Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak pomóc 8-letniej córce z lękiem przed zwierzętami, zwłaszcza psami i kotami?

Anonimowo

Dzień dobry, moja ośmioletnia córka boi się zwierząt wszystkich ale najbardziej psów, kotów. Próbowałam sama coś zadziałać, próbowałam z alpakami, w domu nie możemy mieć zwierząt z kilku powodów ale nie chcę się rozpisywać, poprostu nie ma takiej możliwości na chwilę obecną. Co robić? Gdy podchodzi pies wpada w taką panikę że nie sposób jej uspokoić. Dziękuję za pomoc

Dzień dobry,

Opisana przez Panią reakcja córki na zwierzęta może świadczyć o fobii specyficznej, konkretnie zoofobii.  Dziecko może spodziewać się czegoś złego np. ze strony psa (pogryzienia), związku z tym stara się unikać obiektów i sytuacji wywołujących lęk. Lęk nie jest racjonalny, dlatego też zmuszanie dziecka do tego, by nie bało się zwierząt nie pomoże. Najskuteczniejszą i najlepiej zbadaną metodą leczenia fobii specyficznych jest terapia behawioralna. Sam proces terapeutyczny jest indywidualnie dopasowany. Nie może odbywać się zbyt szybko, pod presją i w lęku, gdyż mógłby wzmocnić fobię. Na co dzień warto zwrócić uwagę, w jaki sposób mówimy do dziecka, np. gdy mówimy „Nie bój się pieska, on nic ci nie zrobi” - sugerujemy, że można się bać zwierzaka. Lepiej użyć słów: „Zobacz, jaki ładny pies, jaką ma puszystą sierść”. Zwracając uwagę na zalety, możemy zmienić sposób myślenia dziecka o zwierzętach. Może Pani podarować córce jakąś zabawkę w kształcie zwierzaka, przeczytać książkę, w której główne postacie to zwierzęta. Pomocne jest również rozumienie co wywołuje lęk u córki. Dzięki tej wiedzy łatwiej dobrać strategię pomocy dziecku. 

