Left ArrowWstecz

pracuję za granicą, mam 20 lat. Czy mogę zjechać na chwilę do Polski, pójść na wizytę do psychiatry i rozpocząć lekoterapię depresji?

Dzień dobry, pracuję za granicą, mam 20 lat. Czy mogę zjechać na chwilę do Polski, pójść na wizytę do psychiatry i rozpocząć lekoterapię depresji (borderline), chociaż zaraz znów wyjadę za granicę na kilka miesięcy? Czy nie mogę, bo psychiatra powinien mieć ze mną regularny kontakt?
Anna Skrońska

Anna Skrońska

Wiesz, myślę, że ważne jest to, aby się skonsultować z lekarzem. Porozmawiać o depresji, borderline, sprawdzić co się z tobą dzieje. Ustalicie ścieżkę leczenia, biorąc wszelkie okoliczności i to, że nie będzie cię w Polsce. 

Pozdrawiam :)

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

myślę, że na pewno warto skonsultować się ze specjalistą jeśli odczuwasz, że w Twoim życiu jest coś nie tak. Na pewno wygodniej i bezpieczniej jest zrobić to w rodzinnym kraju i języku. Trudno wyrokować o diagnozie i zaleceniach ale obecnie w dobie internetu terapia on-line czy inne rozwiązania są możliwe i skuteczne.

Pozdrawiam 

3 lata temu
Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Witam! 

To ważne, aby podjąć leczenie, kontynuować je bez samodzielnego przerywania. Obecnie istnieje możliwość porady online. Jednakże zachęcałabym do równoczesnego bycia w procesie psychoterapeutycznym. To istotne w związku z tym, o czym zostało tu napisane - depresją i borderline. Proszę skonsultować to z lekarzem. Powodzenia

3 lata temu
inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

Czy psycholog ma obowiązek zgłosić przestępstwo związane z pornografią?

Witam, mam bardzo nurtujące pytanie, ponieważ chciałem się dowiedzieć o takiej hipotetycznej sytuacji czy gdy ktoś powie psychologowi o przestępstwie, jakim jest korespondowanie i wysyłanie treści pornograficznych do 14-latki, to psycholog ma prawo nie dotrzymać tajemnicy zawodowej i powiadomić w tym przypadku służby?

Czy tańsza psychoterapia lub rzadsze spotkania mogą być skuteczne? Alternatywy dla osób z lękiem

Czy rzadsze spotkania z psychoterapeutą mają w ogóle sens kiedy nie można sobie pozwolić finansowo na spotkanie raz w tygodniu? Czy można się jakoś przygotować do spotkania by wyciągnąć z niego więcej? Czy istnieją realne alternatywy by sobie pomóc (wiele lęków i strach przed ludźmi)? Czy tańsi specjaliści mają w ogóle sens kiedy dużo się słyszy o szkodliwych terapeutach.

Terapeuta łamie zasady etyki pracy i założeń pomocy.

Na wstępie przepraszam wszystkich, jeśli ten wpis sprawia wrażenie chaotycznego i zbyt długiego. Potrzebuję pomocy. 

Jestem chyba już na 4-tej terapii i ta z kolei trwa już ok. 2 lat i robi się coraz groźniej. Na stronie mojego terapeuty widnieje informacja, że pracuje on w nurcie psychoanalitycznym (psychodynamicznym). Terapeuta zachowuje się tak, jakby miał w głębokim poważaniu co ze mną będzie, pomimo że nigdy nie wiedziałem i nadal nie wiem w jaki sposób miałbym rozwiązać swoje problemy. Co więcej, gdy widzę jakie rozwiązania zostają mi po terapii (czyli to co wiedziałem i przed terapią) to nie chcę tego robić, bo przecież na tym m.in. problem polega, że chcę uciec od cierpienia. 

Terapia ta przypomina jakieś szaleństwo, przykładowo gdy wspomniałem mu, że martwię się wypadającymi włosami to ten śmiał się mówiąc, że przejmuję się takimi rzeczami (wg. niego nic nie znaczącymi) zamiast przejmować się tym, że lada moment, gdy zostanę sam umrę z głodu ... Jakby tego było mało straszy mnie możliwością zachorowania na raka i konsekwencjami chemii bez posiadanego ubezpieczenia zdrowotnego ... W innym momencie mówi coś skrajnie przeciwnego, że naprawdę wierzy, że można tak żyć i w tym nie ma niczego niewłaściwego. Czy on się mną bawi ?! Czy to nie jest skrajnie nieetyczne działanie ?! A może to zwykła technika służąca temu bym się na niego porządnie wkurzył, a tego się bardzo boję i wstydzę ?? 

