30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Związek po rozwodzie: wyzwania z nową partnerką i dziećmi

Potrzebuję porady. Jestem w trakcie rozwodu. Poznałem w lutym tego roku kobietę, która również była w związku, ale pożegnała partnera. Mają dziecko w wieku 12 lat. Związek toksyczny (narkotyki, przemoc słowna). Spotykamy się, bliskość i wspólne wakacje też były . Jednak ukrywamy naszą relacje z powodu rozwodu. Mam dzieci małe w wieku 6 i 8 lat. Czasem muszę przekładać plany dotyczące spotkań z partnerką że względu na dzieci. Od jakiegoś czasu partnerka ma coraz większe oczekiwania względem Nas . Choćby ostatnio ustaliliśmy że przyjadę w drugi dzień świat do niej na obiad oraz kolacje i noc . Zaproponowała że spotkamy się z jej rodzicami także. Zgodziłem się ale chce to robić stopniowo, czyli spotkać się powiedzmy na kawę na 2h z jej rodzicami. Mieszkają obok jej domu . Nie ustaliliśmy godziny spotkania , ale zasugerowałem, że będę na 15-16 godzinę ze względu na przyjazd moich rodziców do mnie na kawę w południe. Moi rodzice nie wiedzą że kogoś mam. Partnerka stwierdziła że skoro tak to najlepiej wogole nie przyjeżdżać, że łaski bez że będę. Że chciała zrobić dla Nas obiad i kupiła produkty aby zatroszczyć się o mnie . Jednak przecież przyjazd na godzinę 15 nie wyklucza wspólnego posiłku , moim zdaniem. Ustaliliśmy wcześniej na początku zasady relacji ,że będziemy ze sobą szczerzy , lojalni , szanowali siebie oraz rozmawiali dużo aby rozumieć siebie. Partnerkąa ostatnio stwierdziła że nie chce już czekać na nie wiadomo co. A ustaliliśmy że czekamy na rozwód. Znala zasady. Ostatnio stwierdziła, że gdyby miała kolegę to by poszła z nim na bal ,ze ona chce żyć. Mi nie przeszło nawet przez głowę aby umówić się z inną kobieta niż ona i iść na imprezę. Do tego dochodzi kwestia dzieci bo stwierdziła, że nie wie czy podoła w kwestii dzieci abym dzielił uwagę między nią a dziećmi. Ze ona sie nie dzieli z nikim czymkolwiek.Zaczynam myśleć że to niedojrzała kobieta która zmienia zasady gry w trakcie relacji. Zmieniam życie i staram się łączyć relacje z dziećmi oraz z nią ale jest to niezauważalne i niedoceniane. Stwierdziła wczoraj, że skoro nie mogę jej dać poczucia bezpieczeństwa, spełniać jej oczekiwan to ona nie spełni moich i to nie jest związek wg niej . Stwierdziła że po co spotkania wogole, skoro sugeruję jej, że to jest związek ale bez nazwy jakby . Jej syn mnie akceptuje i lubi, ale ona chce żyć po swojemu. Jej siostra ktora ma 21 lat , zaproponowala jej ten bal. Do tego ta siostra przyjezdza w drugi dzień świąt do jej rodziców i chce mnie poznac . Spotkanie moje zostalo przez partnerke ustalone chyba godzinowo pod jej siostre i rodziców, bo nie bylo mowy o takim spotkaniu w dluzszym wymiarze czasowym . Nie rozumiem jej i złamania zasad które ustaliliśmy wcześniej ,ktore mialy byc na dobre i na złe. Stwierdziła że brak spotkań to brak oczekiwań. Z jej ust padały słowa o uczuciu do mnie miłości i "kocham cię", że to świadome z jej strony . A ostatnio tłumaczy się, że to tylko była teoria a praktyka ją przerasta. Na pytanie jak to dalej sobie wyobraża zyjac jak single odpowiedziała że nie wie . Na pytanie czy jest w stanie na mnie czekać odpowiedziała że męczę ją takimi pytaniami. Że nie będzie mi odpowiadać na takie pytania.
User Forum

Marek

3 miesiące temu
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

w tym, co Pan opisuje, widać kilka bardzo ważnych rzeczy po Pana stronie. Przede wszystkim ogromną odpowiedzialność. Jest Pan w trakcie rozwodu, ma Pan małe dzieci i realnie bierze Pan pod uwagę ich potrzeby, swój czas, emocje i bezpieczeństwo. Druga rzecz to konsekwencja. Od początku jasno komunikował Pan zasady tej relacji i powody, dla których tempo musi być wolniejsze. Trzecia to gotowość do rozmowy. Pan nie ucieka, nie milczy, tylko próbuje rozumieć i tłumaczyć swoje decyzje.

