Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zachować równowagę w relacji i unikać nadmiernego poświęcania się?

Jak w relacji nie stawiać osoby ponad siebie i nie poświęcać się całkowicie na ślepo?
Justyna Lament

Justyna Lament

Najważniejsze wydaje się znalezienie źródła takiego sposobu bycia w relacji. Znając źródło, łącząc to z konkretnymi relacjami, czy sytuacjami, można podjąć kolejny krok, a mianowicie pracę nad tym danym schematem bycia w relacji, tak, by nauczyć się być w relacji i nie tracić z oczu siebie, swoich uczuć i potrzeb. Miejscem na taką pracę nad sobą może być psychoterapia indywidualna lub grupowa.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Trudno wskazać jednoznaczne rozwiązanie nie znając historii osobistej lub chociażby tego, czy jest to tendencja powtarzalna w różnych relacjach, czy związana z obecną relacją. Warto przyjrzeć się temu, z czego takie zachowanie wynika oraz jak widzi się w tym siebie, a jak drugą osobę. Pomocna byłaby też perspektywa psychologa/psychoterapeuty, który mógłby pomóc zająć się tym aspektem życia.

Usunięty Specjalista_tka

Szymon Paterka

Szymon Paterka

Dzień dobry, Taki styl funkcjonowania w związkach może wynikać z wielu powodów, między innymi: niskiej samooceny, braku pewności siebie, braku asertywności, potrzeby samopoświęcania się lub szukania akceptacji, a także lęku przed odrzuceniem/porzuceniem, braku poczucia emocjonalnego bezpieczeństwa, powtarzania "błędnych" wzorców funkcjonowania w związkach itp. Przyczyn może być naprawdę wiele. Za każdą z nich stoją często niezgodne z prawdą/rzeczywistością (dysfunkcjonalne) przekonania na temat własnej osoby, na temat relacji i związków, które powstawały w ciągu całego życia, w wyniku przeżytych, trudnych, często traumatycznych sytuacji/zdarzeń. Zmiana stylu/schematu funkcjonowania w relacji wymaga przede wszystkim zlokalizowania jego podłoża i zrozumienia mechanizmu jego działania, gdyż od tego zależą dalsze posunięcia na drodze budowania bardziej satysfakcjonujących i harmonijnych relacji partnerskich. Pomoc Psychologa byłaby tutaj ogromnym wsparciem. Pozdrawiam Szymon Paterka
Adrianna Czajka

Adrianna Czajka

Stawianie ponad siebie i całkowite jej poświęcenie może wskazywać na poza bezpieczny styl przywiązania, niskie poczucie własnej wartości i ważności czy brak asertywności. Przy tak krótkiej wiadomości trudno o jednoznaczną radę, gdyż przyczyn takiego zachowania może być wiele. Warto udać się na konsultację psychologiczną czy psychoterapię, by znaleźć przyczynę i podjąć odpowiednie kroki. Zawsze warto popracować nad poczuciem własnej wartości i identyfikowaniem oraz zaspokajaniem własnych potrzeb i sprawianiem sobie przyjemności - to pierwszy krok, do zrozumienia, że również zasługujemy by o siebie zadbać i być na pierwszym miejscu.
Sławomir Stepa

Sławomir Stepa

Dzień dobry! W terapii schematu mówi się, że jednym z nieadaptacyjnych schematów jest samopoświęcenie. Dzieje się to właśnie wtedy, kiedy osoba ponad wszystko stawia potrzeby innych ludzi, często kosztem własnych, gdyż na przykład nie chce sprawić innym bólu, nie chce uchodzić za osobę samolubną, egoistyczną, czy boi się odtrącenia i utraty bliskości. Te schematy to właśnie utrwalone nawyki, zachowania i przekonania na temat siebie, które rodzą się wskutek różnych doświadczeń z dzieciństwa i dorastania. W toku terapii celem jest zrozumienie jakie potrzeby i jakie obawy prowokują to, że cały czas podążamy za schematem. Myślę, że dobrym wstępem i pomocą mogłaby okazać się lektura książki "Program zmiany sposobu życia. Uwalnianie się z pułapek psychologicznych" Jeffrey'a Younga i Janet Klosko. To pionierzy tego nurtu terapeutycznego. Pozdrawiam
Nina Borecka

