Wstecz

Od jakiegoś czasu zdiagnozowałem u siebie ergofobię. Jak to leczyć?

Piotr

Od jakiegoś czasu zdiagnozowałem u siebie ergofobię. Jak to leczyć?
Dzień dobry, zgodnie z zaleceniami terapią pierwszego wyboru dla zaburzeń lękowych (w tym fobii) najlepszą skuteczność ma psychoterapia w nurcie poznawczo - behawioralnym (CBT). Terapeuta po zdiagnozowaniu Pana problemu postara się z Panem odnaleźć najlepszą drogę do zmniejszenia lęku, narzędzia dobierane są indywidualnie w zależności od potrzeb pacjenta. Pozdrawiam!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Poczucie brudu, niska samoocena i myśli o ukaraniu siebie przy fobii społecznej i zaburzeniu depresyjno-lękowym
dzien dobry, nazywam sie patrycja i mam szesnascie lat, od lat mierze sie z zanizonym poczuciem wlasnej wartosci i poczuciem brudu, od niecalego roku mam stwierdzona fobie spoleczna oraz zaburzenie depresyjno - lękowe, rozmawiam z specjalistami ale wylacznie w sprawie fobii, o calej reszcie nie wspominam. czesto ujawnia sie u mnie poczucie brudu, niegrzecznosc badz poczucie bycia zla osoba, brud moze brac z przeszlosci, bliznami po samookaleczeniach i wspomnieniami, ktore w mojej glowie zostaly pod znakiem "brudne", bez przerwy czuje potrzebe bycia grzeczna, poukladana i cicha, niezauwazalna. zdaje sobie sprawe, ze moze to byc spowodowane dziecinstwem i trudna relacja z mama oraz babcia, jednak pomimo ogromnej samoswiadomosci i uczenia sie radzenia w tych najgorszych chwilach, z biegem lat to wcale nie slabnie na sile. w sytuacjach poczucia brudu badz gwaltownego spadku samooceny pojawiaja mysli o ukaraniu sie, czasami przychodzi jako silna potrzeba a czasami slaba i potrafie nad tym zapanowac. obecnie, jestem na drodze uzdrowienia, a przedewszystkim zrozumienia i akceptacji, jednak jeszcze czasami potrzebuje natychmiastego planu "ratunkowego". chwile krytyczne objawiaja sie naglym porownywaniem do innych, silnym odczuciem kazdego niewidocznego brudu na ciele i swedzeniem oraz pieczeniem w miejscu blizn, pozniej pojawia napad zlosci na siebie sama, mysli autodestukcyjne, a gdy fala zlosci przechodzi pojawia ogromny zal i smutek, chcialabym zrozumiec, dlaczego to sie dzieje i jak to wyglada, z perspektywy osoby z wyksztalceniem psychologicznym. z gory dziekuje za kazda odpowiedz i poswiecenie chwili czasu, dodam, ze w chwili obecnej przez poprzednie tygodnie nie pojawila zadna fala, jednak pojawily mysli i obrzydzenie do siebie.
8 odpowiedzi
10-letnia córka wpada w histerię, gdy zamykamy z mężem pokój lub łazienkę – jak reagować jako rodzic?
Dobry wieczór. Mam problem z 10 letnia córka. Od dłuższego czasu córka histerycznie zachowuje sie podczas gdy z mężem zamkniemy swój pokój lub łazienkę. Wpada wtedy w histerie, strasznie płacze, domaga sie odpowiedzi co tam robimy , jest za mała na takie rozmowy . Tłumaczę jej ze jak będzie starsza wszystko jej wytłumaczyć ale ze nie dzieje nam sie żadna krzywda. Wtedy nie chce podjąć żadnej rozmowy histeryzuje karze mi wyjsc z pokoju i przeraźliwie płacze. Niewiem co robic .
5 odpowiedzi
Rozstanie po ciężkim związku… Miłość, gdzie myślałem, że na całe życie.

