
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia psychotyczne
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z zaburzeniami orientacji czasowej przy schizofrenii?
Czas ostatnio płynie jakby w zupełnie inny sposób.
Czuję, jakby coś wyznaczało jego rytm – mija za szybko albo za wolno, a ja gubię się w tym kompletnie. Mam wrażenie, że ten chaos ma związek z moją schizofrenią. Nie wiem, jak to ogarnąć, bo przez to wszystko totalnie rozwaliłam swój harmonogram. Zapominam o spotkaniach, spóźniam się, czasem nawet pomijam jedzenie czy sen, bo tracę orientację w ciągu dnia.
Co może mi pomóc w takich sytuacjach?
Katarzyna
Maja Karcz-Szmatowicz
Dzień dobry,
Trudno jednoznacznie powiedzieć, z czego wynikają trudności, które Pani opisała. Mogą wynikać z przyjmowania leków, z objawów choroby, mogą również być wynikiem przytłoczenia obowiązkami, jakimiś wydarzeniami z Pani życia itp…
Myślę, że w pierwszej kolejności warto zgłosić się do psychiatry, który będzie mógł zmodyfikować lub dobrać odpowiednie leki, jeśli uzna to za stosowne.
Pomocne również może być wdrożenie różnych technik, które pomogą Pani organizować swój czas – jak np. prowadzenie kalendarza i listy rzeczy do zrobienia. Warto, żeby kalendarz i lista rzeczy była w łatwo dostępnym miejscu, żeby mogła Pani po nie sięgnąć, jeśli będzie Pani zagubiona. Zachęcam do zastanowienia się jakie aktywności i czynności w tym momencie są dla Pani najważniejsze i na skoncentrowaniu się głównie na nich.
Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że prowadzenie listy zadań i kalendarza, mimo że jest ogólnie pomocnym nawykiem, może być czymś trudnym do wdrożenia. Dlatego też – jeżeli miałaby Pani z tym trudność, albo jeśli uznaje Pani, że nie będzie to pomocna metoda, zachęcam do umówienia się na konsultację z psychologiem / psychoterapeutą, który pomoże Pani dokładniej określić przyczyny Pani trudności i znaleźć odpowiednie dla Pani techniki radzenia sobie z nimi.
Pozdrawiam serdecznie
Maja Karcz
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Urszula Jędrzejczyk
Dzień dobry,
a czy bierze Pani jakieś leki w związku z chorobą?
Jeśli tak, to zachęcałabym do skonsultowania się z psychiatrą i powiadomienie go o tych objawach. Jeśli nie ma Pani leków, to tym bardziej zachęcam do spotkania z lekarzem psychiatrą i zgłoszeniem mu trudności w funkcjonowaniu.
Dodatkowo w trosce o Pani zdrowie, polecam zastanowić się nad konsultacjami z psychoterapeutą, tak aby ewentualne przyjmowanie leków szło równolegle ze spotkaniami z nim.
Być może rozmowa ze specjalistą byłaby dodatkowym wsparciem, ułatwiającym codzienne funkcjonowanie.
Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam serdecznie
Ula Jędrzejczyk
Beata Matys Wasilewska
Dzień dobry
Jeśli została u pani zdiagnozowana schizofrenia, warto skonsultować pojawiające się problemy z psychiatrą, by zweryfikował dawki leków, jakie powinna pani przyjmować.
Adaptacja i nauczenie się życia z chorobą wymaga czasu i profesjonalnego wsparcia. Aby zrozumieć objawy występujące w chorobie i nauczyć się lepiej z nimi radzić sobie warto skorzystać z grup psychoterapeutycznych organizowanych w ośrodkach pomocy dla osób chorych na zaburzenia psychiczne.
Polecam https://schizofrenia-reaguj.pl/pacjent/jak-moge-pomoc-osobie-ze-schizofrenia/
Fundacje pomagające chorym https://stowarzyszenie-rozwoju.eu/projekty/schizofrenia-otworzcie-drzwi/, https://fundacjadeca.org/
Pozdrawiam
Beata Matys Wasilewska
Agnieszka Zając
Dzień dobry,
przy diagnozie schizofrenii bardzo ważne są regularna opieka psychiatryczna oraz psychologiczno-psychoterapeutyczna. Czasami potrzebne jest również wsparcie środowiskowe: rodziny, znajomych, bliskich osób. Objawy, które Pani opisuje, warto skonsultować z prowadzącym leczenie lekarzem psychiatrą, gdyż wymagają one bardziej indywidualnego podejścia i rozumienia w szerszym kontekście.
