Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zdiagnozowano u mnie IBS niedawno i nie wiem, czy ma to coś z tym wspólnego. Od paru tygodni przy najmniejszym szmerku dostaję szybkiego bicia serca

Witam. Zdiagnozowano u mnie IBS niedawno i nie wiem, czy ma to coś z tym wspólnego. Od paru tygodni przy najmniejszym szmerku dostaję szybkiego bicia serca, drżenia rąk i jest mi słabo. Boję się, mam paniczny strach. W nocy jest najgorzej. Gdy idę do sklepu i widzę ruchome schody, również dostaję ataku paniki.
Katarzyna Bigus

Katarzyna Bigus

Rozumiem, że zastanawia się Pani czy zdiagnozowane dolegliwości fizyczne (IBS) u Pani są związane/łączą się z przeżywanymi przez Pani atakami lęku (paniki). Aby przyjrzeć się temu bliżej, głębiej może rozważyć Pani konsultację psychoterapeutyczną, która pozwoli zrozumieć to co Pani przeżywa. Powodzenia
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Magdalena Słupek

Magdalena Słupek

Dzień dobry, opisane przez Panią objawy mogą mieć różne przyczyny. Warto byłoby skonsultować się z lekarzem psychiatrą. Może on zlecić dodatkowe badania i ustalić dalsze postępowanie. Polecałabym równolegle konsultacje z psychoterapeutą. Pozdrawiam serdecznie, Magda Słupek
3 lata temu

