Wstecz

Czy psycholog ma prawo powiadomić policje, gdy powiem mu, że była molestowana w dzieciństwie?

Anonim

Co się stanie jeśli powiem psychologowi że byłam molestowana przez brata w dzieciństwie? Czy ma on prawo do poinformowania o tym policję lub inne organy?

Dzień dobry, 

to rzeczywiscie niezwykle trudne doświadczenia i bardzo wrażliwa kwestia. Nie dziwię się wiec, ze ma Pani wiele obaw związanych z ujawnieniem takich wydarzeń z Pani życia. Psycholog ma obowiązek zachowania tajemnicy, chyba ze kwestia dotyczy bezpośredniego zagrożenia czyjegoś życia lub zdrowia, np. w sytuacjach związanych z przemocą mającą miejsce obecnie. W Pani sytuacji, choć to bardzo trudne, wydaje się byc bardzo potrzebne przepracowanie tamtych doświadczeń, zgodnie z tym na co Pani czuje się gotowa. Pozdrowienia Magdalena Bilinska Zakrzewicz 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Klaudia Majchrzak

Klaudia Majchrzak

Psycholożka
1 odpowiedź na forum

Nie, nie ma on takiego obowiązku, ani prawa. Psychologa obowiązuje tajemnica zawodowa, co znaczy, że informacje którymi dzieli się klient są poufne. Psycholog jest zwolniony z przestrzegania tajemnicy tylko w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia jakiejś osoby lub kiedy zwolni go z przestrzegania tajemnicy prokurator albo sędzia w sprawach karnych. Jeśli masz jednak takie obawy, warto wcześniej omówić je z psychologiem i zapytać o tajemnicę zawodową.

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z traumą po stracie przyjaciółki w wypadku samochodowym?

Dzień dobry, poproszę o poradę. Ponad 20 lat temu w wypadku samochodowym zmarła moja przyjaciółka. Miałam wtedy 11/12 lat. Przez 20 lat nie byłam na jej grobie. W tym długim czasie przeszłam wiele rodzajów rozwoju osobistego, jestem bardzo świadomą osobą. Dużo pracowałam z ciałem, medytowałam, miałam terapie itd. Miałam wrażenie, że przerobiłam ten temat wzdłuż i wszerz, gdy pewnego dnia poszłam do osteopaty. Podczas wizyty ciekły mi łzy i następnego dnia (po 20 latach) jedyne o czym mogłam myśleć to pojechanie na cmentarz i tak zrobiłam. To było kilka lat temu i było to bardzo emocjonujące przeżycie. Jednak co roku (mniej więcej w okresie rocznicy śmierci) przychodzi mi na myśl Ona, czasem przychodzą na myśl krwawe obrazy z wypadku (wyobrażone), czasem jakby złość itd. Znów czuję się tak jakby opuszczona, trochę jak ta mała 11-latka (co jest nieracjonalne, bo jestem już dorosłą kobietą).. Jak mogę wreszcie raz na zawsze zintegrować ten temat?

