
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Nie wiem czego ode...
Nie wiem czego ode mnie chce mężczyzna, z którym się poznaję. On nie proponuje spotkań, spotkania częstsze niż raz w tygodniu to dla niego za dużo.
Lotka90
Usunięty Specjalista_tka
Dzień dobry,
Rozumiem, że to co dla Pani jest najtrudniejsze to brak spójności w zachowaniu czy też deklaracjach ze strony tego Pana . Z jednej strony podtrzymuje znajomość, deklaruje że jest zainteresowany, jednak nie wykazuje inicjatywy. To od Pani zależy czy chce Pani kontynuować znajomość, która w jakimś stopniu Panią męczy i obciąża. Jeśli się Pani zdecyduje na kontynuację, proponowałabym otwartą rozmowę, właśnie tak jak to Pani tutaj opisała. Może też Pani zapytać o jego intencje, preferencje, bo może się okazać że Pani potrzebuje bliższej czy stałej relacji, a druga strona czegoś innego. Szczera rozmowa najczęściej pomaga. Życzę dużo spokoju i powodów do uśmiechu😊
Usunięty Specjalista_tka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wloka
Dzień dobry, z tego co pani pisze jesteście na etapie silnego emocjonalnego zaangażowania, gdzie daleko do racjonalnej oceny sytuacji. Mam wrażenie, że miota się Pani między swoimi uczuciami i poddaniu się im, a podejściu zgodnemu z poradnikami racjonalnych kobiet w związkach. Dajcie sobie czas, potraktujcie się raczej jak partnerów, a nie obiekt do zdobycia. Tylko wszystko zależy od tego, co pani sobie przemedytuje -co na tu i teraz jest Pani potrzeba jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Czyli odwracam kota ogonem: nie: czy on chce mnie wykorzystać albo chce prawdziwego związku; tylko: “czy ja chcę luźnej relacji, czy stałego związku?”. Jednym słowem: pomedytowania nad swoim celem i dwa: czas na poznanie się.

Zobacz podobne
Dzień dobry, piszę do Was z zapytaniem czy to, co przeżywam od kilku już lat, jest normalne.
Mam 22 lata (kobieta). A więc posiadam w życiu naprawdę duży autorytet, jest on dla mnie bardzo ważny, od razu opiszę, że jest to kobieta, wiek około 40 lat. Bardzo dużo o niej myślę w kontekście tego, co robi w życiu i jak mi imponuje , ale gdy dochodzi do naszego kontaktu, ja się wycofuje, nie kontynuuje rozmowy, raczej szybko ją ucinam. A później każdy gest, wydarzenie i spojrzenie bardzo przeżywam i roztrwaniam na czynniki pierwsze, interpretuje. Myśle o niej kilka razy dziennie, wyobrażam sobie scenariusze z nią ,dzisiaj śniło mi się, że nazwała mnie córką i przysięgam, że w życiu nie czułam takiego spokoju. Ogólnie, żeby wyjaśnić, pochodzę z naprawdę dobrego domu, w którym jest pełno miłości i niczego nam nie brakuje, relacje z mamą mam świetne, ale nie jest moim autorytetem.

