Już dostępna aplikacja mobilna Twój Psycholog
  • Wygodnie zarządzaj swoimi wizytami
  • Bądź w kontakcie ze swoim terapeutą
  • Twórz zdrowe nawyki z asystentem AI
Aplikacja mobilna
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nocne spotkania z przyjacielem - czy to słuszny wybór?

Witam, Piszę z pytaniem, odnoście przyjaźni. 

Od wielu lat mam przyjaciela, przez dłuższy czas spotykaliśmy się, bo tak wygodniej było w nocy. Przez to ze strony rodziców miałem dziwne pytania, a czemu nie w dzień? Wiadomo, nic złego nie robiliśmy. Spotkania w nocy nam pasowały.

Przyjaciel przyzwyczaił się do takiej formy spotkań i jest mu wygodniej tak, a ja po ożenieniu się mam teraz problem z tym, że moja żona też dziwnie patrzy na te spotkania. I dalej pytanie, czy rezygnować z takich nocek, czy przejść na tylko dzienne spotkania (z tym że w dzień ciężko spotkać się ), według przyjaciela i on uważa, że to rodzice czy żona mają problem, a ja mam robić to, co uważam za słuszne. Tylko co jest słuszne ? Pozdrawiam

User Forum

Endriu

11 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Endriu,

co to znaczy w nocy? Jaka to jest mniej/więcej godzina? 

Spotkania ze znajomymi najczęściej ze względu na pracę w trakcie dnia, przenosimy na wieczór lub weekend. I jest to zupełnie normalne, natomiast jeśli Wasze spotkana odbywają się powiedzmy o 23:00, o północy, po północy może to wzbudzać zdziwienie wśród innych osób. 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

11 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Emilia Jędryka

Emilia Jędryka

Panie Endriu,

Rozumiem, że jest Pan między młotem a kowadłem – z jednej strony wieloletnia przyjaźń i dotychczasowa forma spotkań, z drugiej nowa sytuacja w małżeństwie i reakcje otoczenia.

To, co „słuszne”, zależy od tego, co jest dla Pana ważniejsze i jakie konsekwencje każda decyzja może przynieść. Jeśli nocne spotkania budzą niepokój żony, to warto zastanowić się, czy nie da się znaleźć kompromisu – np. rzadsze spotkania, ale w innych godzinach. Bo choć to Pana wybór, to w małżeństwie decyzje często mają wpływ na drugą osobę i na relację.

Nie chodzi o to, żeby całkowicie rezygnować z przyjaźni, tylko znaleźć formę, która będzie dla Pana komfortowa i nie będzie rodzić niepotrzebnych napięć. Może warto porozmawiać z żoną, czego konkretnie się obawia, i z przyjacielem, czy widzi możliwość dostosowania się do nowej sytuacji.

 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!

11 miesięcy temu
Asia Zioło

Asia Zioło

Długoletnia przyjaźń i małżeństwo. Bardzo ważne filary naszego życia społecznego. Wyobrażam sobie, że taka sytuacja wyboru musi być bardzo niekomfortowa dla Pana. Z drugiej strony, w obu przypadkach wydawałoby się, że zrozumienie, empatia i współpraca to postawy, na które można liczyć. Zaciekawiło mnie, że wiem z wpisu, co myśleli rodzice, co teraz myśli żona i przyjaciel - a co z Panem? Może pojawić się ryzyko, że gdy próbujemy odpowiedzieć na oczekiwania otoczenia i nie słyszymy swoich potrzeb, w pewnym momencie pojawi się frustracja. Zaprosiłabym więc do przyjrzenia się, czego Pan by chciał dla siebie w tej sytuacji. Co to zmieni, jak pomyśli Pan o sobie i swoich potrzebach?

 

Pozdrawiam serdecznie,

Asia Zioło 

psycholog

11 miesięcy temu
Jakub Redo

Jakub Redo

Dzień dobry!

Warto spojrzeć na sytuację z różnych perspektyw. Z jednej strony, Twoja przyjaźń ma dużą wartość, a Wasze spotkania w nocy były dla Was wygodne. Z drugiej strony. Twoja żona ma prawo czuć się niekomfortowo z tą formą spotkań, zwłaszcza jeśli ma wrażenie, że coś jest ukrywane lub nie do końca jest zrozumiane. Spotkania z przyjaciółmi wieczorami lub w weekend są normalne, natomiast regularne spotkania np. o północy mogą budzić pewne zdziwienie.

Niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi na Pana pytanie – co jest słuszne. Ważne jest, aby znaleźć równowagę pomiędzy relacjami z przyjacielem i z żoną. Warto również otwarcie porozmawiać z żoną o jej uczuciach i potrzebach w tej kwestii.