Izabela Marchwińska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Mam kryzys w przyjaźni, przytłacza mnie szkoła, nie mam przy tym żadnego wsparcia w rodzinie-mama nie słucha, krzywdzi mnie słowami. Przez to jestem wobec samej siebie surowa.
Dzień dobry mam 15 lat i…ogólnie to mam problemy, mam dużo problemów…pod koniec sierpnia pokłóciłam się z przyjaciółką i robiłam ostatecznie wszystko, żeby się z nią pogodzić, pisałam, nawet prosiłam o spotkanie, raz powiedziała, że nie chce a za drugim razem się zgodziła, i mimo że wydawało mi się, że się pogodziłyśmy to jak spotykamy się na zajęciach to ona mnie ignoruje, nie zwraca na mnie uwagi, bo chyba znalazła sobie nową przyjaciółkę i próbowałam zagadywać, nawet próbowałam się dołączyć do nich, ale to na nic ciągle to samo…ona nigdy nie wychodziła z inicjatywą, kiedy się kłóciłyśmy zawsze ja musiałam pierwsza wyciągnąć rękę, bo ona nigdy tego nie chciała albo nwm, nie potrafiła zrobić? I teraz widzę też, jak ona się zachowuje i wiem, zdaję sobie sprawę z tego, że to już jest jej wina, że nasza przyjaźń się rozpada…ja zrobiłam wszystko, lecz ona nigdy nawet nie wyszła z inicjatywą…nie pomogła…strasznie mnie to boli i po każdych zajęciach, na które ona też chodzi, wracam do domu i płaczę, bo strasznie to boli. Moim kolejnym problem jest szkoła i nie wiem, może to jest już normalne, że nastolatkowie boją się tam chodzić itd, ale ja od paru lat w każdą niedziele przed szkołą nie jestem w stanie cieszyć się tym ostatnim dniem weekendu, tylko chodzę przytłoczona i płaczę. A od tego roku coś się stało i płaczę i zamartwiam się już w sobotę od rana i to mnie strasznie przytłacza, nic nie mogę z tym zrobić. Kolejnym z moich problemów jest to, że gdy patrzę na siebie w lustrze, widzę grubą, ulaną dziewczynę, patrzę z zazdrością na moje koleżanki, które są strasznie chude, i mimo że ja też nie mam nadwagi i teoretycznie wyglądam dobrze, to mi to nie wystarcza. Przed chwilą moja mama „zażartowała” sobie, że niby przytyłam i nie wytrzymałam, prawie się popłakałam i nakrzyczałam na nią, ona oczywiście nie widzi nic złego w tym i mówi, że to przecież był normalny żart, i że mam się uspokoić, no, ale dla mnie to nie był żart…mam też problem z rodzicami, głównie z matką. W poniedziałek miałam załamanie psychiczne i nie wytrzymałam, zaczęłam obrażać sama siebie, płakać i przeklinać a moja mama na to, że jest to wina telefonu, że mam problemy. No to ja już totalnie nie wytrzymałam i powiedziałam, żeby przestała pieprzyć, na co ona dała mi szlaban za przeklinanie itd, okej może mnie poniosło, ale nie mam z jej strony żadnego wsparcia, nic i ja już czasami nie wytrzymuję, nie wytrzymuj patrzenia na moją przyjaciółkę, bo zawsze kończy się łzami, nie wytrzymuję szkoły w, której mam natłok wszystkiego i nie wytrzymuję w domu…
3 odpowiedzi
TW. Mąż ma założoną niebieską kartę. Tak samo chłopak córki. Nie mam siły, planuję samobójstwo.
Mam męża agresywnego po alkoholu. Miał niebieską kartę, ale po czasie wszystko wróciło. Od 4 lat wzięłam do domu córkę z wnuczką i jej chłopakiem i on też wypije i zachowuje się jak cham .Mieszkanie, w które włożyłam dużo pracy, mam zrujnowane .Od lipca mam zachwiania emocjonalne. Przestałam o siebie dbać, stronię od ludzi, znajomych i rodziny. Planuje swoją śmierć. Dzisiaj kupiłam trutkę a mój mąż poszedł upić się.
2 odpowiedzi
Jak przestać czuć się odpowiedzialną za dorosłą siostrę i zrezygnować z nieproszonych rad?

Jak przestać dawać rady nieproszona, jak przestać czuć się odpowiedzialną za dorosłą Siostrę? Mam młodszą o 7 lat Siostrę. Jest już dorosła, ma Rodzinę: Męża, małego Synka. Bardzo martwię się o nią, bo bierze na siebie zbyt dużo: ma pracę, w której ma bardzo dużo obowiązków, rzadko bierze urlop, jest dostępna nawet w czasie wolnym. Oprócz tego udziela się społecznie, pomaga każdemu, kto ją o to poprosi. Do tego dochodzą obowiązki domowe, wychowywanie dziecka, gdzie narzeka, że dużo musi robić sama, bo Jej Mąż za mało się angażuje. Dla obcych jest uśmiechnięta i chętna do pomocy. Przy mnie narzeka na nadmiar obowiązków, na zmęczenie. Często piszę na wiadomościach grupowych o nadmiarze swoich obowiązków. Ja odbieram to jako wołanie o pomoc i wyrywam się wtedy z radami. Ona się wtedy obraża. Ja obiecuje sobie, że już nie będę jej doradzać. Niestety zawsze przy takiej sytuacji, chęć uratowania Siostry bierze górę i piszę Jej, żeby odpuściła część aktywności /praca społeczna/ a skupiła się na sobie. Ona się wtedy na mnie obraża. Kiedyś pomagałam Jej w obowiązkach domowych, ale zauważyłam, że kiedy ja pomagam jej, Ona wtedy nie odpoczywa, tylko w tym czasie pomaga innym. Efekt był taki, że byłam zmęczona i Siostra też. Próbuję się do tego zdystansować i dać Jej robić po swojemu. Ale martwię się o nią. Boję się, że podupadnie na zdrowiu psychicznie i fizycznie. Martwię się o Siostrzeńca, ma dopiero 4-latka. Jak odpuszczam, to czuję niepokój o Siostrę. Nasza Mama nie żyje. A Ojciec obarcza Siostrę swoimi sprawami, w których bez problemu dałby sobie radę.

