Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

TW: samouszkodzenia. Jak radzić sobie z powracającymi problemami emocjonalnymi i jedzeniowymi

Treść wrażliwa

TW: samouszkodzenia

 

Kilka lat temu rodzice mieli gorszy czas i często się kłócili. Z Czasem zaczęłam myśleć, że to moja wina. Czułam się kompletnie sama, nie miałam zbyt wielu przyjaciół. Wolałam przebywać w szkole, niż w domu chciałam od tego wszystkiego uciec, a nie miałam na nic siły. Do tego dochodził stres ze szkoły i nie umiałam sobie radzić, zaczęłam się ciąć, dawało mi to chwilę ukojenia. Ból fizyczny zastępował ból psychiczny. Zaczęłam też jeść mniej albo wcale przez swój wygląd. Jestem bardzo wrażliwa, co myślę, że sprawiło, że tak łatwo straciłam chęci do życia. Potem było trochę lepiej, jednak wciąż nie idealnie. Znalazłam przyjaciół, którzy trochę mi pomogli, jednak też miałam z nimi problemy. Teraz niby jest dobrze, ale lekkie podniesienie głosu sprawia, że mam łzy w oczach. Problemy z jedzeniem wróciły jednak nie jest tak źle, jak było przedtem. teraz mam wspaniałych przyjaciół i prawie chłopak oraz cudowny kontakt z rodzicami. Nie wiem, dlaczego to wraca. Strach przed tym, że zrobię coś źle i ich stracę. Zawsze uważam się za gorszą od nich, mimo że oni nie dają mi powodów, by się tak czuć. Czym może być spodowdany ten powrót złych myśli?

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, że wracają trudne emocje mimo lepszej sytuacji, jest całkowicie zrozumiałe. Silne przeżycia z dzieciństwa, takie jak samotność, stres czy poczucie winy, mogą zostawić ślad, który aktywuje się w sytuacjach napięcia, nawet jeśli teraz masz bliskie osoby obok. To nie znaczy, że coś jest z Tobą nie tak. Twoja psychika nadal próbuje poradzić sobie z tym, co kiedyś było zbyt trudne.

 

Wysoka wrażliwość może sprawiać, że bardziej boisz się odrzucenia i szybciej wpadasz w myślenie, że jesteś „gorsza”. Takie myśli warto zauważać, a nie traktować ich jako prawdy. Jeśli te stany wracają i Cię przytłaczają, dobrze byłoby porozmawiać z psychologiem lub psychoterapeutą. Taka rozmowa może pomóc zrozumieć, co się dzieje, i nauczyć się lepiej radzić sobie z emocjami.

 

Samo to, że potrafisz o tym mówić i szukasz wsparcia, świadczy o dużej sile i odwadze.

 

Życzę wszystkiego dobrego,

Justyna Bejmert

Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

 

Trudne przeżycia z przeszłości mogą wciąż wpływać na emocje i sposób, w jaki reagujesz na codzienne sytuacje, nawet jeśli na zewnątrz Twoje życie wygląda lepiej. Powracające negatywne myśli, lęk przed utratą bliskich oraz poczucie niższości często świadczą o tym, że warto przyjrzeć się temu głębiej. Zachęcam do rozważenia spotkania z psychologiem, który oceni sytuację, pomoże dobrać najlepsze formy wsparcia i pomoże Ci wzmacniać poczucie własnej wartości. To bezpieczna przestrzeń do otwartej rozmowy o trudnościach. Jeżeli te trudności mają wpływ na Twoje codzienne życie, warto nie zwlekać z poszukaniem profesjonalnego wsparcia dla siebie.

 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

Justyna Orlik

Justyna Orlik

To, co opisałaś, jest ważne i głęboko mnie porusza. Widzę w Tobie ogromną wrażliwość, chęć przetrwania i próbę poradzenia sobie w świecie, który przez długi czas nie dawał Ci wystarczająco bezpieczeństwa. Nie jesteś „za słaba” ani „przesadzająca”. To, co przeżywasz, to realne skutki długotrwałego napięcia, braku emocjonalnego oparcia i doświadczenia traumy.
 

W czasie, gdy rodzice się kłócili, mogłaś nieświadomie przyjąć na siebie odpowiedzialność za ich emocje. Gdy nie mamy gdzie się zwrócić, ból szuka ujścia. W Twoim przypadku przez autoagresję i zaburzenia odżywiania. To nie była Twoja wina, a jeden ze sposobów radzenia sobie z cierpieniem, którego nikt Ci wcześniej nie pomógł Ci nazwać.


Potrzeba bezpieczeństwa, bycia zauważoną, ważną i akceptowaną domagają się teraz uwagi. A emocje, które dziś się pojawiają (łzy przy podniesionym głosie, lęk przed utratą relacji, niskie poczucie wartości), mogą być jak echo dawnych przeżyć. To tzw. triggery, czyli bodźce, które przypominają podświadomie tamte uczucia z dzieciństwa, nawet jeśli obecne osoby Cię realnie nie ranią.
 

