
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Tęsknię za...
Tęsknię za mężczyzną, który przestał utrzymywać ze mną kontakt. Czuję, że tracę kontrolę.
Monika Sznajder
Słyszę że to dla Pani bardzo trudna sytuacja. Rozumiem, że pragnienie dowiedzenia się co stoi za zachowaniem drugiej osoby jest silne i szuka Pani wytłumaczenia. Każda osoba ma swoje patrzenie na świat, motywacje, cechy charaktery oraz sposoby zachowywania się. Myślę że bardzo trudno będzie ocenić, co tak naprawdę myślała ta osoba decydując się na to, aby więcej nie zadzwonić. Jednak w tej sytuacji warto jest zadbać o siebie samą i własną emocjonalność: wszystkie emocje które Pani czuje są normalne, pojawiło się uczucie straty po ważnej dla Pani relacji. Te emocje warto zauważyć i zaakceptować- jednak najważniejsze, aby Pani poczuła się lepiej, spokojniej. Jeśli będzie Pani czuć, że potrzebuje wsparcia w związku z tą sytuacją, warto udać się po pomoc do specjalisty, psychologa lub terapeuty. Tego rodzaju pomoc może pomóc Pani w emocjonalnym przepracowaniu trudnej sytuacji. Na pewno warto jest skoncentrować się na sobie i swoich zasobach: co przynosi Pani radość, co lubi Pani robić, co Pani wybiera. Życzę powodzenia!
Monika Sznajder, psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Krzysztof Zaniewski
Pani Paulo.
Być może warto byłoby się przyjrzeć Pani sytuacji w całości. Wspomniała Pani, że “Uczucia te były i są spotęgowane tym, że mieszkam w miejscu, którego nie znoszę, zrobiłam bardzo wiele, by się stąd wyprowadzić, na razie nie udało mi się”.
Być może mężczyzna ten był dla Pani szansą na zmianę Pani dotychczasowej sytuacji życiowej i to za tą szansą Pani tęskni.
Irena Kalużna-Stasik
Dzień dobry, Paula.
Z twojej opowieści, słyszę rozczarowanie i żal. Prawdopodobnie czujesz się nie zrozumiana i odrzucona. Z tego, co opisujesz to nie było między wami jakiejś regularnej komunikacji. Nie pytałaś się wprost o jego uczucia a tylko się domyślasz albo chciałabyś inaczej, żeby było z jego strony. Niestety tutaj nie masz żadnego wpływu na zachowanie tej osoby, tym bardziej kontakt jest ograniczony, gdyż on się nie odzywa. Ciężko też powiedzieć z jakiej przyczyny przestał się odzywać, przyczyny mogą być różne, nie zawsze muszą być związane z tobą. Natomiast zachęcam, jeżeli ta sytuacja nie daje Ci spokoju, poszukać wsparcia i porozmawiać z psychologiem lub terapeutą.
Irena Kalużna-Stasik - psycholog
Anna Gwoździewicz-Krzewica
Witam,
z tego co czytam, wiele jest w Pani bólu, cierpienia, a także poczucia winy po odejściu mężczyzny z Pani życia. Zrozumiałe jest, że czuje się Pani zdezorientowana i zraniona po tym, jak ktoś, na kim Pani zależało, przestał się odzywać. Najprawdopodobniej padła Pani ofiarą ghostingu, popularnego w ostatnich latach zjawiska polegającego na nagłym zakończeniu relacji – osoba znika jak duch, szybko i niezapowiedzianie, co jest bardzo krzywdzącym sposobem na zakończenie relacji. Poza bólem związanym z rozstaniem, ghosting pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi, które rodzą się u porzuconej osoby. Osoba porzucona cierpi i nie rozumie tego, co się tak naprawdę wydarzyło. Pojawiają się w niej bardzo trudne emocje oraz poczucie winy za rozpad związku. Cała sytuacja staje się także bardzo dziwna, gdyż zniknięcia drugiej osoby nie poprzedzają kłótnie i konflikty, wszystko wydaje się w najlepszym porządku, a sama relacja wygląda bardzo obiecująco. Ból po takim rozstaniu może paraliżować i utrudnić normalne funkcjonowanie nawet na kilka miesięcy.
Nie poznamy konkretnych powodów zniknięcia tego mężczyzny z Pani życia. Przyczyn ghostingu może być wiele, np. brak umiejętności funkcjonowania w relacjach społecznych (kiedy zaczynają się rodzić w takiej osobie wątpliwości, nie potrafi ona o tym swobodnie porozmawiać z partnerem, więc znika, unikając trudnej i niewygodnej rozmowy). Osoba taka może też nie chcieć zbytnio angażować się w relację, a już tym bardziej zmieniać jej postać w oficjalną. Postanawia zniknąć na jakiś czas bez słowa wyjaśnienia, aby móc powrócić w razie zmiany decyzji (oficjalne zakończenie związku poprzez szczerą rozmowę, nie dałoby takiej możliwości). Przyczyną ghostingu może być również chęć zawierania szybkich relacji, które będą prowadziły do zbliżeń seksualnych, a nie tworzenia poważnej relacji.
