Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zachować równowagę w relacji i unikać nadmiernego poświęcania się?

Jak w relacji nie stawiać osoby ponad siebie i nie poświęcać się całkowicie na ślepo?
Justyna Lament

Justyna Lament

Najważniejsze wydaje się znalezienie źródła takiego sposobu bycia w relacji. Znając źródło, łącząc to z konkretnymi relacjami, czy sytuacjami, można podjąć kolejny krok, a mianowicie pracę nad tym danym schematem bycia w relacji, tak, by nauczyć się być w relacji i nie tracić z oczu siebie, swoich uczuć i potrzeb. Miejscem na taką pracę nad sobą może być psychoterapia indywidualna lub grupowa.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Trudno wskazać jednoznaczne rozwiązanie nie znając historii osobistej lub chociażby tego, czy jest to tendencja powtarzalna w różnych relacjach, czy związana z obecną relacją. Warto przyjrzeć się temu, z czego takie zachowanie wynika oraz jak widzi się w tym siebie, a jak drugą osobę. Pomocna byłaby też perspektywa psychologa/psychoterapeuty, który mógłby pomóc zająć się tym aspektem życia.

Usunięty Specjalista_tka

Szymon Paterka

Szymon Paterka

Dzień dobry, Taki styl funkcjonowania w związkach może wynikać z wielu powodów, między innymi: niskiej samooceny, braku pewności siebie, braku asertywności, potrzeby samopoświęcania się lub szukania akceptacji, a także lęku przed odrzuceniem/porzuceniem, braku poczucia emocjonalnego bezpieczeństwa, powtarzania "błędnych" wzorców funkcjonowania w związkach itp. Przyczyn może być naprawdę wiele. Za każdą z nich stoją często niezgodne z prawdą/rzeczywistością (dysfunkcjonalne) przekonania na temat własnej osoby, na temat relacji i związków, które powstawały w ciągu całego życia, w wyniku przeżytych, trudnych, często traumatycznych sytuacji/zdarzeń. Zmiana stylu/schematu funkcjonowania w relacji wymaga przede wszystkim zlokalizowania jego podłoża i zrozumienia mechanizmu jego działania, gdyż od tego zależą dalsze posunięcia na drodze budowania bardziej satysfakcjonujących i harmonijnych relacji partnerskich. Pomoc Psychologa byłaby tutaj ogromnym wsparciem. Pozdrawiam Szymon Paterka
Adrianna Czajka

Adrianna Czajka

Stawianie ponad siebie i całkowite jej poświęcenie może wskazywać na poza bezpieczny styl przywiązania, niskie poczucie własnej wartości i ważności czy brak asertywności. Przy tak krótkiej wiadomości trudno o jednoznaczną radę, gdyż przyczyn takiego zachowania może być wiele. Warto udać się na konsultację psychologiczną czy psychoterapię, by znaleźć przyczynę i podjąć odpowiednie kroki. Zawsze warto popracować nad poczuciem własnej wartości i identyfikowaniem oraz zaspokajaniem własnych potrzeb i sprawianiem sobie przyjemności - to pierwszy krok, do zrozumienia, że również zasługujemy by o siebie zadbać i być na pierwszym miejscu.
Sławomir Stepa

Sławomir Stepa

Dzień dobry! W terapii schematu mówi się, że jednym z nieadaptacyjnych schematów jest samopoświęcenie. Dzieje się to właśnie wtedy, kiedy osoba ponad wszystko stawia potrzeby innych ludzi, często kosztem własnych, gdyż na przykład nie chce sprawić innym bólu, nie chce uchodzić za osobę samolubną, egoistyczną, czy boi się odtrącenia i utraty bliskości. Te schematy to właśnie utrwalone nawyki, zachowania i przekonania na temat siebie, które rodzą się wskutek różnych doświadczeń z dzieciństwa i dorastania. W toku terapii celem jest zrozumienie jakie potrzeby i jakie obawy prowokują to, że cały czas podążamy za schematem. Myślę, że dobrym wstępem i pomocą mogłaby okazać się lektura książki "Program zmiany sposobu życia. Uwalnianie się z pułapek psychologicznych" Jeffrey'a Younga i Janet Klosko. To pionierzy tego nurtu terapeutycznego. Pozdrawiam
Nina Borecka

