Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Czuję się niepotrzebna w 23-letnim małżeństwie: brak wsparcia i bliskości od męża

Doris25

Witam. Od pewnego czasu czuję, że lepiej byłoby wszystkim, gdybym zniknęła z ich życia, a zwłaszcza męża. Jesteśmy małżeństwem 23 lata. On był moim pierwszym chłopakiem i ostatnim. Mamy trzy córki, najmłodsza 15 lat i tylko ona jeszcze z nami mieszka, dwie starsze już na swoim. Od kilku miesięcy może dłużej mam wrażenie, że mu przeszkadzam. Jest dobrze (wg niego) jak się nie odzywam, robię swoje on swoje, wieczorem obejrzymy film i to tyle ze wspólnie spędzonych chwil. W łóżku coraz rzadziej dochodzi do zbliżeń. Niby mnie przytuli, ale to nie jest takie prawdziwe przytulenie, a raczej powalenie na mnie ręki i tyle. Gdy tylko odezwę sie, że coś mi nie pasuje, że mało rzeczy razem robimy, że nie czuje się ważna dla niego, to albo stwierdza że wymyślam, albo kończy się okresem milczenia i udawania ze wszystko jest w porządku przecież!? I ta cisza trwa, dopóki ja się nie odezwę pierwsza. Gdy już coś uda nam się ustalić, gdzieś razem wyjść to głównie z mojej inicjatywy. Jak on ma coś wymyślę to raczej nie doczekałabym się. Żadna terapia małżeńska nie wchodzi w grę, bo on nie widzi problemu i obcym ludziom nie będzie nic opowiadał. Ja wychowałam dzieci, mąż wciąż pracował, nigdy nie poczułam, że jest mi wdzięczny za cokolwiek, a sam oczekuje pochwał za wszystko. Jak dzieci były małe, to żyłam i jakoś to funkcjonowało, teraz jak dzieci dorosłe to sami ze sobą nie wiemy, jak żyć...

Dzień dobry,

Dwadzieścia trzy lata to długi okres bycia razem, w którym wiele się wydarzyło (np. przyszły na świat i dorastały Wasze dzieci). 

W tym czasie każde z Was nauczyło się sobie radzić i organizować czas, tak by sprostać codziennym zadaniom, a wychowywanie trójki dzieci jest wyzwaniem i często wokół tego toczy się życie rodziny. Czas wspólny dla pary rodziców jest wtedy mocno ograniczony. Gdy dzieci dojrzewają i wyprowadzają się z domu, tego czasu przybywa, ale po wielu latach może być trudno się w nim odnaleźć. Ważne, by otwarcie ze sobą rozmawiać nt. Waszej przyszłości, aktualnych uczuć i oczekiwań dotyczących czasu, który nastąpi po odejściu z domu ostatniej córki. Jeśli na ten moment mąż nie chce się otworzyć i jest zamknięty na szukanie wsparcia specjalistów, może Pani spróbować zachęcać go do wspólnych aktywności, mówić o własnych uczuciach i podpytywać o jego uczucia. 

Czasem życzliwe działania jednej strony mogą spowodować większą otwartość tej drugiej i stopniowo pomóc Wam się do siebie zbliżyć.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Dorota Patrzyk

Dorota Patrzyk

Psycholog
10 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

bardzo porusza to, co Pani pisze – samotność w związku, poczucie bycia niewidzialną, brak bliskości. Myśli i emocje, które się pojawiają, są w pełni zrozumiałe. Po tylu latach życia razem i wychowywania dzieci można poczuć się zagubioną, zwłaszcza gdy nie doświadcza się już ciepła ani więzi od drugiej osoby.

Pisze Pani, że mąż dużo pracował, a wychowanie dzieci spoczywało głównie na Pani – warto zadać sobie pytanie: kiedy tak naprawdę przestała Pani czerpać wartości z tej relacji? Dobrze byłoby przyjrzeć się z bliska, jak ta relacja funkcjonowała na różnych etapach – nawet jeśli mąż nie wyraża chęci wspólnej pracy. Może Pani rozpocząć taką refleksję indywidualnie – wtedy celem nie jest szukanie ogólnie porozumienia, a raczej zrozumienie siebie w tym konkretnym układzie.

To, że pojawiają się myśli w stylu: „lepiej by było, gdyby mnie nie było” – to bardzo poważny sygnał, że jest Pani naprawdę trudno. Proszę nie zostawać z tym sama. Rozmowa ze specjalistą może być dobrym pierwszym krokiem. Ma Pani prawo zadbać o siebie, o swoje potrzeby i o swoją przyszłość – niezależnie od decyzji drugiej strony.

