Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zmagania z depresją i problemami z odróżnieniem prawdy od kłamstwa

Dzień dobry, mam depresję, leczę się, biorę leki. Bardzo zamknęłam się w sobie. Dużo w życiu kłamałam i teraz nie mogę odróżnić kłamstwa od prawdy. Boję się iść do pracy po terapii dziennej.

Dorota Mucha

Dorota Mucha

Dobry wieczór, 

czym objawia się Pani obawa przed pójściem do pracy? warto byłoby się temu przyjrzeć, czy chodzi o konktat z innymi ludźmi, formę pracy oraz jak ten lęk/obawa wygląda. 

 

Uważam, że warto byłoby porozmawiać o tych trudnościach, wątpliwościach ze specjalistą do którego Pani uczęszcza. 

 

 W razie chęci spotkania - zapraszam. 

Pozdrawiam serdecznie, 

Dorota Mucha - psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

Cześć, 

 

To bardzo ważne, że jesteś w terapii i dbasz o leczenie. To już jest ogromny krok naprzód.

 

Zamknięcie się w sobie często bywa reakcją na przewlekły ból psychiczny, a trudność w odróżnianiu prawdy od kłamstwa może wynikać z długiego funkcjonowania w mechanizmach obronnych, które kiedyś być może pomagały przetrwać. W terapii możesz bezpiecznie przyglądać się temu, skąd się to wzięło i jak sobie z tym radzić.

 

Lęk przed powrotem do pracy po terapii to coś, co przeżywa wiele osób. Daj sobie prawo do tego, by wracać do pracy powoli i stopniowo, w swoim tempie, np. zacząć od pracy na 1/2 etatu. 

 

Z pozdrowieniami, 

Karolina Maciejewicz 

Psycholog 

Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry,

 

to, że zamyka się Pani w sobie, przeżywa zagubienie i lęk przed powrotem do pracy, może być częścią depresji lub innego rodzaju cierpienia psychicznego. Kłamstwo czy manipulowanie prawdą bywa sposobem radzenia sobie z trudną rzeczywistością - szczególnie wtedy, gdy brakuje innych narzędzi. W terapii z czasem można uczyć się bardziej wspierających i bezpiecznych sposobów funkcjonowania.

Jeśli nadal doświadcza Pani cierpienia, warto skonsultować się z prowadzącymi specjalistami lub rozważyć kontynuację terapii, jeśli została już zakończona.

Nie wiem, czego dokładnie dotyczą Pani obawy związane z powrotem do pracy, ale tego typu lęk jest dość powszechny po zakończeniu dłuższej terapii z przerwą w pracy- zwłaszcza dziennej lub stacjonarnej. Warto omówić te obawy z terapeutą i zastanowić się, na ile są one realne, a na ile wynikają z obniżonego nastroju czy napięcia.

 

Proszę też pamiętać, że pracodawca nie musi znać szczegółów Pani leczenia - ma Pani prawo do prywatności i ochrony swojej historii zdrowotnej.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Urszula Żachowska

psycholożka i psychoterapeutka

Aleksandra Nizińska

Aleksandra Nizińska

Dziękuję, że napisałaś. Już samo to, że mówisz o swoim stanie i szukasz pomocy, jest wyrazem odwagi i krokiem ku zdrowieniu. Depresja to nie tylko smutek — to choroba, która zaburza sposób myślenia, odczuwania i postrzegania rzeczywistości. To naturalne, że czujesz się zagubiona i przestraszona — zwłaszcza na progu nowego etapu, jakim jest powrót do pracy po terapii.

W depresji często wycofujemy się z kontaktów, bo świat wydaje się zbyt przytłaczający. To nie jest lenistwo ani wada charakteru, ale reakcja organizmu próbującego przetrwać ból psychiczny. Zamknięcie może być teraz Twoim sposobem na radzenie sobie — ale warto powoli otwierać się z powrotem, małymi krokami, tak jak pozwala Ci na to energia i nastrój.

