Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się niepotrzebna w 23-letnim małżeństwie: brak wsparcia i bliskości od męża

Witam. Od pewnego czasu czuję, że lepiej byłoby wszystkim, gdybym zniknęła z ich życia, a zwłaszcza męża. Jesteśmy małżeństwem 23 lata. On był moim pierwszym chłopakiem i ostatnim. Mamy trzy córki, najmłodsza 15 lat i tylko ona jeszcze z nami mieszka, dwie starsze już na swoim. Od kilku miesięcy może dłużej mam wrażenie, że mu przeszkadzam. Jest dobrze (wg niego) jak się nie odzywam, robię swoje on swoje, wieczorem obejrzymy film i to tyle ze wspólnie spędzonych chwil. W łóżku coraz rzadziej dochodzi do zbliżeń. Niby mnie przytuli, ale to nie jest takie prawdziwe przytulenie, a raczej powalenie na mnie ręki i tyle. Gdy tylko odezwę sie, że coś mi nie pasuje, że mało rzeczy razem robimy, że nie czuje się ważna dla niego, to albo stwierdza że wymyślam, albo kończy się okresem milczenia i udawania ze wszystko jest w porządku przecież!? I ta cisza trwa, dopóki ja się nie odezwę pierwsza. Gdy już coś uda nam się ustalić, gdzieś razem wyjść to głównie z mojej inicjatywy. Jak on ma coś wymyślę to raczej nie doczekałabym się. Żadna terapia małżeńska nie wchodzi w grę, bo on nie widzi problemu i obcym ludziom nie będzie nic opowiadał. Ja wychowałam dzieci, mąż wciąż pracował, nigdy nie poczułam, że jest mi wdzięczny za cokolwiek, a sam oczekuje pochwał za wszystko. Jak dzieci były małe, to żyłam i jakoś to funkcjonowało, teraz jak dzieci dorosłe to sami ze sobą nie wiemy, jak żyć...

Agnieszka Radwańska

Agnieszka Radwańska

Dzień dobry,

Dwadzieścia trzy lata to długi okres bycia razem, w którym wiele się wydarzyło (np. przyszły na świat i dorastały Wasze dzieci). 

W tym czasie każde z Was nauczyło się sobie radzić i organizować czas, tak by sprostać codziennym zadaniom, a wychowywanie trójki dzieci jest wyzwaniem i często wokół tego toczy się życie rodziny. Czas wspólny dla pary rodziców jest wtedy mocno ograniczony. Gdy dzieci dojrzewają i wyprowadzają się z domu, tego czasu przybywa, ale po wielu latach może być trudno się w nim odnaleźć. Ważne, by otwarcie ze sobą rozmawiać nt. Waszej przyszłości, aktualnych uczuć i oczekiwań dotyczących czasu, który nastąpi po odejściu z domu ostatniej córki. Jeśli na ten moment mąż nie chce się otworzyć i jest zamknięty na szukanie wsparcia specjalistów, może Pani spróbować zachęcać go do wspólnych aktywności, mówić o własnych uczuciach i podpytywać o jego uczucia. 

Czasem życzliwe działania jednej strony mogą spowodować większą otwartość tej drugiej i stopniowo pomóc Wam się do siebie zbliżyć.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Patrzyk

Dorota Patrzyk

Dzień dobry,

bardzo porusza to, co Pani pisze – samotność w związku, poczucie bycia niewidzialną, brak bliskości. Myśli i emocje, które się pojawiają, są w pełni zrozumiałe. Po tylu latach życia razem i wychowywania dzieci można poczuć się zagubioną, zwłaszcza gdy nie doświadcza się już ciepła ani więzi od drugiej osoby.

Pisze Pani, że mąż dużo pracował, a wychowanie dzieci spoczywało głównie na Pani – warto zadać sobie pytanie: kiedy tak naprawdę przestała Pani czerpać wartości z tej relacji? Dobrze byłoby przyjrzeć się z bliska, jak ta relacja funkcjonowała na różnych etapach – nawet jeśli mąż nie wyraża chęci wspólnej pracy. Może Pani rozpocząć taką refleksję indywidualnie – wtedy celem nie jest szukanie ogólnie porozumienia, a raczej zrozumienie siebie w tym konkretnym układzie.