Trzymam za Panią kciuki,

Dorota Patrzyk

Zdjęcie Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Psycholog
132 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

To, co opisujesz, pokazuje, że od dłuższego czasu czujesz się w swoim związku samotna, niezauważona, jakby Twoje potrzeby i emocje przestawały mieć znaczenie. Po tylu wspólnych latach, po wychowaniu dzieci i wspólnym budowaniu codzienności, naturalne jest to, że pragniesz bliskości, ciepła, prawdziwego zainteresowania drugiej osoby. Kiedy próbujesz mówić o tym, co Ci doskwiera, a spotykasz się z obojętnością lub unikiem, to może być bardzo bolesne i frustrujące. Brak dialogu sprawia, że człowiek zaczyna czuć się nieważny, a samotność w relacji bywa trudniejsza niż samotność fizyczna. Rozumiem też, że Twój mąż nie chce rozmawiać z kimś z zewnątrz, co może zamykać możliwość wspólnej terapii. Jednak Ty nadal masz prawo szukać dla siebie wsparcia, choćby w rozmowie z psychologiem indywidualnie, by móc bezpiecznie przyjrzeć się swoim emocjom, potrzebom, ale też odzyskać wewnętrzną równowagę. Czasami to właśnie od takiej spokojnej, osobistej przestrzeni wszystko może się zacząć zmieniać, nawet jeśli nie od razu w związku, to w Tobie samej. Nie jesteś w tym sama. I to, że mówisz o tym głośno, to już duży krok. Zachęcam Cię, byś sama skorzystała z formy wsparcia psychologicznego, tak abyś miała bezpieczna przestrzeń do zaopiekowania się tymi trudnymi sytuacjami.

 

Przesyłam dużo ciepła :)

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Czy można zbudować więź emocjonalną z rodzicami w dorosłym życiu?
Witam, mam 22 lata, od roku chodzę na psychoterapię. Może to dziwić, ze pomimo terapii zadaje tu pytanie zamiast swojemu terapeucie, aczkolwiek do następnego pytania zostało 3 dni, a nurtuje mnie jedno pytanie, które ciąży na mnie. Otóż na terapie przyszedłem z powodu lęków. Po roku terapii znam ich źródło, wiem ze są one wynikiem moich relacji z rodzicami, w których nie czułem się wystarczająco bezpiecznie i byciem przyjętym. Mimo wszystko zawsze relacje z rodzicami nie były na aż tak złym poziomie jakby się wydawało. Bardzo ciąży na mnie uczucie tego, iz nie czuje więzi emocjonalnej z rodzicami takiej jakbym chciał. Czuje ze moi rodzice obecnie się zmienili niż jak byłem młodszy i maja więcej przestrzeni na moje uczucia. Czy jest szansa żeby w tym wieku zbudować z nimi jeszcze więź emocjonalna? Poprzez na przykład głębsza rozmowę o tym czego mi brakowało i jak na prawdę się czuje przy nich (nigdy wcześniej im tego nie mówiłem).
3 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z kryzysem w związku po kłótniach i zerwaniu?

Dzień dobry. Mam poważny problem w związku. Jestem 29-letnim facetem, z 30-letnią kobietą jestem prawie 1.5 roku. Rok był cudowny, zero kłótni, a gdy były jakieś sprzeczki to sama pisała, żebyśmy sie nie kłócili, bo mamy fajny związek i od razu wtedy odpuszczałem. Kupiłem mieszkanie z nadzieją, że razem sie wprowadzimy, ale jeszcze nie chciała, wybieraliśmy razem różne rzeczy do mieszkania, ale przyszły kłótnie o podłożu patologicznym... ja jej w nerwach po alkoholu powiedziałem, że jest j****a, a ona mi ,że ja jestem po****any. Ale po czasie sie przeprosiliśmy. Ja ją bardzo kocham i staram zmienić swoje różne zachowania, ale ostatnio to przy znajomych zaczęliśmy sie kłócić o pierdoły, również po alkoholu. Ja powiedziałem, że jest głupia, bo nie potrafi odpuścić, ale od razu przeprosiłem. Ona wpadła w furie i zaczęła mnie ostro wyzywać od patologi, od poj***w, od psychopatów a najgorzej, że zaczęła mówić, że mam małego i że 3min seksu i że kto by chciał ze mną być... zrobiło mi sie bardzo przykro i bardzo mnie to zabolało i wyrzuciłem ją z mojego mieszkania i powiedziałem, że jest ku** :/ nie poradziłem juz sobie z tym wszystkim. Nie chce sie usprawiedliwiać, bo nie powinienem tak nigdy powiedzieć, ale ona też nie i mnie bardzo to zraniło. Myślałem, że gdy emocje opadną i wytrzeźwieję, to mimo wszystko mnie przeprosi. Ja ją przeprosiłem, ale nawet nie odpisała. Chciałbym z nią być, bo byłem z nią szczęśliwy, takich kłótni w związku nie może być i na pewno ona też o tym wie. Ja boje sie, że to koniec, ale też bym chciał, żeby ona mnie przeprosiła i sie odezwała, chociażby ostatni raz porozmawiać. Oczywiście w nerwach po alkoholu zerwaliśmy, usunęła zdjęcia ze mną wszędzie. Co mam robić? Napisałem, czekać az upłynie trochę czasu i dać jej spokój, czy odpuścić już na dobre i lepiej byśmy sie rozstali? Strasznie to przeżywam wszystko i nie radzę sobie z tym.