Jeśli wcześniej często kłamałaś, to mogło być mechanizmem obronnym — próbą poradzenia sobie z trudnymi emocjami, oceną innych, lękiem przed odrzuceniem. W depresji poczucie winy często się nasila i prowadzi do myślenia: „Nie wiem już, kim jestem.” Ale Ty nie jesteś swoimi błędami. To, że dziś je widzisz i chcesz żyć uczciwie, jest dowodem zmiany. Teraz uczysz się być autentyczna – i to jest proces, nie przeskok.

To całkowicie zrozumiałe, że się boisz. Po terapii dziennej jesteś wrażliwsza, ale też bardziej świadoma siebie. To nie musi oznaczać, że jesteś „słabsza” – wręcz przeciwnie. Może warto pomyśleć o powrocie stopniowym: np. praca na pół etatu, praca zdalna albo w miejscu z mniejszą presją. Porozmawiaj o tym z terapeutą lub psychiatrą — być może potrzebujesz jeszcze trochę czasu lub wsparcia w adaptacji.

Nie musisz mieć teraz wszystkich odpowiedzi. Wystarczy, że zrobisz jeden mały krok — i nie będziesz w tym sama. Twoja historia nie kończy się na przeszłości. Możesz ją tworzyć na nowo — z większą troską o siebie i prawdę.

 

Pozdrawiam,

Aleksandra Nizińska

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Anonimie,

 

czy oprócz terapii farmakologicznej podjęłaś również terapię psychologiczną? Tabletki nie rozwiązują wszystkich trudności, z którymi się zgłosiłaś do psychiatry. Wyciszają organizm i cały układ nerwowy, natomiast może to dobry czas, aby jednak pomyśleć o przepracowaniu nurtujących Cię aspektów i podjęciu konsultacji? Gorąco do tego Cię zachęcam.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry, to, co opisujesz, pokazuje, że jesteś w bardzo trudnym, ale ważnym momencie leczenia – zaczynasz widzieć, co naprawdę się z Tobą dzieje, i to już jest część procesu zdrowienia.

 

Zamknięcie w sobie, lęk przed powrotem do pracy i pomieszanie myśli to częste objawy, szczególnie gdy dochodzi do niej zmęczenie psychiczne i poczucie winy. To nie znaczy, że „coś z Tobą nie tak” — to znaczy, że Twoja psychika domaga się opieki i łagodności. Ważne jest, że masz świadomość tych trudności i szukasz pomocy. To pokazuje, że jesteś w procesie zmiany. Porozmawiaj z terapeutą z oddziału dziennego o lęku przed powrotem do pracy — wspólnie możecie zastanowić się, jak przygotować się na ten krok i czy to już właściwy moment.

 

Z czasem i z pomocą emocje zaczną się porządkować. Nie musisz radzić sobie z tym sama. Małe kroki, spokój i wsparcie — to najważniejsze na teraz. 💙

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry, 

Co sprawia, że czuje się Pani zamknięta w sobie? Jakie sytuacje wzmacniają to uczucie?

W jaki sposób można odróżnić prawdę od kłamstwa? W jaki sposób zazwyczaj podejmuje Pani decyzję, czy coś jest prawdziwe? Na czym się wtedy Pani opiera?

To, co Pani opisuje, jest ważne i warto się temu bliżej przyjrzeć. Dobrym krokiem byłaby konsultacja z psychologiem, który pomoże zrozumieć sytuację i znaleźć sposoby na jej przepracowanie. Proszę pamiętać, że sięganie po pomoc to oznaka troski o siebie. 

Życzę Pani dużo spokoju i siły.
Martyna Jarosz

Materiały wspierające

Warto przeczytać

inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

Dzień dobry, mam pytanie związane z koszmarami sennymi.
Dzień dobry, mam pytanie związane z koszmarami sennymi. Koło roku leczyłam się na depresję i sporadycznie pojawiającą się bezsenność. Jakoś od 2 miesięcy nie biorę leków, czułam się bardzo dobrze, nadal czuję, natomiast zaczęły mnie dopadać koszmary podczas snu, jaka może być ich przyczyna?
Jak przełamać się do terapii po traumatycznych doświadczeniach i trudnych relacjach?
Od dawna mam tą app , dużo na niej czytałam. Zapisałam sobie panie psycholog które były dopasowane , ale nie mogę się przełamać umówić . Chcę tego wiem że tego potrzebuje, że to mi pomoże . Czy może ktoś mi podpowiedzieć doradzić jak zrobić ten krok?Jestem kobietą 31. która przeżyła gwałt , na szczęście lub nie pamiętam tylko końcówkę przez środki nasenne lub coś takiego które dostał w herbacie. Nie zgłosiłam tego moi najbliżsi też nie wiedzą , wstydziłam się , nie chciała o tym mówić , był to też trudny okres z mamą dużo kłótni nie umiałam z nią rozmawiać o swoich problemach,brak zaufania że zachowa to dla siebie. Gnębiona w szkole, rzuciłam ją ,wyjechałam do holandi to pomogło na relacje z mamą na jakiś czas. Praca , codziennie 120km w jedną i porani na zachodnim wawa.wtedy przeżyła gwałt , zamknęłam się bardziej . Kłótnia z mamą, uciekłam z domu. Wziął mnie przyjaciel z pod wawą, . I na ślubie poznałam mojego byłego narzeczonego. Początek jak zawsze różowe okulary itp. Zamieszkałam z nim 2 tyg po poznaniu się. Na wsi. Spodobało mi się bardzo takie życie. poprosił żebym pomagać jego mamie i tacie przy wnuczkach i codziennym zajęciach. Zamiast isc do pracy Z czasem zaczęła się zaborczość za długa kimś rozmawiałam i nie zwracałam na niego uwagi, a w kłótniach pierwsza przemoc psychiczna,a z czasem codzienność prawie. że sama się prosiłam o gwałt idąc tam , sobie mówił że nie będzie z osobą po gwałcie . Powinna być wdzięczna że chce być ze mną. Jestem z nim w związku więc seks jest po części moim obowiązkiem. Minęło ok.8 lat od kiedy uciekłam ale to co wsadził mi do głowy dalej tam jest i się regularnie odzywa. A przez moją obecną sytuację braku możliwości podróży , czekam na status w uk (5lat) od paru MSc odcinam się od ludzi nie idę do pubu , gig, cokolwiek . Odcinam się uciekam w gry do innego świata. Chce się zmienić , nie chować tego bo coraz częściej mur pęka a jak się rozpadnie to myślę że ja mogę z nim. To miało krotkie pytanie. Reszta jakoś sama..
Czy psycholog powinien naciskać na częstsze wizyty terapeutyczne? Problemy z terapeutą córki

Dzień dobry, moja 17-letnia córka chodzi na terapię do psychologa. Psycholog bardzo namawia córkę na wizyty dwa razy w tygodniu, wręcz robi się to uporczywie. Dała jej do zrozumienia, że jeśli się nie zgodzi , nie ma sensu, żeby przychodziła. Czy tak powinien się zachowywać psycholog?

