Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy antydepresanty mogą powodować stany przejściowe jak derealizacja po traumie?

Czy przy antydepresantach są stany przejściowe? Takie jak na przykład derealizacja albo inny obraz ludzi (inaczej widzę niż widziałam ich dotychczas) jestem po traumie
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Takie doświadczenia najlepiej jest skonsultować z lekarzem, który przepisał leki. Tylko on jest w stanie to ocenić, a w razie konieczności - zmienić leczenie. Przy stanach derealizacji i doświadczeniu traumy warto też rozważyć współpracę z psychotraumatologiem lub psychoterapeutą pracującym z traumą.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, 

Podczas wdrażania leczenia psychiatrycznego zdarza się, że leki wywołują skutki uboczne, jednak te, wskazane przez Panią są niepokojące. Każdorazowo przy jakichkolwiek objawach, zmianach stanu psychicznego i wątpliwościach należy kontaktować się z lekarzem psychiatrą prowadzącym - to on na podstawie obserwacji i pogłębionego wywiadu decyduje o dalszym postępowaniu. 
Natomiast samo doświadczenie traumy i wywołane nim skutki psychologiczne wymagają wsparcia nie tylko farmakologicznego, ale też i zwłaszcza psychoterapeutycznego, specjalisty zajmującego się praca z traumą (psychotraumatolog, psychoterapeuta pracujący z traumą). Pozdrawiam 

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Tak, przy stosowaniu antydepresantów mogą występować stany przejściowe, zwłaszcza na początku leczenia lub podczas zmiany dawki. Efekty takie jak derealizacja, depersonalizacja (uczucie odrealnienia lub oderwania od rzeczywistości) czy zmiany w postrzeganiu innych osób mogą pojawić się jako reakcja organizmu na leki, zwłaszcza jeśli są one stosowane w leczeniu traumy lub innych zaburzeń lękowych. Takie objawy mogą być związane z procesem adaptacji mózgu do nowych substancji chemicznych, które mają na celu regulację nastroju. Wiele osób zgłasza, że te symptomy ustępują po kilku tygodniach, gdy organizm przyzwyczaja się do działania leku. Jeśli jednak objawy są intensywne lub długotrwałe, ważne jest, aby jak najszybciej skonsultować się z lekarzem prowadzącym. Może to wymagać dostosowania dawki, zmiany leku lub włączenia terapii wspomagającej. Biorąc pod uwagę, że jesteś po traumie, takie doświadczenia mogą mieć szczególne znaczenie, ponieważ układ nerwowy może być bardziej wrażliwy. Ważne, aby otwarcie mówić o tych objawach swojemu lekarzowi lub terapeucie, aby dostosować leczenie do twoich potrzeb.

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

Usunięty Specjalista_tka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Leki psychotropowe działają inaczej na każdego pacjenta i nie jest pewne, że dany lek pomoże, a do tego należy pamiętać, że czas poprawy trwa nawet do kilku tygodni. Życie po traumie jest także trudne, gdyż przepracowuje się problemy, ale jednak nigdy się o nich nie zapomina. Same objawy są niepokojące i zalecam konsultację z psychiatrą, który zaorydnuje dalsze leczenie farmakologiczne, tudzież skieruje do psychologa lub psychotraumatologa. 

 

 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry Pani Paulo.

Podczas rozpoczynania przyjmowania leków antydepresyjnych, a także przy zmianie ich dawek, stany przejściowe są czymś całkowicie naturalnym i bardzo powszechnym. Organizm i układ nerwowy potrzebują zazwyczaj od dwóch do nawet czterech tygodni, aby zaadaptować się do działania substancji, i w tym początkowym okresie pacjenci bardzo często zgłaszają nasilenie lęku, poczucie odrealnienia, mgłę mózgową czy właśnie derealizację, która może objawiać się wrażeniem, że otoczenie i ludzie wyglądają obco, dziwnie lub jakby byli za mgłą lub szybą. 