Rozstanie po ciężkim związku… Miłość, gdzie myślałem, że na całe życie. Ja i ona, 40-latkowie po rozwodach, z dziećmi. Ja mam córeczkę 7 lat. Ona dwóch chłopców, 12 i 9 lat. Ja bardzo dobrze dogaduję się z byłą partnerką w sprawie dziecka. Ona nie dogaduje się wcale z ojcem chłopców. Ciągle sobie dogryzają, nie rozmawiają ze sobą, ciągle się wyzywają i ciągle chce jeden od drugiego pieniędzy. Ona zdradziła męża (z szefem, u którego dalej pracuje), była z nim 1,5 roku, po czym ją zostawił. Chciała wrócić do męża. Przeżyła to bardzo, zarówno rozwód (straciła mieszkanie na rzecz męża), została z niczym, wynajmuje mieszkanie, samochód i telefon służbowy. Kochanek ją zostawił i także to mocno przeżyła. Po dwóch latach samej poznała mnie. Ja własne mieszkanie, samochód, praca, praca z dziećmi. Uwielbiam dzieciaki. Pierwsze 7 miesięcy super, spotkania, kiedy mieliśmy czas, wówczas nakładały się nam weekendy z dziećmi. Potem poznaliśmy swoje dzieciaki i wówczas zrobiło się poważnie. Super święta, czas po świętach aż do czerwca, gdzie zabrałem ją na wakacje. Po wakacjach rozmowa o kupnie domu. Ja nie mogę sprzedać mieszkania ani wynająć, bo mam córeczkę blisko szkoły, plus była partnerka jest w dokumentach mieszkania. Do siebie mamy odległość ok. 30 km. Ona oddała mężowi mieszkanie, jest w kredycie tego mieszkania, plus opieka naprzemienna dzieciaków. Nie stać jej na duży kredyt. Wówczas po tej rozmowie pierwszy raz słyszę „brak chemii”, nic z tego nie będzie. Porozmawialiśmy na ten temat, że warto walczyć, i od września razem zamieszkaliśmy. Koniec listopada i koniec związku. Znowu „brak chemii”, nie mogę dać Ci miłości takiej, co Ty mi dajesz, nie umiem tak kochać, bo kiedyś zostałam zraniona i nie jestem w stanie się mocniej zaangażować. Warto tutaj dodać sytuację z jej dziećmi. Kiedy mieliśmy wspólne weekendy, raz dzieci, a raz wspólny wolny czas, wówczas było fajnie. Ten rok już taki nie był i już problem, bo nie ma wolnego czasu dla siebie. Ja lubię spędzać czas z jej dziećmi, ona z moją córką też, ale nie ostatnie tygodnie. Co do dzieci: jej chłopcy są dla niej straszni. Przeklinają, biją się ciągle, popychają ją, słyszałem, jak starszy powiedział do niej „suko”. Nie sprzątają po sobie, rozwalają ubrania, nie chcą się kąpać, myć zębów. Starszy uzależniony od telefonu, zabrać mu telefon – to się wścieka. Ona nie ma czasu dla nich, aby przeleciał tydzień i koniec. Widać, że nie wychowuje dzieci, a je chowa. Relacja między matką a dzieckiem jest słaba. Ja złapałem super relację z młodszym. Spędzał ze mną dużo czasu, wspólne chwile, wyjazdy, dużo się przytulał, widział we mnie oparcie. Ona, ładna, wysportowana, pasja – siłownia, lubi dobrze wyglądać (botoks w twarz co jakiś czas, zrobione piersi kilka lat temu), widać, że ma na swoim punkcie manię, aby dobrze wyglądać. Markowe ciuchy, perfumy, dużo zakupów… Dba o dzieci w ten sam sposób, ale materialnie; jeżeli chodzi o wychowanie, to jest problem. Nie mają szacunku do matki. Rozstaliśmy się w zgodzie. Ona ciągle powtarzała, że nie ma chemii, zaangażowania. Ciągle ja dawałem z siebie wszystko, a ona prawie nic. Relacja z jej szefem bardziej otwarta. Uważam, że ciągle coś do niego czuje i ma nadzieję, że będą znowu razem. On ma dzieci i partnerkę. Ona zawdzięcza mu pracę i stanowisko, ale chyba zapomniała, że on ją skrzywdził, ale dalej w to brnie… Dawałem miłość, zaangażowanie, bezpieczeństwo, opiekę nad dziećmi, a dostałem kopa w tyłek, bo brakuje chemii… która, uważam, przeniosła na szefa, który nie tak dawno ją skrzywdził… Czemu tak to wygląda, dobra materialne są ważniejsze od miłości… Mam mega ciężki okres, od paru dni mało śpię, mało jem. Ciągle o niej myślę i na odchodne mówiłem, że zawsze jej pomogę i cokolwiek się wydarzy – ja będę… W każdej chwili jestem w stanie, jeżeli coś się stanie, nawet w środku nocy jechać do niej…