Zobacz podobne

Epizody niepokoju i kołatania serca: nerwica czy napięcie nerwowe? Analiza objawów i leczenie
1 epizod wydarzył się 1 listopada Wydarzył się nagle podczas próby uśnięcia Zasypiałem i nagle poczułem uczucie duszności i niepokój szedłem na dół napić się wody i zaczęły się kołatania serca zawroty głowy niepokój stress fale ciepła i zimna czasami dreszcze i te objawy podczas tego epizodu i kolejnych były takie że raz mocniejsze raz słabsze takimi falami. Po jakoś 3-4 godzinach uspokoiłem się i zasnąłem w końcu. Na drugi dzień bolały mnie mięśnie klatki Szybko się męczyłem nawet jak dużo gadałem no i kołatania potrafiły się przydarzyć ale były znośnie i trwały chwilę Potrafilem się przebudzić w nocy z niepokojem lekkim i kołataniem ale zasypiałem po 20min około Z każdym dniem było coraz lepiej Aż w końcu po 2 tygodniach od 1 epizodu było już naprawdę dobrze przydarzały mi się tylko derealizacje i tak było przez kolejne 2 tygodnie. 7 i 8 grudnia wstąpiły kolejne epizody. 7 grudnia było przez dzień trochę emocji podczas czynności z kolegą trochę spiny i kłótnia z dziewczyną lekką sprzeczka i nie mogłem zasnąć w nocy właśnie znów wystąpił taki niepokój i kołatania ale położyłem się oddychałem miałem ciężko zasnąć bo objawy falami następowały ale po jakoś 1-2h udało się zasnąć. Drugiego dnia miałem ogromną kłótnie rano z dziewczyną podczas dnia czułem momentami taki niepokój czy kołatania ale objawy pojawiały się bliżej nocy i następowały falami , próbowałem później zasnąć czy poleżeć sobie i czułem się źle Było mi nie dobrze chciało mi się wymiotować kręciło Mi się w głowie falami następował niepokój oraz kołatania serca a mama ma problemy z sercem więc stwierdziłem że chce pojechać na badania do szpitala zbadali mnie EKG krew prześwietlenie wszystko wszytko prawidłowe przepisali mi hydroxyzyne która mi też podali w szpitalu bo miałem podwyższone ciśnienie Nic nie stwierdzili mi w szpitalu więc mnie wypuścili wróciłem do domu miałem trochę problem zasnąć ale zasnąłem. Następnego dnia miałem to samo co dzień po 1 epizodzie byłem taki rozkojarzony ciężko się skupić było czułem zmęczenie duże nawet że długo spałem czułem Ból mięśni w klatce itp no takie objawy jak podczas epizodu ale występowały one w większych przerwach i o wiele słabiej problemu z zaśnięciem dużego jakiegoś nie miałem jedyne co było to raz biegunka raz zapadnia i taki nabrzmiały brzuch I z każdym dniem wmiare czuć różnicę że lepiej jest jednej nocy tylko raz się wybudziłem z niepokojem na pol śpiąco poszedłem się załatwić po zaparciach dostałem biegunki mięśnie brzucha wmiare odpuscily wiec w końcu się wypróżniłem ale dostałem takiego niespokoju przez to że jakby dalej śniłem podczas tego że nie spałem i funkocjonowalem w głowie cały czas miałem swój sen o motorze który nie był stresujący , ale przez to że dziwne uczucie sprawiało to że śnie podczas funkcjonowania to zacząłem się stresować a ciało dalej wyczulone na emocje było Po epizodzie to zacząłem się nakręcać i musiałem wypić ten syrop z szpitala żeby usnąć wmiare normalnie. I po to chciałem z kimś porozmawiać bo czytałem dużo w internecie i mam mylne myśli cały czas kierowałem się w kierunku napięć nerowowych też sztuczna inteligencja pomagała mi znajdywać informacje na dane tematy i też kierowała wszystko To co Opisałem w kierunku napięć nerwowych Ale później zacząłem dalej czytać i zaczęło mi się też dużo rzeczy zgrywać z nerwicą A różnica jest taka że napięcia mijają same to jest wynik przeciągnęło układu nerwowego który potrzebuje 6-8 tygodni na pełną renegocjacje i unormują się objawy i nie będą takie objawy towarzyszyć mi podczas stresu i epizody nie będą się pojawiać a nerwice trzeba leczyć np za pomocą leków czy terapii albo tego i tego więc chciałbym się dowidzieć i stwierdzić co dokładnie mam żeby wiedzieć jakie kroki podejmować dalej.
Mama wrażenie, że nie potrafię kompletnie rozmawiać z ludźmi. Wyłączam się, stresuję, nie jestem w stanie ciągnąć rozmowy. Mam wrażenie, że nikt mnie nie lubi.
Nie dam rady poznać nowych osób, boję się do kogoś zagadać, komuś odpowiedzieć. Chcę móc z kimś porozmawiać na jakieś tematy, spędzać czas. Osoby, z którymi obecnie mam kontakt, czyli 2 według mnie, nie wiem czy dobrze odczytuję, ale mają gdzieś moją osobę, narzucam się im. W towarzystwie więcej niż 1 osoby nie umiem z nikim rozmawiać, nie wiem nawet z kim, czuję się odepchnięta, nie wiem jak się wtedy zachować, bo każdy ma swoje tematy, a ja nawet nie mam pojęcia jak uczestniczyć w rozmowie. Potrafię również mieć po pół godzinie, czasem dłuższym czasie momenty, że się wyłączam, nie dam rady słuchać, orientować się co się dzieje dookoła wokół mnie, za dużo bodźców dociera do mnie, przez co czuję się otumaniona, dodatkowo lekkie problemy ze słuchem nie pozwalają wychwycić wszystkich słów, które ktoś do mnie kieruje i proszę nawet kilkukrotnie kogoś, by powtórzył co mówił, przez co mam wrażenie, że to kogoś wyprowadza z równowagi.
Jak poradzić sobie z lękiem i emocjami w trudnym okresie życiowym?