2 odpowiedzi
Przemoc psychiczna w domu, lęk po wyprowadzce i poczucie, że moje życie się skończyło – jak sobie poradzić?
Hej Na samym początku chciałabym prosić o wyrozumiałość i bez hejtu.. bo sama już sobie nie radzę i ciężko mi to wszystko poukładać w moim życiu Może zacznę od tego, że obecnie mam 23 lata i w tym roku skończyłam studia tzn obroniłam magisterkę i nie wiem co dalej mam zrobić ze swoim życiem. Pochodzę z domu, gdzie ojciec znęcał się psychicznie nade mną i moją mamą. Na pierwszym roku studiów miałam kilka spotkań z panią psycholog i ona wprost mówiła na niego tyran i narcyz. Bardzo wyzywał moją mamę, obwiniał nas za wszystko, uważał że jesteśmy obie głupie, słyszałam całe dzieciństwo awantury, czepianie się o byle co. Ma problem z alkoholem, najgorsze kłótnie były po alkoholu, gdy ktoś się mu sprzeciwstawil to nie miał umiaru w wyzwiskach, słyszałam, że jestem psem, chujem itp, moją mamę traktował o wiele gorzej, mówił że jest złodziejem, kurwą, Baranem, idiotką itp. Wszystko całe życie musiało być tak jak on chce, bo inaczej obrywałyśmy za to, całe życie w domu trzeba było chodzić na palcach, podawać mu obiad pod nos, prać, sprzątać, gotować, a jak to nie było zrobione to była kolejna afera. Moja mama nie mogła znaleźć pracy, więc ojciec zrobił biznes żeby miała gdzie pracować. Pieniądze na ten biznes dała jego siostra z którą ma chore relacje tzn. Traktuje ją jak jakieś bóstwo, a nas jak śmieci. Jej się trzeba kłaniać w pas, nie można nawet na nią krzywo spojrzeć, jak przyjechała do nas w odwiedziny to zawsze musimy koło niej skakać, kawa, herbata, obiad, wszystko ma być dla niej podane, a jak nie to ojciec się wyżywa. Ważnym aspektem jest to, że nie ma wspólnych kont z moją mamą, tylko z siostrą. Mają dostęp do swoich kont, ona daje mu duże ilości pieniędzy itp. Po prostu żyje z siostrą, a nas ma w dupie.. wracając do mojej sytuacji obecnie.. Po obronie wróciłam do domu rodzinnego, bo tam sobie dorabiałam w lato i chcieliśmy z moim chłopakiem szukać mieszkania u niego w mieście.. Pod koniec sierpnia ojciec zrobił nam ogromną awanturę i jak zwykle musiałyśmy z mamą wyjść z domu żeby tego nie słuchać.. U nas awantury wyglądają tak, że my się nic nie odzywamy i jest np miesiąc dwa ciszy w domu, on nas tylko wyzywa, a my wychodzimy z domu żeby tego nie słuchać i rodzice się do siebie nie odzywają, a ja unikam ojca.. no i właśnie po tej awanturze znalazłam ze swoim chłopakiem mieszkanie, dzięki Bogu dosyć szybko. Ale nie chciałam się jeszcze do niego wprowadzać, bo wiedziałam w jakim stanie jest mama. Około połowy września ojciec wybuchł po alkoholu i wykrzykiwał do nas straszne rzeczy, wygnał mnie i ją z domu, krzyczał żebyśmy stąd spierdalaly, że jestem głupia, że nie będę chodziła po płytkach, które on kładł, że nie jestem jego córką, że nie mam u niego wybaczenia, za to jaka jestem niedobra, że wdałam się w matkę itp. Była wtedy wielka ulewa, mimo to wyszłyśmy z mamą z domu i 2h krążyłyśmy w ulewę po okolicy (nie mieszkamy w mieście tylko bardziej w miasteczku) i mokłyśmy, przemokłyśmy do suchej nitki, aż nie schowałyśmy się w jakiejś altance. Wszystko to tylko żeby jego nie słuchać.. kilka dni później wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z moim chłopakiem w tym nowym mieszkaniu. No i tu zaczyna się mój problem emocjonalny.. cały czas chce mi się płakać, jak zostaję sama w domu, a mój