Nina Borecka

Najważniejsze jest, abyśmy byli świadomi swoich potrzeb i wartości. Mówili o nich partnerowi. Stawianie granic w relacji też jest bardzo ważne, lecz niektórzy z nas nie mają tej umiejętności - należy ją ćwiczyć. Pozdrawiam, Nina Borecka
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, aby nie stawiać partnera ponad siebie, kluczowe jest dbanie o równowagę między bliskością a własnymi granicami. Pomaga traktowanie swoich potrzeb tak samo poważnie jak potrzeb partnera, utrzymywanie własnych zainteresowań i relacji, jasne komunikowanie granic oraz zauważanie momentów, w których działasz z lęku przed odrzuceniem, a nie z realnej chęci. Zdrowa relacja to ta, w której troska o drugą osobę nie odbywa się kosztem siebie.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.
Stawianie siebie na równi z partnerem wymaga przede wszystkim wyznaczenia jasnych granic i nauki odmawiania bez poczucia winy, gdy coś jest wbrew Twoim potrzebom lub wartościom. Istotne jest również pielęgnowanie własnego świata – swoich pasji, relacji i czasu dla siebie – aby relacja była wartościowym dodatkiem do życia, a nie jedynym źródłem Twojej tożsamości. Podstawą zdrowego związku jest wzajemność, dlatego warto pamiętać, że dbanie o własny dobrostan i oczekiwanie szacunku od drugiej strony to nie egoizm, lecz warunek konieczny do stworzenia dojrzałej relacji.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Zagubienie po zakończeniu związku i problemy z przyszłością

Straciłam bliską relacje. Byłam z chłopakiem 3 miesiące, niedługo (w tamtym okresie) były by 4 miesiące. Teraz leci 5 miesiąc gdybyśmy byli razem. Owszem, znaliśmy się przed związkiem, miesiąc lub dwa. Ale wciąż to najdłuższa moja relacja przed wejściem w związek. Mam za parę miesięcy 19 lat, on skończył parę miesięcy temu 26. Wiem, że to duża różnica ale wydawało mi się że to okej, dalej mi się tak wydaje. 3 dni temu się spotkaliśmy, bez związku, w relacji jak "zobaczymy co wyjdzie ale mam nadzieje ze będziemy w przyszłości razem) On pali trawę medyczną, w dużej ilości, to mi przeszkadzało i brak czasu od niego bo on ma problemy i potrzebuje czasu dla siebie, ja mam problemy i potrzebuje czasu z nim. Nie dogadywaliśmy się. Jednak 3 dni temu zbliżyliśmy się na nowo, dotykał mnie. Parę razy mi to przeszkadzało i mówiłam "nie" ale nie rozumiał. A parę razy się na to zgodziłam (długi dzień) Obecnie nie wiem co będzie dalej i mnie to przeraża. Nie wiem co zrobić, jest ze mną gorzej i w zasadzie nie wiem co robić, nie wiem co mnie czeka, w życiu mam dużo niewiadomych: Szkoła, Praca, Praktyki, Psychiatra, na którego nie mam pieniędzy, wiec poprosiłam leki na 2-3 miesiące. Dziś byłam u pani psycholog której faktycznie nienawidzę, nie rozumie ze nie chce o czymś rozmawiać. Ostatnio było tak tragicznie, że cala się trzęsłam, muzyka i rysowanie nie pomagało. "Chłopak" zadzwonił, a wiem ze jego kolega był na to zły bo mieli live. Teraz czuje chyba wszystko na raz. Jednocześnie ostatnio większość materiałów sprawia ze musze to "strzepać" z siebie, to uczucie, cała się wzdrygam. Naprawdę nie wiem co robić. Czuje, że nie daje rady. Chciałabym by ktoś powiedział co mi jest i dal mi (lub pomógł nakierować) drogę, którą mam iść. Boje się, rok lub 2 lata temu mówiłam mamie ze nie dożyje 18nastki. A teraz czuje ze nie wiem co mnie czeka i co mam robić.