Mam problem z uspokojeniem się. Ostatnio przeżywam taki okres, gdzie wzięłam kredyt z moim partnerem na mieszkanie, od roku mam chęć zmiany pracy, ponieważ nie odnajduje się w niej, od pół roku szukam i bez skutku. Martwią mnie finanse, gdyż jeszcze pomagają mi delikatnie rodzice, za chwilę przekroczę 26 lat i zacznę płacić podatek.. Nie wiem, jak o tym wszystkim myślę, to mam natłok emocji i nie mogę się uspokoić. Mój partner powiedział mi logiczne rozwiązania i są one bardzo rozsądne, ale ja dalej nie potrafię się uspokoić. Myślę, że nie pomogło też regularne palenie marihuany. Mamy już postanowienie, że rezygnujemy z tego, bo tak jak napisałam, uważam, że to bardzo mi wpłynęło na psychikę i to do tego stopnia, że ciężko mi już sobie poradzić z tym samej. Do tego dochodzi lęk przed rozmową z ludźmi, których nie znam. Tak jak czuję się dobrze przy osobach, którym ufam, tak jak mam rozmawiać z kimś, kogo nie znam (np. na festiwalu), to mam pustkę w głowie, unikam tego, obawiam się, z natury jestem raczej introwertykiem. Dodatkowo jeszcze ostatnio na wyjeździe miałam problem z komunikacją do dziewczyn, które bardzo dobrze znałam, chodzi o komunikację problemów, jak coś mi nie pasuje. Nie umiem ukrywać emocji, ale też miałam gigantyczny problem, żeby powiedzieć, o co mi chodzi, i żeby to było w sposób miły i nieagresywny (jest to problem, który mam na co dzień). Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu emocje mnie zalewają, a ja w nich tonę. Chciałabym pójść na terapię (już byłam na jednej na poznawczo behawioralnym, żeby właśnie nauczyć się kontrolować emocje i zmieniać perspektywę i myślenie, ale chyba już nie potrafię odnaleźć efektów tych sesji), ale nie wiem nawet w jakim nurcie. Mogę prosić o radę?

Jestem osobą nastoletnią, która czuje pustkę - żaden psychiatra nie ma obecnie terminu...
Witam, mam problem otóż jestem osobą nastoletnią, żaden psychiatra obecnie nie ma terminu. Z dnia na dzień czuje się coraz gorzej, nie mam siły na nic, czuje emocjonalną pustkę. Od ponad dwóch lat mam obniżone samoopoczucie, ale teraz kompletnie nie czuje szczęścia. Tracę siły, wpadam w ataki paniki coraz częściej, boje sie wychodzić, wydaje mi sie że każdy mnie obaduje gdy na mnie spojrzy.
Co zrobić przy chronicznym zmęczeniu?
Dzień dobry, co zrobić przy chronicznym zmęczeniu? Od około roku mam nasilenie zaburzeń lękowych, konkretniej OCD i od tego też roku ciągle towarzyszy mi ogromne zmęczenie. Nieważne czy jestem w domu, czy poza nim jestem tak samo zmęczona, często też jest mi duszno. Uczęszczam na psychoterapię, na której udało mi się zredukować praktycznie do zera ataki paniki, lecz zmęczenie jak przy nich nadal zostało. Występują też u mnie stany odrealnienia, momentami właśnie do derealizacji dołącza zmęczenie i wtedy jeszcze bardziej czuję się jak w śnie na jawie. Ostatnio się to lekko pogarsza, a niedługo kończy mi się wolne i będę musiała wrócić do codzienności, boję się, że nie dam rady i jak tylko wyjdę z domu, to zemdleję, przecież tyle razy, gdy chodziłam gdzieś w tym miesiącu, nic mi się nie działo, a ja i tak się bardzo boję. Robiłam badania krwi, wszystko wyszło w normie. Nie wiem, czy znowu udać się do psychiatry, bo za pierwszym razem poczułam, że moje objawy nie są aż tak ważne, jak opinia innych ludzi, o tym, co ja odczuwam, czy zrobić coś innego, przepracować to na terapii? Albo czy są jakieś ćwiczenia, cokolwiek co mogłoby to zmniejszyć? Odczuwam ogromny dyskomfort już tyle miesięcy, nie chcę znowu wstawać z myślą, że to wszystko nie prawdziwe i znowu być tak zmęczona.