Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jak poradzić sobie ze zdradą i w jaki sposób rozmawiać z osobą, która zdradziła?

Anonimowo

Jak poradzić sobie ze zdradą i w jaki sposób rozmawiać z osobą, która zdradziła, żeby być w stanie jej wybaczyć, zaufać i ponownie stworzyć relację?

Witaj :) 
Nie ma jednego sposobu na poradzenie sobie ze zdradą. Z pewnością jest to proces. Ważne w nim są twoje emocje związane z tym, co się stało w waszej relacji. Ważne jest to, żeby te emocje zrozumieć i sobie na nie pozwolić, nie chować ich pod dywan “dla dobra” związku. Ważne jest też to, że wybaczenie jest decyzją a nie koniecznością. 
Pamiętaj, że każdy związek jest inny i proces radzenia sobie ze zdradą może być różny dla każdej pary. Nie ma jednej uniwersalnej drogi do przebaczenia. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Psychoterapeuta
387 odpowiedzi na forum

Dzień dobry! Zdrada to z pewnością trudne i bolesne doświadczenie. Można spróbować porozmawiać o swoich potrzebach, czego każdy z Was chce i jak to ma wyglądać, żeby odbudować relację, przywrócić lepszą atmosferę. Zdrada najczęściej bywa świadectwem dysfunkcji w związku. Przed laty mieliście Państwo wspólną umowę, to co się zmieniło.  Spróbujcie porozmawiać o wyjątkach, czyli miłych wspomnieniach dotyczących Waszego funkcjonowania. Zachęcam do rozważenia uczestniczenia w terapii par, istotne jest uznanie cierpienia osoby zdradzonej i przepracowanie problemu, aby stał się ,,lżejszy" i niejako bardziej na zewntątrz partnerów. Można wtedy zbudować wizję wspólnej, preferowanej przyszłości. Życzę powodzenia

Katarzyna Waszak

Dzień dobry, 

zdrada to bez wątpienia bolesne doświadczenie, kryzys w związku, ale też objaw świadczący o tym, że w związku pojawiły się jakieś dysfunkcje. W trudnych uczuciach ciężko jest wspólnie zastanawiać się nad tym, jak doszło do zdrady, przepracowywać niewyrażone wcześniej uczucia i niezaspokojone potrzeby oraz na nowo uczuć się komunikacji, budowania bliskości i zaufania. Dlatego pomoc bezstronnego psychoterapeuty a czasem nawet dwójki terapeutów pracujących z parą daje bardzo dobre rezultaty i zwiększa prawdopodobieństwo przejścia przez ten kryzys, traktując go jako rozwojowe doświadczenie. Pozdrawiam Magdalena Bilinska -Zakrzewicz 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Dzień dobry, mój facet mnie zdradził
Dzień dobry, mój facet mnie zdradził, ale nie potrafi zakończyć tego, bo twierdzi, że kocha nas obie i nie potrafi wybrać jednej z nas. Jak powinnam się zachować w takiej sytuacji. Psychicznie jestem zmęczona tą sytuacją.
6 odpowiedzi
Narastający dystans w 14-letnim małżeństwie: jak uratować związek?