chłopak idzie do pracy to płacze, okropnie tęsknię za moją mamą, całe życie miałyśmy tylko siebie we dwie. Boję się o nią, boję się że on się nad nią znęca, boję się że robi jej awantury.. zabrał jej możliwość chodzenia do pracy, bo tak jak wcześniej wspominałam pracowała w miejscu, które kupił on i jego siostra. Mama znalazła inną pracę, pracuje w systemie 7-15. A ja tylko czekam i odliczam kiedy będzie 15 i aż ona zadzwoni czy wszystko ok i żebym mogła z nią trochę o tym wszystkim pogadac, a czasami się wypłakać. Mój chłopak mnie wspiera, ale ja nie chcę obarczać go tą całą sytuacją zbyt mocno, on pochodzi z dobrej rodziny, gdzie nigdzie nie działy się takie rzeczy i nie rozumie mojego bólu.. Nie mam zbytnio apetytu, nie chce mi się żyć, maluję się tylko jak muszę iść gdzieś do ludzi, potrafię nie myć włosów 3 dni, nie widzę sensu w ogóle ogarniania się żeby jakoś wyglądać.. Nie mogę znaleźć pracy, byłam na 2 rozmowach, z jednej zrezygnowałam, bo to była jakieś totalne oszustwo, do teraz zastanawiam się czy mi zapłacą za te 5 dni które tam byłam, no a po drugiej rozmowie się nie odezwali. Wysyłam cv, ale to nie jest duże miasto i nie ma tutaj dużo pracy. Jeszcze wystartowałam w takim konkursie to pracy urzędniczej, ale czekam na kolejny etap. Szczerze? Nie wiem co się ze mną dzieje. Ciągle płacze, albo mam ochotę płakać, moje życie kręci się wokół czekania aż chłopak wróci z pracy, albo czekania na telefon od mamy. Tęsknię za domem, tęsknię za mamą, podjęłam trudną dla mnie decyzję żeby przyjechać na wszystkich świętych do domu na 3 dni, aby pobyć trochę czasu z mamą, mimo że nie wiem, że będzie tam ojciec i mogę mieć awanturę. Nie potrafię ogarnąć swojego życia, ciągle się stresuje, rozmyślam, płaczę, mam biegunki z tego wszystkiego.. mam poczucie, że moje życie jest skończone, nie potrafię cieszyć się z niczego. Wyciągam mojego chłopaka na spacery, aby tylko wyjść z domu i nie myśleć :( boję się, co teraz będzie, bo zima, czas depresyjny, ciągle ciemno, na samą myśl chce mi się płakać, nie wiem jak przetrwam do wiosny.. Przepraszam, ze tak bardzo się rozpisałam, ale chciałam się gdzieś wygadać, wiem, że ciężko jest zrozumieć moją sytuację, ale proszę bez hejtu, bo mnie to jeszcze tylko gorzej załamie, bardzo biorę do siebie takie rzeczy.. Nie mam pieniędzy na psychologa, bo tak jak mówię, nie mam jeszcze żadnej pracy i nie wiadomo czy w ogóle coś znajdę.. mam wrażenie; że moje życie się skończyło i nic mnie już nie czeka dobrego, najchętniej bym po prostu zniknęła
3 odpowiedzi
Mam trudności z zaufaniem po związku oraz kłamstwie. Zamykam się na uczucia, nie przywiązuję się.
Witam. Jak poradzić sobie z brakiem zaufania wobec partnera? W skrócie wygląda to tak: pierwszy chłopak zostawił mnie bez słowa wyjaśnienia. W późniejszych związkach widziałam ze swojej strony brak zaufania, ciężko mi wykrzesać uczucia takie, jak przywiązanie - w myśl zasady "mała strata, krótki żal". Obecnie jestem z partnerem 7 lat, jednak ufać do końca nie potrafię ( był czas, że bardzo mnie okłamał, po dziś dzień nie potrafię tego mu zapomnieć). Nie mam ochoty na bliskość. Odejść nie mogę -mamy dziecko oraz nie mam gdzie (jeden rodzic pije, drugi nie żyje).
3 odpowiedzi
Flashbacki z dzieciństwa w terapii ADHD - znaczenie i przygotowanie do ekspozycji