Nina Borecka

Najważniejsze jest, abyśmy byli świadomi swoich potrzeb i wartości. Mówili o nich partnerowi. Stawianie granic w relacji też jest bardzo ważne, lecz niektórzy z nas nie mają tej umiejętności - należy ją ćwiczyć. Pozdrawiam, Nina Borecka
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, aby nie stawiać partnera ponad siebie, kluczowe jest dbanie o równowagę między bliskością a własnymi granicami. Pomaga traktowanie swoich potrzeb tak samo poważnie jak potrzeb partnera, utrzymywanie własnych zainteresowań i relacji, jasne komunikowanie granic oraz zauważanie momentów, w których działasz z lęku przed odrzuceniem, a nie z realnej chęci. Zdrowa relacja to ta, w której troska o drugą osobę nie odbywa się kosztem siebie.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.
Stawianie siebie na równi z partnerem wymaga przede wszystkim wyznaczenia jasnych granic i nauki odmawiania bez poczucia winy, gdy coś jest wbrew Twoim potrzebom lub wartościom. Istotne jest również pielęgnowanie własnego świata – swoich pasji, relacji i czasu dla siebie – aby relacja była wartościowym dodatkiem do życia, a nie jedynym źródłem Twojej tożsamości. Podstawą zdrowego związku jest wzajemność, dlatego warto pamiętać, że dbanie o własny dobrostan i oczekiwanie szacunku od drugiej strony to nie egoizm, lecz warunek konieczny do stworzenia dojrzałej relacji.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Czy powinienem przeprosić za obraźliwe myśli o kimś po jego zachowaniu pod wpływem alkoholu?
Czy jak w złości pod nosem i w samotnosci kogoś obrazimy przez jego dziwne zachowanie po alkoholu to czy trzeba tej osobie o tym powiedzieć i ją przeprosić? Ponieważ czujemy z tego powodu ogromne poczucie winy
Jak poradzić sobie z lękiem i niezadowoleniem z przeprowadzki do nowego domu?
Kupiliśmy dom z mężem oddalony od Jego pracy o 15-18km. Dom kupiłam z Nim ze względu na Męża bo mi bardziej odpowiadał blok. Ale dla Niego wzieliśmy kredyt na 550 tyś złotych. A teraz gdy jestem w tym domu nowym nie mogę sobie poradzić że jestem tu. Nie odpowiada mi ani ten dom ani okolica. Martwię się ciągle, że On zginie I zostanę sama z tym domem (kredytem). A jak nie tym się Martwię to tym, że On znajdzie sobie inną albo że zginie w wypadku drogowym, staram się myśleć pozytywnie ale nic mi to nie pomaga. Z rana nie mam apetytu ani nic. Słabo sypiam, z rana miewam biegunki. Ogólnie nie mogę sobie wydarować ani tego przepracować, że czemu nie kupiliśmy tego domu w jego miejscowości gdzie On pracuje On znowu nie chce sprzedać tego domu z tym kredytem bo Jemu się tu podoba a ja bym wolała sprzedać i iść do bloku na wynajem spowrotem i abym nie czekała te 20 minut aż On przyjedzie. Jak mam sobie poradzić ? Gdzie szukać pomocy? Rozmowy nie dają mi nic. Nie mogę zboleć, że teraz musimy tu mieszkać
Jak poradzić sobie z obciążeniem emocjonalnym związanym z problemami rodziny?
Witam, mam problem dotyczący mnie. Jestem osobą chorująca na depresję. Jestem w związku małżeńskim ponad dwa lata. Kontakt z rodzicami moimi zawsze był trudny. Ostatnio co dzwonie do mamy opowiada mi o trudnej sytuacji brata i jego spraw rodzinnych. Niestety mnie to bardzo przytłacza. Jestem rozgoryczona, mnie takie dramaty bardzo ciągnąć w dół i pochłaniają moja energię. Brat ma problemy w związku sam nie opowiada tego mi a mama wszystko od a do z. Martwię sie bratem ale też ciągle nie mogę tego słuchać. Ja się obwiniam później o to i bardzo przeżywam. Nie wiem co mam zrobić czy urwać kontakt z matką. Od dwóch miesięcy nie byłam u niej nawet zrezygnowałam z odwiedzin światecznych. Nie chcę powtarzać w głowie jej problemów. Niestety nie pójdę do przodu jeśli nie przestanę martwić się cudzymi problemami. Co w takich sytuacji zrobić?
