Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zacząć terapię? Pierwsza wizyta u terapeuty bez stresu i przygotowań

Chciałabym iść na terapię, ale nie wiem, od czego zacząć ani co powiedzieć na pierwszym spotkaniu. Czy muszę mieć wszystko przemyślane?
Yolanda Bolívar-Wardas

Yolanda Bolívar-Wardas

Wiele osób ma podobne obawy przed pierwszym spotkaniem – to naturalne. Nie trzeba mieć wszystkiego uporządkowanego ani wiedzieć dokładnie, co powiedzieć. Można zacząć od czegokolwiek – od niepokoju, od tego, że trudno mówić, albo od milczenia. Pierwsze spotkania mają zwykle charakter konsultacyjny – to czas, żeby wspólnie z terapeutą przyjrzeć się temu, co skłania do szukania pomocy. Zwykle potrzeba kilku (najczęściej 3–4) spotkań, żeby podjąć decyzję o formie pracy i czy terapia w tym konkretnym nurcie będzie odpowiednia. Nie trzeba się przygotowywać – wystarczy być i pozwolić sobie mówić to, co się pojawia.

 

Pozdrawiam

Yolanda Bolivar-Wardas 

Psycholog/Psychoterapeuta
 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aneta Wójcik

Aneta Wójcik

Terapia to proces, a pierwsze spotkanie zazwyczaj ma na celu poznanie siebie nawzajem. Myślę, że jeśli osoba terapeuty wzbudzi w tobie zaufanie to samo pójdzie. Możesz mieć spisane na kartce lub w notatniku główne kwestie, które chcesz poruszyć. Nic się nie stanie, jeśli to po prostu przeczytasz. Terapeuta też na pewno zada jakieś pytania otwierające, żeby zacząć rozmowę. Jeśli nie wiesz od czego zacząć i jaki masz cel tej terapii, to też możesz powiedzieć i razem ustalicie nad czym będziecie pracować. Pamiętaj też, że nie musisz się całkiem otwierać już podczas pierwszej wizyty, jeśli nie czujesz się z tym komfortowo. To normalne, w końcu terapeuta to jednak obca osoba :) 

 

Pozdrawiam

Aneta Wójcik | psycholog

Monika Kurek

Monika Kurek

Nie musisz wiedzieć. W nurcie Gestalt zaczynamy od tego, co jest tu i teraz – nawet jeśli to dezorientacja, napięcie, milczenie. To, co się pojawia w Tobie w tej chwili, jest ważne i może stać się początkiem rozmowy. Czasem zaczynamy od ciała, czasem od emocji, czasem od ciszy – wszystko, co się wydarza, ma znaczenie.

Magdalena Herman

Magdalena Herman

Dzień dobry, 
 

wiele osób, które nie maja wcześniejszych doświadczeń z psychologiem lub psychoterapeutą, zadaje sobie podobne pytania. 

Nie musisz mieć wszystkiego przemyślanego ani martwić się co powiedzieć - to rolą psychologa lub psychoterapeuty jest zadanie takich pytań, aby dotrzeć do sedna, wspólnie ustalić cel spotkań i to nad czym będziecie pracować. Jeśli wiesz co chciałbyś, aby się zmieniło po terapii to już bardzo dużo. Jeśli nie, to z pewnością ustalicie to razem z psychologiem lub terapeutą podczas pierwszych sesji.

Od czego zacząć? Najlepiej zastanowić się czy czujesz, że potrzebna jest terapia czy może wystarczy konsultacja z psychologiem. Jeśli w grę wchodzi terapia to sugeruję zapoznać się z nurtami psychoterapeutycznymi i wybrać ten, który najbardziej Ci odpowiada. Ważne, aby wybierając specjalistę upewnić się, że ma odpowiednie kwalifikacje (psycholog = mgr psychologii, psychoterapeuta = ukończona 4-letnia szkoła psychoterapii lub w trakcie).

Warto też zastanowić się czy preferujesz spotkania w gabinecie czy online.