8 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z zdradą męża i odbudować małżeństwo bez jego zaangażowania?

Dzień dobry, mam ogromny problem, z którym nie umiem sobie poradzić. Mąż mnie zdradził, nakryłam go na rozmowie z kochanką, gdzie mówił, że jak tylko on da mu znak, odejdzie ode mnie, gdyż nie jestem dla niego ważna. Oczywiście w szaleńczej złości, która mnie ogarnęła, wyrzuciłam jego rzeczy z domu, odszedł i wrócił po dwóch dniach z prośbą, żebym go przyjęła. Zgodziłam się, bo mimo bólu, który przeżywam, kocham go nadal i chcę walczyć. Jest tylko jeden problem, on nie wykazuje żadnej skruchy, mało tego wmawia mi, że moje zachowania przez 20 lat małżeństwa sprawiły, że znalazł zrozumienie w ramionach kogoś innego, bo nie czuł się doceniany emocjonalnie, ze swojej strony uważam, że to mrzonki, zawsze go chwaliłam za drobnostki, wspierałam w znalezieniu pracy, skończeniu studiów, byłam zawsze, przytulałam, a on mnie odtrącał, tak czułam, wstydem było dla niego przytulenie się w miejscu publicznym, bo powtarzał że, robię to na pokaz, a tak nie było, potrzebowałam czułości tak po prostu. Powtarza mi, że musi sobie poukładać w głowie. Nadal utrzymuje kontakt z kochanką, opowiada jej o postępach naszej relacji. Nie spotyka się już z nią, ale nie chce zrezygnować z pisania z nią ani iść ze mną na terapię. Nie wiem, co robić, czy to jakaś gra, czy pogubił się już zupełnie. Kochanka ma męża, dzieci i podobno nie odejdzie, a więc był to dla niej pewnie epizod a mój mąż twierdzi, że się zakochał, ale musi sobie poukładać to wszystko i chce spróbować naprawić naszą relację, ale skoro mnie nie kocha czy to ma sens? Czy powinna walczyć, a jeśli tak to, w jaki sposób skoro on jest chłodny i nie ma mowy o bliskości....

