Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Źle funkcjonuję od momentu agresji Rosji na Ukrainę. W jaki sposób mogę zredukować lęk, zaadaptować i uzyskać opinię dla zmiany kat. wojskowej?

Dzień dobry! Kilka lat temu, jeszcze w okresie licealnym, podczas komisji wojskowej otrzymałem kategorię A. Wtedy niezbyt przywiązywałem do tego wagę, ponieważ sytuacja bezpieczeństwa na świecie była zupełnie inna. Wydawało się, że pokój będzie trwał wiecznie. Jednak od czasu agresji Rosji na Ukrainę, a szczególnie w ostatnim czasie, widmo konfliktu zbrojnego stało się realne. Od tego momentu moja optyka zupełnie się zmieniła, a stan psychiczny pogorszył. Cały czas towarzyszy mi stres i lęk związany z tym, co się może zdarzyć w przyszłości, choć jego natężenie zmienia się w zależności od czynników, takich jak, np. to, co aktualnie podają media. Codziennie przeglądam różne wiadomości i analizy dotyczące sytuacji globalnej, żeby jakoś poukładać to sobie w głowie. Nie wyobrażam sobie tego, że miałbym uczestniczyć w jakichkolwiek działaniach przemocowych czy też wojennych. Panicznie wręcz boję się wszystkiego, co związane jest z szeroko pojętą militaryzacją. Nie mam absolutnie żadnych predyspozycji w tym kierunku, biorąc pod uwagę brak wytrzymałości psychicznej. Stąd też moje pytanie, do kogo powinienem się zgłosić. Po pierwsze, aby popracować nad redukcją stresu i nauczyć się funkcjonować w obecnej rzeczywistości, a po drugie, by uzyskać opinię, która mogłaby stanowić podstawę do zmiany kategorii wojskowej, gdyby doszło do jakiejś niebezpiecznej sytuacji. Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Panie Andrzeju,

przede wszystkim warto skupić się na tym pierwszym, o czym Pan pisze, czyli Pana myśleniu o sytuacji na świecie i Pana w tej sytuacji i tu faktycznie dobrze skorzystać z konsultacji z psychologiem, psychoterapii z psychoterapeutą. Tak, żeby skonfrontować się z tym lękiem - wyobrazić go sobie, określić, uświadomić sobie, czego boi się najbardziej, poczuć jakie ma Pan wyobrażenie na swój temat. Następnie właśnie to myślenie o sobie zacząć przekształcać - nie tyle na bardziej pozytywne, ile na bardziej realne. Ja jestem głęboko przekonana, że ma Pan ogromne zasoby radzenia sobie w sytuacji stresu, ogromny potencjał i doświadczenia w rozwiązywaniu różnych trudności, tylko teraz Pan tego wszystkiego nie dostrzega w sobie.

Po trzecie, terapia ma Pana uwolnić od obsesji na punkcie wojny i pozwolić skupić się na swoim życiu i tym, co u Pana i bliskich dzieje się tu i teraz :)

 

Co do zmiany kwalifikacji to może Pan wystąpić z takim wnioskiem w oparciu o dokumentację medyczną.

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry,

przede wszystkim podziwiam Pana ogromną samoświadomość i chęć pracy nad lękiem :) Najlepiej byłoby skorzystać ze spotkania z psychoterapeutą_ką zajmującym się zaburzeniami lękowymi, traumą, zaburzeniami nastroju. Jeśli ciężko się Panu funkcjonuje na tyle, że ma Pan trudności ze snem/apetytem/motywacją/koncentracją/odczuwa Pan ból itp., to dobrze byłoby umówić się do psychiatry_ki :) Być może psychoterapeuta_ka sam_a oceni i poprosi Pana o wizytę u psychiatry_ki. 

Psychiatra może wystawić odpowiednią opinię, która jest brana pod uwagę w komisji.

To zrozumiałe, że czuje Pan lęk i niepokój związany z kryzysem za granicą, jednak, gdy jest on wypełnieniem Pana codzienności, należy się nim zaopiekować. Tak, jak Pan napisał, media mogą wzmagać poczucie lęku. Media mają to do siebie, że nie podaje się raczej dobrych informacji, ponieważ oglądalność zyskuje to, co jest bardzo intensywne i niejako zmusza  do śledzenia dalszych przekazów. Z tego względu zachęcam do ograniczenia korzystania z mediów informacyjnych. Czasem nawet chcąc obejrzeć coś innego, możemy natrafić akurat na dziennik informacyjny, co już przykuwa uwagę i oddziałuje na nasze wyobrażenia. Może wystąpić poczucie, że omija Pan coś ważnego, jednak warto się przekonać, ponieważ po parunastu dniach Pana mózg może być bardziej odprężony, a to, że Pan czegoś nie usłyszał/przeczytał, nie oznacza, że nie ma Pan kontroli nad swoją codziennością. 