To ważne, że teraz masz wokół siebie ludzi, którzy są Ci bliscy. Niemniej Twoje ciało może nadal pamiętać tamten brak bezpieczeństwa. 
 

Zachęcam Cię do spotkania z terapeutą, który pomoże Ci oswoić te trudne emocje i nauczy rozpoznawać momenty, w których trauma przejmuje kontrolę. 

Jesteś ważna i zasługujesz nie tylko na to, żeby przetrwać, ale żeby żyć w poczuciu, że jesteś wystarczająca.

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,
bardzo Ci dziękuję, że napisałaś. To, co opisujesz, pokazuje, jak dużo wrażliwości i siły w Tobie – nawet jeśli teraz tego nie czujesz.

Gdy dorastamy w napięciu, np. słysząc częste kłótnie rodziców, mogą się w nas tworzyć głębokie przekonania – np. że to nasza wina albo że musimy bardzo się starać, by nie zostać odrzuconą. Ciało i emocje mogą zapamiętać ten lęk i nawet po latach reagować na pozornie „małe” rzeczy, jak podniesiony głos czy zmiana nastroju bliskiej osoby.

To, że dziś masz przy sobie bliskich ludzi i lepszy kontakt z rodzicami, jest piękne – ale wcześniejsze zranienia mogą nadal być w Tobie obecne. Takie „powroty” trudnych myśli i reakcji nie oznaczają, że z Tobą coś nie tak. To Twój system nerwowy przypomina o tym, co kiedyś było bolesne.

Warto przyjrzeć się temu głębiej – z uważnością i bez oceny. Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, zapraszam Cię na rozmowę. W terapii można delikatnie dotknąć tych trudnych miejsc i pomóc im się ukoić. Zasługujesz na spokój i poczucie, że jesteś wystarczająca – dokładnie taka, jaka jesteś.

Z ciepłem,Maria Sobol
psychoterapeutka integracyjna

Helena Kurmanajewska

Helena Kurmanajewska

Dziękuję, że się tym podzieliłaś. To, co opisujesz, naprawdę wiele mówi o tym, jak wrażliwą i uważną osobą jesteś. Bardzo często dzieci przejmują na siebie odpowiedzialność za to, co dzieje się między rodzicami — próbują zrozumieć, naprawić albo chociaż nie dokładać im zmartwień. A prawda jest taka, że to dorośli są odpowiedzialni za swoje relacje, nie dziecko.

Tłumienie emocji mogło być wtedy formą troski – skoro i tak było ciężko, pewnie trudno Ci było jeszcze mówić o własnym bólu. Teraz, nawet jeśli wiele się zmieniło na lepsze, Twoje ciało i emocje mogą nadal reagować tak, jak kiedyś – np. łzami przy podniesionym głosie. To zupełnie naturalne, skoro przez lata to właśnie z takich sytuacji rodził się strach i bezradność.

W pracy z psychologiem możesz nauczyć się lepiej rozpoznawać to, co czujesz, i powoli oddzielać, co naprawdę jest Twoim ciężarem, a co nie. Taka praca pomaga też w budowaniu poczucia własnej wartości i w szukaniu sposobów radzenia sobie z trudnymi emocjami w sposób, który Ci nie szkodzi. Masz już w sobie dużo siły. I to, że dziś jesteś otoczona bliskimi, z którymi masz dobry kontakt, to świetny punkt wyjścia do zadbania o siebie.

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga 123,

 

my, jako dzieci, nie ponosimy odpowiedzialności ani też nie mamy wpływu na to, jak między naszymi rodzicami wygląda relacja. Rodzice powinni dawać dziecku poczucie bezpieczeństwa w postaci, np. spokojnego i troskliwego domu. 

 

Zdecydowanie sięgnij po pomoc psychologiczną, aby przepracować wspomniane traumy z dzieciństwa. Jest to kluczowe w zgłaszanej przez Ciebie trudności. Tutaj na platformie są dostępne konsultacje zarówno w formie online, jak i stacjonarnie. Serdecznie Cię do tego zachęcam,