Dzień dobry. Jestem 14 lat po ślubie, mam 41 lat, żona 40, mamy 9-letnią córkę. Od dłuższego czasu w naszym związku narasta dystans zarówno fizyczny, jak i emocjonalny ze strony mojej żony, początek przypadł na moment po urodzeniu córki. Początkowo tłumaczyłem to sobie w ten sposób, że jest to zupełnie nowa sytuacja, w której trzeba się odnaleźć , oczywiste jest także to że dziecko radykalnie zmienia dotychczasowe życie. Rozwijałem firmę, żona zajmowała się córką , dwa lata spędziła w domu. W momencie, gdy córka poszła do żłobka, żona zaczęła pomagać mi w pracy - aczkolwiek co pragnę podkreślić nie naciskałem - mogła także wrócić do swojej poprzedniej pracy lub rozwijać się indywidualnie zawodowo. Stworzyłem dobrze zarabiającą firmę w branży e-commerce, jednak jak to przy swojej działalności bywa jest to okupione dużym stresem i ciągłą presją. Materialnie niczego nam nie brakuje, co więcej myślę, że jesteśmy w komfortowej sytuacji, bez kredytów etc. Ja sam jestem osobą bardzo aktywną fizycznie, zero używek, weekendowych spotkań z kolegami, nie oglądam się za innymi kobietami. Niestety nasz związek chyli się ku całkowitemu rozkładowi, żyjemy jak dwoje obcych ludzi, od roku śpimy osobno. Od momentu urodzenia córki, jakakolwiek czułość, chęć przytulenia, dotyk, luźna rozmowa nie mówiąc o seksie ze strony mojej żony, nie istnieje, jest bierna. Do pewnego momentu się starałem, jednak byłem skutecznie odtrącany, co więcej mam wrażenie, że nie lubi, gdy próbuje ją dotknąć. Nie mam kompleksów, ale miło by było być czasami zauważonym. Wielokrotnie próbowałem rozmawiać na ten temat, jednak zwykle kończy się to kłótnią, moja żona na moje pytania najczęściej odpowiada "nie wiem", twierdzi że ją atakuję i osaczam, widzę że nie do końca potrafi wyrazić swoje emocje i uczucia oraz potrzeby . Gdy ją pytam czy widzi co się dzieje z naszym związkiem , twierdzi że tak, jednak rozmowy niczego nie zmieniają. Nie rozmawiamy o przyszłości, wspólnych planach etc. nie jesteśmy w stanie zaplanować niczego. Ostatnio doszło do kilku sytuacji, w których poczułem się bardzo niekomfortowo i zacząłem zastanawiać się nad sensem trwania w tym związku. 1. Żona kupiła sobie nowy telefon - najnowszego iphone - nie mówiąc mi o tym - stary model schowała celowo do swojej szafy, ukrywając fakt zakupu, przypadkiem to odkryłem - poczułem się fatalnie, nie chodzi o sam zakup, bo gdyby mi powiedziała że chce nowy telefon sam bym jej go kupił, tym bardziej że mamy wspólne finanse, co więcej nigdy nie robię żadnego problemu z wydatkowaniem środków, straciłem zaufanie do żony. 2. W ciągu