Z Pana opisu wynika bardzo wyraźnie, że jesteście na dwóch zupełnie różnych etapach emocjonalnych i z różnymi potrzebami. Pan jest w procesie porządkowania starego życia i budowania nowego bardzo ostrożnie. Ona natomiast chce natychmiastowej pełnej relacji, jasnych deklaracji.

To, co Pan nazywa „zmianą zasad w trakcie gry”, jest bardzo trafnym określeniem. Ustaliliście konkretne ramy. Ona je znała i akceptowała. Teraz, kiedy emocje u niej rosną, zaczyna je podważać, wywierać presję.

 

Jeśli czuje Pan, że zaczyna Pan wątpić w siebie i swoje decyzje, rozmowa z psychologiem może bardzo pomóc. Pozwala zobaczyć, co jest zdrowym stawianiem granic, a co wciąganiem w cudze oczekiwania. Pomaga też sprawdzić, czy ta relacja ma potencjał na stabilność, czy raczej będzie źródłem ciągłego napięcia. Nawet kilka spotkań daje dużą jasność i ulgę.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

opisywane sytuacje pokazują dużą różnicę w Waszych potrzebach i tempie budowania relacji. Pan jest w trakcie rozwodu, ma małe dzieci i stara się wszystko łączyć w sposób odpowiedzialny. To naturalne, że potrzebuje Pan czasu i nie może zawsze stawiać partnerki na pierwszym miejscu.

 

Pana partnerka z kolei oczekuje szybszego rozwoju związku, większej dostępności i jasnych deklaracji już teraz. Coraz częściej reaguje złością i stawia Pana w sytuacji „albo wszystko, albo nic”. To rodzi presję i poczucie, że Pana wysiłki nie są doceniane.

 

Warto zauważyć, że już teraz pojawia się trudność z akceptacją Pana dzieci i Pana ograniczeń. To ważny sygnał, bo w zdrowej relacji powinno być miejsce na rozmowę, granice i wzajemne zrozumienie.

 

Nie wygląda to na to, że robi Pan coś źle. Bardziej na to, że w tym momencie macie inne oczekiwania wobec związku. Dobrze byłoby spokojnie się temu przyjrzeć i zastanowić, czy w tej relacji jest przestrzeń na Pana tempo i odpowiedzialność.

 

Rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc Panu uporządkować emocje i podjąć decyzje w zgodzie ze sobą.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

3 miesiące temu
Malwina Wamej

Malwina Wamej

Dzień dobry,

 

Powinien Pan przede wszystkim zatrzymać się i jasno nazwać, w jakim miejscu życiowo Pan się znajduje. Jest Pan w trakcie rozwodu, ma Pan małe dzieci, wobec których ponosi Pan realną odpowiedzialność emocjonalną i organizacyjną. To oznacza, że Pana możliwości czasowe, decyzyjne i emocjonalne są obecnie ograniczone.

Pana partnerka deklaruje potrzebę natychmiastowej intensywności, wyłączności i pełnej dyspozycyjności, jednocześnie nie akceptując Pana realiów: dzieci, rozwodu, stopniowego tempa budowania relacji. W zdrowej relacji oczekiwania są negocjowane, a nie stawiane w formie ultimatum czy emocjonalnego nacisku.

W  zachowaniu partnerki widać także sprzeczne komunikaty. Z jednej strony deklaracje miłości i bliskości, z drugiej groźby wycofania, czy dewaluowanie Pana starań .Takie zachowania nie budują poczucia bezpieczeństwa, lecz je osłabiają.

Powinien Pan również jasno zobaczyć, że kwestia dzieci jest tu kluczowa. Jeśli partnerka mówi wprost, że „nie dzieli się z nikim niczym” i nie wie, czy poradzi sobie z Pana dziećmi, to jest to bardzo poważny sygnał ostrzegawczy. Dzieci nie są dodatkiem do związku, lecz jego integralną częścią.

W tym momencie warto zadać sobie pytanie nie tylko, czy Pan rozumie partnerkę, ale też czy partnerka realnie rozumie i respektuje Pana granice. Związek oparty na presji, zmienianiu zasad w trakcie gry i wycofywaniu się z wcześniejszych ustaleń nie daje stabilnych fundamentów , szczególnie w tak wymagającym momencie życia, w jakim Pan jest.

Zdrowa relacja nie wymaga rezygnowania z siebie, swoich dzieci ani swojego tempa, aby „udowodnić” uczucie. Jeśli druga strona nie jest gotowa czekać, rozmawiać i współtworzyć relacji na warunkach możliwych dla obu stron, to nie jest to kwestia Pana niewystarczalności, lecz niedopasowania potrzeb i gotowości.

