
- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne, związki i relacje
- Czy częsty seks i...
Czy częsty seks i intymne gesty męża są wyrazem miłości w związku małżeńskim?
Czy codzienny seks, czasem trwający dwie, nawet trzy godziny – namiętny, intensywny – a także potrzeba bliskości w środku nocy, przytulania się, bycia blisko, to forma wyrażania miłości i uczuć? Jestem w małżeństwie i zastanawiam się, czy to wszystko świadczy o głębokim przywiązaniu.
Podczas zbliżeń mąż czasem daje mi klapsa w pośladki – czy to oznacza, że go to podnieca, czy raczej jest to sposób na wyrażenie emocji, uczuć? Zdarza się też, że kiedy gdzieś razem wychodzimy, potrafi mnie klepnąć albo złapać krocze.
Mi to odpowiada, bo odbieram to jako znak, że mu się podobam, że wciąż mu się podobam fizycznie, że moje ciało go pociąga – i że mnie kocha. Ale czasem się zastanawiam – czy to rzeczywiście jest taka forma wyrażania miłości, czy może ma też inne znaczenie?
Kasia1983

Fala Wsparcia
Szanowna Pani,
A odwracając Pani pytanie - skąd bierze się Pani potrzeba szukania innych znaczeń?:)
Czy może kryją się za tym jakieś obawy, niepewności? Jak się Pani czuję z codziennym, intensywnym seksem? Zaspokojona, szczęśliwa czy wręcz przeciwnie - zmęczona i niepewna?
Co dzieje się takiego, w Pani, a może w Pani życiu, że szuka Pani zapewnień głębokiego przywiązania?
Jak najbardziej wszystkie te rzeczy - za obopólna zgoda - mogą być formą wyrażania miłości. Jednocześnie nie muszą. Na te wszystkie pytania zna odpowiedź tylko Pani i Pani małżonek.
Pozdrawiamy ciepło,
Zespół Fali Wsparcia
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Pardo
Dzień dobry!
Opisywany przez Panią codzienny, intensywny seks oraz potrzeba bliskości jak najbardziej mogą być wyrazem głębokiego przywiązania, zaufania i miłości - o tym jednak, czy rzeczywiście tak jest, wie tylko Pani mąż i Pani :) zachęcam do rozmowy, zadawania pytań, dowiadywania się i komunikacji między Państwem w tym aspekcie.
Jeśli chodzi o gesty takie jak klapsy czy łapanie za krocze, ich znaczenie może być różne i zależy od kontekstu, komunikacji i ustaleń, jakie Państwo macie. Dla wielu osób takie zachowania są wyrazem podniecenia, flirtu czy też oznaką bliskości i akceptacji. Jeśli Pani odbiera je pozytywnie i czuje, że są wyrazem miłości i atrakcyjności, to jest to ważny aspekt w Państwa relacji. Jednak równie istotne jest, abyście oboje czuli się komfortowo i aby takie zachowania były zgodne z ustalonymi granicami i oczekiwaniami.
Ważne jest, aby rozmawiać ze sobą otwarcie o swoich odczuciach, potrzebach i granicach. Pozwala to na lepsze zrozumienie się i umacnianie więzi. Jeśli ma Pani wątpliwości, czy dane zachowania mają inne znaczenie, warto wyrazić swoje uczucia i przede wszystkim - zapytać partnera, co dla niego oznaczają te gesty.
Serdecznie pozdrawiam,
Magdalena Pardo
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry Kasiu,
mamy różne formy wyrażania swoich uczuć względem drugiej osoby. Mogą to być słowa w postaci "Kocham Cię", "Jesteś dla mnie ważna/y", mogą to być czynności np. zrobienie śniadania czy obiadu dla ukochanej osoby, troska o to, czy wróciła do domu, może to być również gestykulacja/mimika twarzy/bliskość w postaci przytulenia, "patrzenia" na drugą osobę. Odpowiadając na Twoje pytanie: tak, istnieje takie prawdopodobieństwo, że Twój mąż, właśnie w taki sposób wyraża miłość. Jeśli Tobie to odpowiada i akceptujesz taką formę to wszystko jest w porządku :)
pozdrawiam,
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dawid Bojarski
To naturalne, że czasem pytamy samych siebie, które gesty i zachowania są wyrazem miłości, pożądania, a które wynikają z przywiązania. W bliskich relacjach seksualność i czułość często stają się językiem tych uczuć – ale mogą też służyć potwierdzeniu więzi i atrakcyjności. Nie zawsze jednak seksualna bliskość idzie w parze z emocjonalną – dlatego Twoje pytania są całkowicie zrozumiałe.
Jeśli czujesz potrzebę głębiej zrozumieć, co stoi za konkretnymi gestami – być może warto potraktować to jako zaproszenie do rozmowy z partnerem. Nie po to, by coś oceniać, ale po to, by poznać jego perspektywę i lepiej się nawzajem zrozumieć.