ostatnich 12 miesięcy moja żona była kilkukrotnie z koleżankami, na wyjazdach za granicą, proszę mnie nie zrozumieć źle, nie chcę trzymać żony w "złotej klatce w domu", ale my sami wspólnie nie jeździmy praktycznie nigdzie, a nasz związek się rozpada, nie możemy wspólnie pojechać na weekend w góry z jednym noclegiem. W rocznicę naszego ślubu moja żona pojechała z koleżankami do Włoch. Ja najczęściej jestem stawiany przed faktem, nie mam wyboru, muszę zostać z dzieckiem, firmą i psem :) Żona ze mną nie rozmawia , ja podejmując jakieś decyzję patrzę zawsze przez pryzmat mojej żony, bo chyba o to chodzi w byciu w związku z drugą osobą, żeby ją uwzględniać w swoich planach ? 3. W toku rozmów , żona przyznała się że nie lubi prezerwatywy jako metody antykoncepcji, rozumiem ogranicza spontaniczność, powoduje dyskomfort, nie naciskam żony na inne metody, postanowiłem poddać się zabiegowi wazektomi. Listopad to akurat miesiąc w którym mógłbym zrobić zabieg ze względu na czas, powiedziałem o tym żonie, Ona na to :"ale ja jadę z koleżankami do Tajlandii na dwa tygodnie" i w tym momencie już zupełnie opadły mi ręce. Pomijając fakt że akurat kraje azjatyckie są jednym z moich marzeń , jeżeli chodzi o podróże i bardzo chętnie chciałbym tam jechać wspólnie z żoną, to myślę że fajnie gdyby żona doceniła chęć poddania się takiemu zabiegowi, szczególnie że jestem aktywny fizycznie i ewentualne powikłania po zabiegu mogą mnie wykluczyć ze sportu. Jestem coraz bardziej załamany i sfrustrowany , coraz częściej wybucham - aczkolwiek myślę że jest to jeszcze wola walki o związek, nie jestem już w stanie efektywnie pracować - co widać po ostatnich wynikach finansowych firmy - straciłem motywację, uciekam w sport, ale treningi zaczynają już być autodestrukcyjne - biegam z kontuzjami i robię to świadomie. Obserwuję że powielamy schemat z domu mojej żony, gdzie jej matka (problemy alkoholowe) ma bardzo spłycone relacje ze swoim mężem, nigdy nie widziałem by okazywała mu jakiekolwiek uczucia, jest chłodna i despotyczna, w okresie dorastania mojej żony miała bardzo duże problemy z alkoholem, myślę że moja żona ma objawy DDA - aczkolwiek to powinien chyba ocenić specjalista. Rozważam rozwód ale nie chciałbym zostawić córki, myślę żę bardzo by to przeżyła, kocham moją żonę i chcę spróbować jeszcze powalczyć o związek. Myślę że w tym wszystkim jest też trochę mojej winy, ponieważ chciałem stworzyć relację partnerską, nie stawiałem żadnych granic i zbyt długo akceptowałem powolny rozkład naszego związku. Pytanie od czego zacząć? Indywidualna konsultacja ? Terapia dla par ?