Bez względu na przyczynę, proszę pamiętać, że zachowanie tego mężczyzny nie jest odbiciem Pani wartości ani tego, kim Pani jest jako osoba. Ludzie często mają swoje własne powody, które nie mają nic wspólnego z nami, dla których podejmują takie decyzje. Jeśli ten mężczyzna nie chciał kontynuować relacji, powinien był otwarcie to wyjaśnić, zamiast zostawiać Panią w niepewności. To nie jest Pani wina, że nie otrzymała Pani wyjaśnienia, na które Pani zasługiwała. Zasługuje Pani na kogoś, kto będzie zaangażowany w taki sam sposób jak Pani.
Natomiast, jeśli ktoś otwarcie mówi, że nie chce stałego związku, to jest to wyraźna informacja o jego potrzebach i intencjach. Nie zakładajmy, że taka osoba zmieni zdanie, taka decyzja jest najprawdopodobniej przemyślana i stała. Kiedy mężczyzna powiedział Pani, że nie chce być w związku, prawdopodobnie był szczery i nie chciał wzbudzać nadziei na rozwój relacji. Jego przytulanie na pożegnanie czy komplementy mogły być wyrazem sympatii i uprzejmości, a niekoniecznie sygnałem głębszego zaangażowania.
Proszę pozwolić sobie na odczuwanie smutku, złości i frustracji. To naturalne reakcje na ghosting. Rozmowa z bliską osobą (z przyjaciółmi, rodziną) może pomóc przetworzyć uczucia. Proszę unikać samokrytyki: ghosting mówi więcej o osobie, która go stosuje, niż o Pani. Zachęcam, aby zająć się sobą, skupić się na swoich zainteresowaniach, hobby i pasjach. Odradzam też prób ponownego kontaktu z osobą, która Panią zostawiła, aby chronić swoje emocje.
Warto także skorzystać z pomocy psychologicznej. Specjalista pomoże zrozumieć, że nie jest Pani winna zaistniałej sytuacji. Regularne sesje terapeutyczne pomogą pozbyć się poczucia winy oraz odzyskać pewność siebie. Dzięki temu możliwe będzie pogodzenie się z rozstaniem i wyciągnięcie wniosków z przeżytych doświadczeń. Choć jest to niezwykle ciężkie, najlepiej przyjąć do świadomości, że relacja została zakończona i odpuścić. Warto wyciągnąć wnioski na przyszłość, ale niech Pani nie pozwoli, aby to doświadczenie zniechęciło do nawiązywania nowych relacji.
Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Gwoździewicz

Zobacz podobne
Witam, mam 28 lat. Mam żonę i 8-miesięcznego syna. Często czuję się zagubiony w decyzjach życiowych, często czuję się nie jak na swój wiek, tylko młodziej, niedojrzale. Mam problem, żeby dawać siebie w związku, żeby być dla kogoś w sposób bezinteresowny, żeby myśleć o drugim człowieku tak po prostu. Najgorszym w tej chwili problemem jest to, że jak przychodzi weekend, czyli czas wolny od pracy, kiedy spędzam go z rodziną, to jest tak, że nie podoba mi się, że muszę zająć się dzieckiem, bo myślę sobie, że mógłbym robić teraz coś innego, coś dla siebie. Niestety, często mnie odcina od emocji, od bycia obecnym tu i teraz, tak jakbym gdzieś w swojej głowie lawirował, tak jakbym żył w okreslony sposób, mając rodzinę, ale jednocześnie nie akceptował, że życie powiedzmy bez zobowiązań się skończyło i teraz jest czas większych poświęceń. Mam problem tożsamościowy, mam wrażenie, że na gruncie psychicznym nie potrafię zdecydować, jak mam żyć, jaką drogę życiową wybrać. Gdyby moja żona nie nalegała, żebyśmy mieli dziecko, to jak dla mnie moglibyśmy żyć bez zobowiązań jeszcze długo, ale ona zawsze powtarzała, że chce mieć rodzinę, a ja tego nie czułem, ponieważ cały czas pozostawałem na etapie zabawy w swojej głowie, bez zobowiązań. Dodam, że żona jest moją pierwszą i jedyną dziewczyną, jaką miałem. Mam wrażenie, że po prostu nie dorosłem do bycia mężem i ojcem, ale nie potrafię się do tego przyznać. Kocham żonę i syna, ale nie wiem, czy żyję tak, jakbym chciał, czy to życie jest takie, jakie świadomie wybrałem. Mam problem, bo po prostu nie czuję w sobie instynktu do działania, jestem pogubiony, tak jakbym nie wiedział, a raczej nie czuł w która stronę mam iść. Niepokoją mnie te odcięcia od żony, np. jak oglądamy razem telewizję. Jest jakiś dystans między nami. Jak byliśmy na etapie chłopak dziewczyna przed zamieszkaniem ze sobą, to tego dystansu absolutnie nie było. Może po prostu jest tak, że nigdy nie potrafiłem ostatecznie zdecydować, czy chcę iść drogą posiadania rodziny czy po prostu odejść i żyć w inny sposób. Proszę o podpowiedź, co zrobić, żeby móc odnaleźć radośc z życia.