W moim życiu największą rolę odegrała matka, której nadopiekuńczość zniszczyło mi poczucie własnej wartości i sprawczości + "rówieśnicy", którzy w szkole się nade mną znęcali, co tylko pogłębiało moje deficyty i chęć ucieczki w kierunku domowego azylu. Teraz mam 37 lat, nigdy nie byłem w żadnym związku, nie miałem dziewczyny, nie mam znajomych, nie mam od wielu lat pracy, mieszkam z rodzicami, nie wyobrażam sobie już życia poza domem jak i ciągle w nim. Nigdy nie byłem, nie jestem i uważam, że jak tak dalej będzie to i nigdy nie będę w stanie zdecydować w jaką stronę pójść. Boję się każdej pracy, boję się poznawania ludzi, boję się oceny, boję się życia, boję się bólu, boję się bania i "żyję" pod dyktandem niewyobrażalnie toksycznego wstydu, który rośnie wraz z wiekiem i wciąż niekończącej się bezsilności, oraz ciągłego narzekania (tak jak to robią moi rodzice). Zdanie by "wziąć odpowiedzialność za swoje życie" rozumiem tak naprawdę jako "poddać się karze", której przecież najbardziej się boję i której całe życie chcę uniknąć. Mój terapeuta zachowuje się jakby tego totalnie nie rozumiał dobijając mnie coraz bardziej. 

Co ja mam zrobić ?! Przecież nie chcę skończyć na ulicy, a na dodatek nie chcę życia obciążonego konsekwencjami, których nie mogę już naprawić jak chociażby to, że jeśli jakimś cudem dożyje do emerytury to będzie ona głodowa i zginę tak czy siak, nie wspominając już o tym, że resztę życia spędzę samotnie ... Takie życie to koszmar, z którego już się nie wybudzę, a jedynym "pocieszeniem" jest samobójstwo lub śmierć naturalna. Doszedłem do wniosku, że założyłem sobie by terapia była dla mnie czymś co daje mi poczucie wyjścia do ludzi, ale w bezpiecznym środowisku. Skoro życie poza terapią nie toczy się w takim środowisku to terapia mi nie pomoże. A może problem leży w niedopasowaniu terapii do mnie ? Jeśli tak to proszę o informację w jakim nurcie powinienem się poruszać. Błagam o pomoc pomimo, że już prawie straciłem ostatnie resztki nadziei.

Dzień dobry, proszę o pomoc, mój mąż od jakąś dawna się dziwnie zachowuje.
Dzień dobry, proszę o pomoc, mój mąż od jakąś dawna się dziwnie zachowuje. Mówi, że słyszy jakieś głosy, ale one są nierzeczywiste, a mu się właśnie wydaje, że dzieje się to naprawdę, a najbardziej się mu to nasila na wieczór i robi się strasznie nerwowy, jak mu się mówi, że to się nie dzieje naprawdę. Jak można by mu pomóc, co to jest za choroba, jak to się leczy, proszę o pomoc pilnie i czy to jest jakaś choroba i czy można normalnie później z nią żyć i funkcjonować?
Jaką terapię wybrać przy ADHD, depresji i zaburzeniach lękowych?
Chodzę od 1,5 roku na psychoterapię psychodynamiczną ale jest ona dosyć mało owocna po takim czasie. Natomiast chodzę ta tą terapię tylko do września, ponieważ do wtedy mam ważną legitymację. Zastanawiam się nad tym jaki nurt psychoterapii wybrać czy zostać przy psychodynamicznym, czy też zmienić na jakiś inny. Jestem osobą, która dużo filozofuje i terapię typu poznawczo behawioralna to nie jest terapia dla mnie . Mam ADHA, depresję i zaburzenia lękowe, chciałabym się skupić na tym podczas terapi ale nie w formie senatów do zastosowania czy też ekspozycji. Który nurt psychoterapii wybrać?
wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.