3 odpowiedzi
Brak zaufania w zwiazku po klamstwach partnera - czy popadam w paranoje i jak przestac go podejrzewac?
Jestem półtorej roku z facetem po bardzo długim czasie 6 lat bycia sama, wychowuje od urodzenia samotnie dziecko, on szanuje mnie i moje dziecko, bardzo o nas dba fizycznie, materialnie, w każdym aspekcie mówi ze nas kocha, niekiedy rzuca nawet teksty o żonie, wiem że chodzi mu to po głowie. Niestety ostatnio przez przypadek zobaczyłam na jego laptopie kiedy poszedł palić i był pewny że śpię, że pisal do byłej z którą kazałam urwać jemu pół roku temu kontakt bo ich kontakt bardzo mnie irytował i obiecał ze to zrobi. W wiadomościach nie było nic złego, wysłał jej zdjęcie moje i córki mojej pisząc że to dwie jego najważniejsze na świecie, ale mimo dobrej treści bardzo mnie zabolało kłamstwo, od tej pory dowiedziałam się że wydzwania de kolezanek, przyjaciółek będąc za granicą, a mówił mi w oczy że nie dzwoni do osób płci przeciwnej, koleżanek. Nie wiem dlaczego to przede mna ukrywał ale to spowodowało że przestałam jemu ufac kompletnie i o wszystko podejrzewać chociaż nie przyłapałam go na niczym złym konkretnym. Nagle jego blokada telefonu, blokada laptopa, zamykanie za każdym razem laptopa nawet jak odchodzi od niego na 5 minut, stały się dla mnie sygnałem ostrzegawczym. Stara się dalej tak samo, pokazuje miłość. Nie potrafie jednak przestać go o wszystko podejrzewać. Robię dym o zablokowane telefony laptopy po półtorej roku związku a on twierdzi że nie będzie ściągał blokady bo finanse są tam jego żebym nie widziała, że kod to będzie znać jego żona. Nie pomaga mi tym w odbudowaniu zaufania. Uważam że finanse maja swoje zabezpieczenia odciski palca czy kod PIN, a jego blokowanie to dobra wymówka. Nawet wozi ludzi w profilu bla bla car i jak słyszę ze wiezie jakieś dwie kobiety to zaraz włącza mi się znak zapytania i wypytuje ile lat czy młode czy jakaś podrywal itd. Mecze się psychicznie.Czy ja popadam w paranoje?
9 odpowiedzi
Zaburzenia nastroju, autoagresja, nadmierne picie alkoholu i wypisanie mnie z oddziału.
Witam Mam 21 lat i zaburzenia depresyjno-lękowe mieszane, problemy z autoagresją i dość uporczywe, natrętne, ciągle mi towarzyszące myśli samobójcze. Niecałe dwa lata temu zaczęłam chodzić po raz pierwszy na terapię i przyjmować leki. Na początku leczenia czułam faktycznie choć minimalną ulgę, ale potem znowu czułam się masakrycznie źle. A problem z autoagresją coraz częściej dawał się we znaki i nie potrafiłam z nim walczyć. Cały czas czułam się okropnie zmęczona, wieczne smutna i bez żadnych chęci, żeby w ogóle dalej to ciągną, ale jakoś starałam się zagryźć zęby i normalnie funkcjonować. Nawet jakoś mi to wychodziło, ale z każdym tygodniem, miesiącem czułam się tylko coraz gorzej. Aż w grudniu zeszłego roku moja pani psycholog zaproponowała mi psychiatryczny odział dzienny dla młodych dorosłych. Z początku z automatu się nie zgodziłam, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że może warto spróbować. Przez długi czas bardzo trudno było mi się otworzyć i mówić o tym co czuje na forum grupy, bo jak miałam o tym mówić, skoro ja sama nie do końca wiedziałam co czuję, co myślę i co się ze mną dzieje. Sama nie wiedziałam czy ten odział w ogóle mi pomaga, ale próbowałam się tam odnaleźć. Jakoś na początku kwietnia zaczęłam trochę więcej pić, tylko to jakkolwiek pomagało mi uciszyć/spowolnić gonitwę myśli tocząca się w mojej głowie. Podzieliłam się tym na oddziale, na początku porozmawialiśmy o tym, próbowaliśmy przegadać to, co faktycznie ten alkohol mi daje, ale powiedzieli też, że pacjenci na oddziale powinni stosować abstynencję i zostałam skierowana na konsultację do terapeuty uzależnień, który stwierdził, że nie jestem uzależniona, ale pije w bardzo ryzykowny sposób pod względem częstotliwości i ilości alkoholu. Dostałam upomnienie jedno, potem drugie aż w końcu w zeszłym tygodniu zostałam wypisana z oddziału ze słowem, że reguła jest taka, że jeśli ktoś ma problem alkoholem to w pierwszej kolejności leczy się uzależnienie, a później inne problemy. (Dla jasności dodam tylko, że nigdy nie przyszłam na odział dzienny pod wpływem alkoholu tylko piłam po godzinach jego zakończenia). Rozumiem, że to była moja wina i to ja złamałam regulamin. Ale na ten moment nie mam bladego pojęcia co mam ze sobą zrobić. Nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma jakiś sens. Przez większość czasu trwania mojego leczenia wątpiłam czy ono ma jakikolwiek sens czy nie powinnam po prostu przestać uczęszczać na terapię, odstawić leki i przestać się nad sobą użalać. A teraz dodatkowo do gry wkroczył alkohol, który mam wrażeni, że przez te niecałe 2 miesiące dał mi więcej szczęścia i dobrych chwil niż doświadczyłam przez te ostatnie 2 lata. Wiem, że alkohol to nie jest dobry sposób radzenia sobie z problemami. Wiem też, że jest on strasznie wyniszczający dla organizmu i jego długie stosownie prowadzi do głodu alkoholowego. Ale czy naprawdę jedyna rzecz jaka mi pomaga i sprawia, że czuje się dobrze może być aż tak zła Mówić szczerze sama nie wiem, dlaczego to tu pisze, może po prostu potrzebowałam to z siebie wyrzucić Wiem, że wiadomość jest strasznie długa i może być trochę zawiła i nieczytelna, więc z góry przepraszam
4 odpowiedzi
Mam prawo jazdy, jednak boję się jeździć, popełniam przez to błędy.
Dzień dobry, mam mały problem - już od 5 lat mam prawo jazdy, ale nadal się boję jeździć i popełniam podstawowe błędy.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: mężczyzna na szczycie wzgórza puszcza latawiec

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?

Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!