Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Samotność i wykluczenie społeczne - jak poczuć wsparcie i odnaleźć przyjaciół?

Telimena

Dzień dobry, mam 32 lata i jestem bardzo samotną osobą. 

Od dziecka nie mam żadnych przyjaciół, w szkole byłam bita i odrzucana, nikt nie chciał się ze mną zadawać. Do tej pory nie mam żadnych przyjaciół, czuje się wykluczona od społeczeństwa. Moja rodzina mnie nie wspiera, mają mnie za dziwolonga, moje kuzynki nie przyznają się do mnie, bo się mnie wstydzą. Jestem normalną osobą, po prostu mam w życiu pecha, chciałabym mieć przyjaciół, ale nie mam szczęścia do ludzi, po prostu mam pecha, ale rodzina tego nie rozumie. 

W życiu spotykają mnie same cierpienia i dzieje się to nie przypadkowo, po prostu wygląda to tak, jakbym była przeklęta. Nie wiem, co mam robić. Czy iść do egzorcysty to jest nielogiczne, żeby od samego początku działy się ze mną straszne rzeczy. Cały świat jest przeciwko mnie, nikt mnie nie rozumie, moja rodzina ma mnie za chorą, a ja jestem zdrowa psychicznie. Nie wiem, co mam robić

Zdjęcie Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Psycholog
147 odpowiedzi na forum

Witam,

Dużo smutku bije z pani listu, ale też widzę chęć do zmiany, co jest bardzo pozytywne. 
Teraz jest pani osobą dorosłą, która może decydować o sobie i wprowadzać zmiany w swoim życiu. Nie ważne jak małe one będą, to na pewno będzie to krok naprzód. Jest pani osobą dojrzałą i powinna decydować o sobie oraz skoncentrować się na swoim życiu, oraz nie patrzeć na innych, którzy jak pani piszę, nie mają na pani temat pozytywnej opinii. Proszę skoncentrować się na sobie, poszukać zainteresowań, które zawsze chciała pani wykonywać, ale z jakiś powodów się nie udało. Znajomi z czasem też się pojawią, jak zacznie pani wprowadzać pozytywne zmiany w swoim życiu. Czasem wystarczy nam jedna osoba, z którą znajdziemy wspólny temat. 

Życzę wszystkiego najlepszego.


K Rosenbajger

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

Podzieliła się Pani bardzo osobistym i trudnym doświadczeniem. To bardzo odważny krok. Jak dobrze Panią zrozumiałam - przez długi czas zmaga się Pani z poczuciem osamotnienia, niezrozumienia i braku wsparcia. 

Doświadczenia z dzieciństwa mogły mocno wpłynąć na sposób, w jaki dziś postrzega Pani relacje z innymi i siebie samą. Jednak to nie oznacza, że sytuacja jest nieodwracalna. Potrzeba napisania wiadomości już pierwszym krokiem w stronę zmieny sytuacji :) Ten krok ma Pani za sobą. Może to również być początkiem drogi do uczenia się nowych sposobów wchodzenia w relacje. 

Jeżeli będzie Pani zainteresowana konsultacją psychologiczną podczas której będziemy mogły spokojnie porozmawiać o tym, co Pani przeżywa, i wspólnie ustalić pierwsze kroki, które pomogą Pani radzić sobie w relacjach - zapraszam serdecznie do umówienia rozmowy. 

Pozdrawiam serdecznie 

Karolina Suszek-Szpil

Zdjęcie Diana Ziegert

Diana Ziegert

Psycholog
9 odpowiedzi na forum

Dziękuję Ci za te słowa. Wiem, że musiało Cię to wiele kosztować, żeby się otworzyć i tak szczerze opisać to, co przeżywasz. To, co piszesz, to nie są „wymysły” ani „przesada” – to są realne, głębokie uczucia osoby, która przez wiele lat żyła w samotności, niezrozumieniu i emocjonalnym bólu.

Po pierwsze – nie jesteś sama w tym, co czujesz. I nie jesteś dziwolągiem. Jesteś człowiekiem, który potrzebuje bliskości, relacji, bezpieczeństwa i bycia widzianym. To są zupełnie naturalne potrzeby – a ich brak boli tak samo jak głód czy ból fizyczny. To, że w szkole doświadczyłaś przemocy i odrzucenia, to nie była Twoja wina. To nie Ty byłaś "zła" – tylko dzieci, które same często niosą jakiś ból, a ranią innych, żeby go rozładować. Ale niestety, takie doświadczenia zostawiają blizny, które łatwo się pogłębiają, gdy rodzina również nie daje wsparcia.

