
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, zaburzenia nastroju
- pracuję za granicą,...
pracuję za granicą, mam 20 lat. Czy mogę zjechać na chwilę do Polski, pójść na wizytę do psychiatry i rozpocząć lekoterapię depresji?
W.
Anna Skrońska
Wiesz, myślę, że ważne jest to, aby się skonsultować z lekarzem. Porozmawiać o depresji, borderline, sprawdzić co się z tobą dzieje. Ustalicie ścieżkę leczenia, biorąc wszelkie okoliczności i to, że nie będzie cię w Polsce.
Pozdrawiam :)
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
myślę, że na pewno warto skonsultować się ze specjalistą jeśli odczuwasz, że w Twoim życiu jest coś nie tak. Na pewno wygodniej i bezpieczniej jest zrobić to w rodzinnym kraju i języku. Trudno wyrokować o diagnozie i zaleceniach ale obecnie w dobie internetu terapia on-line czy inne rozwiązania są możliwe i skuteczne.
Pozdrawiam
Katarzyna Waszak
Witam!
To ważne, aby podjąć leczenie, kontynuować je bez samodzielnego przerywania. Obecnie istnieje możliwość porady online. Jednakże zachęcałabym do równoczesnego bycia w procesie psychoterapeutycznym. To istotne w związku z tym, o czym zostało tu napisane - depresją i borderline. Proszę skonsultować to z lekarzem. Powodzenia

Zobacz podobne
Dzień dobry,
ostatnio na terapii moja terapeutka powiedziała mi, że brakuje mi relacji z obiektem i że nie mam go uwewnętrznionego, że będziemy nad tym pracować. Moje ego jest zbyt słabe, ale za to mam dużą nadbudowę.
Co to znaczy, na czym ta praca będzie polegać?
Jestem trochę przerażona tym, bo naczytałam się, że to dotyczy różnych zaburzeń osobowości, ona u mnie żadnego nie stwierdziła... Trochę się pogubiłam. Wiem, że muszę ją o to zapytać, ale widzę się z nią dopiero za 2 tygodnie.
Z góry dziękuję
Witam, Podczas wizyty na sesjach u mojego psychoterapeuty zaczynam się wycofywać z rozmów, mam wrażenie, że tematy, których nie chce dotykać, powodują u mnie strach przed wejściem w zależności z terapeutą, aby 100% mu zaufać, chodzę na terapię już rok, ale czuję, że sama przed sobą się poddałam i rozczarowałam terapeutę. Zaznaczę, że poruszane tematy są na mnie bardzo wrażliwe szczególnie te z dzieciństwa i na temat seksualności. Chciałabym już zakończyć terapie i mieć świadomość, że będzie tylko lepiej, lecz im bliżej końca sesji tym bardziej jestem zrezygnowana i niedostępna, mimo że mam super relacje z terapeuta. Udaje przed terapeuta, żeby bardziej on był zadowolony ze swojej pracy niż ja ze swojej nad sobą.. co jest ze mną nie tak, zakończenie procesu terapii wzbudza zawsze takie emocje wycofania ? Pozdrawiam