Dla wielu osób klaps w pośladki, przytulenie w środku nocy czy spontaniczne dotyki to sposób na powiedzenie: „chcę być blisko”, „jesteś dla mnie ważna”. Dla innych mogą to być słowa, troska, dzielenie się codziennością – każdy z nas ma swój własny „język miłości”.
A jeśli obok ciekawości pojawia się też trochę niepewności – to też jest w porządku. W bliskich relacjach pytania, które sobie zadajemy, często są częścią procesu budowania zaufania i bliskości. I warto je sobie zadawać – bo to też forma troski o relację.
Pozdrawiam,
Dawid Bojarski
Martyna Jarosz
Intymność w związku jest złożona i każdy wyraża ją na swój sposób. Seks, bliskość i dotyk mogą być formami wyrażania miłości, ale ich znaczenie zależy od kontekstu, intencji oraz tego, jak obie strony je odbierają. To, że czuje się Pani pożądana i kochana, jest bardzo ważnym elementem satysfakcji w związku. Warto jednak zastanowić się, czy Pani mąż wyraża swoje uczucia także w innych aspektach relacji – poprzez rozmowy, troskę, wspólne działania. Miłość to nie tylko fizyczność, ale też emocjonalne zaangażowanie. Czy rozmawialiście o tym, jak każde z Was rozumie te gesty? Może warto otwarcie zapytać, co dla niego oznaczają – czy to wyraz miłości, namiętności, zabawy? Czasem taka rozmowa może dać więcej jasności i pozwolić lepiej zrozumieć wzajemne potrzeby. Najważniejsze jest to, czy czujecie się w tym komfortowo i czy daje Wam to satysfakcję na różnych poziomach relacji.
Pozdrawiam
Martyna Jarosz

Zobacz podobne
Witam, mam 22 lata. W wieku 11 lat byłam wykorzystywana seksualnie przez kuzyna. Działo się to kilkakrotnie na jednym wyjeździe. W tamtym czasie nie wiedziałam dokładnie, co się wydarzyło, jak to się nazywa. Miałam tylko poczucie, że stało, działo się coś złego. Pamiętam, że cały wyjazd zasadniczo źle znosiłam, miałam bóle brzucha, płakałam, ale nie potrafiłam powiedzieć z jakiego powodu. Wyjazd się skończył, ja wróciłam do domu. Wróciłam do codzienności. Zapomniałam o wydarzeniach z tamtego czasu. W wieku 16 lat zaczęłam mieć przebłyski wspomnień, zaczęły przypominać się tamte wydarzenia, wtedy też zaczęłam mieć większą świadomość tego wszystkiego... tego co, tak naprawdę się stało. Nie umiałam sobie z tym poradzić, zaczęłam doświadczać przebłysków wspomnień, w nocy nie mogłam spać, miałam problemy z koncentracją w szkole, nie mogłam jeść... Czułam się coraz gorzej..
Któregoś dnia nie wytrzymałam i poszłam do pedagoga w szkole i wszystko powiedziałam... . Oczywiście zaczęła się cała związana z tym procedura, sprawa trafiła na policje, a ja do terapeutki.
Moja terapeutka, określiła, że cierpię na PTSD. Moja terapia trwała ponad rok. Była to terapia przedłużonej ekspozycji.
Terapia ta dała mi pomoc i ukojenie. Teraz mimo skończonej terapii, obecnie nie czuje się dobrze, mimo tego, że w tamtym czasie i okresie było dobrze....
Zastanawiam się, czy są to w dalszym ciągu skutki przeżytej traumy? Mimo tego, że kuzyn w żadnym stopniu mi nie zagraża ? Ogólnie na co dzień odczuwam ciągle napięcie?
Jestem tak jakby w ciągłym czuwaniu, ostrożności.
W każdym mężczyźnie, który przechodzi np. koło mnie, czuje zagrożenie albo myśl, że muszę uważać, muszę być ostrożna, bo może coś mi zrobić i mam scenariusze co może mi się stać.
Jak idę gdzieś sama, mój odruch to ciągłe odwracanie się i upewnianie czy nikt za mną nie idzie. Gdy zdarzy się tak, że jakiś mężczyzna idzie za mną dłuższy czas, od razu mam strach w głowie... Przyśpieszam kroku, chowam się gdzieś mimo tego, że nie ma złych zamiarów i po prostu przypadkowo przechodzi akurat tą samą drogą co ja. Mam też w sobie dużo poczucia winny za tamte wydarzenia, czuje się brudna, mam gorsze spojrzenie na siebie? Złość na to, że moje zachowania są za bardzo impulsywne. Mam też problem zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie, chłopakowi. Nie lubię, unikam bliskości... Boję się, że moje problemy wpłyną na to, że nie będę umiała nigdy wejść w żaden związek .