Czuję ogromne uciski i zawroty głowy, martwię się, że to przez sytuację życiową mojego brata. Nadszarpnęło to moją pewność siebie, możliwość radzenia sobie. Co zrobić?
Witam, mam problem z uporczywym bólem głowy, czuję jakby coś uciekało mi głowę, ściągało, czuję to w okolicy czoła, oraz ucisk z tyłu głowy, do tego doszły zawroty głowy, w kontaktach( rozmowach z innymi ludźmi) mam problemy rodzinne, związane z bratem, który w kwietniu tego roku próbował targnąć się na swoje życie ( choruje na schizofrenię od kilku lat), gdy był w szpitalu, po tym wydarzeniu przez około miesiąc było wszystko w porządku tzn, że mój nastrój " powiedzmy, że był ok", ponieważ miałam nadzieję, że będzie wszystko dobrze, ale gdy po powrocie ze szpitala zauważyłam, że zachowanie mojego brata obróciło się o 180 stopni, to zaczęłam się martwić. Na co dzień pracuję, ogólnie jestem otwartą osobą, przeważnie uśmiechniętą i radosną, ale chyba to wydarzenie sprawiło u mnie natłok myśli i zmartwień, które wywołały u mnie ból głowy i zawroty głowy. Byłam bardziej zdenerwowana w środku w sobie, chociaż na zewnątrz nie pokazywałam tego. Do tego mój brat stał się bardziej nerwowy i porywczy, kiedy nigdy taki nie był. Chciałabym, aby wszystko wróciło do normy, ponieważ wiem, że jestem wartościową osobą, ale wydaje mi się, że ta sytuacja wywołała u mnie lęki oraz ten ból głowy, brakuje mi na pewno pewności siebie. Myślę, że to wszystko jest przez przewlekły stres, który zżera mnie od środka. Kiedyś potrafiłam robić się czerwona w niewygodnych pytaniach dla mnie, ale do tego się przyzwyczaiłam - raczej to jest dyskomfort urody. Chciałabym się pozbyć bólu oraz zawrotów głowy, czy będę musiała brać jakieś leki przeciwlękowe albo depresyjne, chociaż uważam, że nie muszę ich brać, wystarczy, że jakoś przepracuję ten temat.
Aktualnie jestem na terapii. Od roku uczęszczam na terapię dwa razy w tygodniu, gdyż takie były zalecenia pani psycholog.
Witam, Aktualnie jestem na terapii. Od roku uczęszczam na terapię dwa razy w tygodniu, gdyż takie były zalecenia pani psycholog. Głównym powodem, dla którego podjęłam terapię jest syndrom DDA i różne konsekwencje z tym związane, które dotknęły mojej psychiki. Niestety ze względu na pogarszającą się sytuację finansową (wzrost cen żywności, paliwa i inne) jestem zmuszona ograniczyć terapię do spotkań 1 raz w tygodniu. Powiedziałam o tym na terapii, ale główny przekaz, który się pojawia ze strony pani psycholog, to taki, że redukując terapię do spotkań raz w tygodniu nie będę w stanie otwierać się dalej i poszerzać moich rozmów o swoich lękach i obawach, że zastanawiające jest to, że w sytuacji pogarszania się mojej sytuacji finansowej pomyślałam od razu o redukcji terapii, a nie zaczęłam zastanawiać się nad innymi rozwiązaniami. Nie wiem tylko nad jakimi - mam ograniczyć jedzenie, czy zrezygnować z pracy, która pozwala mi opłacać terapię...a może wziąć kredyt. Nie wiem, co mam o tym myśleć. Czuję się z tym źle, już drugi raz próbuje 'przeprocesować' redukcję ilości spotkań i czułam się za pierwszym razem tak 'urobiona', że zostałam przy starym trybie dwóch spotkań. Oczywiście wszystko było tłumaczone mi przez pryzmat mojego zdrowia psychicznego i ewentualnych leków, które mogą się pojawiać i popychać mnie podświadomie do 'ucieczki' z terapii. Zawierzyłam, że może faktycznie podświadomie chcę się 'zniszczyc' i zostałam przy dwóch spotkaniach. Wtedy też było mi ciężko finansowo, zadłużyłam się z tego powodu, ale nie powiedziałam o tym na terapii. Teraz jestem już w takiej sytuacji, że na 100% nie dam rady ciągnąć takiej ilości spotkań i znowu po powiedzeniu o wszystkim pani psycholog i po rozmowie z nią czuję się tak jakbym nie miała innego wyjścia w życiu... że ja nie zostanę przy dwóch spotkaniach w tygodniu to jedno już mi nic nie pomoże i że sobie coś zabieram, coś czego nie powinnam albo że redukuje ilość spotkań bo uciekam. Czuję się z tym strasznie źle. Czuję jakbym miała wypraną głowę. Pojawiają się myśli, że jestem naciągana pod przykrywką mojego dobra. Proszę o radę.
zaburzenia lękowe

Zaburzenia lękowe - przyczyny, objawy i skuteczne wsparcie

Zaburzenia lękowe, potocznie zwane nerwicą, to powszechny problem zdrowia psychicznego wpływający na jakość życia. Omawiamy objawy, przyczyny i metody leczenia. Sprawdź, jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze i znaleźć profesjonalną pomoc.