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka Zając

Zobacz podobne
Mam teraz trudny czas przez halucynacje związane ze schizofrenią – są tak intensywne, że trudno mi sobie z nimi radzić. Głównie chodzi o halucynacje słuchowe i wzrokowe, ciągle mnie męczą, a ja już nie daje rady.
Chciałbym znaleźć sposoby, żeby zmniejszyć ich wpływ na moje życie, ale ilość porad i technik, jakie znajduję, trochę mnie przytłacza.
Słyszałem o technikach ugruntowania, czy terapii poznawczo behawioralnej.
Czy faktycznie mogą one pomóc?
Proszę o pomoc jak radzić sobie w takich chwilach, żeby nie zwariować.
W ostatnich tygodniach coraz mocniej odczuwam trudności, związane z codziennym funkcjonowaniem, a wszystko to przez moją chorobę Parkinsona. Proste rzeczy, jak zrobienie herbaty czy zapięcie guzików, stały się dla mnie nie lada wyzwaniem.
Staram się jak mogę, robię wszystko, co radzili inni - Np planuję z wyprzedzeniem i ustalam rutyny, ale bywa, że czuję się przytłoczony, gdy coś idzie nie tak, jak zaplanowałem.
Czy są jakieś konkretne metody, które mógłbym wdrożyć, aby zminimalizować skutki choroby? Myślę też, czy warto byłoby rozważyć terapie.
Z góry bardzo dziękuję za Waszą pomoc i porady.
Mam wrażenie, że moje nastroje skaczą jak szalone – raz jestem pełna energii i szczęśliwa, a zaraz potem czuję się totalnie przybita, i to bez powodu. Strasznie mi to przeszkadza, szczególnie w relacjach z bliskimi. Nie wiem, co się dzieje, i zaczynam się zastanawiać, czy to coś takiego jak cyklotymia, coś o tym czytałam. Jak mogę sobie z tym poradzić?
Czy są jakieś sposoby, żeby lepiej kontrolować te zmiany nastrojów? I jak powiedzieć bliskim, że to nie jest coś, co robię specjalnie, tylko że naprawdę mnie to męczy?
Przydałyby mi się jakieś praktyczne rady, które pomogą mi ogarnąć siebie i poprawić relacje z innymi, bo teraz to wszystko czuję, jakby się sypało.
Często czuję, że dopada mnie jakaś dziwna pustka i nuda, z którą nie umiem sobie poradzić. Wydaje mi się, że to może mieć związek z zaburzeniem osobowości schizoidalnej, bo relacje z ludźmi mnie męczą, a nowe zajęcia szybko przestają mnie interesować. Mam wrażenie, jakbym była zawieszona w próżni – bez celu, bez sensu, a przez to trudno mi znaleźć w sobie motywację, żeby cokolwiek zmienić. Czy są jakieś sposoby albo terapie, które mogłyby pomóc mi lepiej odnaleźć się w codziennym życiu? Jak w ogóle zacząć coś robić, kiedy nic nie wydaje się warte wysiłku?
Myślę też, czy praca nad jakimiś zainteresowaniami albo pasjami mogłaby coś zmienić, ale nawet nie wiem, od czego zacząć.
Macie jakieś wskazówki, jak wyjść z tego stanu i zacząć budować bardziej sensowne życie?
Czasami czuję, jakbym tracił kontakt z rzeczywistością, jakby to, co się dzieje wokół mnie, nie miało wpływu na mnie.
To naprawdę dziwne uczucie, które pojawia się zwłaszcza w trudnych momentach, kiedy nie wiem, co jest prawdziwe, a co nie. Czuję się wtedy zagubiony i przerażony, co tylko pogłębia mój niepokój. Wiem, że takie rzeczy mogą się zdarzać przy problemach psychotycznych, ale nie mam pojęcia, jak sobie z tym poradzić. Czy są jakieś sposoby, które mogą pomóc mi uspokoić się i wrócić do rzeczywistości w takich chwilach?
Potrzebuję konkretnych sposobów, żeby zapanować nad tymi stanami i móc normalnie funkcjonować.
Myślę też, czy leki mogą pomóc w tej sytuacji.
Będę wdzięczny za każdą pomoc, która pozwoli mi lepiej radzić sobie z tym wszystkim.