W Pani przypadku na ten fizjologiczny proces adaptacji do leku nakłada się dodatkowo trauma – w doświadczeniu straumatyzowanym derealizacja jest bardzo silnym, psychologicznym mechanizmem obronnym, którym umysł próbuje odciąć się od zbyt trudnych emocji, a rozpoczęcie leczenia może ten mechanizm na chwilę zintensyfikować. Chociaż takie stany są niezwykle niepokojące i mogą budzić lęk, najczęściej mają one charakter całkowicie przejściowy i mijają, gdy lek zaczyna działać terapeutycznie, stabilizując biochemię mózgu. Bardzo gorąco zachęcam do łączenia farmakoterapii z psychoterapią, szczególnie zorientowaną na traumę, ponieważ leki pomagają wyciszyć najsilniejsze objawy z ciała, ale to terapia pozwala bezpiecznie przepracować bolesne doświadczenia i odzyskać stabilne poczucie bezpiecznej rzeczywistości. 

Pozdrawiam bardzo ciepło i życzę dużo spokoju w tym procesie!

Bożena Nagórska

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Czy to choroba psychiczna, jak człowiek boi się własnych myśli i zachowań?
Czy to choroba psychiczna, jak człowiek boi się własnych myśli i zachowań?
Największym moim problemem jest to, że po prostu mi na sobie nie zależy, tak jakbym się sama karała za to, że taka jestem
W sumie nawet nie wiem, jak mam ująć to w pytaniu. Prawdopodobnie zajęłoby mi kilkanaście stron formatu A4, żeby w miarę spójnie i logicznie przekazać to, co mam na myśli. Spróbuję jednak to streścić. Mam 24, studiuję zaocznie i szukam nowej pracy. Ogólnie jestem osobą bardzo zamkniętą od dzieciństwa. Ma to głównie związek z domem, w jakim dorastałam (fanatyzm religijny, brak rozmów etc etc..) Dodatkowo mieszkałam z rodzicami na wsi (wyprowadziłam się 2 lata temu), a to się przełożyło na moje odizolowanie się od reszty. Byłam takim zwykłym nieśmiałym dzieckiem, szarym bez jakiegokolwiek grama charyzmy. Nawet uczyłam się średnio. Takie dzieciństwo z roku na rok wraz z nadejściem dorosłości zaowocowało również silnymi objawami fobii społecznej. Największym moim problemem jest to, że po prostu mi na sobie nie zależy, tak jakbym się sama karała za to, że taka jestem. A nie mam siły się zmienić. Jeśli coś dotyczy mnie i mojego życia, to automatycznie się poddaję. Dlaczego piszę o tym teraz? Przez to moje wieczne zamartwianie się, zerowy brak pewności siebie, roztrząsanie przeszłości i fobię społeczną nie mogę znaleźć pracy od stycznia. Wcześniej takie automatyczne działanie pod przymusem (takim zwyczajnym przymusem człowieka dorosłego, który bierze się w garść) jakoś tam działało.. Teraz jednak sytuacja mnie po prostu przerosła. Jak kiedyś takie sytuacje były do przeczekania i jakoś po paru dniach się z tego otrząsnęłam ..tak teraz mam wrażenie, że przyszło to ze zdwojoną siłą. Kilka rozmów odwołałam w ostatniej chwili, żeby uniknąć kompromitacji. Przestałam już nawet szukać jakiś ofert. Jeśli miałabym szukać pracy dla kogoś innego, to wyglądałoby to całkowicie inaczej.. Zero chęci, nie czuję kompletnie nic. Wiem, że to głupie i że robię źle, że działam na własną niekorzyść..Podświadomie chcę osiągnąć porażkę i się na nią skazuję. Całymi dniami czytam książki, oglądam seriale...Szukam wszystkiego, żeby zagłuszyć myśli. Opowiedziałam to w tak nieskładny sposób, że wątpię, aby ktoś to tutaj odszyfrował. Nic mi innego na razie nie zostaje, więc pomyślałam, że dam o sobie znać na tej stronie. Z pewnością potrzebuję rozmowy ze specjalistą w cztery oczy, ale chwilowo (oby) mnie na nią nie stać, a psycholog na NFZ jest w mojej okolicy dostępny jakoś w październiku:) Więc moje pytanie do Państwa jest w sumie takie: Od czego mogłabym/ powinnam zacząć? Czy da się coś zdziałać w chwili obecnej? Z pewnością mieliście Państwo masę gorszych przypadków, więc dla Was to może być bułka z masłem i jednak moja sytuacja rysuje się tak beznadziejnie wyłącznie w moich oczach.. Sama nie wiem..Nic nie czuję.