I najważniejsze - zrobić pierwszy krok i zapisać się na sesję do wybranej osoby :) Jestem pewna, że podczas pierwszego spotkania będzie obszar do omówienia Twoich obaw, zadania wszelkich pytań i sprawdzenia czy taka forma wsparcia będzie dla Ciebie odpowiednia.

pozdrawiam,
Magdalena Herman | Psycholog dla Mam

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

nic nie trzeba mieć przemyślane. Pierwsze spotkania z psychologiem, psychoterapeutą są bardzo "wywiadowcze". Specjalista zbiera wywiad, więc sam z siebie zadaje dużo pytań z różnych obszarów funkcjonowania. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Czerniawska - psycholog, psychoterapeuta

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Anonimie,

 

jeśli będzie Ci łatwiej to wszystkie wątki, które chciałabyś poruszyć, możesz spisać na kartce i wziąć ją na pierwsze spotkanie.  To naturalne, że czujesz stres i lęk przed konsultacją, natomiast nie obawiaj się niezręcznej ciszy czy chaosu w wypowiedzi. Psycholog / psychoterapeuta pomoże Ci zręcznie poprowadzić rozmowę ;)

 

Trzymam kciuki! :)

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Nie trzeba mieć wszystkiego dokładnie przemyślanego przed pierwszą wizytą u terapeuty. Ważne jest, że podjęła Pani decyzję o szukaniu wsparcia – to już duży krok. Na pierwszym spotkaniu terapeuta zazwyczaj pyta o ogólne powody, dla których zdecydowała się Pani na terapię, jakie trudności Pani doświadcza i czego oczekuje od procesu terapeutycznego. Może też pomóc uporządkować myśli i znaleźć najlepszy sposób na rozpoczęcie pracy nad tym, co jest dla Pani ważne. Nie trzeba się przygotowywać perfekcyjnie – wystarczy otwartość i gotowość do rozmowy. Jeśli nie wie Pani, od czego zacząć, można po prostu powiedzieć: „Chcę skorzystać z terapii, ale nie wiem od czego zacząć”. Terapeuta pokieruje rozmową i pomoże w odnalezieniu właściwej ścieżki. Proszę iść swoim tempem – terapia to przestrzeń dla Pani. Trzymam kciuki!

Martyna Jarosz

Katarzyna Gołębiewska

Katarzyna Gołębiewska

Dzień dobry,

 

Pani chęć uczestniczenia w terapii już świadczy o pewnego rodzaju gotowości do pracy psychoterapeutycznej. Pierwsze spotkania terapeutyczne, to zazwyczaj rozpoznawanie problemowi oczekiwać klienta/pacjenta, więc z całą pewnością nie musi Pani mieć doprecyzowanych założeń ani celów. Pomocne w tym obszarze na pewno okażą się padające ze strony psychoterapeuty pytania.

 

Pozdrawiam

Katarzyna Gołębiewska

Psycholog i psychoterapeuta

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

To naturalne, że przed pierwszą sesją pojawia się niepewność i pytania. Nie trzeba mieć wszystkiego uporządkowanego ani dokładnie przemyślanego, wystarczy chcieć pracować i być otwartym, a to właśnie terapeuta pomoże Pani stopniowo ułożyć to, co teraz wydaje się chaotyczne lub trudne do wyrażenia. Terapia to proces. Na pierwszym spotkaniu wystarczy powiedzieć, że chce Pani skorzystać z terapii i dlaczego — może to być ogólne poczucie przeciążenia, smutek, trudności w relacjach, lęk czy inne objawy. Terapeuta zada pytania, które pomogą wspólnie określić, z czym warto pracować.

 

Najważniejsze to po prostu przyjść – z tym, co Pani czuje w danym momencie. Resztę będziecie odkrywać razem, krok po kroku. Terapia nie wymaga gotowych odpowiedzi – tylko gotowości, by szukać ich wspólnie.

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Decyzja o pójściu na terapię to naprawdę ważny krok i to zupełnie zrozumiałe, że pojawia się przy tym niepewność. Niemal każdy, kto po raz pierwszy idzie do terapeuty, zadaje sobie dokładnie te same pytania - "co powiem", "czy będę wiedziała, o czym mówić". 

 

Chciałabym Panią uspokoić - nie musi Pani mieć wszystkiego przemyślanego czy przygotowanego. Terapeuta to osoba, która na co dzień pomaga ludziom odnaleźć słowa na to, co trudne do wyrażenia. To jego praca, żeby stworzyć bezpieczną przestrzeń i zadać odpowiednie pytania.

 

Na pierwszym spotkaniu może Pani powiedzieć dokładnie to, co napisała tutaj: "Chciałabym iść na terapię, ale nie wiem, od czego zacząć". To jest doskonały początek rozmowy. A dalej terapeuta przejmie inicjatywę i będzie zadawał pytania, które pomogą Pani opowiedzieć o tym, nad czym chciałaby Pani pracować.

