
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, psychoterapia
- TW. Myśli...
TW. Myśli samobójcze, alkohol i lęk przed samym dokonaniem. Terapeuci mnie obwiniają.
Treść wrażliwaWitam, mam silne myśli samobójcze, ale przed podjęciem próby samobójczej blokuje mnie lęk. Sięgam czasami po alkohol. Nikt mi nie pomógł. Jestem sama. Byłam u wielu specjalistów i jedyne, co od nich dostaje, to obwinianie mnie. Skąd sie bierze taka ignorancja terapeutów? Nie dziwię się, że tyle osób robi sobie krzywdę, skoro terapeuci ich nie rozumieją i obwiniają.
Anonimowo
Katarzyna Aleksandrzak
Przykro mi słyszeć, że zmagasz się z tak silnym bólem i poczuciem osamotnienia. To, co opisujesz, jest bardzo trudne, a myśli samobójcze mogą być wynikiem ogromnego cierpienia, które wydaje się nie mieć końca. Rozumiem, że masz poczucie, że specjaliści, z którymi się kontaktowałaś, nie okazali Ci wsparcia, którego potrzebowałaś, a takie doświadczenia mogą dodatkowo pogłębiać poczucie bezradności. Warto jednak podkreślić, że nikt nie powinien czuć się oskarżany lub obwiniany przez terapeutę – przeciwnie, celem terapii jest wspieranie, zrozumienie i pomoc w znalezieniu drogi do lepszego samopoczucia.
Twoje doświadczenie może być wynikiem wielu różnych czynników, w tym trudności w komunikacji, różnic w podejściu terapeutycznym, a czasem po prostu braku odpowiedniego dopasowania do specjalisty. Jest bardzo bolesne, gdy osoba szuka pomocy i nie otrzymuje wsparcia, którego oczekuje. To może sprawiać, że pojawia się zniechęcenie i trudność w ponownym sięgnięciu po pomoc.
Może warto zastanowić się, czy istnieje ktoś w Twoim otoczeniu, z kim mogłabyś otwarcie porozmawiać o swoich odczuciach, czy też pomyśleć o ponownym kontakcie z innym specjalistą, który być może okaże więcej zrozumienia. Nie każda terapia i nie każdy terapeuta są takie same, a znalezienie osoby, która będzie naprawdę słuchać i rozumieć, może zająć czas, ale jest możliwe.
Proszę nie zostawaj sama z tymi uczuciami. Nawet jeśli masz za sobą trudne doświadczenia z terapią, istnieją miejsca i ludzie, którzy są gotowi wysłuchać i pomóc. Jeśli myśli o samookaleczeniu lub samobójstwie stają się zbyt przytłaczające, spróbuj sięgnąć po wsparcie kryzysowe – istnieją bezpłatne linie telefoniczne, gdzie można porozmawiać z kimś, kto zrozumie, co przeżywasz, oraz centa interwencji kryzysowej, gdzie otrzymasz natychmiastową pomoc.
Twoje życie ma wartość, a to, że teraz jest Ci ciężko, nie oznacza, że nie istnieje dla Ciebie droga do lepszego samopoczucia i spokoju. To, że piszesz o swoich uczuciach, pokazuje ogromną siłę i odwagę – proszę, nie przestawaj szukać pomocy.
Życzę Ci powodzenia.
Katarzyna Aleksandrzak
Psycholog, Psychoterapeuta

Zobacz podobne
TW: Samobójstwo
Proszę o pomoc, bo nie chce już żyć.
Wiele razy próbowałem popełnić samobójstwo, lecz niestety za każdym razem wracam. Czy przez cięcie żył, czy przez tabletki, nie mogę odejść. Byłem 2 psychiatryku, nic mi nie pomogło.
Witam. Mam myśli samobójcze.
TW: myśli samobójcze
Dzień dobry, Piszę tu, ponieważ nie mam nawet siły szukać pomocy wśród psychologów. Czuję się jakbym była w klatce Myślę, że od lat zmagam się z depresją. Nie wiem nawet, od czego zacząć. Moje poczucie wartości wynosi 0. Ponadto pracuje z moim byłym partnerem (jest moim szefem) i bardzo źle mnie traktuje. Gdy robi coś, co godzi w moją osobę i mnie boli i mu to mówię, to odwraca kota ogonem, że zapewnią mi bardzo dobre warunki do życia (chodzi o zarobki), i że ja niszczę firmę. To jest jego odpowiedź, kiedy mowie, ze coś mnie zabolało. Jestem świadoma, że jest narcyzem i mną manipuluje, ale jestem tak słaba psychicznie i na tyle boję się zmian, że wciąż tkwię w tej firmie. Po pracy chodzimy np.zjeść, a w pracy traktuje mnie czasami jak śmiecia. Ponadto mam wrażenie, że ludzie mnie nie szanują. Pomagam wszystkim i choćbym nie wiem co zrobiła - nie czuję, że jestem szanowana. Potrzebuję pomocy, ponieważ mam myśli samobójcze. Myślę o tym, że jakbym to zrobiła, to całe to uczucie więzienia mnie w końcu opuści. Jestem jak związana. Nie umiem zrobić żadnego kroku, bo nie mam na to siły. Wszystko wydaje mi się nie mieć sensu. Pomocy, ponieważ nie wiem, ile jeszcze tak wytrzymam. Jestem z Warszawy, jeżeli ktoś mnie rozumie, proszę niech napisze tu odpowiedź.