To uczucie, że „świat jest przeciwko mnie” albo że „jestem przeklęta” – to nie jest szaleństwo. To często głos zranionego serca, które zbyt długo było samotne, niezrozumiane, obciążane winą za coś, za co wcale nie powinno. To jest bardzo ludzkie, kiedy cierpienie szuka jakiegoś wyjaśnienia. Bo jeśli przez tyle lat doświadcza się odrzucenia, samotności, braku wsparcia – to zaczynamy szukać odpowiedzi w sobie: „może ja jestem jakaś inna, może to ze mną coś nie tak?” Ale nie – to naprawdę nie Ty jesteś problemem.

Chcę Ci powiedzieć bardzo wyraźnie:
Twoje życie ma wartość. Ty masz wartość. I zasługujesz na relacje, bliskość i akceptację.
Twoje uczucia są ważne.
I naprawdę, naprawdę można znaleźć drogę, która wyprowadzi Cię z tego stanu.

Co możesz zrobić teraz?

Rozważ rozmowę z psychoterapeutą – nie dlatego, że jesteś „chora”, ale dlatego, że zasługujesz na to, by ktoś Cię wysłuchał i pomógł odbudować relację z samą sobą i ze światem.

Możesz poszukać grup wsparcia – są osoby dorosłe, które doświadczają samotności, i szukają bliskości, zupełnie jak Ty. Czasem pierwsze relacje można nawiązać w bezpieczniejszym, terapeutycznym środowisku.

Jeśli jesteś wierząca i chcesz porozmawiać z kimś duchowym. Są duszpasterze, osoby świeckie, które mają ogromne zrozumienie dla cierpienia psychicznego i emocjonalnego. Można zacząć od rozmowy z kimś, kto Cię nie oceni, a wysłucha.

To, że tak długo cierpisz, nie oznacza, że tak już będzie zawsze.
Jestem głęboko przekonana, że gdzieś są ludzie, którzy mogliby Cię polubić i pokochać taką, jaka jesteś. Tylko najpierw musisz spotkać kogoś – choćby terapeutę – kto pomoże Ci odbudować zaufanie. 

 

Pozdrawiam.

Zdjęcie Dorota Mucha

Dorota Mucha

Psycholog
66 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną swoimi trudnymi doświadczeniami. Słyszę, jak bardzo samotna się czujesz i jak wiele bólu przyniosły ci odrzucenie w szkole, brak wsparcia rodziny i poczucie wykluczenia. To naprawdę poruszające, gdy ktoś dzieli się tak osobistymi przeżyciami.

Rozumiem, że po tylu trudnych doświadczeniach możesz czuć się tak, jakby cały świat był przeciwko tobie i że masz pecha w kontaktach z ludźmi. Myśl o "przekleństwie" w obliczu tak wielu przeciwności jest zrozumiała, ale chciałabym cię zapewnić, że to, czego doświadczasz, ma swoje źródła w konkretnych sytuacjach i emocjach, które można zrozumieć i przepracować.

Twoje pragnienie bliskości i przyjaźni jest całkowicie naturalne. Każdy człowiek potrzebuje poczucia przynależności i wsparcia. To, że twoja rodzina nie rozumie twoich przeżyć i postrzega cię w taki sposób, musi być niezwykle bolesne.

Chciałabym ci zaproponować inną perspektywę. 

Te trudne doświadczenia z przeszłości mogły wpłynąć na to, jak budujesz relacje z innymi i jak postrzegasz samą siebie. Terapia mogłaby być dla ciebie bezpiecznym miejscem, gdzie mogłabyś przyjrzeć się tym schematom, zrozumieć, jak przeszłość wpływa na twoją teraźniejszość i nauczyć się budować zdrowsze relacje.

To, że szukasz pomocy i zastanawiasz się, co robić, świadczy o twojej sile i chęci zmiany. Nie musisz dłużej czuć się samotna i wykluczona. Istnieją sposoby, abyś mogła nawiązać bliskie relacje i poczuć się akceptowana. Zachęcam cię do rozważenia kontaktu z psychoterapeutą. To może być pierwszy krok w kierunku lepszego samopoczucia i budowania satysfakcjonującego życia.

 

Pozdrawiam, 
Dorota Mucha - psycholog

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak podjąć decyzję o przyszłości związku, gdy partnerka rezygnuje z planów na dziecko?

Dzień dobry, Jestem na rozdrożu. 

Związałem się przed 6 laty z kobietą, która ma dziecko, obecnie 10-letnią dziewczynkę. Jesteśmy taką trochę patchworkową rodziną. Ja mam 40 lat, partnerka 35. Mieszkamy razem, kochamy się. Mała ma kontakt z ojcem, mnie traktuje bardzo dobrze. Ponieważ partnerka pracuje w korporacji, gdzie bardzo dobrze zarabia, ale też i długo pracuje, to ja odbieram jej córkę ze szkoły, gotuję obiady, pomagam w lekcjach. Z biologicznym ojcem też nie ma problemu, jest on obecny w życiu dziewczynki, chociaż założył nową rodzinę i ma kolejne dzieci. 

