraw rozwiązywania problemów alkoholowych, każdy urząd gminny jest zobligowany do organizacji lub przekazania informacji o takim punkcie konsultacyjnym. Może Pani tam uzyskać dodatkowe wsparcie, ale też szereg rzetelnych informacji jak radzić sobie prawnie w tej sytuacji.
Pamiętać o swoim synu – on potrzebuje dla prawidłowego rozwoju stabilnej sytuacji rodzinnej i mieszkaniowej, spokoju i wsparcia dorosłych. Dzięki tej sytuacji ma szansę zobaczyć w Pani ważny dla siebie wzór na przyszłość – mamy, która pokazuje, że dbanie o siebie to nie egoizm, ale prawo każdego człowieka.
Gdy dopada Panią poczucie winy, przypominać sobie, dlaczego Pani podejmuje tę decyzję i to, że robi Pani co należy, żeby przerwać krąg cierpienia , manipulacji i emocjonalnych szantaży i nie przekazać go dalej. Pamiętać, że poza rodzicami ma już swoją rodzinę o to wy dla siebie powinniście być najważniejsi.
Pozdrawiam
Barbara Ostrowska