Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam od dłuższego czasu problem z sobą.. przeszłam w życiu sporo.. w dzieciństwie ojciec alkoholik

Mam od dłuższego czasu problem z sobą.. przeszłam w życiu sporo.. w dzieciństwie ojciec alkoholik który ciagle łamał obietnice i zle mnie oceniał (do niczego, córeczka mamusi itd), potem smierć mojej siostry (w dzień porodu mojej mamy zmarła 10 lat temu), rozstanie po 6 latach myślałam, ze to wielka miłość, ale okazało się ze wymienił mnie na inna- zamieszkała pare dni po wyrzuceniu mnie z domu, wykorzystał mnie finansowo, znęcał się psychicznie (ciche dni, kłótnie o nic, oceniał mnie zle, ciagle byłam za mało wystarczająca) w momencie rozstania byłam w rozsypce, to on zebrał mnie w całość i czułam się bezpiecznie a tu zostawił samą. Byłam w tragicznym stanie i doszło jeszcze pare problemów zdrowotnych w rodzinie, ale po burzy wyszło słońce. Byłam sama 5 lat, odżyłam, przekonałam się że najlepiej jest liczyć na siebie, stałam się niezależna finansowo, finansowo idzie mi naprawdę dobrze, mam własna działalność i po długim czasie trafiłam na wspaniałego człowieka, moj narzeczony jest moim aniołem  ja na początku starałam się jak mogę żeby było wszystko między nami dobrze, a teraz? Powracają dni kiedy chce zrujnować sobie dzień, życie nawet mówiąc te rzeczy które mówię i przy okazji jemu tez. On na to nie zasługuje, na moje zachowanie, na te słowa.. ranie jego i siebie. Nie akceptuje siebie, kiedyś byłam dużo grubsza teraz jest dobrze a nienawidzę swojego ciała, są dni kiedy czuje się jak g*wno i tak się nazywam, wszystko krytykuje, własne życie zawodowe tez jest dla mnie ciagle niewystarczające, wszystko niszczę. Błagam, powiedzcie mi co jest ze mną nie tak? O co chodzi? Przychodzą lepsze dni i patrzę na siebie jest super, myśle o moim związku i widzę ze jest cudowny, planujemy ślub, ciagle w to nie wierze.. ze ktos mnie naprawdę szanuje, kocha.. w te gorsze dni on mnie dalej przytula i stara sie zrozumieć, myślałam ze mnie zostawi.. 
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, 

ma Pani za sobą wiele trudnych doświadczeń - zarówno tych wczesnych, dziecięcych, jak i tych w dorosłości. Pozostawiły one w Pani psychice ślady, w dużej mierze takie, które podpowiadają, że nie może Pani ufać ani innym, ani sobie. Już bardzo wcześnie musiała Pani nauczyć się zaprzeczać swoim uczuciom po to, aby jakoś przetrwać. Obecnie, kiedy jest Pani prawdopodobnie w satysfakcjonującym związku  wiele z tych mechanizmów dochodzi do głosu, a dla nich bliskość = zagrożenie. Logika i racjonalne myślenie nie wystarczają, aby poradzić sobie z tym, czego Pani doświadcza. Zdecydowanie to wszystko, o czym Pani pisze, kwalifikuje się do psychoterapii. Proponuję znaleźć psychoterapeutę w Pani okolicy (może to Pani uczynić np. na naszej stronie), wybrać nurt (w Pani przypadku polecałabym np. psychodynamiczny czy psychoanalityczny) i umówić się na konsultacje w celu podjęcia psychoterapii. Pozdrawiam Magdalena Bilinska Zakrzewicz 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Pigulska

Katarzyna Pigulska

Doświadczyła Pani wielu trudnych rzeczy w najważniejszych relacjach - w rodzinie, w związku, również w postaci straty siostry. Teraz, gdy próbuje Pani ułożyć sobie życie w bliskiej relacji z narzeczonym - coś zaczyna się odzywać z tych poprzednich traumatycznych doświadczeń. Osoby, które od najmłodszych lat doświadczały przekroczeń lub przemocy w różnej postaci mogą mieć trudność w zbudowaniu dobrej relacji z samymi sobą, a to utrudnia stworzenie i utrzymanie bliskiego związku z drugą osobą. Bliskość na poziomie emocjonalnym może się kojarzyć z zagrożeniem (nawet jeśli logicznie nie ma to uzasadnienia). Zachęcam do podjęcia psychoterapii - często jest to jedyny sposób na przepracowanie starych ran i odbudowanie relacji ze sobą, by potem móc się cieszyć z budowania relacji z innymi.

Z pozdrowieniami

Kasia Pigulska

2 lata temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Po spotkaniach z psychoterapeutką mam wyrzuty sumienia, odczuwam lęk i rozdrażnienie. Czuję, że zawodzę siebie, dlatego bo jestem chora. Odczuwam niepokój i złość w stosunku do siebie. Czuję, że psychoterapeutka oczekując odemnie jakiejkolwiek aktywności, żąda zby wiele. Czuję jakbym mogła albo nie robić nic w ciągu dnia, albo robić tak wiele, by siebie wykończyć. Czuję jakby istniały tylko te dwie skrajności, a psychoterapeutka namawiając mnie do aktywności, namawiała mnie również do robienia sobie krzywdy. Czasami sobie myślę, że wolałabym popełnić samobójstwo niż zmusić się do jakiejś aktywności w ciągu dnia. Czuję się niezrozumiana i jakby psychoterapeutka była przeciwko mnie, mimo że tak nie jest. Przez to wszystko odechciewa mi się chodzić na psychoterapie. Co powinnam zrobić ?
Czy choroby psychiczne są dziedziczne? Czy dzieci niepoddane niewłaściwym zachowaniom rodzica i tak mogą zmagać się z psychiką?
Czy choroby psychiczne mogą być dziedziczone? Takie jak mitomania, kleptomania lub zaburzenia osobowości i zachowania dorosłych, np. zaburzenia preferencji seksualnych, transseksualność. Czy dzieci, które nie widziały niewłaściwych zachowań ojca mogą być narażone na problemy z własną psychiką?
Jak przestać rozpamiętywać traumę z przeszłości i pokonać uczucie samotności?

Jako uczennica 6 klasy szkoły podstawowej i gimnazjum byłam psychicznie dręczona głównie przez rówieśników, ale nie tylko. Chociaż od tamtej pory minęło ok. 20 lat, nadal pamiętam wszystkie najbardziej bolesne sytuacje tak dokładnie, jakby miały miejsce wczoraj. Czasami, bez powodu je sobie przypominam i nie mogę skupić się na niczym innym. Czuję się wtedy bardzo przygnębiona. