Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Witam, od 14 lat jestem w związku z partnerem

Witam, od 14 lat jestem w związku z partnerem. Niestety od 4 lat jego stan psychiczny się pogorszył (tuż przed 40-stka). Zaczął mieć wtedy problemy z seksem i potencją. Niestety nie poszedł z tym nigdzie do lekarza, choć prosiłam, do tego codziennie pije alkohol (piwo, sporadycznie wino). Przestał mieć przez to jakiekolwiek plany, nie chce ze mną spędzać czasu, popadł w pracoholizm. Nie mamy życia seksualnego, rzadko się widujemy, a do tego ciągłe kłótnie, bo ja odczuwam potrzeby sexu, a on niby nie. Przez to ja czuję się kiepsko i miewam zaburzenia nastroju, depresję i nerwicę. Co mogę zrobić, żeby to naprawić?
Paweł Franczak

Paweł Franczak

Droga Ano,
znakomitym rozwiązaniem byłaby terapia par, albo terapia własna partnera (kluczowe pytanie: co się stało 4 lata temu?), ale to tyle, jeśli chodzi o to, co byłoby idealne. Jeśli to nie wchodzi w rachubę, sugerowałbym, byś poszukała specjalisty, z którym będziesz pracować nad swoim “kawałkiem” tego, co dzieje się w związku. Z tym jak to na ciebie wpływa, ze złością związaną z czuciem się niepożądaną, a przede wszystkim: nad swoim miejscem w tej relacji i tym jak je widzisz w przyszłości.

Warto też zawsze pamiętać, że w parach rzadko wszystko jest czarno-białe, a problem w związku dotyczy was obojga.

 

Powodzenia,

Paweł Franczak 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Rozumiem Pani obniżony nastrój z powodu trudności relacyjnych. Wspomniała Pani, że mąż codziennie spożywa alkohol, wskazywałoby to na alkoholizm. Konsekwencją tego mogą być zmiany w układzie hormonalnym, co wpływa na obniżenie popędu seksualnego. 

Napisała Pani, że ma obniżony nastrój i depresję, ale też nerwicę. Rozumiem, że ma Pani diagnozę od psychiatry i podjęła leczenie. Jeśli nie, to zachęcam do tego, aby zatroszczyła się Pani o siebie, swoje samopoczucie. Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Magdalena Chojnacka

Magdalena Chojnacka

Dzień dobry Ana:) Od siebie chciałabym dodać, że naprawa relacji zależy od dwóch stron i potrzebna jest tu gotowość i chęć pracy. 

Twój partner, z tego, co piszesz, jest osobą unikającą bliskości i uciekającą w pracę i w używki - nie jesteś w stanie naprawić Waszej relacji wyłącznie starając się ją naprawiać sama. Partner jest dorosłą osobą i sam podejmuje decyzje o tym czy chce pracować nad polepszeniem Waszych stosunków, czy też nie. Sugerowałabym, abyś na początku skupiła się nad pracą nad sobą i najlepiej to zrobić w bezpiecznej przestrzeni terapeutycznej pod okiem specjalisty. Kiedy w związku pojawia się uzależnienie od pracy, alkoholu itp., to na ogół występuje też współuzależnienie parterów i na to też warto zwrócić uwagę. Oboje wpływacie na siebie i w tej sytuacji, dobrze rozpocząć pracę od siebie, nie czekając na partnera. Takie sytuacje mogą się też wiązać z Waszymi doświadczeniami z domu rodzinnego i nie jest łatwo samemu sobie z tym poradzić, mechanizmy, które działają wtedy, są nieświadome i powodują błędne koło i powtarzanie schematów. Terapia par jest też rozwiązaniem pod warunkiem, że partner będzie gotowy i chętny na taką pracę.

Pozdrawiam, 

Magdalena Chojnacka 

Dorota Kuffel

Dorota Kuffel

Witam, może Pani przedem wszystkim zadbać o siebie np. korzystając ze wsparcia terapeutycznego. Jeśli rozmowa z partnerem, wyrażenie wprost swoich potrzeb, niczego nie zmieniły, nadal nie czuje się Pani słyszana, a dodatkowo partner ryzykownie pije czy ucieka w pracę, nic już Pani więcej zrobić nie może. Warto poszukać wsparcia w relacji z terapeutą i poszerzyć swoją świadomość, zwłaszcza, że to także będzie oddziaływało na Waszą relację.

Pozdrawiam

Dorota    

Lidia Kotarba

Lidia Kotarba

Dzień dobry,

codzienne spożywanie alkoholu przez partnera może wskazywać na uzależnienie, wydaje mi się, że od tego warto byłoby zacząć jeśli partner chce podjąć próbę leczenia, terapii. Kolejną perspektywą jest Państwa związek, tutaj rozwiązaniem może być terapia par, pozwala to w bezpiecznej atmosferze omawiać to, co się dzieje, jest to bardzo skuteczna pomoc w kryzysie pary. Niepokojące są również Pani objawy: zaburzenia nastroju, depresja, nerwica, czy są to diagnozy postawione przez psychiatrę, czy Pani podejrzenia? Jeśli nie była Pani u lekarza, sugerowałabym konsultację u psychiatry, ponieważ są to poważne zaburzenia zdrowia psychicznego, które wymagają leczenia. Myślę, że to, co Pani może teraz zrobić to zadbanie o swoje zdrowie psychiczne, a także jeśli partner będzie zainteresowany - terapia par. Problemy z seksem są zazwyczaj “wierzchołkiem góry lodowej", kryją się pod nimi bardzo często problemy osobiste, relacyjne partnerów, którymi należy się zająć. 

Pozdrawiam,

Lidia Kotarba

Zobacz podobne

Chorobliwa zazdrość o przyjaciółkę partnerki – skąd niepokój i czy iść na terapię?
Od pewnego czasu moja partnerka intensywnie pisze z nowo poznaną przyjaciółką. Nie wiem dlaczego ale czuję niepokój kiedy akurat z nią ma kontakt gdzie jak pisze z innymi to się tym kompletnie nie przejmuje. W niedawnym krótkim czasie była sytuacja gdzie też pisała z przyjacielem i było też uczucie niepokoju co skończyło się tragicznie w skutkach ponieważ po pewnym czasie owy przyjaciel zakochał się w mojej partnerce. Jednak tym razem uczucie niepokoju jest takie samo a momentami większe . Nie wiem co mam robić. Nie chcę jej ograniczać, moje obawy zostały jej przedstawione jednak ona tłumaczy to tym że wiąże ją tylko siostrzana więź i jej ufa jak mi na początku naszej relacji. Może i wyolbrzymiam ale ciężko mi znieść myśl czy widok jak ze sobą rozmawiają. Przeze mnie chyba objawia się chorobliwa zazdrość ale po prostu nie umiem sobie tego wytłumaczyć dlaczego jak ona pisze z innymi znajomymi mnie to totalnie nie rusza a nią tak. Proszę o pomoc . Może muszę iść na terapię by to przepracować czy jestem w stanie to u siebie wypracować we własnym zakresie?
Natrętne myśli o śmierci i lęki: doświadczenia z przeszłości i obecne obawy
Rok temu około zimy i jesieni zaczęłam mieć dziwne obawy i lęk przed śmiercią, panicznie bałam się że umrę, a myśli w mojej głowie natrętnie kazały mi się zabić, nie mogłam patrzeć na nóż. Nie mam pomysłu skąd takie myśli mogły wziąć się w mojej głowie, bo tych myśli nie chciałam. Podobnie miałam w wieku 9 lat kiedy przeprowadziliśmy się do Warszawy, mieszkaliśmy w wielkiej kamienicy na 2 piętrze, a wtedy zaczęłam myśleć sobie "A co by było gdybym wyskoczyła z tego okna na beton, czy bym umarła?" Byłabym bardzo wdzięczna gdyby ktoś mógł rozwikłać tę zagadkę dla której takie lękowe/natrętne myśli pojawiły się w moim umyśle. Na szczęście te myśli już minęły ale nie mam pojęcia kiedy wrócą znowu.
Problemy w małżeństwie po odwyku: zdrada, manipulacja i brak wsparcia

W marcu 2024 r. mąż, z którym w maju 2025 r. minie nam po ślubie 16 lat (razem ponad 20), wyrzucił mnie z domu. Powód? Nadużywałam alkoholu. Jestem już po odwyku — ponad rok.
W tym czasie mój kochany mąż zabawiał się bardzo dobrze — niby ze swoją koleżanką z pracy (nadal razem pracują). Przez jakiś czas do niczego się nie chciał przyznać, dosyć często unikał rozmów na temat tej kobiety, a kiedy podpytywałam — popadał w agresję słowną.
Zaczął zapewniać, iż żałuje relacji z tą kobietą, że tylko przez miesiąc utrzymywał z nią kontakt po pracy, ponoć tylko rozmawiali o pracy, do niczego nie doszło. Zapewniał, iż nigdy mnie z żadną kobietą nie zdradził — nawet z nią.

Kobiecie — bez mojej zgody — podał mój numer telefonu, żeby ona mogła mi udowodnić, iż nic ich nie łączyło, że do niczego nie doszło.Od tej sytuacji mąż coraz częściej zaczął być wobec mnie bardzo dziwny. Zaczął chcieć więcej seksu, nawet podczas miesiączki. Zaczął kupować drogą biżuterię, kwiaty i dawać mi sporą gotówkę, twierdząc, iż na to zasługuję.

Kiedy powiedziałam, że biorę antydepresanty i leki na uspokojenie (hydroksyzynę), uspokoił się — choć nadal twierdził, iż to ze mną jest coś nie tak, a z nim wszystko jest OK. Zaproponowałam, aby poszedł do psychologa czy psychiatry — stwierdził, iż jest zdrowy i że mu nie potrzeba. Na terapiach małżeńskich był dwa razy — stwierdził, że sami powinniśmy dojść do sedna sprawy.