To, że pojawiają się myśli w stylu: „lepiej by było, gdyby mnie nie było” – to bardzo poważny sygnał, że jest Pani naprawdę trudno. Proszę nie zostawać z tym sama. Rozmowa ze specjalistą może być dobrym pierwszym krokiem. Ma Pani prawo zadbać o siebie, o swoje potrzeby i o swoją przyszłość – niezależnie od decyzji drugiej strony.

Trzymam za Panią kciuki,

Dorota Patrzyk

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry, 

To, co opisujesz, pokazuje, że od dłuższego czasu czujesz się w swoim związku samotna, niezauważona, jakby Twoje potrzeby i emocje przestawały mieć znaczenie. Po tylu wspólnych latach, po wychowaniu dzieci i wspólnym budowaniu codzienności, naturalne jest to, że pragniesz bliskości, ciepła, prawdziwego zainteresowania drugiej osoby. Kiedy próbujesz mówić o tym, co Ci doskwiera, a spotykasz się z obojętnością lub unikiem, to może być bardzo bolesne i frustrujące. Brak dialogu sprawia, że człowiek zaczyna czuć się nieważny, a samotność w relacji bywa trudniejsza niż samotność fizyczna. Rozumiem też, że Twój mąż nie chce rozmawiać z kimś z zewnątrz, co może zamykać możliwość wspólnej terapii. Jednak Ty nadal masz prawo szukać dla siebie wsparcia, choćby w rozmowie z psychologiem indywidualnie, by móc bezpiecznie przyjrzeć się swoim emocjom, potrzebom, ale też odzyskać wewnętrzną równowagę. Czasami to właśnie od takiej spokojnej, osobistej przestrzeni wszystko może się zacząć zmieniać, nawet jeśli nie od razu w związku, to w Tobie samej. Nie jesteś w tym sama. I to, że mówisz o tym głośno, to już duży krok. Zachęcam Cię, byś sama skorzystała z formy wsparcia psychologicznego, tak abyś miała bezpieczna przestrzeń do zaopiekowania się tymi trudnymi sytuacjami.

 

Przesyłam dużo ciepła :)

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mam romans z koleżanką z pracy, której mąż jest narcyzem - czy warto czekać na jej decyzję?

Mam romans z koleżanką z pracy. Znamy się od 6 lat. Na początku tego roku zaczęliśmy dużo rozmawiać. Jest bardzo inteligentna i atrakcyjna — dla mnie materiał na osobę do stałego związku. Ona ma 5-letniego syna. Jej związek małżeński rozpada się. Na terapii małżeńskiej dowiedziała się, że jej mąż ma osobowość narcystyczną, co oznacza, że jest całkowicie pozbawiony empatii, że nie jest zdolny do miłości. Przyznał się, że zdradzał ją na prawo i lewo, miał romanse internetowe. Facet gnoił ją długie lata, doprowadził do tego, że ma skrajnie obniżone poczucie własnej wartości. Dopiero ostatnio otworzyła się przed innymi i zaczęła opowiadać o tym, co się dzieje w jej życiu. Do tej pory chroniła go...

Chciałbym, żeby zostawiła tego idiotę — doradza jej to szereg osób, w tym psycholog, do którego chodzi, przyjaciele i znajomi też. Świetnie dogaduję się z jej synem. To, co jest między nami, mogłoby być na stałe... Jest naprawdę świetną osobą, świetnie się z nią gada, seks jest zajebisty, jest ogarnięta życiowo, piękna i inteligentna. Nie wiem tylko, czy ona to zrobi... ciągle się waha... a na co dzień non stop kłócą się z mężem o wszystko, o co się da... Osobowości narcystycznej nie da się zmienić...

Ona mówi, że chce odejść od niego, ale twierdzi, że nic mi nie gwarantuje... ale ode mnie oczekuje, że będę tak trwał przy niej... chyba jako kochanek? Ja jestem po rozwodzie, mam córkę lat 7... Przez kilka lat musiałem walczyć o kontakt z córką... Czuję się wykończony, gdy pojawiają się trudności w obecnej sytuacji, ponieważ przypomina mi się to, co przeszedłem w czasie rozwodu...

Doradźcie, co mam zrobić... czekać... skończyć to?

Mężczyzna noszący damskie stringi – wpływ na akceptację siebie i relacje
ka będąc w związku z narzeczoną wpadła kiedyś na pomysł żeby założył jej damskie stringi i tak się jej spodobałem że prosiła mnie żebym dla niej każdego dnia nosił po mieszkaniu a po rozstaniu tak się do nich przywiozłem że uwielbiam mieć je na sobie i czuć jak mi się wrzynają bardzo w pośladki i wiem co czuje każda kobieta która nosi stringi
Strach przed zdradą w trzecim związku z powodu doświadczeń z przeszłości - jak sobie poradzić?