Jeżeli czuje Pan narastające zagubienie i napięcie, powinien Pan rozważyć indywidualną konsultację psychoterapeutyczną, po to aby zadbać o siebie i swoje granice w czasie dużych życiowych zmian.

 

Pozdrawiam

 

Malwina Wamej

3 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, opisywana sytuacja wygląda na relację, w której spotykają się dwa bardzo różne momenty życiowe i dwie różne gotowości emocjonalne. Pan jest w trakcie rozwodu, ma małe dzieci i naturalnie potrzebuje czasu, ostrożności oraz stopniowego budowania nowego związku. To jest adekwatne i odpowiedzialne. Pana partnerka natomiast wydaje się być w silnej potrzebie szybkiej stabilizacji, jasnych deklaracji i postawienia jej w centrum, także kosztem Pana dzieci i realnych ograniczeń.

Niepokojące jest to, że wcześniej ustalone zasady (czekanie na rozwód, stopniowość, rozmowa) są teraz przez nią kwestionowane, a zamiast dialogu pojawiają się ultimata, presja i odwracanie odpowiedzialności („skoro nie spełniasz moich oczekiwań, to ja nie spełnię twoich”). To nie jest budowanie bezpieczeństwa, tylko eskalowanie napięcia. Równie istotne jest to, że wprost mówi, iż nie chce dzielić Pana uwagi z dziećmi, a to jest fundamentalna różnica wartości, nie drobne nieporozumienie.

Ma Pan prawo czuć się zagubiony i niedoceniony, bo realnie próbuje Pan łączyć role ojca i partnera w bardzo wymagającym czasie. Warto sobie uczciwie odpowiedzieć, czy w tej relacji jest przestrzeń na Pana tempo, Pana dzieci i Pana granice, czy raczej oczekuje się od Pana rezygnacji z nich, by zaspokoić czyjeś lęki i potrzeby.

Na tym etapie kluczowe jest nie tyle „ratowanie relacji”, co ochrona siebie i dzieci oraz jasne nazwanie, co Pan realnie może, a czego nie. 

3 miesiące temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry Marku, 

 

Czytam, że jesteś w trakcie dużych zmian życiowych - rozwód, nowa relacja, opieka nad małymi dziećmi. 

Wygląda też na to, że Ty i Twoja partnerka różnie rozumiecie związek. 

Ty jasno komunikujesz i mówisz o tempie rozwoju relacji, Twoja partnerka zaś nie wykazuje w tej kwestii cierpliwości.

 

Jednocześnie pojawia się kwestia swoistej rywalizacji między nią a dziećmi - czy to dla Pana jest akceptowalne? 

Proszę zastanowić się,  po pierwsze czy jesteś w stanie sprostać oczekiwaniom partnerki, po drugie, czy rzeczywiście tego chcesz? Na ile ten związek jest dla Ciebie wspierający? 

 

Czasami szczera rozmowa i ponowne ustalenie granic i potrzeb obu stron pozwala jasno określić, czy rzeczywiście oboje chcą Państwo budować wspólną przyszłość i mają do tego tę samą gotowość.

 

Wszystkiego dobrego!

 

Psycholog Anna Kapelska

 

 

3 miesiące temu
Anna Skrońska

Anna Skrońska

Dzień dobry, ​
po przeczytaniu Pana wpisu, mam taką myśl, że sam rozwód to jedna z najbardziej stresujących sytuacji życiowych (według skali Holmesa i Rahe’a plasuje się tuż za śmiercią bliskiej osoby). I już samo to jest trudne i obciążające, nawet bez dodatkowych trudności.
 

W Pana sytuacji dodatkowo pojawia się nowa relacja, dynamiczna, pełna emocji, oczekiwań, niedopowiedzeń . Pisze Pan, że partnerka reaguje intensywnie, a wspólnie ustalone zasady "w międzyczasie" ulegają zmianie.

 

Z mojej perspektywy, osoby pracującej z rodzicami w sytuacjach rozstań, zwracam tu uwagę przede wszystkim na dzieci. I pojawia się ważne pytanie, czy nowa relacja, gdy już dzieci będą w niej aktywnie uczestniczyć, pozwoli Panu nadal być takim ojcem, jakim Pan chce być?