Ja mam więcej czasu, bo wykonuję wolny zawód, ale też finansowo jestem niezależny. Jest jednak inny problem, bo zawsze marzyłem o rodzinie tzn. żonie i własnym dziecku i czuję, że zbliżam się nieuchronnie do momentu, gdy będę zmuszony podjąć trudną decyzję. Z partnerką ten temat był obecny od dawna. Na początkach naszej znajomości twierdziła, że bardzo chce mieć kolejne dziecko, bo sami byliśmy jedynakami i wiemy, że jak to było smutne. Chciała jednak chwilę poczekać, jak się nasza znajomość rozwinie, co dla mnie zrozumiałe. 

Ja zresztą też nie chciałbym tak od razu. Nasz związek jest bardzo dobry, kochamy się, okazujemy dużo czułości i wsparcia, jesteśmy pokrewnymi duszami. Już od dłuższego czasu rozmawiamy o przyszłości, budowie domu, wzięciu ślubu. Partnerka zaczęła jednak odwlekać temat dziecka i jestem mocno tym wszystkim podłamany. Na początku twierdziła, że chce skupić się na pracy, gdzie idzie jej bardzo dobrze, jest jeszcze młoda i szkoda jej zostawić to, co osiągnęła, więc dziecko jeszcze chwilę może poczekać. Przed Świętami Bożego Narodzenia przeprosiła mnie i wyznała mi jednak szczerze, że nie chce już mieć więcej dzieci. Długo jej to zajęło i po prostu doszła do momentu, w którym jest w 100% przekonana, że więcej dzieci nie chce mieć. Jestem tym załamany, coś we mnie pękło, czuję się oszukany. W Sylwestra mieliśmy wielką kłótnię, do dzisiaj mamy ciche dni. Zaczyna we mnie też dojrzewać myśl o zakończeniu tej znajomości, bo widzę siebie za 20 lat jako całkowicie samotnego starego faceta. Życie jest nieprzewidywalne, możemy się za kilka lat rozstać, rodzice odejdą, partnerka może umrzeć, cokolwiek się może zdarzyć, a ja zostanę jak palec, bez rodziny. 

Nie mam pojęcia jak to wszystko poukładać. Jeśli dojdzie do rozstania, co wydaje mi się dzisiaj nieuchronne, to jak małą do tego przygotować? Ta cała sytuacja mnie niszczy, nie mogę się skupić na niczym innym jak buszowaniu w internecie w poszukiwaniu odpowiedzi, przeglądam też ogłoszenia z mieszkaniami. Może jednak zostać i spróbować popracować na partnerką, aby zmieniła zdanie w tej kwestii, co wydaje mi się nierealne?

3 odpowiedzi
Jestem w związku już 8 lat. Bardzo się kochamy. Jednak zdarzyło się kilka sytuacji, w których naruszył moje zaufanie do niego.
Witam, jestem w związku już 8 lat. Bardzo się kochamy. Chłopak często mi powtarza, że mnie kocha i że to ja nauczyłam go wrażliwości na wiele rzeczy. Jednak zdarzyło się kilka sytuacji, w których naruszył moje zaufanie do niego. Pisał do wielu dziewczyn, nawet naszych wspólnych znajomych, wiadomości typu, że potrzebuje przyjaźni, ale żeby nikt o tym nie wiedział. W kółko przejawiała się tematyka przyjaźni i że tego właśnie potrzebuje. Mieliśmy przez to spory kryzys, nie odzywaliśmy się miesiąc czasu, jednak wybaczyłam mu. On sam stwierdził, że pisał do nich, bo brakowało mu bliskości… Minęło już trochę czasu i niedawno dostałam wiadomość od dziewczyny, która wysłała mi zdjęcia rozmowy z nim z poprzedniego weekendu. On miał wigilię firmową i trochę się opił. Napisał do niej, że jest piękna. Ciągle do niej dzwonił… Sama nie wiem, co robić. Nie potrafię spać, bo ciągle myślę o tym. Kocham go, on sam się popłakał i mówi, że nie paletą tego, żeby do kogoś pisało. Pousuwał wszystkie portale na telefonie i ciągle powtarza, że chce na nowo odbudować moje zaufanie. Tylko ja ciągle o tym myślę i boję się, że to może z nim jest coś nie tak. Chciałbym nam jakoś pomóc, ale nie wiem jak.
1 odpowiedź
Żona pisze z innym: jak zaufanie wpływa na nasze relacje?
Witam. Żona pisze z innym od kilku miesięcy, wczoraj to odkryłem. Przez przypadek zostawiła telefon z otwartymi wiadomości. Gdy ujrzałem wiadomość kocham cię od razu zacząłem czytać . Pisali sobie że są dla siebie stworzeni, kochają się ,tęsknią . Gdy powiedziałem jej o tym stwierdziła że to dla niej nic nie znaczy że tylko z nim pisze lecz mijała się z tym gdzie go poznała. Nie wiem czy w to wieżyc . Bo kto wypisuje takie coś tylko przez wiadomości nie znając się . Boje się jej zaufać poraz kolejny . Nie wiem czy iść gdzieś się poradzić , komuś się wygadać. Co zrobić?.
13 odpowiedzi
Jak sobie poradzić, kiedy psychiatra na NFZ ma bardzo odległe terminy?
Jak sobie poradzić, kiedy psychiatra na NFZ ma bardzo odległe terminy, a nie ma się pieniędzy na wizytę prywatną i nie ma się skąd pożyczyć? Mam wszystkie objawy depresji i nie wiem, co mam ze sobą zrobić.
4 odpowiedzi
Jak radzić sobie z zaburzeniami lękowymi i stresem w szkole? Problemy z terapią i wsparciem nauczycieli

