Katarzyna Faryniarz
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Jak pomóc dziecku,...
Wstecz
Jak pomóc dziecku, które nie chce chodzić do szkoły i jest na lekach?
Małgorzata
Co mogę zrobić jak syn nie chce chodzić do szkoły? Jest na lekach i nic to nie dało...
Psycholożka, Psychoterapeutka w trakcie szkolenia
Dzień dobry,
Ciężko odpowiedzieć na Pani pytanie nie znając szczegółów. Czy mogłaby Pani powiedzieć coś więcej? Jaka jest postawiona diagnoza, jakie leki zostały przepisane, jak długo już je zażywa i oczywiście w jakim wieku jest Pani syn? Wiedząc więcej, będę w stanie odpowiedzieć na Pani pytanie.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.
Zadaj to samo pytanie
Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zofia Kardasz-Parker
Psycholożka, Psychoterapeutka
Dzień dobry,
niechęć dziecka do chodzenia do szkoły z reguły z czegoś wynika. To może być trudność w odnalezieniu się w środowisku szkolnym, może ktoś mu dokucza, może ma trudności w relacji z nauczycielami. Przyczyn może być wiele i mogą być bardzo różne. Dobrze byłoby porozmawiać z synem, najlepiej podczas jakiejś zabawy, żeby nie robić z tego “poważnej rozmowy”, bo to często zniechęca dzieci do otworzenia się.
Może Pani również poprosić o pomoc psychologa dziecięcego.
Leki same w sobie raczej nie wpłyną na nastawienie dziecka do chodzenie do szkoły, polecam rozmowę.
Pozdrawiam
Zofia Kardasz
Zobacz podobne
Czy osoby z FAS mogą prowadzić samodzielne życie?
Mam brata, 22 lata. Zawsze był „inny” – trudniej mu szło w szkole, zapominał rzeczy, które wydawały się oczywiste. Z matematyką walczył strasznie.... Ale najgorsze były relacje z ludźmi. Często źle odczytywał intencje, ufał nieodpowiednim osobom, czasem zachowywał się tak, że inni patrzyli na niego jak na dziwaka. Dopiero dwa lata temu, po długiej walce z lekarzami i psychologami, ktoś zasugerował FAS. Mama wtedy się rozkleiła, bo przyznała, że zanim dowiedziała się o ciąży, zdarzało jej się pić. Podobno nie dużo, ale teraz każda kropla wydaje się jak wyrok, zresztą po tym to nie wiem, czy mogę jej wierzyć. Brat teraz próbuje żyć samodzielnie. Pracuje dorywczo, ale często coś zawala – zapomina, spóźnia się, myli terminy. Mimo to ma serce na dłoni, chce być samodzielny, ale ciągle się potyka. Czy jest szansa, że kiedyś naprawdę stanie na własnych nogach? Czy osoby z FAS mogą prowadzić normalne życie bez ciągłego wsparcia?
3 odpowiedzi
Jak wspierać partnera z depresją i odbudować więź z dzieckiem?
Dzień dobry, Postanowiłam napisać, ponieważ czuje się bezradna, zmęczona sytuacją, sama już nie wiem gdzie szukać pomocy. Mój partner od roku ma ciężki nawracający epizod depresyjny. Niestety bez znaczącej poprawy. W tym czasie zmiana lekarza, leków, terapeuty. Czuje sie ciągle zmęczony, śpiący, wyczerpany, nie ma siły, nie ma energii, nic mu się nie chce. To, co kiedyś go interesowało/cieszyło teraz nie cieszy. W międzyczasie stracił pracę, nie umie się określić co dalej, w jaka stronę pójść, co ma ze sobą zrobić. Ma wobec siebie ogromny krytycyzm, niska samoocenę, perfekcjonizm i poczucie że musi być lepszy, najlepszy a nic w zyciu nie ma i nie osiągnął i pewnie już nie osiągnie. Myśli s i myśli rezygnacyjny czasem występują jednak już w mniejszym stopniu niż wcześniej. W przyszłym tygodniu idzie na diagnostykę i leczenie na oddział psychiatryczny, ze wskazań lekarza. Oprócz tego mamy 20miesieczna córkę. Po porodzie przez pierwsze 2-3 miesiące to ja miałam problem z epizodem depresyjnym po porodzie i to partner przejął opiekę i obowiązki nade mną i dzieckiem. Wyleczyłam się, czuje się dobrze, wróciłam też do pracy, ogólnie wszystko ok. Pracuje na zmiany, mam prace i w weekendy i na noce gdzie partner zostaje z córką sam. Od pewnego czasu partner mówi, że jak jest z nią sam to nie czuje więzi z córką, że przebywanie z nią go po prostu męczy, wyczerpuje energetycznie. Bardzo ją kocha jednak przebywanie z nią jest dla niego ciężkie i to widać. Najczęściej to ja go zachęcam do kontaktu z córką, do zabaw, do interakcji. Zazwyczaj trwa to jakiś czas i partner wraca do swojego pokoju. Co robić? Jak mu pomóc odbudować tą relacje i więź żeby przebywanie z dzieckiem było dla niego przyjemnością, żeby sam chciał z nią przebywać bez mojej zachęty? Jestem naprawdę przeciążona, sfrustrowana biernością i niemocą partnera i zwyczajnie mam dosyć bo sytuacja trwa już długo i jest obciążeniem dla nas wszystkich. Czasem trudno jest mi wydobyć z siebie empatię i zrozumienie, gdy widzę jak jest znowu przybity, kiedy słyszę że po raz kolejny nie ma na coś siły albo gdy widzę że po 10min zabawy z córką po prostu położył się na podłodze i leży, a córka obok bawi się sama. Co robić? Szczerze mówiąc jestem już też pesymistycznie nastawiona i obawiam się, że ten pobyt w szpitalu niewiele pomoże i niewiele zmieni tylko co wtedy pozostaje? Z góry dziękuję jeśli ktoś przeczyta całość i będzie chciał odpisać, pomóc. Serdecznie pozdrawiam.