Moim problemem w tym wszystkim prawdopodobnie jest brak pewności siebie i brak poczucia własnej wartości.
Dzień dobry, Moim problemem w tym wszystkim prawdopodobnie jest brak pewności siebie i brak poczucia własnej wartości. Mianowicie w integracji z ludźmi odczuwam wrażenie, że mam jakąś wewnętrzną blokadę, w pewnych sytuacjach czuje się otępiały, nie mogę skupić się na obecnej chwili, przez co nie potrafię rozmawiać nawet ze znajomymi, przy których nie czuje żadnej presji, chociaż znajomi i przyjaciele zarzekają się że jestem wygadany. Dla lepszego przykładu, poznałem jakiś czas temu swoją dziewczynę, spotykamy się bardzo krótko, bo z 3 miesiące, ale odczułem już po jakimś miesiącu problemy z utrzymaniem tego vibe'u, nie raz się zdarza że nawet o głupotach chciałbym pogadać, pośmiać się, ale mam pustkę, a do tego dochodzi wieczne rozmyślanie i zastanawianie się co ze mną jest nie tak, w czym jest problem. Myślę że ten overthinking mnie tak męczy przez co nie mam chęci do rozmowy. Nie potrafię sam ocenić swoich problemów, żeby znaleźć rozwiązanie. Przepraszam z góry że tak chaotycznie opisałem swój problem, ale pierwszy raz o tym, kimś się dzielę i nie wiem za bardzo co mógłbym napisać.
Jestem mamą 6 letniego chłopca, mam 26 lat i jestem atrakcyjna, mam wysportowaną sylwetkę, zgrabne ciało, jestem fizycznie taka, jaka chcę być, psychicznie siedzę na dnie
Jestem mamą 6 letniego chłopca, mam 26 lat i jestem atrakcyjna, mam wysportowaną sylwetkę, zgrabne ciało, jestem fizycznie taka, jaka chcę być, psychicznie siedzę na dnie. Ojciec dziecka ma gdzieś swojego syna, jest alkoholikiem, od 4 lat nie ma z nim kontaktu, miałam zaś chłopaka, z którym byłam krótko, ok pół roku i mnie pobił, zostawiłam więc go, po roku znów się zakochałam, chłopak młodszy ode mnie o 3 lata, był cudowny, było naprawdę super i w pewnym momencie zaczął wybierać kolegów, pracę, a na końcu mnie zostawił, bo jak to powiedział, nie chce jednak kobiety z dzieckiem.. po jakimś czasie do mnie dotarło, że coś chyba jest ze mną nie tak, nie mogę sobie znaleźć nikogo wartościowego, bo mam dziecko.. nie mam wsparcia rodziny czy przyjaciół, praktycznie jestem z tym wszystkim sama, teraz jeszcze doszedł stan zapalny kaletki podbarkowej i jestem na zwolnieniu lekarskim, grozi mi zwolnienie z pracy, bo taki szef.. minusem tego wszystkiego jest to, że nie mogę znaleźć pracy, bo ja potrzebuję na jedną zmianę, aby dziecko na ten czas mogło być w przedszkolu, bo, jak wspomniałam wyżej, nie mam wsparcia.. dni w domu są okropne, 12 h siedzenia w łóżku, nie mogę wyjść, bo zwolnienie lekarskie.. mieszkam w bardzo małym mieście i wszyscy się tu znają, ale nie cierpię z tego powodu od tygodnia czasu, cierpię tak od nie pamiętam już kiedy.. rodzice zawsze mieli na nas wywalone, stary jest alkoholikiem a matka powiedziała, że nie pomoże nijak.. najlepiej, jak byśmy się wszyscy wyprowadzili, bo ona chce mieć spokój (mam 11 rodzeństwa i tak, nie mam wsparcia) dziećmi też się nie zajmie, bo ona nie chce, bo chce spokoju... na starego nie ma, co liczyć.. z ciotkami, wujami nie jesteśmy zżyci.. rodzice nigdy nie dbali o relacje rodzinne.. nie miałaM w życiu autorytetu.. nikt nie podpowiedział mi, co mogę zrobić, którędy iść, dlatego dziś jestem tu, gdzie jestem.. wynajmuję mieszkanie sama, sama wychowuję dziecko, zarabiam tyle, co na rachunki, wliczając alimenty i 500+.. to i tak nic.. czasem a nawet często się budzę z myślą, po co ja dziś w ogóle się obudziłam .. wszystko w moim życiu traci sens, a najgorzej, że wciąż kocham kogoś, kto mi powiedział, że nie chce jednak kobiety z dzieckiem.. to wszystko cholernie boli.. I ja już tak dłużej nie mogę.. JJ
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.