Mąż tak po prostu nagle zaczął wysyłać, będąc w pracy, swoje nagie zdjęcia do mnie. Sądzi, że nawet moje zdjęcia, kiedy mu wysyłam, podniecają go. Utworzył w telefonie nawet album z moimi nagimi zdjęciami. Ciągle zapewnia, że kocha tylko mnie, że nikt inny, że moje ciało go "jara" — ale sytuacji z ową kobietą nie ma chęci wyjaśnić. Po prostu pięknie manipuluje i wybiela się, a potem stwierdza, iż to ja nim manipuluję, nakazuję mu coś i traktuję go jak psa.

Potrafi najpierw wysłać miłe zdjęcia, a pod zdjęciami teksty, np. cytat dotyczący mojego kolegi:
„Szyja ma większego, czystego, długiego i soczystego k***a...?”

Rani mnie, nawet nic sobie z tego nie robi. To u męża rutyna. Potrafi mnie krytykować, doprowadzać do łez, zero poważnych, dorosłych rozmów. Po prostu gbur, toksyk, babiarz — tak go odbieram. Kiedy po roku „pięknej miłości” zaproponowałam, że czas wyjaśnić sprawę z tą kobietą w oczy — ponieważ wszystko ucichło — mąż rzucił do mnie tekstem (cytat):
„Jeśli napiszesz SMS-a do Agnieszki, będzie afera w pracy i w domu. Nie odezwiesz się do mnie i już nie podejdziesz przez dłuższy czas. Pogadamy wtedy ostro.”

Do męża nie docierają żadne argumenty, prośby, aby dla spokoju nas obojga udowodnił swoją uczciwość i wierność. Po prostu gra — twierdząc, że nie ma nic na sumieniu.

Mam rozmowy, screeny. Bardzo proszę — poradźcie, co mam robić. Jestem po prostu załamana.

Jak uratować związek?

Witam, chciałbym uratować swój związek przed rozpadem, nie wiem co robić?

Jak odbudować związek po rozstaniu i poprawić komunikację z partnerem?
Rozstałam się niedawno z partnerem po ponad dwóch latach związku na odległość. To on podjął decyzję, głównie z powodu samotności, zbyt rzadkich spotkań (dramatycznie rzadkich, przez moje traumy rodzinne miedzy innymi o których nie do końca mu mowiłam, nie chciałam żeby czuł się nie chciany...) i poczucia, że nie miał wystarczająco dużo miejsca w moim życiu. Dużym problemem była też nasza komunikacja. Odkładałam trudniejsze rozmowy...on zostawał sam. Rozstaliśmy się spokojnie i z dużą ilością emocji. Powiedział, że nadal mnie kocha, ale jest wyczerpany i musi odpocząć od dotychczasowej formy związku. Nie chciał dawać mi nadziei, ale jednocześnie nie zamknął całkowicie przyszłości — powiedział, że niczego nie wyklucza jak odpocznie. Tylko jak długo taki odpoczynek może trwać nie ma pojęcia...Czy ktoś z Państwa ma jakieś przykłądy czasowe? Po krótkiej przerwie wróciliśmy do kontaktu. Obecnie piszemy codziennie, często długo i ciepło. Są wspólne tematy, żarty, zdjęcia i codzienne rytuały... rozmowy ciagną się całymi dniami każda wiadomosć to odstęp mniej niż 50 min, ale nie rozmawiamy wprost o powrocie. Mam wrażenie, że więź nadal istnieje, natomiast on nie wykonał jeszcze żadnego konkretnego kroku partnerskiego. Zaczęłam już wprowadzać praktyczne zmiany. Robię więcej miejsca w swoim życiu na odpoczynek i spotkania, nie planuję każdego weekendu poza miejscem zamieszkania - chciałabym w przyszłości częściej jeździć do jego miasta a on mógłby odwiedzać mnie. Nie chcę jednak tylko mówić, że się zmieniłam — zależy mi, żeby pokazać to konsekwentnie. Największy dylemat dotyczy komunikacji. Staram się teraz sama opowiadać o swoim dniu, pytać o niego, odpowiadać uważniej i nie czekać, aż domyśli się wszystkiego. Jednocześnie boję się, że gdy będę pytała i pisała za dużo, znów zacznę prowadzić kontakt za nas oboje a on się zacznie wycofywać. Zastanawiam się też, czy po około miesiącu od rozstania powinnam krótko powiedzieć mu, że zrozumiałam swoje błędy i za nie przeprosić..przepraszałam podczas rozstania ale teraz rozumiem znacznie więcej... Nie chciałabym przy tej okazji prosić o powrót ani wywierać presji. Czy takie przeprosiny mogą być oznaką dojrzałości, czy raczej przestraszyć osobę, która prosiła o odpoczynek? Czy lepiej na razie całkowicie nie poruszać tematu związku, dopóki on sam tego nie zrobi? A może całkowite unikanie tego tematu może z czasem utrwalić relację w formie bliskiej przyjaźni? Jak w praktyce pokazywać lepszą komunikację? Po czym rozpoznać, że pojawił się dobry moment na spokojną rozmowę o tym, czy istnieje możliwość zbudowania relacji od nowa?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.