Lekcja 1 z 5Za darmo
Dlaczego rozmowy bolą, zamiast pomagać
Zobaczysz, dlaczego w trudnej rozmowie łatwo wejść w atak, obronę albo wycofanie. Przyjrzysz się też temu, co naprawdę próbujesz ochronić albo o co prosisz pod spodem.
Co się dzieje z Tobą podczas trudnej rozmowy z partnerem_ką?
Zaznacz wszystko, co dotyczy Ciebie
To, co dzieje się z Tobą w trudnej rozmowie, jest ważną informacją. Zaczniemy właśnie od tego: od ciała, emocji i słów, które czasem wychodzą inaczej, niż chcemy.
Ala
Ala wróciła do domu po długim dniu. W tramwaju myślała tylko o tym, żeby zdjąć buty, zrobić herbatę i na chwilę usiąść. Kiedy weszła do kuchni, w zlewie nadal stały naczynia po śniadaniu. Te same kubki. Ten sam talerz z zaschniętym sosem.
Michał siedział przy stole z laptopem. Ala poczuła, jak napina jej się szczęka. Powiedziała: „Zawsze wszystko jest na mojej głowie”. Michał od razu zareagował: „Właśnie miałem to zrobić. Czemu od razu atakujesz?”.
Ala chciała powiedzieć: jestem zmęczona i potrzebuję, żebyśmy byli w tym razem. Zamiast tego usłyszała własny ostry ton. Po kwadransie Michał był w drugim pokoju, a ona zmywała w ciszy. Oboje czuli się samotni, choć byli w tym samym mieszkaniu.
W kłótni często bronimy czegoś ważnego: szacunku, odpoczynku, bliskości albo poczucia, że nie jesteśmy sami_e. Problem w tym, że sposób mówienia może sprawić, że druga osoba usłyszy głównie zarzut.
Dlaczego trudna rozmowa może eskalować?
Zaczynamy od oceny drugiej osoby
Zdanie „Zawsze wszystko jest na mojej głowie” może mówić o realnym przeciążeniu, ale brzmi jak ocena całej osoby. Druga osoba może zacząć się bronić, zanim usłyszy, o co naprawdę chodzi.
Potrzeba chowa się za pretensjami
Za pretensją może być zmęczenie, potrzeba współpracy, bliskości albo bycia zauważonym_ą. Jeśli ta potrzeba nie zostanie nazwana, druga osoba może jej nie usłyszeć.
Obrona blokuje słuchanie
Gdy czujemy się atakowani_e, często chcemy najpierw udowodnić, że nie jesteśmy winni_e. Wtedy robi się mniej miejsca na ciekawość i słuchanie.
Spirala się nakręca
Ocena wywołuje obronę, obrona kolejny zarzut, a po chwili rozmowa nie dotyczy już naczyń, tylko tego, kto ma rację i kto bardziej zawiódł.
Na rozmowę wpływa język, zmęczenie, historia relacji, poczucie bezpieczeństwa i gotowość obu osób.
Nonviolent Communication (NVC, po polsku Porozumienie bez Przemocy) to metoda komunikacji stworzona przez amerykańskiego psychologa Marshalla Rosenberga w latach 60. XX wieku. Jej istotą jest mówienie o tym, co się dzieje, w sposób, który nie ocenia ani nie atakuje drugiej osoby, lecz opiera się na świadomości własnych uczuć i potrzeb. Zamiast oskarżać ("zawsze się spóźniasz, masz mnie gdzieś"), wyrażasz to, co przeżywasz, i o co prosisz.
Poznasz dzisiaj konkretny schemat komunikacji NVC, jednak pamiętaj - nie musisz zawsze korzystać z całości. Możesz w rozmowie wykorzystywać jego fragmenty. I co ważne - ta konstrukcja może na początku brzmieć nienaturalnie, ale z czasem wchodzi w nawyk.
Jak mówię wprost, to znaczy, że nie ranię drugiej osoby.
Zaznacz, czy to fakt, czy mit
KŁÓTNIA, KTÓRA SIĘ NAKRĘCA
Dwie osoby coraz szybciej odrzucają do siebie zarzuty. Nikt nie łapie sensu. Każdy tylko próbuje nie oberwać.
ROZMOWA W NVC
Jedna osoba próbuje powiedzieć: co się wydarzyło, co czuje, czego potrzebuje i o co prosi. Druga nadal może nie być gotowa, ale komunikat ma większą szansę zostać usłyszany.
NVC może uporządkować wypowiedź jednej osoby. Trwała zmiana relacji zwykle wymaga jednak odpowiedzialności i gotowości po obu stronach.
Kiedy ludzie zaczynają mówić o tym, czego potrzebują, zamiast nawzajem wytykać sobie błędy, wtedy dużo łatwiej jest zaspokajać potrzeby wszystkich zainteresowanych.
Skąd wziął się ten język, którym rozmawiamy?
Kliknij każdą warstwę - odkryj, co kryje się głębiej.
Jak zwykle wygląda Twoja trudna rozmowa z partnerem_ką? Co dzieje się w środku, a co wychodzi na głos?