 

Bo bycie partnerem i bycie ojcem to dwie ważne i różne role. Dobra relacja partnerska nie powinna odbierać Panu przestrzeni na bycie zaangażowanym tatą. Czytam, że wprowadza Pan nową relację w życie rodziny powoli, daje Pan sobie czas na wejście do rodziny partnerki, że zasady i wspólne ustalenia są dla Pana ważne. Czytam również, że nowa partnerka wprowadza zmiany w tych ustaleniach bez uprzedzenia, komunikuje, że nie wie czy podoła w kwestii dzieci i dzielenia się Panem. Takie zachowania mogą budzić dezorientację i odbierać Panu poczucie bezpieczeństwa w relacji. A myśląc znowu o dzieciach, to bezpieczeństwo i stabilizacja są jednak dla nich kluczowe, w czasie dużych zmian rodzinnych.

 

W sytuacjach tak złożonych warto porozmawiać z psychologiem. Nie zawsze trzeba od razu rozpoczynać długoterminową psychoterapię, czasem wystarczą jedno czy dwa spotkania, żeby móc świadomie zdecydować, w jakim kierunku chce się Pan iść, rozwijać się jako mężczyzna, partner i ojciec.  


Z pozdrowieniami
Anna Skrońska

2 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Ciągle powraca problem z partnerem. Uważam że spędzamy mniej czasu ze sobą niż powinniśmy. Po tygodniu nie widzenia się ze względu na moją pracę partner nie czuje potrzeby żeby się spotkać. Ja każdą wolną chwilę poświęcam na to żeby się spotkać. Wychodzę pierwsza z inicjatywą odnośnie spotkania się. Więcej czasu spędzamy u niego niż u mnie. To ja wypytuje się kiedy się spotkamy. Chciałabym żeby to on proponował spotkania, żeby to on wychodził z tą inicjatywą. Dochodzi do kłótni, jestem temperamentą osobą która szybko wybucha ale i też szybko o sprawie zapominam, a on jest obrażony i nie rozmawia że mną. Udaje że wszystko jest dobrze żeby nie stracić go. Boję się że kiedyś to wszystko co tworzymy kilka lat się rozpadnie. Nie wiem jak to zrobić żeby bardziej mu zależało, żeby to on wychodził z inicjatywą.
Jak zakończyć związek, który powoduje zmęczenie i brak sensu życia, unikając negatywnych reakcji bliskich
Witam, jak mam porozmawiać z facetem aby zakończyć związek przez który czuję się ciągle zmęczona i nie chce z nim być. Bo nie mam sensu życia i boję się reakcji bliskich i ludzi dookoła?
Witam. Mam 36 lat od długiego czasu nie odczuwam radości z życia. Jestem w większości czasu przygnębiona do tego w ostatnich miesiącach doszło poronienie spragnionego dziecka. Boję się podejmować decyzje, łapać dana chwilę itd. ogarnia mnie paniczny lęk i myśli które zmieniają moje decyzję. Co mogę zrobić?
Mam trądzik i bardzo niskie poczucie własnej wartości. Dodatkowo z każda porażka w pracy czy w życiu codziennym jest poniżej zera. Potęguje. Nie mam nikogo, jestem z tym sama. Jak mam z tego wyjść? Nie mam kontaktu z rodzina, nie mam za bardzo znajomych, nie umiem wyjść do ludzi ani tym bardziej znaleźć sobie chłopaka. Dopada mnie prawie 30. Jestem bezradna. Byłam u wszystkich specjalistów, mam dobrane leki, chodzę do kosmetologa staram się robić co mogę ze swoją twarzą. Niestety jest to walka z wiatrakami. Mój wygląd bardzo mocno przekłada się na moja psychikę. Błędne koło. Nie daje sobie z tym rady, nie umiem tego opanować..
Jak radzić sobie z żałobą po stracie ojca i wspierać cierpiącą mamę?
Mój tata był w szpitalu ok. 3 miesiące. Lekarze uratowali mu życie i wszystko wydawało się iść w coraz lepszą stronę, ale niestety mimo walki… nie udało się. Odszedł 3 tygodnie temu. To coś czego się najbardziej obawiałam. Czasami jakoś to znoszę, a czasami nagle zaczyna się płacz, myśli. Rozmyślam: co by było gdyby, dlaczego tak a nie inaczej, czy lekarze mogli zrobić coś lepiej, jak bardzo tata cierpiał, co myślał. Prawie codziennie jeździłam do szpitala, można łatwo zliczyć ile razy mnie tam nie było. Po czasie było to też męczące, ale tata był dla mnie najważniejszy – kochałam go całym sercem, tak jak on mnie. Był moim oczkiem w głowie i trudno sobie wyobrazić życie bez niego. Nie dość, że sama cierpię, to widzę też, jak bardzo cierpi moja mama. Tata był wspaniałym człowiekiem, ludzie go uwielbiali i uważam, że jego strata jest ogromną niesprawiedliwością. Jak radzić sobie z takimi emocjami, jak znaleźć odpowiedniego specjalistę?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.