
- Strona główna
- Forum
- traumy
- Czy przy...
Paula
Usunięty Specjalista
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
Podczas wdrażania leczenia psychiatrycznego zdarza się, że leki wywołują skutki uboczne, jednak te, wskazane przez Panią są niepokojące. Każdorazowo przy jakichkolwiek objawach, zmianach stanu psychicznego i wątpliwościach należy kontaktować się z lekarzem psychiatrą prowadzącym - to on na podstawie obserwacji i pogłębionego wywiadu decyduje o dalszym postępowaniu.
Natomiast samo doświadczenie traumy i wywołane nim skutki psychologiczne wymagają wsparcia nie tylko farmakologicznego, ale też i zwłaszcza psychoterapeutycznego, specjalisty zajmującego się praca z traumą (psychotraumatolog, psychoterapeuta pracujący z traumą). Pozdrawiam
Usunięty Specjalista
Tak, przy stosowaniu antydepresantów mogą występować stany przejściowe, zwłaszcza na początku leczenia lub podczas zmiany dawki. Efekty takie jak derealizacja, depersonalizacja (uczucie odrealnienia lub oderwania od rzeczywistości) czy zmiany w postrzeganiu innych osób mogą pojawić się jako reakcja organizmu na leki, zwłaszcza jeśli są one stosowane w leczeniu traumy lub innych zaburzeń lękowych. Takie objawy mogą być związane z procesem adaptacji mózgu do nowych substancji chemicznych, które mają na celu regulację nastroju. Wiele osób zgłasza, że te symptomy ustępują po kilku tygodniach, gdy organizm przyzwyczaja się do działania leku. Jeśli jednak objawy są intensywne lub długotrwałe, ważne jest, aby jak najszybciej skonsultować się z lekarzem prowadzącym. Może to wymagać dostosowania dawki, zmiany leku lub włączenia terapii wspomagającej. Biorąc pod uwagę, że jesteś po traumie, takie doświadczenia mogą mieć szczególne znaczenie, ponieważ układ nerwowy może być bardziej wrażliwy. Ważne, aby otwarcie mówić o tych objawach swojemu lekarzowi lub terapeucie, aby dostosować leczenie do twoich potrzeb.
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Leki psychotropowe działają inaczej na każdego pacjenta i nie jest pewne, że dany lek pomoże, a do tego należy pamiętać, że czas poprawy trwa nawet do kilku tygodni. Życie po traumie jest także trudne, gdyż przepracowuje się problemy, ale jednak nigdy się o nich nie zapomina. Same objawy są niepokojące i zalecam konsultację z psychiatrą, który zaorydnuje dalsze leczenie farmakologiczne, tudzież skieruje do psychologa lub psychotraumatologa.

Zobacz podobne
Chodziłam do szkoły w latach 90. Pamiętam tylko, że nauczycielki zadzierały nosy i popisywały się jedna przed drugą (jak np. krzyczą na dzieci). Do tego było szarpanie, ośmieszanie, a nawet bicie... Tak było wszedzie - w mniejszym lub większym natężeniu. Jak wytłumaczyć tamta agresje ze strony nauczycieli, czy pielęgniarek? Ludzie byli głupsi, czy masowo chorzy psychicznie? Nie potrafię wyjaśnić sobie tego, bo ja jestem ddd i nigdy nie przejawiałam przemocy. Nikt z mojej klasy nie wyrósł na patola, chociaż każdy był prany. Rozumiem efekt tłumu i poczucie "władzy", ale to prymitywne, bo Ci ludzie byli nikim i przecież mało co osiągnęli... Pamiętam, jak najulubieńsza nauczycielka przywiązywała sznurkami uczniów do krzeseł albo śmiała się, jak ktoś się zesikał. Przecież to powinno być karalne!!
Jakiś czas temu spotkałam jedna z tych bab i powiedziałam, czy jej nie wstyd, no i wiązankę jej puściłam. Była zdziwiona i wyparła się, zaczęła z agresją wyjeżdżać, że kłamie. Absurd
Matka dziecka wskazuje, że doświadcza trudności emocjonalnych związanych z zespołem stresu pourazowego (PTSD) związanych z rozstaniem podczas ciąży. Dziecko ma pięć miesięcy, pojawiły się problemy z kontaktem z dzieckiem oraz sprzeczne z dobrem dziecka zachowania podczas kontaktów (krzyk, wyzwiska w obecności dziecka- bardzo napięta atmosfera). Wcześniejsze próby mediacji, szukania porozumienia oraz terapii rodzinnej były odrzucone, porozumienie zawarte po urodzeniu dziecka przestało działać, matka dziecka prosi o ograniczenie kontaktów do minimum, kontakty z dzieckiem z racji etapu rozwojowego powinny być w obecności matki. Wiem, że na tym etapie rozwoju współpraca jest kluczowa. Jak podejść do sprawy, czy oddać sprawę do sądu, żeby sąd ustalił warunki miejsce, przebadał matkę dziecka, bo sam do końca nie wiem, czy nie jest zagrożeniem dla naszego dziecka. Zależy mi na dobru dziecka, współpracy, jednego dnia mamy ustalenia, które działają, dzień później mam nie przyjeżdżać do dziecka, bo to moja fanaberia, i twierdzi, że powoduje w dziecku traumę. Dodam, że dziecko widzę raz na dwa tygodnie, bo na tyle mi pozwalała dotychczas, dziecko płacze podczas mojej obecności, gdy wyczuwa złość matki, tylko matka dziecka jest w stanie je uspokoić, wg jej nowych proponowanych ustaleń dziecko będzie przychodziło na spotkania z babcią. Jak podejść do sprawy?