5 odpowiedzi
Jesteśmy w związku od 7 lat. Partner jest wykształcony, mądry, oczytany, ma dobrą pracę.
Jesteśmy w związku od 7 lat. Partner jest wykształcony, mądry, oczytany, ma dobrą pracę. Różni nas całkowicie inne podejście do higieny ciała, przez co często się kłócimy. Na początku naszej znajomości zamieszkaliśmy razem, wtedy zauważyłam, że kąpie się raz w tygodniu, a codziennie podmywa części intymne pod umywalką. Sytuacja ta była dla mnie wtedy żenująca i wstydliwa, żeby zapytać, dlaczego nie może wejść cały pod prysznic i umyć całe ciało. Po długich próbach namawiania/tłumaczenia mu, że to wszystko psuje nam związek, swoje zachowanie wyjaśnił mi, że jego ciało się nie spociło/nie pachnie brzydko ani nie jest brudne i nie będzie nakładał chemii. Ja za to jestem świadoma tego, co nakładam na skórę, kupuje delikatnie żele (bez SLS), ale nawet i to nie przekonało. Do częstszych kłótni dochodziło coraz częściej. Doszliśmy do porozumienia, że prysznic będzie u niego częściej (2 x w tyg), ale dalej kontynuował podmywanie się nad umywalką. Jako kobietą dbam o ciało i wymagam tego samego od partnera. Biorę prysznic codziennie, czego on nie potrafi zrozumieć. Mówi mi, że mam obsesję na punkcie czystego ciała, że zmywam naturalną florę bakteryjną, że przez te codziennie mycie całego ciała ludzie chorują, mają problemy ze skórą. Jeśli chodzi o sex to sama myśl o tym, że umył tylko części intymne, a reszty nie jest dla mnie odpychająca. Jestem już z nim tak szczera do bólu, że nawet i to nic nie zmienia. On ma swoje zdanie, ja swoje. Oddalamy się. Nie każę mu szorować ciała gąbka, tylko wejść do wanny, nażelować całe ciało i spłukać jak robię to ja. Kto ma problem? Partner obwinia mnie, a ja jego. Kasia
1 odpowiedź
Niepewność uczuć i wątpliwości w pierwszym związku - jak sobie poradzić?
Dzień dobry. Mam 16 lat i w tamtym roku poznałam fajnego chłopaka. Pisaliśmy ze soba bardzo często on zaczynał rozmowy. Dobrze było do momentu gdy nie napisał mi że w między czasie pisał z inną dziewczyną która teraz okazała się jego dziewczyną. Postanowiłam odpuścić. Potem jednak po kilku miesiącach z nudów i ciekawości napisałam do niego. Powiedział mi że z nią zerwał bo nie czuł tego co powinien i tak naprawdę cały czas miał wyrzuty sumienia za to jak mnie potraktował. Tą sprawę już sobie wyjaśniliśmy. Zaczęliśmy ze soba chodzić bardzo szybko po po kilku dniach po tym jak dowiedzieliśmy się o naszym zauroczeniu do siebie nawzajem. Relacja rozwijała się szybko i szybko również (mój błąd) pozwoliłam mu na odkrywanie mnie i dotykanie. On był super chłopakiem starł się cały czas i dbał o mnie. Nie miałam wątpliwości co do niego. Problem pojawił się we mnie gdy koleżanka z klasy powiedziała mi że jest lekko brzydki i te słowa nie potrafiły wyjść mi z głowy. Zaczęłam sobie zadawać pytanie czy aby napewno go kocham i czy mi się podoba. Czy akceptuję jego wygląd. Moje wątpliwości były tak silne (jestem bardzo wrażliwą osobą i robię wiele rzeczy impulsywnie w emocjach) że postanowiłam zerwać by nie skrzywdzić chłopaka jeżeli bym go nie kochała. Teraz czuję pustkę i pogubienie, nie umiem się ogarnąć. Czuję że chciałabym do niego wrócić a jednocześnie już gdzieś spoglądam na innych chłopaków. Tylko że ja nadal czuję więź do tego chłopaka. I chciałabym do niego kiedyś wrócić ale boję się że mylę moje uczucia albo że moje uczucia nie są miłością bo już mam wątpliwości i to mnie od razu skreśla. Raz go kocham a raz nie jestem pewna. Czuję się z tym bardzo źle. Nie wiem co się ze mną dzieje a nikt nie umie mi pomóc wyciszyć myśli. Boję się że ten chłopak nie jest TYM chłopakiem ale jednocześnie chcę żeby nim był bo jestem do niego bardzo przywiązana. Proszę bardzo o jakąkolwiek radę lub pomoc bo moje myśli tak bardzo już mnie męczą.
7 odpowiedzi
Silny lęk przed zdradą i porównywanie się do innych kobiet w związku – jak sobie z tym radzić?
Mam duży lek przed tym że zostanę zraniona szczegulnie zdrady spojrzenie na inną , jak go zaobserwują , że ogląda jakieś panie lekkich obyczajów że jakaś mu się spodoba że pomyśli że są ładniejsze że jak spojrzy nawet na moje siostry to wybierze kturas z nich zamiast mnie potrafię godzinę sprawdzać czy aby napewno nie zainteresował się inna jak widzę dziewczynę na socjal mediach przeglądam czy aby nie polubił nie skomentował nie zaobserwował robię bardzo dużo żeczy w tym ciągle poruwnywanie się i nie to wykancze ostatnia sytuacja obejzał się za jakąś dziewcYną do teraz o tym myślę mimo że było to wczoraj czego płacze z takich blachostek że brakuje mi tchu naprawdę sobie nie radzę i boje się że go tym ranie a nie chcę go ranić prosiłabym o pomoc jak z tym sobie radzic
11 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.