 

Wszystkiego dobrego!

Jakub Redo

11 miesięcy temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry,

Twoje pytanie tak naprawdę dotyczy znalezienia balansu między przyjaźnią a małżeństwem. Spotkania nocne były dla Was wygodne, ale teraz Twoja sytuacja życiowa się zmieniła i naturalne jest, że żona ma wątpliwości i nie czuje się z tym komfortowo. 

Nie chodzi o to, by rezygnować z przyjaźni, ale zastanowić się, czy ta forma spotkań nadal Ci odpowiada w nowym etapie życia.  

Twoje pytanie „co jest słuszne?” to tak naprawdę pytanie o to, jak wyważyć lojalność wobec przyjaźni i szacunek dla małżeństwa. Może warto porozmawiać z żoną i dowiedzieć się, co dokładnie ją niepokoi. Czy chodzi o godziny spotkań, czy o coś głębszego – np. potrzebę większej obecności i bliskości w Waszym związku? A może w jej oczach spotkania nocą wydają się czymś bardziej „wyłączającym” ją z Twojego świata?

Najważniejsze jest to, byś podjął decyzję zgodną ze sobą, uwzględniając zarówno przyjaźń, jak i małżeństwo. 

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

11 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry!

Rozumiem, że masz dylemat związany z formą spotkań z przyjacielem. Spotkania ze znajomymi najczęściej odbywają się wieczorami lub w weekendy ze względu na codzienne obowiązki. To zupełnie normalne. Niemniej, jeśli Wasze spotkania mają miejsce późno w nocy może to budzić zdziwienie u innych osób.

Zastanów się, czy istnieje możliwość przeniesienia tych spotkań na wcześniejszą porę dnia lub na weekendy, aby zminimalizować potencjalne napięcia. Ważne jest również, aby porozmawiać z żoną i wziąć pod uwagę jej uczucia oraz potrzeby, aby znaleźć rozwiązanie, które będzie satysfakcjonujące dla Was obojga.

Mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć odpowiednie rozwiązanie.

Pozdrawiam,
Martyna Jarosz

11 miesięcy temu

Zobacz podobne

Nie wiem czego ode mnie chce mężczyzna, z którym się poznaję. On nie proponuje spotkań, spotkania częstsze niż raz w tygodniu to dla niego za dużo.
Bardzo psychicznie męczy mnie ta sytuacja. Rozmawialiśmy wcześniej 4 miesiące bez spotkania na żywo, bo akurat tak się złożyło, że albo ja byłam gdzieś albo on itp., ale jakiś kontakt był, raz mniejszy, raz większy, dużo wysyłania zdjęć z podróży . Kilka wiadomości dziennie, ale czasem taka konwersacja trwała właśnie przez to miesiąc. Nasze 3 spotkania były bardzo fajne, długie rozmowy, dużo historii z życia opowiedzianych, dużo śmiechu itp. Trwały po 4-5 godzin, on je wydłużał proponując deser czy coś. Z jego inicjatywy buziaki w policzek na powitanie, pożegnanie , przytulenie na pożegnanie po 3 spotkaniu, delikatny dotyk po ramieniu jak opowiada coś. Ale potem jest cisza, jak odezwę się, to od razu chętny na spotkanie - proponuje dzień, bardzo bliski termin itp. Więc czego on chce ode mnie ? 1. Seksu nie, bo działałby szybciej 2. Jako koleżanki to raczej mnie nie traktuje... Byłoby wszystko idealnie gdyby odzywał się częściej pierwszy.... Nie wiem co myśleć o tym, niby w piątek zwróciłam mu na to uwagę, że zaczynam się czuć, jak piszę, że się narzucam, to zapytał się czy ustalamy częstotliwość spotkań, bo np. dla niego na razie spotkanie co 2-3 to zbyt serio, ale raz w tygodniu byłoby dobrze, ale akurat tak się teraz złożyło, że oboje mamy zajęty tydzień i nie udało się ustalić terminu. Więc skończyło się na tym, że powiedziałam, że będziemy w kontakcie. Świruję już, ale nie wiem, czego może chcieć ode mnie. Ja bardzo dobrze się czuje przy nim. Ale znowu jest ta cisza... spotkaliśmy się w piątek a mamy niedzielny wieczór... wszędzie piszą wszyscy że facet odzywa się od razu a tutaj nie wiem o co chodzi
Przyjaciółka zrywa kontakt - jak pogodzić się z utratą długoletniej przyjaźni?