Jak poradzić sobie z obawą bycia 'tą drugą' w związku?
Jakiś czasem temu dowiedziałam się, że mój chłopak po roku bycia w związku ze mną napisał, że tęskni za swoją pierwszą miłością, że to była ta jedyna, i że czasem wątpi w swój obecny związek (czyli ten że mną). Od czasu gdy to napisał minął rok. Przeczytałam to może miesiąc temu. Omówiliśmy to sobie; twierdzi, że od roku nie ma już takich myśli. Że mieliśmy wtedy trudniejszy czas, a on idealizował. Rozpłakał się, mówił że nie chce, bym całe życie myślała, że jestem tą drugą, że jestem dla niego najważniejsza. Jednak teraz te myśli są już że mną, nie potrafię się cieszyć tym związkiem jak wcześniej. Zaufałam mu, uwierzyłam, ze to mnie kocha najbardziej na świecie, że ze mną mu było najlepiej, zgodnie z tym, co zapewniał, a okazało się, ze to nieprawda. Jak poradzić sobie z tym, że mogę być tą drugą? Że być może mnie nigdy nie pokocha, tak jak swojej byłej? Że w trudnych chwilach będzie wracał myślami do niej, a w zasadzie bardziej do jej wyobrażenia o nim? Jak nie zniszczyć tego, co zbudowaliśmy?
Czy warto wchodzić w relację z starszym mężczyzną z dzieckiem, jeśli nie akceptuję jego przeszłości?
Mam 25 lat i nigdy nie miałam chłopaka. W pracy poznałam mężczyznę 10 lat starszego odemnie. Mimo różnicy wieku dogadujemy się, nigdy takiej osoby w swoim życiu nie spotkałam. Mężczyzna jest we mnie zakochany, stara się o relację. Niestety jest on kawalerem z dzieckiem (2 letnie). Z dzieckiem spotyka się raz w miesiącu. Jego była jest odemnie 20 lat starsza i ma 2 dzieci z 2 różnymi mężczyznami. Przeszkadza mi jego przeszłość, tego nie umiem zaakceptować. Mężczyzna twierdzi, że dziecko i była nie będzie wplywac na naszą relację i mówi że potrzebuje czasu. Czy jest sens wchodzić w taką relację? Próbowałam kilka razy zakończyć relację ale po czasie wracaliśmy do siebie i nie wiem co mam robić. Ciężko mi wyrzucić kogoś kogo lubię z swojego życia, tym bardziej że codziennie spotykamy się w pracy.
3 miesiące temu zakończył się mój 8-letni związek, moja partnerka mnie zostawiła dla innego
Dzień dobry. 3 miesiące temu zakończył się mój 8-letni związek, moja partnerka mnie zostawiła dla innego... Wszystko było dobrze, dopóki nie pojawił się ten drugi... Od tego momentu nie potrafię się pozbierać, ciągle o niej myślę, nic mnie nie cieszy, nie mogę się skupić na niczym innym, czasem myślę o śmierci... Czuję się sam, nie mam nikogo, komu mógłbym się zwierzyć, kto by mnie wsparł... Wstydziłem się prosić o pomoc, choć był moment, w którym chciałem skończyć ze sobą, ale nie odważyłem się... Wiem, że szukanie na siłę kolejnego partnera byłoby złym posunięciem i muszę przecierpieć rozstanie, ale nie potrafię... Mam wrażenie, że już do końca życia będę sam...
Jak radzić sobie z ukrywaniem związku jednopłciowego przed rodziną i potrzebą publicznego afektu?
Dzień dobry, Sytuacja wygląda następująco: jestem w związku jednopłciowym z drugą kobietą. Oboje mamy po 23/4 lata. Problem pojawia się w perspektywie mojej dziewczyny, która boi się publicznie okazywać mi afekt (np. złapać za rękę) - czemu się nie dziwię, w końcu taki klimat. Podczas rozmów w tym temacie rozumiem ją, jednak mam po prostu taką potrzebę i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Zawsze jak widzę inne pary lgbt mam zazdrość w środku, że "to nigdy nie bede ja". U mojej dziewczyny dochodzą dodatkowo rzeczy wyniesione z domu: wiara i przekonanie że "lgbt to zło". Jesteśmy w związku już prawie 4 lata, jej rodzina nadal nie wie że jesteśmy razem, a wszelkie insynuacje na temat naszego związku w jej rodzinie kończą się tym, że ona panikuje. Nie wiem jak mam jej z tym pomóc. Nie wiem jak mam poradzić sobie z moją potrzeba publicznego afektu i tego, że powoli czuję że chce żeby powiedziała swojej rodzinie o nas, bo za każdym razem jak znowu temat wraca i panikuje to czuję zmęczenie i przewracam oczami. Wiem, że mnie Kocha i że jej zależy na mnie, ale wiem też, jak mocno związana jest ze swoją rodziną, z którą ma bardzo toksyczne relacje (zasada: każdego obgadać za jego plecami) i czasami po prostu mam wrażenie że zasługuje na kogoś kto będzie spełniał te moje potrzeby, przez co źle się czuje, bo mi też bardzo na niej zależy 😐
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.