Warto popracować nad przeżywaniem i byciem “tu i teraz”, ponieważ zamartwianie się przyszłością nie daje nam raczej przygotowania na tę przyszłość (która i tak, "jakaś" przyjdzie), a odbiera nam aktualny moment. Może Pan spróbować zatrzymywać się na każdej myśli czy zdaniu, które zaczyna się od “Co jeśli”. “Jeśli” już oznacza, że to gdybanie i przybliża Pana do lęku, a nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Może też Pan poprosić bliskich, znajomą osobę czy współpracownika_czkę o przerywanie, gdy w rozmowie zacznie Pan myśleć negatywnie o przyszłości, np. ustalić sobie bezpieczne słowo. I wtedy niech Pan spróbuje skupić się na tym, co przeżywa tu, w aktualnym momencie - co Pan widzi, co Pan czuje w ciele, jakie zmysły się w Panu uruchamiają :)

Nad odpornością psychiczną można w pełni pracować i ją WYpracować :) Zrobi to Pan na pewno na psychoterapii, ale też tutaj podrzucam Panu artykuły :

 https://twojpsycholog.pl/blog/przez-burze-zyciowa-strategie-na-przetrwanie-kryzysow

https://twojpsycholog.pl/blog/uczucie-niepokoju-skad-sie-bierze-i-co-z-nim-zrobic

https://twojpsycholog.pl/blog/czym-sa-zasoby-i-dlaczego-warto-je-odkrywac-i-rozwijac

https://twojpsycholog.pl/blog/kiedy-martwienie-staje-sie-problemem-zaburzenia-lekowe-gad

Trzymam za Pana kciuki!

1 rok temu
lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z lękiem przed konsultacjami z dziekanem po krytyce

Dzień dobry, nie wiem, jak sobie z tym poradzić.

W czerwcu byłam na konsultacjach u pani dziekan, skrytykowała mnie za to, że napisałam prośbę o pomoc do pełnomocnika, do spraw studentów. Chcę dodać, że do niej też napisałam, opisując swój problem. Tydzień temu na ostatnim seminarium usłyszałam, że moja praca wymaga konsultacji z nią nie tylko na seminarium, ale także poza nim. Na samą myśl o konsultacjach mnie paraliżuje. Nie wiem, co robić

