Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak nawiązać relacje z ludźmi będąc osobą niepijącą i nieimprezującą?

Nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi nigdzie nie pracuje a na codzien zajmuje się tylko dziećmi . Nie mam żadnej bliskiej osoby prócz partnera z którą mogłabym spędzać czas . Często gdy próbuję nawiązać kontakt lub spotkanie jestem odrazu skreślana bo nie lubię imprezować i nie spożywam alkoholu. Czuje się samotna
Malwina Kruś-Pancerz

Malwina Kruś-Pancerz

Dzień dobry,

Opisywane przez Panią rozterki warto zaopiekować i porozmawiać w jaki sposób budowane są realcje i skąd pewność, że nie potrafi ich Pani nawiązywać. W wielu miastach istnieją grupy dla Mam, które umawiają się na wspólne spacery, kawy lub po prostu rozmowy na komunikatorach. Warto takich grup poszukać i poszerzyć grono znajomych. Polecam również, aby spotkać się ze specjalistą i porozmawiać.

Wszystkiego dobrego

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry! To ważne, że szuka Pani pomocy. Warto przyjrzeć się, jak to Pani określiła ,,nieumiejętności" nawiązywania relacji. Z czego to wynika, co jest źródłem? Jak wyglądał styl przywiązania do pierwszych opiekunów? To prawdopodobnie rzutuje na Pani obecne relacje, na sposób wchodzenia w znajomość i funkcjonowanie w niej. Można popracować nad tym w procesie psychoterapeutycznym. Istotne jest przyjrzenie się swojej samotności, bliskości z samą sobą. Tak jest w życiu kobiety, że macierzyństwo to piękny czas, ale i niezwykle trudny. Wiele kobiet, które decyduje się pozostać z dzieckiem w domu, czuje się osamotnionych. Przebywanie z dzieckiem nie zastąpi kontaktu z dorosłymi ludźmi. Zachęcam do zadbania o swoje potrzeby, realizację swoich pragnień, odbudowania sieci wsparcia. Może warto poprosić o pomoc, żeby trochę odpocząć. 

Pozdrawiam serdecznie

Aleksandra Pamphlett

Aleksandra Pamphlett

Dzień dobry, 

Ja również zaczęłabym od zrozumienia swojego przekonania o braku umiejętności do nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi, a także głębszej analizy całego tematu - z czym się Pani kojarzy nawiązywanie relacji? Czy zawsze miała Pani z tym trudności, czy problem pojawił się niedawno? Jakby Pani chciała by nowe znajomości wyglądały? 

Zrozumienie swoich przekonań, a także oczekiwań może pomóc w zmianie nastawienia, a tym samym ułatwić poznawanie nowych osób o podobnych zainteresowaniach czy priorytetach. Posiadanie dzieci na pewno nie będzie do tego przeszkodą :). Budowanie relacji z ludźmi to umiejętność, nad którą zawsze możemy popracować, zarówno coachingowo jak i na spotkaniach z psychologiem. 