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec,

Psychologa, Terapeutka ACT

Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Absolutnie nie ma takiej potrzeby, aby przed pierwszą sesją mieć wszystko przemyślane. Pierwsze spotkanie z terapeutą może być wspólnym polem do odkrycia tego, co naprawdę ważne na tu i teraz. Proszę dać sobie czas i pozwolić na pojawienie się doznań z ciała, czy emocji, wyłonienia się tego, co naprawdę ważne. 
A ponadto proszę nie zapominać, że w gabinecie nie będzie Pani sama - terapeuta może dopytać, doprecyzować.  

Życzę powodzenia w odkrywaniu siebie. 
Weronika Rutkowska 

Psychoterapeutka Gestalt 

Zobacz podobne

11 kwietnia miałam pierwszą wizytę u psychiatry
11 kwietnia miałam pierwszą wizytę u psychiatry (prywatnie), zostały stwierdzone stany lękowo depresyjne i na tej samej wizycie otrzymałam lek Asentra (50mg) i Trazodone Neuraxpharm (50mg) i zalecenie pójścia na psychoterapię. Nie rozpoczęłam farmakoterapii ze względu na obawy, ponieważ lekarka zaznaczyła, że na początku farmakoterapii będzie gorzej, ponadto trochę przeraziło mnie to, że na pierwszej wizycie zostały przepisane leki. Ze względu na sytuację życiową (strata pracy, brak wsparcia ze strony bliskich) nie jestem w stanie podjąć psychoterapii (kwestie finansowe) ani chodzić na wizyty kontrolne do psychiatry. Czy przepisanie leków na pierwszej wizycie jest normalne? Co w takiej sytuacji życiowej powinnam i mogę zrobić?
Wyrzuty sumienia i lęk po psychoterapii - jak radzić sobie z emocjami
Po spotkaniach z psychoterapeutką mam wyrzuty sumienia, odczuwam lęk i rozdrażnienie. Czuję, że zawodzę siebie, dlatego bo jestem chora. Odczuwam niepokój i złość w stosunku do siebie. Czuję, że psychoterapeutka oczekując odemnie jakiejkolwiek aktywności, żąda zby wiele. Czuję jakbym mogła albo nie robić nic w ciągu dnia, albo robić tak wiele, by siebie wykończyć. Czuję jakby istniały tylko te dwie skrajności, a psychoterapeutka namawiając mnie do aktywności, namawiała mnie również do robienia sobie krzywdy. Czasami sobie myślę, że wolałabym popełnić samobójstwo niż zmusić się do jakiejś aktywności w ciągu dnia. Czuję się niezrozumiana i jakby psychoterapeutka była przeciwko mnie, mimo że tak nie jest. Przez to wszystko odechciewa mi się chodzić na psychoterapie. Co powinnam zrobić ?
Dzień dobry, zostałam zdradzona przez mojego narzeczonego, byliśmy razem 4 i pół roku.
Dzień dobry, zostałam zdradzona przez mojego narzeczonego, byliśmy razem 4 i pół roku. Wcześniej ja byłam osobą, która chciała wziąć ślub i założyć rodzinę, on nie był gotowy. Bardzo ten romans przeżyłam. Trwało to ok. 2 miesiące. Zdradził mnie z koleżanką z pracy, od razu razem zamieszkali. Postanowiliśmy spróbować naprawić relacje, była to moja intencja. Chłopak bardzo długo nie brał odpowiedzialności za to, co zrobił, kłamał, nie przyznawał się do zdrady, kontakt z kochanką zrywał stopniowo, aby jej nie skrzywdzić. Po tym wszystkim nie chciał zamieszkać wspólnie, chciał przeczekać, aż minie mi złość mieszkając u rodziców. Nie mogę zrozumieć jego zachowania w trakcie zdrady i później. Czuję się źle z tym, że to ja wieloma kłótniami, awanturami, udowadniałam mu, że to była zdrada, że mnie oszukuje, że romans zaczął się, kiedy byliśmy razem itp., miałam racje z tym wszystkim. W końcu po ponad pół roku wyznał cala prawdę. Ciągle mam powroty tego, co robili i nie mogę uwierzyć, że jest zdolny do zdrady, nie mogę uwierzyć w to, jaką potrafi być osobą. On twierdzi, że działał nieracjonalnie. Chodzę na psychoterapię, mam stwierdzona depresję spowodowana zdradą. Kłócę się, awanturuje, z partnerem, kilkakrotnie rzuciłam się na niego podczas kłótni i go pobiłam (wiem, że zrobiłam źle i już takie zachowania nie mają miejsca podczas kłótni). On był w szpitalu w sprawie pobicia i uważa, że powinnam ponieść konsekwencje swojego zachowania i zgłosić pobicie na policję. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Mam wrażenie, że on nie widzi, w jaki sposób jego zachowanie na mnie wpływa, skupia się tylko na ukaraniu mnie. Podjęłam decyzje, że pójdę na policję, ale czuję się źle z jego postawą, tym bardziej, że jego zachowanie też mogłabym zgłosić, jako znęcanie się psychiczne, o czym informował mnie psychiatra i psycholog (m.in. jak po nocy spędzonej z kochanka przyszedł bez mojej wiedzy do mieszkania umyć się, zostawił mi brudne majtki). Wiele miesięcy manipulował mną, kłamiąc, że mnie nie zdradza, że jest u rodziców i myśli o śmierci, podczas kiedy bawił się z kochanką. Mówił, że wszystko jest moją winą. Wmawiał mi miesiącami, że mnie nie zdradził, a romans zaczął po rozstaniu. Swojej kochance mówił, że jestem chora psychicznie. Nie zamierzam tego zgłaszać, nie chcę, żeby miał problemy. Kiedy cokolwiek próbuje mu wyjaśnić, on uważa, że nie chcę ponieść konsekwencji swojego zachowania. To nie prawda. Jest mi przykro, że skupia się na wymierzeniu mi kary, ale nie widzi swojego zachowania. Czuję się z tym fatalnie, nigdy wcześniej nie biłam innych. Mój były partner ma do mnie ogromny żal za te zachowania. Nie radzę sobie z tą sytuacją. Jest dla mnie trudny fakt, że zgłoszenie pobicia na policję przekreśla szanse na dalszą relację (zeznania przeciwko sobie, wywlekanie brudów itp.) to raczej sprawi, że się znienawidzimy. Bardzo go kocham mimo tej okrutnej zdrady i kłamstw. Proszę o pomoc.
Czuję ogromny dyskomfort związany z ciałem, z jego biologią. Jest to dla mnie ciężkie i utrudniające codzienność. Co to jest i kto mógłby mi pomóc?
Dzień dobry :) od dawna mam pewien problem i nie bardzo wiem, w którym kierunku powinnam szukać rozwiązania.. Mam wrażenie, że jest to coraz częstsze w porównaniu z czasem sprzed tych 2, 5, 10 lat. Czuję ogromny dyskomfort związany z budową ludzkiego ciała. Kiedyś lekcje biologii były dla mnie udręką, wytrzymywałam je w stresie, napięciu, czasem nawet siedząc na korytarzu. Rozmawianie o układzie krwionośnym, kostnym, nerwowym skręca mnie w środku. Potrafię pomyśleć o fakcie posiadania obojczyków i mieć dziwne, pełne dyskomfortu, ciężkie do określenia uczucie przy tych obojczykach. Gdy np usiądę i oprę się tak, że coś nacisnęło mi chwilę dłużej na łopatkę albo lekko pod łopatkę to dostaję szału i cały czas czuję "dotkniętą łopatkę". To samo z piszczelem, z kostkami, nieco powyżej karku.. Czasem przeszkadza mi biustonosz, bluzka dotykająca kości. Z tego dyskomfortu czasem mam ochotę się popłakać.. Ogólnie nie mam wstrętu do dotyku, przeciwnie. Lubię bliskość. Dotyk otwartą dłonią jest dla mnie w porządku, palcami - mam wrażenie, że wtedy nacisk jest zupełnie inny i czasami potrafię ponownie czuć dyskomfort, nawet na udzie, któremu daleko do wystających kości. Pobieranie krwi tylko na leżąco - igła + krew potrafiły sprawić, że mdlałam. Poza tym nie mam zupełnie problemu z widokiem krwi i produktami/wydzielinami ludzkiego ciała. Jeśli psychoterapia to powinnam szukać kogoś o konkretnej specjalizacji? Jest jakiekolwiek określenie na to co opisałam?
Brak relacji z obiektem i słabe ego - co to znaczy i jak wygląda terapia?

Dzień dobry, 

ostatnio na terapii moja terapeutka powiedziała mi, że brakuje mi relacji z obiektem i że nie mam go uwewnętrznionego, że będziemy nad tym pracować. Moje ego jest zbyt słabe, ale za to mam dużą nadbudowę. 

Co to znaczy, na czym ta praca będzie polegać? 

Jestem trochę przerażona tym, bo naczytałam się, że to dotyczy różnych zaburzeń osobowości, ona u mnie żadnego nie stwierdziła... Trochę się pogubiłam. Wiem, że muszę ją o to zapytać, ale widzę się z nią dopiero za 2 tygodnie. 

Z góry dziękuję

Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!