Witam, jestem ofiara przemocy domowej, tylko nie wiem, jak z tego wybrnąć.
Witam, jestem ofiara przemocy domowej, tylko nie wiem, jak z tego wybrnąć. Mam z nim syna, chce mnie zamknąć w psychiatryku, żeby sąd mnie ubezwłasnowolnił i żeby odebrali mi dzieci. Nie mam już siły na nic.... Jak sobie mogę pomóc, żeby się ie ratować, a za chwilę dzieci. Nie mam pieniędzy, utrzymuje się z alimentów na dziecko, nie mam mieszkania, nie mam nic. Odsunął ode mnie wszystkich. Nawet opieka i kurator nie są w stanie mi pomóc. Chcę pomocy, naprawdę chcę pomocy, bo już nie daje rady z tym człowiekiem... Jak w takich warunkach mają się dzieci wychowywać, naprawdę nie wiem, co mam robić.....
Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach
Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach (osoba, którą wyobrażam istnieje w realu, żyje i mamy stały kontakt). Tak jest to realne, że podczas siadania do stołu robię dla niego miejsce, podczas oglądania filmów opowiadam mu o moich ulubionych momentach i gestykuluję. Mówię do niego w myślach. Już powoli zapominam, jak się myśli bez rozmawiania w myślach... Często zmieniam moje poglądy i zdanie tylko, ze względu na niego. Jakby to wytłumaczyć.. nie widzę go, ale mój mózg widzi. W nocy przybiera kształty strasznych postaci (np. Czarna postać o trójkątnej/kowadłowej głowie lub postać z długą szyją (???). Zazwyczaj stoi w rogu pokoju, a jak zamykam oczy to pojawia się w myślach.) W nocy słyszę stukanie o drzwi (ciche), ćwierkanie świnek (mam prośki w domu, to normalne w ich naturze, ale bardziej chodzi o to, że tych dźwięków nie ma, gdy je słyszę), chodzenie po domu lub przesuwanie się krzeseł. Muszę jeszcze dodać, że mieszkam w bloku. Również kątem oka widzę cienie przelatujące. Mówiłam o tym moim rodzicom, uważają, że to moja wyobraźnia, jednak co to za wyobraźnia, jak doprowadza mnie do płaczu i myśli samobójczych? Często też słyszę, jak ktoś mnie woła (nawołuje moje imię, zazwyczaj gdy kładę się spać). Są to osoby z mojego otoczenia (rodzina, nauczyciele, znajomi itp) i słyszę, jak mnie wołają to często tego nawet nie odróżniam i odpowiadam. Mam dość, nie wiem jak poprosić rodziców o pomoc.. muszę czekać na szkołę by osobiście zgłosić się do psychologa...
Kryzys po rozstaniu - czy będę akceptowana w całości, taka jaka jestem?
Ostatnio będąc na wakacjach i mając trochę czasu na przemyślenie paru spraw, zaczęły pojawiać mi się w głowie pewne drażniące myśli. Jestem świeżo po rozstaniu i obserwując pary czy to na plaży, czy gdzieś w hotelu, zaczęłam się zastanawiać, czy ja kiedyś znajdę partnera, który będzie mnie akceptował w całości. Dajmy na przykład na to, że lubię spacerować brzegiem morza i zbierać muszle - ot tak, dla przyjemności. A dla kogoś to może się wydać dziecinne i już się pojawi zgrzyt. Z drugiej strony mogę mieć jakieś swoje dziwactwa (na które nie zwracam uwagi w ciągu dnia) i komuś to może się nie spodobać- kolejny zgrzyt. Nie wiem czy na przykład w czyich oczach nie jestem dziwna albo dziwnie się zachowuję, bo sama nie potrafię dojrzeć tego w sobie.
cPTSD hero

cPTSD - czym charakteryzuje się złożony zespół stresu pourazowego? Jak go leczyć?

cPTSD charakteryzuje się długotrwałymi skutkami chronicznej, powtarzalnej traumy. Złożone PTSD dotyka znaczną część populacji, głęboko wpływając na codzienne funkcjonowanie. Dowiedz się więcej o zaburzeniu i leczeniu!