Pozdrawiam

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Córka męża zaczęła zapraszać do naszego domu swoją koleżankę. Koleżanką jest była partnerka męża. Mój mąż nie chce nic z tym zrobić.
Witam, 7 lat temu poznałam mojego męża. Gdy zaczęliśmy się spotykać on kończył „spotkania” z dziewczyną o 23 lata od niego młodszą. Po ślubie wprowadziłam się do męża a po 5 latach wprowadziła się do nas jego córka z pierwszego małżeństwa. Do córki zaczęła przychodzić jej koleżanka i wszystko byłoby ok, gdyby to nie była tamta młodsza dziewczyna. Nie mogę znieść jej uśmieszków do mnie i samego faktu, że jest u nas w domu. Prosiłam męża, żeby porozmawiał z córką delikatnie, bo ja naprawdę nie chcę widzieć tej dziewczyny w domu. Mój mąż twierdzi, że jego córka będzie spotykała się z kim chce i nie chce uszanować mojej prośby. Co powinnam zrobić? Czy to ze mną jest coś nie tak?
Jak rozpoznać cechy narcystyczne u partnera i siebie?
Jak się upewnić, czy partner jest narcyzem (a może sprawdzić, czy ja mam takie cechy)?
Jak uciac kontakt z toksycznym ojcem i poradzic sobie z trauma z dziecinstwa oraz poczuciem gorszosci?
Dzień dobry, chciałabym zapytać, jak skutecznie uciąć relację ze skrajnie toksycznym ojcem. Próbowałam kilka razy, jednak osoba ta poprawiała wtedy na chwilę swoje zachowanie i pod presją reszty rodziny wybaczałam ojcu, choć słowa przepraszam nigdy nie usłyszałam. Mój ojciec przejawia skrajnie toksyczne zachowania od dawna, przez całe moje dzieciństwo wyżywał się na mamie za różne drobnostki, np. że nie ma w kuchni ręcznika i nie ma w co wytrzeć rąk albo że mu coś zgubiła, co nie było prawdą, bo sam gubił mnóstwo rzeczy. Gdy był w gorszym humorze to konflikty słowne zmierzały do rękoczynów i musiałyśmy z siostrą stawać w obronie mamy. Ojciec nienawidzi rodziny mojej mamy i mówi o nich same najgorsze rzeczy. W pewnym okresie był też skłócony ze swoim bratem. Pewnego dnia, będąc w klasie maturalnej (nie wiedząc o tym, że jest ze swoim bratem w konflikcie) odebrałam telefon od jego brata. Później powiedziałam mojemu ojcu, że jego brat dzwonił, a on akurat w tym momencie odwoził mnie samochodem z korepetycji. Wyrzucił mnie z auta mówiąc "wypierdalaj". Do dziś pamiętam tą sytuację jako jedno z wielu okropnych wspomnień ze swojej młodości. Mam wrażenie że połowę mojego dzieciństwa byłam we łzach. Jestem osobą wysokowrazliwą i bardzo przezywałam awantury w swoim domu. Aktualnie mam już swój dom, męża i niepełnosprawnego 3-letniego synka. Po synu na pierwszy rzut oka nie widać nieprawidłowości. Jego diagnoza medyczna jest stale kwestionowana przez mojego ojca, który twierdzi że wymyślam mu problemy. Przez 2,5 roku po urodzeniu dziecko miało jadłowstręt, ale moim uporem i dociekliwością w dochodzeniu przyczyn syn został wyleczony-zaczął odczuwać apetyt. W tym okresie, który był dla mnie wyjątkowo trudny, cierpiałam na nerwicę , że syn złapie infekcje i odmówi całkowicie jedzenia. Poprosiłam ojca,który przyjechał do mnie spotkać się z moim synem, by założył maseczkę. Mój ojciec dostał ataku szału i zrobił karczemną awanturę przy moim niepełnosprawnym dziecku. Po tym nie rozmawiałam z nim pół roku. Niestety po tym czasie znowu wrócił do mojego życia, poprawiając na chwilę swoje zachowanie, choć nigdy nie przeprosił. Aktualnie regularnie jeździ i pomaga mojej siostrze, która ma dziecko w podobnym wieku. Bawi się z jej synem, sprząta w domu. Potrafi dobrze się zachować. Moja mama zawsze tlumaczyła przemoc ojca tym, że nie jest z nim wszystko dobrze pod względem psychicznym, ale mimo to nigdy się nie leczył, wolał wyżywać frustracje na żonie i dzieciach. Jednak będąc u mojej siostry kontroluje swoje zachowanie. To samo robi przy obcych. Mam wrażenie, że wybiera sobie osoby, na których się wyładowuje i jestem to ja i moja mama. W ostatnim czasie doszedł też do tego mój mąż, którego posądził o kradzież jego rzeczy, co nie miało nic wspólnego z prawdą. Nie widzę już żadnego powodu, by utrzymywać z nim kontakt. Niestety boję się, że on o ten kontakt będzie zabiegał, bo chce mieć kontakt z moim synem. Dodam jeszcze, że mojej siostrze pomaga we wszystkim, a gdy ja wysunę