3 odpowiedzi
Mój chłopak mnie obrzydza - jak poradzić sobie z problemami w związku?

mój chłopak mnie obrzydza skrótowo: wygląd: otyłość, nie dba o swój wygląd i higienę seks: szybko kończy, zapomina co lubię, robi rzeczy, które mi przeszkadzają brak inicjatyw, namiętności: czuję się przy nim jak przy koledze albo dziecku, gdy mu mówię o jakimkolwiek problemie, to odpowiada, że postara się to zmienić albo że z tym nic nie da się zrobić i czasami przez krótki czas jest odrobinę lepiej, ale to tylko tymczasowa poprawa, później wraca do stanu pierwotnego długi opis Otyłość: po pójściu na siłownię z nadwagi doprowadził do otyłości 2 stopnia (do swojego jedzenia dorzucił kolejne kalorie w postaci produktów z białkiem), a z tym kolejne rozstępy, pęknięta skóra, jeszcze większy brzuch. Gdy mówię na przeróżne sposoby, czy to przez jedzenie mniejszych porcji (do tej pory je jak 2 porcje), więcej się ruszał, chodził na spacery czy robił więcej cardio, to reaguje sporą niechęcią. Mówi, że 1) sam sobie poradzi; 2) to się nie zmieni, bo zawsze był gruby Większość czasu spędza w swoim pokoju (studiuje, ale nie pracuje, mieszka dalej z rodzicami), ma bardzo mało ruchu Odnośnie jedzenia, to tekst, że pójdzie w końcu do dietetyka (po 4 latach mówienia tego dalej nie poszedł, a z wcześniejszego jadłospisu na tyle samo kcal nie korzysta), nie ma jak inaczej jeść, bo mu mama robi jedzenie Tym bardziej mi na tym zależy, bo ta choroba przekłada się na wszystkie inne aspekty życia, w tym jego pozostałe sprawy zdrowotne, a ma niespełna 25 lat. Nadpotliwość: najbardziej przeszkadza mi to w seksie. Nie mogę czerpać z tego przyjemności, cieszyć się chwilą, bo po max 10min jest już cały mokry i śmierdzi. Podobnie się to przejawia nawet, gdy tylko siedzi i nic nie robi. Jak wchodzi z dworu do mieszkania, to tak samo jest zalany cały potem i się klei Brak dbania o swój wygląd: goli się głównie, jak mu to wielokrotnie przypomnę, a z jego rzadkim myciem przy potliwości (co 2/3 dni) to szybko też robi się brzydki zapach (zwłaszcza w okolicach penisa i odbytu), niedokładnie i niewystarczająco myje zęby fryzjera też unika, nie chce, żebym ja mu skróciła, woli chodzić z włosami, które już mu do ucha wchodzą. To z kolei wpływa znowu na stan jego cery i potliwość- ma tłuste włosy i odracza to w czasie nie zwraca uwagi jak się ubiera: często na lewą stronę, długie skarpety do krótkich spodenek, do tego wyciągnięte na maxa jak podkolanówki (i miejsce na pięty ma przy kostce). Chodzi często w podziurawionych przy kroczu spodniach (niekiedy nawet całe pięści można przez nie przełożyć), majtkach czy białych bluzkach z żółtymi plamami od potu. Po zwróceniu uwagi odpowiada, że je później zaszyje, mu nie przeszkadzają albo tego nie widać (końcowo daje je mamie) Seks: niby zwraca uwagę, jak mu mówię, przypominam co lubię, ale w praktyce później nie pamięta w jaki sposób. Jest niezdarny, więc często przez przypadek mnie przygniata, co momentalnie mniejsza podniecenie. Lubię namiętny seks, ale on nie podnieca mnie tak jak lubię. Niekiedy pomija to albo robi z tego parodię/robi to w prześmiewczy sposób (na to jego argumentem jest, że lubi jak się uśmiecham/śmieję). Przez co w rolę wchodzi tylko lubrykant, bo inaczej jestem przy nim zbyt sucha. Głośno dyszy, szybko się męczy, poci, gada w międzyczasie inne rzeczy, przez co mnie to rozprasza. Jestem jego 1 dziewczyną, dlatego na wiele sposobów mówiłam w jaki sposób, kiedy może robić, co mi się podoba, a co nie. Pokazywałam, mówiłam, zapisywałam, ale z niewystarczającym skutkiem. Ma problem ze wczesnym wytryskiem, przez co łącząc te wszystkie rzeczy, po prostu nie satysfakcjonuje mnie z nim seks, czuję się przy nim obrzydzona i lekceważona Oprócz tego jest wspaniałym człowiekiem, ale do tej pory te zachowania zostały albo nasiliły się i już nie mam zbytnio pomysłu jak to rozwiązać. Z perspektywy osoby obok wygląda mi to na depresję/autyzm, ale wiadomo - tego sama nie zmienię. Dlatego proszę o porady jak moglibyśmy się z tymi rzeczami uporać, głównie ja i przestać czuć do niego odrazę i obrzydzenie przez wymienione wszystkie powyżej rzeczy (bo moja cierpliwość i siła dobiega już końca). Chcę się poczuć przy nim kobieco, jak dziewczyna, a nie wieczna nauczycielka