Witam wszystkich. Chciałabym się zwrócić do Państwa z pewnymi pytaniami, ponieważ nie mam komu ich zadać, a wiadomo, profesjonaliści znają się na tych sprawach najlepiej. :) Nakreślając krótko sytuację: Jestem od prawie roku w terapii poznawczo-behawioralnej, a to, co mnie na nią przywiodło to chęć pracy nad swoimi objawami ADHD oraz trudnościami związanymi z ADHD mniej lub bardziej bezpośrednio, jak np. RSD (Rejection Sensitivity Dysphoria) i perfekcjonizm, ale terapeutka zahaczała także o inne rzeczy, jak np. moje dzieciństwo i traumatyczne doświadczenia w życiu dorosłym. Zdecydowałam, by najpierw zająć się ADHD, a później innymi rzeczami i dlatego to właśnie zaburzenie było naszym głównym wątkiem, a inne tematy nie były omawiane nader szeroko, ale też nie były traktowane pobieżnie - coś po środku tych dwóch. Mam poczucie, że zbudowałam ze swoją terapeutką silną, głęboką relację terapeutyczną (oczywiście przestrzegając odpowiednich granic tejże relacji), czuję się do niej przywiązana jako do terapeuty, mam do niej pełne zaufanie, daje mi ogrom wsparcia, ciepła, mam wrażenie, że naprawdę mnie rozumie i widzę to chociażby po tym jak doskonale mnie "czyta" nawet gdy nic nie mówię, a w tym wszystkim ma również wyczucie, kiedy mnie lekko popchnąć, a kiedy dać mi czas i przestrzeń, konfrontuje moje szkodliwe schematy, komunikuje się jasno i stanowczo bez owijania w bawełnę, ale też bez wywierania presji, czy forsowania. Pierwsza rzecz, która mnie bardzo zastanawia to - ja ogólnie będąc już osobą pełnoletnią nie pamiętałam w zasadzie swojego dzieciństwa, oprócz wydarzeń, które były traumatyczne lub pojedyncze wydarzenia, które sprawiły, że byłam bardzo szczęśliwa. To było dosłownie z sześć wspomnień na krzyż, a poza tym czułam się tak, jakby ten etap życia się w ogóle nie wydarzył, czarna dziura. Z kolei parę dni temu zaczęłam mieć flashbacki z dzieciństwa, sięgające nawet do czasów, gdy miałam 5 lat. W losowych chwilach dnia, gdy moja głowa była w zupełnie innym miejscu, nagle miałam przebłysk jakiejś sytuacji z dzieciństwa, natomiast owe przebłyski to zaledwie fragmenty jakichś rozmów, albo jeden konkretny obraz, często połączony z konkretnym zapachem, ale nie zawsze. Dopiero gdy staje mi to przed oczami przypominam sobie, że to faktycznie miało kiedyś miejsce, a nigdy wcześniej o tym w ogóle nie pamiętałam. Niestety, nie są to przyjemne wspomnienia. Są to albo trudne rzeczy, albo wręcz traumatyczne (przemoc). Dlaczego właśnie teraz te flashbacki się pojawiają i po co? Czy to oznacza, że terapia działa i coś mi "magicznie" odblokowuje, czy może coś jest nie tak? A drugie moje pytanie dotyczy stricte pewnej metody terapeutycznej. Otóż, ostatnio wyznałam terapeucie pewien swój sekret, o którym poza nią wie jedynie moja przyjaciółka, z którą się znamy dziesięć lat. Jednym z ostatnich flashbacków była właśnie tamta sytuacja, to mnie nakłoniło do podzielenia się tym z terapeutą, ponieważ potrzebowałam usłyszeć od kogoś obiektywnego, czy tamto zdarzenie było "normalne", czy przemocowe (spoiler: było przemocowe i złe pod każdym względem) i zważywszy na fakt, że kończył nam się czas, terapeutka powiedziała, że będziemy ten wątek rozwijać na kolejnych sesjach oraz wykonamy ekspozycję na najbliższej, po czym zajęła się moimi emocjami, by mieć pewność, że wyjdę z gabinetu w dobrym stanie, toteż nie było jak dopytać o pewne kwestie. Pytanie do Państwa - czego mogę się spodziewać na najbliższej sesji? Na czym może polegać taka ekspozycja? W teorii wiem, że jest kilka jej rodzajów i jaki ma cel ta technika, ale chciałabym poznać Państwa przewidywania jako ludzi, którzy tym narzędziem operują na co dzień. Czy będę musiała opowiadać o tym wydarzeniu bardzo szczegółowo np? Nie ukrywam, stresuje mnie taka wizja. Z góry dziękuję za każdą odpowiedź i pozdrawiam!