5 odpowiedzi
Dzień dobry. Jestem w związku od 20 lat i mam 15-letnią córkę.
Dzień dobry. Jestem w związku od 20 lat i mam 15-letnią córkę. Już od wielu lat jestem nieszczęśliwa, nie czuję się w ogóle kochana, mąż pije od samego początku, ale teraz to jakbym nie istniała, jestem dla niego obcą osobą. Gra ciągle na telefonie, obgaduje mnie podczas rozmów telefonicznych z kimś innym, jest wulgarny, wszystko przekręca na swoją korzyść. Córka była za mną, ale teraz coś się stało, mimo że mówiła, że mam go zostawić, to teraz mam wrażenie, że już nie jestem dla niej ważna. Nawet nie zacznę zdania, od razu ma pretensje, że w ogóle coś mówię, nawet mój wyraz twarzy ją denerwuje i nie daje mi dojść do słowa, bo twierdzi, że ona już wie, co ja myślę. Mimo że mąż jest codziennie pijany, bardziej go poważa niż mnie. Całe lata mogła zawsze na mnie liczyć, zawsze byłam, kiedy mnie potrzebowała, ale od kiedy opuściła się w nauce, zaczęła źle się do mnie odnosić. Nie chce mi się żyć, nikt mnie nie rozumie.
2 odpowiedzi
Związek na odległość z partnerką z dziećmi – brak czułości, konflikty i wewnętrzny rozdźwięk
Witam, mam gleboki konflikt wewnetrzny zwiazany ze zwiazkiem na odleglosc. Przylatujac teraz na 3 tygodnie po miesiecznej nieobecnosci liczylem na super czas, po czesci oswoilem sie z tym ze ona posiada dzieci… myslalem, ze bedzie super. Jednak mielismy sporo konfliktow a ja jestem bardzo przeciwny sporom jednoczesnie mam wrazenie, ze ona uwaza, ze w jakims stopniu to naturalna czesc zwiazku i nic takiego sie nie dzialo… ja kilka razy juz myslalem o tym zeby wrocic do siebie jednak nie chcialem przy dzieciach robic takich “scen” i po jakims czasie mi przechodzilo sam lagodzilem konflikt i na chwile wszystko wracalo do normy. W ktoryms momencie mowilem sobie, ze tesknie za swoim domem i chyba faktycznie nie chce wracac do kraju i nagle… jej zachowanie sie zmienilo okazala czulosc i uprawialismy seks. Po tym moje nastawienie zmienilo sie diametralnie, i odwrotnie niz wczesniej bardzo chcialem zostac i bylem zly ze czas wracac. Ostatnie dni spedzilismy czas bardzo fajnie poza pewnymi drobnymi sprzeczkami… w ostatni dzien mielismy jechac z jej synem na mecz ale zlapal kontuzje wiec ona sama zaczela myslec co bedziemy robic z jej dziecmi - wowczas syn mocno mnie zaskoczyl i sam powiedzial “to wasz ostatni dzien wiec spedzcie go sami a ja pojde do kolegow”. Wkurza mnie to, ze to syn widzi bardziej ze powinnismy wiecej czasu spedzac sam na sam. 2 tyg wczesniej chcialem isc z nia do kina po calym dniu z dziecmi a ona zaproponowala synowi czy nie pojdzie z nami… dla niej ona i dzieci to jedno cialo a dla mnie niestety nie. Czuje sie chwilami bardzo samotny ale nagpe kiedy pojawia sie odrobina czulosci czy seks pobudzam sie na nowo jestem szczesliwy i chce rozwijac ta relacje dalej az do kolejnego konfliktu… w ostatnia noc przed wyjazdem poklocilismy sie o film i odsunela sie na wieczor poszla sama spac zawolala dzieci tez wczesniej… ogolnie ostatni wieczor po prostu sie zepsul