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne

Ciągłe wahania nastroju i brak wsparcia ze strony bliskich - co robić?
Chciałabym dowiedzieć sie, co się ze mna dzieje. Ciągłe wahania nastroju albo wogóle nie odczuwam zadnego uczucia. Nie czuje sie już tu potrzebna, nie czuje zadnego wsparcia ze strony przyjaciół i bliskich.Często dziewczyny mnie odrzucaja, przez co nie czuje sie potrzebna. Co powinnam zrobic w tej sytuacji?
Żona chce się rozwieść, zapisaliśmy się na terapię, jednak brak u niej chęci do naprawy naszego związku. Co robić?
Żona po pół roku małżeństwa chce się rozwieść. Jesteśmy parą 4 lata, mieszkamy ze sobą prawie 3. W nasze życie wkradła się rutyna, dużo pracy i brak spontaniczności. Żona powiedziała mi, że nie czuje się w tym związku szczęśliwa, nie czuje się kochana i zaopiekowana, oraz że pół roku po ślubie wszystko powinno "wrzeć". Ja się starałem jak mogłem, przynajmniej tak myślę, ale ze strony żony też nie było dużo entuzjazmu do randek, wyjść, dodatkowo seks zawsze to ja inicjowałem. Oboje zapisaliśmy się do psychoterapeutów, mamy umówioną terapię par, lecz od żony słyszę, że nie wie czy będzie miała siłę o to walczyć, i jej narracja cały czas zakłada rozstanie. Chciałbym o to walczyć, lecz nie mam nadziei... Jak sobie z tym poradzić, na co się nastawić? Jak się z tym pogodzić?
Jak radzić sobie z chorobliwą zazdrością i OCD związanym z zaufaniem w związku?
Witam chorują na chorobliwa zazdrość. Mam ocd kompulsje bardzo często sprawdzam telefon męża. Rok temu sprawdzialam że na yutuby oglądał filmiki sugerujące seks o od tamtej pory co chwilę sprawdzam mu telefon . Nie umiem sobie poradzić z zazdrością. Czuje się gorsza i że on mnie już nie kocha i dla tego patrzy na takie filmiki . Jak sobie poradzić z tą zazdrością ?
Jak radzić sobie z zaprzeczaniem emocjom, granicami i brakiem rozmowy w relacji małżeńskiej?
Trudność w relacji małżeńskiej – granice, zaprzeczanie emocjom i brak rozmowy Dzień dobry, piszę, ponieważ od dłuższego czasu jestem w dużym napięciu emocjonalnym związanym z moją relacją małżeńską i chciałbym spojrzenia z zewnątrz – najlepiej psychologicznego. W relacji od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem dezorientacji i podważania własnej perspektywy. W sytuacjach konfliktowych często mam wrażenie, że wcześniejsze ustalenia, intencje lub kontekst rozmów przestają obowiązywać, a odpowiedzialność za efekt końcowy jest przypisywana wyłącznie mnie. Nawet gdy działałem w dobrej wierze lub w porozumieniu, później słyszę, że „to była tylko moja decyzja” albo że „powinienem był wiedzieć lepiej”. Doświadczam też trudności w domykaniu tematów – rozmowy kończą się bez wspólnych wniosków, a przy kolejnym konflikcie wracają w bardzo podobnej formie. Z czasem zaczynam wątpić w to, czy moje reakcje są adekwatne i czy rzeczywiście robię coś niewłaściwie, czy raczej funkcjonuję w relacji, w której brak jest stabilnych punktów odniesienia i przewidywalności. Z mojej strony staram się regulować emocje – gdy konflikt eskaluje, wychodzę, stawiam granice, nie podnoszę głosu. Problem polega na tym, że nie ma później żadnej rozmowy ani próby zmiany wzorca. Konflikty wracają w bardzo podobnej formie, a ja zaczynam się zastanawiać, czy długoterminowo da się tak funkcjonować bez realnego dialogu. Dodatkowo widzę powtarzalny schemat, w którym odpowiedzialność za trudne sytuacje (np. decyzje zawodowe żony, relacje z jej rodziną, kwestie finansowe) jest przenoszona na mnie – nawet jeśli wcześniej wspierałem ją w podejmowanych decyzjach. Mam wrażenie, że moje intencje i realne działania są później reinterpretowane w negatywny sposób. Żona niedawno sama zgłosiła się na terapię, mówiąc, że czuje depresję i przygnębienie, ale jednocześnie podkreśla, że nie jest to związane z naszą relacją. Ja również rozważam terapię indywidualną. Czuję jednak dużo złości i bezradności, bo mam poczucie, że moja praca nad sobą nie przekłada się na poprawę dynamiki między nami. Moje pytania: - Jak psychologicznie rozumieć zaprzeczanie emocjom i zmianę narracji w konflikcie? - Gdzie przebiega granica między „trudną kłótnią” a wzorcem, który może być emocjonalnie destrukcyjny? - Czy w sytuacji, gdy jedna strona stawia granice i reguluje emocje, ale druga nie podejmuje dialogu, jest przestrzeń na poprawę relacji? - Na czym warto się skupić w terapii indywidualnej w takiej sytuacji? Będę wdzięczny za każdą merytoryczną perspektywę.
Rozstanie - nie mam nikogo, z kim mógłbym rozmawiać i dzielić się w ten sam sposób.
Właśnie dziewczyna z mną zerwała. To było moje pierwsze zerwanie w życiu, jest bardzo bolesne i zawsze pisałem do niej o wszystkim i teraz czuje pustkę i cały czas nic nie robię, mamy dobre relacje, ale chcę z nią ograniczyć kontakt. Co powinienem zrobić? Nie mam nikogo bliskiego, z kim mogę porozmawiać na podobnym szczeblu, co z nią.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.