Witam, Od pewnego czasu zauważyłam, że z moją przyjaciółką, z którą znam się 12 lat, kontakt się urwał. Każda z nas założyła rodziny, mężowie, ona dziecko. Spotykałyśmy się raz na jakiś czas, pisania było mało. Kiedyś mi już zasugerowała, że wkraczam bardzo w jej życie, kontroluje i po prostu nie mogę tak robić. 

I bardzo z tym walczyłam. I czuje, że mi wychodziło. Przedwczoraj napisałam do niej czy może się spotkamy, odczytała.. nie odpisała. Po 2 dniach w pracy, zamiast napisać do koleżanki znak zapytania (bo pracuje w szpitalu, w którym jest mój dziadek i wysłałam jej ciągle zapytania o dziadka) to wysłałam do nie przypadkowo. Kontaktu nadal zero, zaczęłam się martwić, myślałam, że coś z dzieckiem czy z nią. I po chwili dostałam wiadomość, że ona wie, że ten znak na pewno był do niej, żebym przestała kłamać i ona życzy mi jak najlepiej, ale ona przestrzeni na naszą relacje już nie ma. Ma dość tłumaczeń i kończy to. Napisałam, że to nie było do niej, ale ona mówi, że dość słuchania tłumaczeń i na razie. Chciałam się dowiedzieć, co ją kierowało, mówi, żebym nie drążyła i skoro cześć to cześć. Rozmawiałam z mężem, powiedział, że może poczuła się otoczona z twojej strony, ale powinna to wyjaśnić. Jest mi przykro, bo boję się, że kolejny raz coś zrobiłam, chyba że może warto iść naprawdę prosto i nie patrzeć ciągle zecja popełniłam błąd, tylko pogodzić się z utratą i iść przez życie...

Zmiana w zachowaniu przyjaciela — ograniczenie kontaktu i wycofanie
Witam znam się z przyjacielem 3 rok dzieli nas duża odległość ale kilka razy w roku spotykamy się ..Pytanie od jakiegoś czasu zacząl zachowywać się tak że rozmowy pisemne ograniczył relacje w pisaniu do jednego zdania i się wycofuje …Jak mam to zrozumieć zaczynam się trochę martwić ?
Dzień dobry, mam parę pytań odnośnie swojego zachowania.
Dzień dobry, mam parę pytań odnośnie swojego zachowania. Obmyślałam to przez długi czas i nie mogę na to znaleźć odpowiedzi. Zauważyłam u siebie, że niezależnie od tego, co się dzieje, zawsze odcinam się od przeszłości, a dokładniej co jest z nią związane. Np. mój przyjaciel, z którym straciłam kontakt (bez żadnej kłótni). Po tym jak urwał się kontakt, blokuję i unikam wszędzie ich piosenek. Z koleżanką oglądałyśmy serial, ale straciłyśmy kontakt i kompletnie odcinam się od informacji o serialu i przestaję oglądać. Miejsca, w których często przesiadywałam ze znajomymi, próbuję unikać. Nie chcę oglądać czegoś jeśli pamiętam, że moja stara znajoma się tym fascynowała. Z tych wszystkich przykładów nie było żadnego, w którym urwał się kontakt przez kłótnie. Po prostu nasze ścieżki się zmieniły wraz z planami na życie. Czy jest to normalne zachowanie? Czy można to jakoś zmienić? Przeszkadza mi to w życiu czasami i domyślam się, że nie jest to norma.
Nie podoba mi się, że mąż jeździ na wyjazdy z kolegami "bez żon".
Dzień dobry Jestem w związku od 12 lat (2 lata w małżeństwie) od zawsze był problem z wyjazdami męża z kolegami ,nigdy mi się to nie podobało, ale rozumiałam, że póki nie jesteśmy małżeństwem, niech jedzie i się to zakończy po ślubie. Niestety na kolejne propozycje kolegów o wyjazd bez żon ,mój mąż nawet nie zapytał mnie co o tym sądzę, tylko dowiaduje się w momencie jego SMS z kolegami, że maja taki pomysł . Powiedziałam mu co sądzę na ten temat, że mi się to nie podoba i nie pozwolę, żeby koledzy wprowadzali w nasze życie swoje reguły . Nigdy nie rozumiałam, czemu nie zaproponują wspólnego wyjazdu z żonami, podkreślę, że jeden z kolegów jest po rozwodzie, także nie musi się z nikim liczyć . Proszę mi powiedzieć czy moja reakcja jest normalna i czy mam racje ? Potrzebuje porady specjalisty (psychologa) Pozdrawiam
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!