wyjechalem jeszcze rano z wielkim zalem i zloscia… nie mam ochoty mowic jej kocham zreszta moze dlateto, ze ona bardziej mowi to dzieciom niz mi jakiee …10, 20 razy czesciej. Ten zwiazek to powazna hustawka nastrojow - ale jak widze dla mnie - dla niej nie chyba zdrowa dynamika. Siedze juz w domu sam chcialbym uslyszec cos milego, kocham tesknie, mysle o Tobie… cokolwiei ale przez ostatni konflikt jest zimno sucho i… nie tego oczekuje od zwiazku… nie chce poraz setny mowic o swoich potrzebach bo pewnie wyjdzie z tego klotnia…. Mam jakby rozdwojenie jazni jedna czesc nie chce z nia byc a druga ciagle zaklada rozowe okulary i przypominac cudowne chwile. Ja tez jestem w tym zwiazku i na pewno jest jakas czesc mojej winy ale nie umiem z tego wyjsc nawet majac swiadomosc ze ona juz dzieci nie chce a ja chce bo nie mam… sama o tym mowi “zastanawiam sie dlaczego jestes ze mna skoro ja juz dzieci nie chce powtarzam od poczatku…” (byly moze dwa momenty ze zrozumialem, ze moze i by chciala…. Brakuje mi milosci i czulosci mecze sie az do chwili okazania uczucia… i nie umiem wyjsc z tego blednego kola a czuje ze powinienem
5 odpowiedzi
Moja rodzina nie wierzy w moją traumę-wykorzystywanie seksualne, przemoc w domu. Oprawcę uwielbiają, mnie wytykają palcami, nie rozumiem-jak można nie mieć wyrzutów sumienia?
Minęło kilkadziesiąt lat. A ja pamiętam, jak osoba z rodziny łapała mnie za piersi, żebym zeszła z komputera albo z fotela przed tv. Gdy nie chciałam - od tyłu było macanie i wtedy uciekałam. Ta osoba potrafiła wytrzeć o mnie ręce trzymane w tyłku (przepraszam za wyrażenie), zawsze kłamała i wyzywała mnie, nazywała kupą albo wyciągała smarki i o mnie wycierała. Było to wg niej zabawne, a rodzice nie chcieli słuchać moich skarg. Co najwyżej ja dostałam za "marudzenie" albo był krzyk, że mam się uspokoić. Sprawa przedawniona, wielu osób już nie ma w moim życiu. A ja to pamiętam. Przerobiłam ten temat, choć narzuca mi się jedno pytanie - dlaczego rodzice nie wierzą? Zerwałam kontakt z tą osobą kilka lat temu i pokrewnymi, poczułam ulgę. Jakby ktoś mi zrzucił tonę kg z moich barków! Ale cała rodzina uważa za dziwaka, samoluba. Dziś jest 1.11, a rodzina obgaduje, że jestem najgorsza. Mój oprawca jest uwielbiany, a to we mnie widzą problem. Gdy wspomniałam komuś, co działo się kilkadziesiąt lat temu, to ludzie się śmieją, nie wierzą, mówią, że mam coś z głową. Nie mam nic z głową. Nigdy nie miałam. Nawet mój oprawca żyje jakby był nieświadomy i nie widzi nic złego, że torturował mnie psychicznie połowę życia. Jak reagować na rodzinę? Nie chce do tego wracać, nie chcę też być na językach. Dlaczego ktoś nie ma wyrzutów sumienia i jeszcze uważa mnie za złą osobę, chociaż na widok tej osoby przez całe życie mdliło mnie. Teraz mam spokój. Ale na 1.11 nie chodzę na cmentarze i nie chcę nikogo tam spotkać! I przez to też jestem wytykana...
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Rodzic z dzieckiem razem puszczają latawiec

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.