
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia
- Jak znaleźć pasję,...
Jak znaleźć pasję, by unikać alkoholu i zająć swoje myśli
Krzysztof
Weronika Rutkowska
Dzień dobry Panie Krzysztofie,
być może w Pana przeszłości były jakieś czynności/hobby, które Pan lubił, a które z jakiegoś powodu zostały zapomniane, czy odłożone na bok. Warto sięgnąć tam pamięcią!
Jeśli natomiast nie odnajduje Pan niczego takiego w swojej historii, to być może istnieją aktywności, które wydają się Panu pociągające, których chciałby Pan spróbować? Na myśl o których serce zaczyna bić szybciej?
Ważne, aby wybrana przez Pana czynność nie była przykrą powinnością, a raczej sytuacją, na myśl o której uśmiecha się Pan (chociażby wewnętrznie).
Życzę powodzenia
Weronika Rutkowska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Matusiak
Odpowiadając wprost na Pana pytanie, próbować różnych rzeczy i sprawdzać co mi pasuje, co mi się podoba, co lubię robić. (Podobnie jak z jedzeniem - co mi smakuje?). Ale znalezienie pasji nie wystarczy, aby przestał Pan pić. Jest to dużo bardziej skomplikowane i rzadko kiedy udaje się przestać pić bez udziału w terapii czy wspólnocie AA. A właśnie wtedy może się Pan nauczyć konkretnych sposobów radzenia sobie z myślami o piciu i głodem alkoholowym. Podczas pracy zbuduje Pan motywację do nie picia i odnajdzie Pan sens życia, a także zapełni pustkę, która często się pojawią po odstawieniu alkoholu. Zacznie Pan naprawiać relacje w rodzinie i znajdzie nowych znajomych, z którymi będzie mógł Pan spędzać czas bez alkoholu. Powodzenia, Agnieszka Matusiak

Zobacz podobne
TW (samookaleczanie)
Pocięłam się pierwszy raz w wieku 11 lat, nie wiem czemu, po prostu myślałam, że zacznę się wtedy lepiej czuć. W moim środowisku było parę osób, które również to robiły i pokazywały to, jak to wygląda. Byłam smutna i przerażona tym widokiem aż spróbowałam i wiedziałam, że zrobię to znowu, zdarzało się to co jakiś czas, nie mogę powiedzieć, że byłam wtedy od tego uzależniona, zazwyczaj robiłam to, gdy naprawdę miałam jakiś problem. Wszystko zmieniło się po samobójczej śmierci mojego przyjaciela Mateusza, bardzo to przeżyłam, przez rok nie mogłam się otrząsnąć, byłam ostatnią osobą, do której napisał i zostawił list, czułam się winna za jego śmierć, że nie zrobiłam nic, by temu zapobiec. W wieku 12 lat robiłam to już codziennie, każdego dnia, po parę razy dziennie, nie umiałam przestać, mimo że próbowałam. Moja matka wyśmiała moje problemy, przez co odpuściłam sobie szukanie pomocy i próbowałam sama wychodzić z tego na własną rękę, ale od dwóch lat, czyli 15-17 ciągle o tym myślę, obsesyjnie nie raz nie umiem przez to spać ciągle czuję chęć i potrzebę, by znów to zrobić, by znów poczuć się dobrze. Próbowałam, myślę wszystkiego, próbowałam również zamienić okaleczanie na papierosy, ale nawet to nie dało mi podobnego uczucia, nie wiem już co robić, boję się, że będzie już tak do końca boję się, że to zrobię a mój tata (jedyna osoba, która jest dla mnie tak ważna od śmierci Mateusza) nie przeżyje tego przez swoje chore serce + kazał mi obiecać, że nigdy tego już nie zrobię. żałuję, że obiecałam, bo teraz czuję tego ciężar dwa razy bardziej i już nie wiem, co mam robić