4 odpowiedzi
Jak radzić sobie z homofobią w rodzinie i jej wpływem na relacje?
Mam problem ktory nie wiem jak pogodzic. Mam 18 lat i dziewczyne do dwoch lat. Duzo razy spotykalam sie z pluciem na mnie czy grozbami od obcyh starszych mezczyzn. Czesto bylam gnojona i jechana za rzecz na ktora nigdy nie mialam wplywu. Moi rodzice mnie wspieraja za co jestem bardzo wdzieczna bo poczatkowo mojemu tacie bylo bardzo ciezko i nie odzywal sie do mnie przez pierwsze pare miesiecy ale teraz mnie zawsze beoni. ale nie o tym to,przynajmniej w jakims stopniu. Mam dwoch mlodszych braci. Jeden ma 7 lat i wydaje mi sie ze jeszcze nie rozumie wszystkiego. Natomiast drugi ma lat 14 zaraz 15 i od kiedy tylko sie dowiedzial jest bardzo przeciwko. mowi ze to wymysl ktory ludzie przrpychaja od lat. nie interesuje go zadne badanie czy opinie lekarzy itp. wydaje mi sie ze to sprawa otoczenia albo poprostu przezywa taki okres. dzisiaj wracajac z wakacji rozmawialismy o tym z czym sid zmagalam od najmlodszych lat przez to. Na co on powiedzial ze mimo wszystkiego zawsze broni mnie w swoim towarzystwie naqet hdy mowia na mnie obrzydliwe rzeczy ,ja lekko zirytowana cala rozmowa i jego podejsciem rzucilam tekstem “poki nie dostaniesz w morde albo ktos ci na nia nie napluje za mnie to nie obchodzi mnie to co oni sobie mysla”Dowiedzialam sie ze byly sytuacje gdzie naprawde moj brat zostal uderzony albo skrzywdzony tylko i wylacznie przez homofobie ze strony jego kolegow w moja strone.Mam rozterke bo od zawsze go bronilam. Bylam w stanie wdawac sie w bojki do stopnia gdzie podbijalam dzieciom oczy tylko zeby bronic mojego braciszka przed kimkolwiek kto chcial mi zrobic krzywde a teraz to on obrywa za mnie. Z jednej strony to nie moja sprawa co sadzi o mnie grupa 15 letnich chlopczykow i moge dalej robic co chce a z drugiej strony czuje tak wielkie poczucie winy ze nie moge sie jakos zebrac. Najwiekszy problem w calej sytuacji to podejscie mojej partnerki do tych spraw bo jezeli jej to powiem to ona sie zdystansuje kompletnie w miejscach publicznych i zacznie sie “schizowac”
7 odpowiedzi
Czuję się skrzywdzona przez byłego. Ośmieszał mnie, zmieszał z błotem, okłamywał ze swojej zazdrości.
Zostałam skrzywdzona. Mężczyzna był kilka lat mlodszy i ma ojca alkoholika. Ukrywał depresje, choć przyznał na koniec, że to raczej inne schorzenie (jakieś psychiczne). I na sam koniec dowiedziałam się, że spotykał się z inną kobietą, która imponowała mu w dużej mierze pieniędzmi, była młodsza i miała lepszy dom. Okłamywał mnie na każdym kroku... Nie miałam możliwości nawet konfrontacji! Żyłam jak w bajce, a nagle usłyszałam, że do znajomych swoich mnie oczerniał, robił osobę natrętną, ujmował za wygląd, że mam coś z głową itd. Czuję się jak idiotka. Zawsze lepiej radziłam sobie w życiu i był o to zazdrosny, ale jak zaczął znacznie lepiej zarabiać, stałam się, jak to ujmował, tanim samochodem, że mam gorszą pracę od niego itd. Ludzie mają mnie za nikogo, a to on ukrywa chorobe i sobie nie radził w relacjach. Śmiał się ze mnie i udawał macho, chociaż nigdy nie miał przede mną dziewczyny. Co jakiś czas kojarzę jakieś nowe kłamstwa, w mojej głowie "coś" się odkrywa i zaczynam zdawać sobie z tego sprawę. Nie raz budziłam się spocona, koszmary miałam i ta myśl, że ze mnie zakpił i nikt mi nie wierzy, niszczy mnie. Zaczęłam nienawidzić ludzi. Byłam zawsze w porządku, a zostałam wykorzystana, wyśmiana i poniżona. Bez powodu... żeby się popisać.
3 odpowiedzi
Mój chłopak oświadczył, że jest gejem.
Mój chłopak oświadczył, że jest gejem. Jesteśmy razem dwa lata. Nigdy nie było między nami jakoś świetnie jeżeli chodzi o sferę łóżkową. Nigdy nie uprawialiśmy seksu. Myślałam, że to wynika z naszego braku doświadczenia. Powiedział mi to pod wpływem alkoholu. Początkowo wzięłam to za żart, bo po prostu się tego nie spodziewałam, ale następnego dnia potwierdził swoje słowa. Zaproponował mi przyjaźń. Jestem w rozsypce. Wiem, że dla niego to wyznanie też nie było proste. Musiało go to kosztować wiele odwagi i nerwów. Mimo tego czuje się wykorzystana -spędziliśmy wiele pięknych chwil razem i nie wyobrażam sobie, że mógłby nagle stać się tylko moim kolegą. Bardzo go pokochałam. Dostawałam od niego wiele pięknych prezentów, wierszy, kwiatów. Zastanawiam się, na ile to wszystko było dawane szczerze... nie umiem sobie poradzić z tą sytuacją. Nie chce bez niego żyć. Nie potrafię. Nigdy kogoś tak bardzo nie pokochałam, nigdy nie czułam się przy kimś tak dobrze i bezpiecznie. Po prostu obdarzyłam go najszczerszym uczuciem. Nie mam pojęcia co teraz ze sobą zrobić. Zaakceptować jego prośbę przyjaźni, czy nie? Jestem osobą wysoko wrażliwą, od kilku dni nie robię nic innego, tylko płaczę. Pojawiają się u mnie najgorsze myśli i scenariusze. Chciałabym usnąć i się nie budzić. Mam wrażenie, że nikogo już nigdy nie pokocham, ani nikt nie pokocha mnie, tak ja jego.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.