jakąkolwiek prośbę, zazwyczaj spotykam się z odmową i na dodatek często z agresją z jego strony. Każda kłótnia z nim powoduje, że otwiera się we mnie rana z dzieciństwa, czuję się tak samo bezradna i nic nie warta, jak wtedy, choć jestem dorosłą osobą, która ma już wpływ na swoje życie. Na studiach cierpiałam na depresję. Gdy próbuję mówić o tym, że mam ogromną traumę z dzieciństwa, ona "nie chce o tym słuchać". Jako dziecko byłam kochana, grzeczna i bezproblemowa, dobrze się uczyłam. Siostra jako dziecko w zachowaniu była trudniejsza. Mimo to ciągle słyszę od ojca, jak to moja siostra robi coś lepiej. Jak wyjść z tego poczucia gorszości, które budowane jest we mnie celowo przez przemocową osobę? Bardzo kocham moją siostrę, jest moją jedyną przyjaciółką i nie chcę, by relacja z nią została zepsuta przez toksycznego ojca. Siostra przyznała, że sama widzi ogromną niesprawiedliwość w traktowaniu nas. Co do mamy to nie jestem przekonana, czy umie to dostrzec do końca, co jest również bardzo smutne, mam wrażenie, jakby zawiodła moje zaufanie.
Partnerka chcąc przenocować kolegę poprosiła mnie o nocowanie w innym miejscu.
Witam, ostatnio do mojej partnerki, z którą jestem od 2 lat, zadzwonił kolega, który mieszka 500 km od nas. Moja partnerka z tym kolegą zna sie 12 lat. Powiedział, że ma szkolenie pod Warszawą i że jeśli nie ma nic przeciwko, to może by ją odwiedził i przenocował u niej, bo pewnie będzie zmęczony, na co moja partnerka odpowiedziała, że nie ma problemu. Z Warszawy do jej domu jest około 300 km. Po szkoleniu zadzwonił do niej, że się zastanawia, że nie chce przeszkadzać, że jak przyjedzie to może czuć się nieswojo itd. Z tego co zauważyłem, ale pewności nie mam, to nawet nie wiedział, że moja partnerka jest ze mną w związku. Po godzinie od wspomnianego telefonu przychodzi do mnie partnerka i mówi " może to zabrzmi dziwnie ( pauza ) " . Ja pytam, " o co chodzi? " Partnerka znowu nic sie nie odzywa. Na co ja "no powiedz, skoro już zaczęłaś ". W końcu wykrztusiła " nie mógłbyś dzisiaj nocować u rodziców? ". Zaniemówiłem, ale po chwili zapytałem się z jakiego powodu i wtedy usłyszałem z jej ust ", bo chciałabym żeby kolega czuł się swobodnie ". Co mam sobie przez to myśleć? Jak Wy to rozumiecie? Bardzo liczę na szczerą odpowiedź. Z góry dziękuję. Pozdrawiam Marek
Chodzi o to, że mam olbrzymi problem z poczuciem własnej wartości.
Dzień dobry. Chodzi o to, że mam olbrzymi problem z poczuciem własnej wartości. Co dziwne zaczęło to się nasilać w momencie trwania mojego 3-letniego związku. Nie wiem, czy jakiś problem leży we mnie, a jeżeli leży, to nie wiem, gdzie szukać sedna. Mój partner, z którym notabene niedługo biorę ślub, jest osobą ekstrawertyczną i ma sporo znajomych. Utrzymuje zażyłe kontakty nawet z osobami jeszcze z czasów szkoły. Ma w gronie tych długoletnich znajomych kilka kobiet (każda mężatka) i dla mnie tutaj zaczyna się problem. Widzę i czuję, że on mnie kocha, że chce ze mną tego ślubu. Natomiast bywały sytuacje, że po naszej kłótni on się żalił przyjaciółce, pytał o rady, opowiadał o naszych prywatnych intymnych sprawach. Jak się można domyślać, dziewczyna nie była obiektywna, a wręcz go podkręcała. Rozumiem, że ludzie mają potrzebę się wygadać, pogadać z kimś innym niż partner, ale ja z kolei chciałabym, aby ten związek był dla nas azylem, nie chce mieszać i wpuszczać tu osób trzecich. Partner twierdzi, że zna te osoby już tak długo, że nie chce urywać kontaktu. Koło się zamyka, a moje poczucie wartości leży i kwiczy. Rozumiem też paczkę długoletnich znajomych, ale są pewne granice. Żaden mój kolega nie miesza mnie w swoje życie prywatne. Może gdyby tego poczucia wartości byłoby u mnie więcej, to olałabym temat, a tak nie umiem... Jak to przepracować? Była taka sytuacja, że właśnie po ostrzejszej kłótni on zaczął wypisywać na mnie do swojej przyjaciółki, która ma być na naszym weselu. Jest we mnie ogromny strach, że jak coś nam się nie układa, to on znowu będzie leciał do kogoś mnie w złości oczerniać, albo prosić o rady. Jak sobie to poukładać? Dodam, że oboje mamy po 30 lat.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.