4 odpowiedzi
Czy powtarzanie historii i zapominanie codziennych czynności u 65-latki to objawy demencji?
Mama , lat 65 zaczęła opowiadać tę samą historię trzy razy w ciągu jednego spotkania, jakby za każdym razem była dla niej nowa. Jeszcze gorzej było, kiedy zaczęła zapominać ważne rzeczy – czy brała leki, czy już jadła obiad. Czy to zwykłe roztargnienie, czy coś poważniejszego? Gdzie jest ta granica? Martwię się, że to oznaki demencji
8 odpowiedzi
Konflikt z siostrami po smierci mamy i spor o mieszkanie - jak poradzic sobie z samotnoscia i poczuciem krzywdy?
Witam serdecznie, Mam taki problem tzn. 2 lata temu zmarła mi Mama. Tato zmarł już znacznie wcześniej. Mam dwie niewiele młodsze siostry. Wszystkie jesteśmy dorosłe, z czego siostry są w związkach partnerskich, natomiast ja jestem sama. Bardzo ciężko przeżyliśmy śmierć Mamy. Przez pierwsze 2 miesiące jakoś tak w miarę wzajemnie się wspierałyśmy. Natomiast później jedna z sióstr wyprowadziła się do chłopaka, a druga wynajęła mieszkanie. Ja zostałam sama w mieszkaniu rodzinnym. Całe życie Rodzice mówili, że mieszkanie rodzinne ma być dla najmłodszej siostry. Mieszkanie ma 60 m2, natomiast ja miałam dostać kawalerkę 23 m2 po Dziadkach. A średnia siostra dostała mieszkanie 50 m2 od Babci. Rodzice nie spisali testamentu, więc po śmierci Mamy, oba mieszkania tj. rodzinne oraz kawalerka zostały spisane notarialnie po 1/3 na każdą z nas. Po pół roku od śmierci Mamy, najmłodsza siostra postanowiła wynająć rodzinne mieszkanie, a mi kazała iść na kawalerkę, która generalnie nadaje się do remontu i była nieumeblowana. Przystałam na to. Po roku, kiedy straciłam pracę załamałam się. Siostry przestały też odbierać ode mnie telefony. Generalnie przez ten niemal cały okres kontakt był znikomy. A ja po utracie pracy potrzebowałam wsparcia, bardziej takiego mentalnego, niżeli finansowego. Zawsze to wsparcie otrzymywałam od Mamy. Siostry oznajmiły, że nie będą mi "matkować" i mam radzić sobie sama. Ponadto najmłodsza siostra postanowiła sprzedać mieszkanie Rodziców, aby kupić inne w mieście. Postawiłam warunek, że chciałabym otrzymać chociaż część z kwoty sprzedaży dużego mieszkania, abym mogła zainwestować w kompletny remont kawalerki, ale usłyszalam, że jestem chora psychicznie i że nic mi się nie należy, bo wolą Rodziców był taki podział, a nie inny. Z jednej strony mi żal, że śmiałam się upomnieć, a z drugiej strony zostałam całkiem sama na lodzie, w zapyziałym mieszkaniu po Dziadkach... Mam mętlik w głowie i wiem, że jeżeli dojdzie do sporu, to chociaż prawnie jestem wygrana, to siostry już nigdy więcej się do mnie nie odezwą... Bardzo proszę o wsparcie w tej sprawie i konstruktywną ocenę. Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Pozdrawiam, Zagubiona
7 odpowiedzi
Dzień dobry całe życie byłam tą gorszą córką w oczach matki
Dzień dobry
całe życie byłam tą gorszą córką w oczach matki. Byłam zła, głupia itd. Jako jedyne dziecko nie miałam nawet zdjęcia z nią, przez wieeele lat. Byłam przez nią gnębiona i poniżana. Jednak to ja, nieukochana córka opiekowałam się do końca. Kilka miesięcy przed śmiercią przyznała, że wszystko to robiła celowo. O Tacie też wyrażała w najgorszych słowach, sugerując min. zdrady. Dziś, przypadkiem dowiedziałam się, że właśnie odwrotnie było. Że to ja jestem owocem jej zdrady, jej dzieckiem pozamałżeńskim. Tata nigdy nie pokazał nic, najmniejszym nawet gestem, sam pochodząc od niekochającej matki. Może poświęciła się, zostając matką, by mnie chronić? Czy matka może gnębić dziecko, które jest owocem jej zdrady? Czy fakt bycia wokół sprawiał, że wiecznie przypominałam o tym co zrobiła? W wieku 14 lat zostałam wysłana do szkoły z internatem....
Czy to ma sens z punktu widzenia psychologii?
Beata
4 odpowiedzi
Czy OCD może się zmniejszyć po porodzie? Wpływ hormonów na nasilenie objawów w ciąży
Witam, mam pytanie. Cierpię na OCD od 5 lat, teraz jestem w ciąży i choroba się tylko nasiliła u mnie przez hormony.. czy po porodzie gdy hormony się unormują jest szansa na jakiś cud, że choroba ustanie lub zmiejszy się z znacznym stopniu ?
6 odpowiedzi