Mam 47 lat byłem 2 razy zdradzony, teraz jestem w 3 związku. Mam taki okropny strach, że znowu będę zdradzony, bo dziewczyna zaczęła za każdym razem, jak wchodzę, gdzie ONA jest, wychodzić ze wszystkich stron na kom .rozmawiałem z Nią o tej sytuacji ONA mówi, że przesadzam. Teraz pytam się Jej po 10 razy dziennie, czy mnie zdradzi, już nie wiem, czy zemną coś nie tak? Miałem trudne dzieciństwo, niską samoocenę, nie wiem, co robić

Jak radzić sobie z emocjami i uzależnieniem od leków? Trudności z kontrolą zachowań i przeszłością
Dzień dobry, wiem że potrzebuję pomocy, jednak brakuje odwagi. Problemy mam od lat, prawdopodobnie spowodowane trudnym dzieciństwem. Jestem osobą bardzo emocjonalną, niestety pojawiają się wybuchy agresji, ponieważ nie radzę sobie z problemami, zdarzają się także niebezpieczne zachowania np. gdy się denerwuję potrafię wsiąść do samochodu i jechać jak opętana, a najgorsze w tym wszystkim jest to, ze później tego nie pamiętam lub pamiętam jak przez mgłę. Często też uciekam w używki, gdy nazbiera się wenie zbyt dużo emocji sięgam po alkohol i narkotyki. Jest lepiej niż było, jednak wciąż mam wrażenie, ze nie kontroluje w pełni nad tym co robię w nerwach czy smutku. Nie potrafię żyć sama, nienawidzę własnej osoby i uważam, że jestem osobą bezwartościową. Nie widzę przyszłości, żyje przeszłością i teraźniejszością. Jest ktoś komu bardzo chciałabym pomoc, a mianowicie mój partner, ale boję się że go zranie lub stracę przez swoje zachowanie... Boję się pójść do lekarza, ponieważ jestem uzależniona od leków. Nie wiem już co robić, mam wrażenie że straciłam życie, że po prostu przegrałam.
Po odrzuceniu zaręczyn, nie wprost, partner nie chce mnie znać.
Witam, sprawa jest dość osobliwa i potrzebuje opinii osoby, która spojrzy obiektywnie na całą sytuację i jak mogę naprawić to co zrobiłam. Jestem z partnerem od 13 lat, od długiego czasu czekam na pierścionek i nic. Dużo razem przeżyliśmy, również trudnych chwil i nasz związek przetrwał mimo to i wiem, że się kochamy. Gdy zbliżały się jakieś okrągłe rocznice myślałam, że to może będzie ten moment, ale nic się nie zmieniało w naszej relacji. Wszyscy dookoła się zaręczali, a ja patrzyłam na to z boku. Cięgle ta sama gadka, co pierścionek zmieni, można być szczęśliwym i bez tego, tyle teraz rozwodów itd. itp. Niedawno znajoma wzięła ślub, zagadnęłam go o to i się pytam co maja inne, czego nie mam ja i znów ta sama śpiewka, ale zapewnia mnie, że mnie kocha. I dosłownie po paru dniach od tej rozmowy, na wyjeździe wakacyjnym ni stąd ni zowąd wyciąga pierścionek, a ja (nie wiem co we mnie wstąpiło, przecież go kocham ponad życie i tego chce) zamiast powiedzieć tak to powiedziałam, żeby się nie wygłupiał i że tak długo czekałam na oświadczyny, że nie chcę, żeby to robił, bo ja mu ciągle o tym gadam. Nie wiem co mnie napadło i czemu to powiedziałam, mimo że nie chciałam. Wiem, że się starał i dużo go to kosztowało, a teraz poczuł się odrzucony i nie chce mnie znać. Powiedział, że sama wybrałam i choć nie powiedziałam wprost, że nie nie przyjmuje pierścionka, to on chyba tak to odebrał. Powiedział, że go upokorzylam i to koniec. I nie wiem jak mogę wytłumaczyć, że go kocham i chcę z nim być. Tak go to ubodło, że w ogóle nie chce ze mną rozmawiać. Jak mogę to naprawić?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.