Dzień dobry, 

zwracam się w sumie z paroma drobnymi problemami. 

Od ponad roku próbuje leczyć zaburzenia lękowe i jakoś to idzie. Niestety, ale chodzę jeszcze do szkoły, w której jestem przez to oceniana przez nauczycieli przez ich wizję na temat tego wszystkiego. Przez ostatni miesiąc było spokojnie, a teraz wyszło to z jakąś zdwojoną siłą, jestem krytykowana za to, że nie umiem czasami wytrzymać na lekcji. 

Jest mi ciężko wytrzymać w szkole, często objawy psychosomatyczne próbują zrobić wszystko, bym tam nie poszła, właśnie od czasu tych afer z praktycznie wyzywaniem mnie przez niektórych nauczycieli… 

Chodzę na terapie, ale czuję się ostatnio z tym źle. 

Chciałabym już wyzdrowieć, czuję się chora, jak tam chodzę. Podczas ostatniej sesji dodatkowo jakoś pokonywanie danej trudności, o której wspomniał terapeuta, wywołało u mnie dziwne uczucie, naprawdę jest ze mną aż tak źle, że mam ćwiczyć proste rzeczy? Wiem, że jest mi to potrzebne, ale ciężko się przełamać. Bardzo się boję, że wyszedł wtedy pomiędzy nami jakiś kwas, obecnie boję się tam iść i omówić te wszystkie obawy, boję się opowiadać o takich odczuciach, bo nie chce kończyć tej terapii, moja poprzednia zakończyła się takim kwasem. Mam wrażenie, że teraz tam nie powinnam przychodzić, bo może zadziało się coś złego z mojej winy, chciałabym, by nie było żadnych problemów i niestety mam wrażenie, że złym pomysłem było pójście tam w stresującym dla mnie czasie, oczywiście, że nieraz chodziłam tam z negatywnymi emocjami, ale nigdy jakoś tak coś we mnie nie uderzyło, ciężko opisać, co odczuwam, ale wolałbym cofnąć czas by nie czuć takich dziwnych emocji. 

Mam wrażenie, że ostatnio ciężko mi się cieszyć. 

Próbuje wygrzebać się z tego lęku, ale z drugiej strony nie chce. Chciałabym wymazać sobie pamięć i cofnąć się do dnia, gdy to wszystko się zaczęło i nie dopuścić do tego. 

Chce być i czuć się jak zdrowa osoba. 

Nie wiem, co robić. Wiem, że takie rzeczy pewnie trzeba konsultować ze swoim terapeutą, ale ja nie umiem, czuję się winna, że odczuwam takie emocje i w sumie nawet nie umiem ich opisać, po prostu jakby na następnym spotkaniu ten cały proces miał się zakończyć. Jestem pewna, że to wszystko przez tę sytuację w szkole, ale nie mam co teraz z tym zrobić. Zaczęłam teraz znikąd obawiać się terapii i ogólnie tych wszystkich spraw związanych z zaburzeniami lękowymi, chce tylko zapomnieć.

1 odpowiedź
Czy ktoś może poradzić mi jak mam sobie poradzić z nieobecnością partnera, który wyjechał do pracy za granicę?
Witam. Czy ktoś może poradzić mi jak mam sobie poradzić z nieobecnością partnera, który wyjechał do pracy za granicę? Nie mogę przestać myśleć o nim, czekam na wiadomość od niego, siedzę w tel. cały czas i czekam, kiedy zadzwoni, kiedy ma przerwę w pracy i tak cały czas. To nie jest normalne przecież. Jak zajmuję się innymi rzeczami to i tak się boję, że on zadzwoni w tym momencie, a ja nie odbiorę, albo nie zobaczę smsa. Poradźcie coś proszę.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.