3 odpowiedzi
Flashabcki, powrót bolesnego wspomnienia z dzieciństwa. Czuję się tak bardzo źle.
Ostatnio mam w głowie pewien epizod z dzieciństwa. Nie daje mi on spokoju. Tata (na kacu) bez powodu rzuca we mnie jajkiem na miękko. Pamiętam jak rozbija się ono na mojej buzi, nawet to jak lądują jego resztki na ścianie... Nie rozumiem dlaczego na mnie krzyczy. Czego ode mnie chce. Czuję to poniżanie i strach bardzo mocno. I zaskoczenie. Przecież ja tylko siedziałam na łóżku, nic nie zrobiłam, nic nie powiedziałam. W ogóle ostatnio czuję się jak śmierć...
3 odpowiedzi
Zazdrość w związkach – wpływ dzieciństwa z konfliktowymi rodzicami
Ostatnio usłyszałam od swojej chrzestnej (siostry mojego taty), że moja mama jest bardzo zazdrosna, nawet za bardzo i dało mi to do myślenia. Ona ogólnie strasznie dużo pierdół mówi i rzeczy od rzeczy więc średnio jej wierzę, tym bardziej że zna tylko stronę prawdopodobnie taty. Ja natomiast zawsze słyszałam te kłótnie i byłam za mamą bardziej niż za tatą. I dzisiaj też jestem świadkiem takiej kłótni. Kłócą się bo mama twierdzi że tata oglądał się za jakąś babą i chciał do niej iść. Ona twierdzi że on się obraził, on że ona pierwsza. Nie wiem ale tak myślę, zawsze słuchałam tych kłótni i wierzyłam mamie, a tatą gardziłam. Czy mogłam wyrosnąć na tym że według mamy tata ją zdradzał albo oglądał się za innymi ciągle i teraz jestem taka sama? Ja ogólnie jestem bardzo zazdrosna. Dotyka mnie i wypatruje czy mój chłopak patrzy na inne dziewczyny, czy je obserwuje na social mediach, polubia. Nie sprawdzam czy z innymi pisze ale mnie kusi ale nigdy tego nie zrobiłam. Gdy kiedyś jedna do niego pisała pokazał mi wszystko. Też mam tak że się łapie że jak jest dużo ładnych dziewczyn i on chce gdzieś iść albo coś to myślę że to przez to że tam jest ta ładniejsza. Oczywiście nie kłóce się z nim jak moi rodzice bo moi rodzice nie mają 2 ogóle do siebie szacunku i czasami nawet boje się że dojdzie do rękoczynów. Ale tak zaczęłam się zastanawiać czy to co obserwowałam w dzieciństwie, te reakcje mogły wpłynąć na to jak ja teraz podchodzę do związków i jak to zmienić. Nadmienię że jak usłyszałam kłótnię to zamarłam, stanęłam w miejscu a serce chciało wyskoczyć z klatki jakby mnie lew gonił, teraz jak to pisze cała się trzęsę. Mam 21 lat na moment obecny i mój tata zawsze nie szanował granic innych osób, szarpał, krzyczał, zastawiał drogę, nie pozwalał wyjść jeśli chodzi o mamę, nas też bił jak "zasłużylismy" mojego brata bardziej niż mnie. Ja stawałam w obronie mamy czy brata. Krzyczałam żeby ich zostawił że np mama nie chce, że chce być sama, miałam lęk że może uderzyć.
10 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciel pomaga mężczyźnie zdjąć ciężki plecak

PTSD - przyczyny, objawy i skuteczne leczenie zespołu stresu pourazowego

PTSD, czyli zespół stresu pourazowego, to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego po przeżyciu traumatycznego wydarzenia. Wczesna diagnoza i odpowiednie leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia i pomóc w powrocie do zdrowia.