Czuję, że moje życie to aktualnie chaos - jedna trudność nakłada się na drugą. Praca, miejsce zamieszkania, poznany mężczyzna.
Znajduję się w trudnej sytuacji życiowej. Kilka tygodni temu z desperacji wyleciałam z Warszawy, w której mieszkam i której nie znoszę, na Maltę na tydzień w nadziei, że pomoże mi to w znalezieniu pracy. Tak naprawdę chciałam zamieszkać we Włoszech, ale nie udało mi się tam znaleźć pracy, więc wybrałam Maltę - to jednak nie było miejsce dla mnie do końca (brud, grzyb), ale za to ludzie byli niesamowicie ciepli i mili. Po tygodniu poleciałam do Włoch na tydzień - łącznie 2 tygodnie poza domem z dużymi ciężkimi walizkami, nocowałam w hostelach, gdzie było po kilka, kilkanaście dziewczyn, ciężko było na co dzień funkcjonować, bo niektóre otwierały okna w trakcie zimy, były kłótliwe, rozchorowałam się też przez to. Nie wiem, co mi przyszło do głowy, żeby wziąć aż tyle bagażu, było to spore utrudnienie, a ja chciałam tym po prostu zmusić się do przeprowadzki i do szybkiego znalezienia pracy, co nie poskutkowało, narzuciłam sobie jedynie niemożliwą presję do spełnienia. Chciałam jednocześnie odpocząć i trochę pozwiedzać, ciężko to było połączyć z poszukiwaniem pracy. Potem wróciłam do Warszawy po wydaniu wszystkich oszczędności, po 2 dniach od powrotu dostałam pracę w rodzinnym mieście nad morzem w Polsce, po kilku dniach zrezygnowałam, gdyż wiele rzeczy było nie tak- zła atmosfera, nierealistyczne wymagania, bardzo niska pensja, nawet zjeść nie było kiedy. Nie mieści mi się to w głowie, że jako ludzie w pracy często jesteśmy zmuszeni do obniżenia godności, bo szef każe się roztroić albo oczekuje, że bedziemy wiedzieli wszystko od pierwszego dnia. Ważnym elementem jest też to, że podczas pobytu we Włoszech poznałam mężczyznę w moim wieku, był wyjątkowy - na początku nie myślałam o nim w romantyczny sposób, gdyż zawsze podobali mi się mężczyźni z dobrą pracą i wykształceniem, a on ma bardzo zwykłą pracę i nie wydaje się kimś, kto ma ambicje zawodowe. Ja takie ambicje zawsze miałam, mam też wykształcenie prawnicze, jednak po tylu zawirowaniach odechciewa mi się w ogóle szukać kolejnej pracy. Myślę o nim coraz bardziej, od kiedy wróciłam do Polski, na dzień mojego wyjazdu przytulił mnie ciepło i powiedział, że jestem piękna, był taki czarujący i zupełnie inny od reszty, to mnie w nim tak ujęło - to, że bardzo dobrze się przy nim czułam. Chciałabym do niego zadzwonić, ale boję się, bo nie wiem, co od niego usłyszę - nie mam jego prywatnego numeru, miałam nadzieję, że on do mnie zadzwoni. Powiedział mi tylko na dzień wyjazdu, żebym wracała szybko i że smutno mu, bo wyjeżdżam. Ale takich tekstów jest wiele, w dzisiejszych czasach coraz ciężej odróżnić to, co prawdziwe, nieraz przekonywałam się, że w relacjach to mi bardziej zależy, nawet tych z koleżankami. Boję się, bo mam jego obraz w głowie bardzo pozytywny i nie chcę tego zepsuć. Miewam nieraz sny prorocze i bardzo dobrą intuicję - dzisiaj śnił mi się ten Włoch, że ma dziewczynę, wcześniej śnił mi się, że był wśród kolegów i stronił ode mnie. Boję się, że ten sen się sprawdzi. Śnił mi się bardzo źle kilka dni temu mój były już szef i jak widać- się sprawdziło. Jestem wyczerpana tym, że dostaję coś od życia, żeby za chwilę mi to odebrano, albo żebym była zmuszona z tego zrezygnować, albo tak zniechęcona, żeby z tego zrezygnować, albo żeby to ktoś ze mnie zrezygnował. Mam tyle problemów naraz z wielu sfer, jedno zahacza o drugie - nie wiem, jak to ogarnąć. Na pewno jestem bardzo silna, ale problem w tym, że ja się musiałam po prostu przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy - inaczej bym oszalała. Od jakiegoś czasu chaos to moje życie, chciałabym w końcu zacząć to układać. Wydaje mi się to niemożliwe. Chętnie dowiem się, jak na to patrzy ktoś z zewnątrz i jak mogę sobie pomóc.
Pomimo coraz częstszych ataków paniki, samookaleczania się. nadal wątpię w swoim problem - co robić?
Czuję, że jest coraz gorzej. Coraz częstsze ataki paniki myśli samobójcze i znów powili zaczynam się samookaleczać. Mam 25 lat i mimo tego nie mogę się przełamać, żeby pójść do psychiatry, problem w tym, że wątpię w swój problem, kiedy czuję się gorzej, a jest to zazwyczaj porą wieczorna mówię sobie jutro się umowie na wizytę, ale kiedy wstaje rano po prostu żyje dalej aż znów mnie dopadnie gorszy nastrój i brak sił na cokolwiek. Czasem jest tak źle, że nie mam nawet siły się umyć, mój partner musi mi w tym pomagać, bo zapłakana nie mam siły żeby ręką ruszyć. Czasem następnego dnia rano po czymś takim też nie mam sił wstać z łóżka i funkcjonować. Potem jest 2 do kilku dni dobrych i znów się nazbiera stresujących sytuacji, a stresuje mnie coraz mmwiksza ilość pozornie błachych spraw. Studia dzienne, praca na etacie, mnóstwo spraw na głowie, kilkumiesięczne starania o Cię po poronieniu, przeprowadzka do domu partnera i mieszkanie z teściami (brak innej możliwości). To wszystko mnie dobija i już są nie wiem czy to zaraz mnie czy to już choroba i powinnam siw z tym udać do lekarza. Mam też problem z tym, że nowi współdomownicy naruszają moją przestrzeń, a właściwie jest jej znikoma ilość w tym domu dla mnie, bardzo się stresuje jak ktoś dotyka i przestawia moje rzeczy od zawsze to miałam, w przypadku mojej rodziny także, tylko jak mój partner to robi mi nie przeszkadza zupełnie. Czy to dziwne odczuwać stres w takiej sytuacji?
Jak pomóc przyjacielowi w kryzysie psychicznym?

Ostatnio widzę, że mój dobry kumpel przechodzi coś, co wygląda na nagły kryzys psychiczny. Zawsze był niesamowicie pełen energii i optymizmu, a teraz jakby nagle wycofał się, stał się apatyczny i widać, że coś go przygniata. 

Zauważyłem, że unika kontaktu, często się izoluje i ma problemy z koncentracją. Dla mnie to trudne, bo nie wiem, jak najlepiej mu pomóc, a nie chcę go też przytłaczać swoją obecnością. 

Myślę, jak mogę lepiej zrozumieć, co przeżywa i w jaki sposób mogę być dla niego wsparciem. Czy powinienem go zachęcać do rozmowy o tym, co się dzieje, czy może lepiej dać mu przestrzeń, poczekać aż sam sobie z tym poradzi? 

Jestem naprawdę zaniepokojony i chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby mój przyjaciel przeszedł przez tę ciężką sytuację. Każda wskazówka lub rada będzie dla mnie na wagę złota.

Przyjaciel powiedział mi, że zmieniłem się po hormonoterapii
Od jakiegos czasu zmagam sie z nowotworem przechodze hormonoterapie przyjaciel poradzil zebym poszukal sobie psychoterapeuty odnosnie naszej relacji podkreslil ze sie zmienilem i robie sie nieznosny..Skorzystalem z psychoterapeuty dal mi taka rade wiec mu serdecznie podziekowalem za rade a on wyslal mi serduszko emotion ..Co to moze znaczyc te serce czerwone ?Jestesmy Lgbt .Mezczyznami.
Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!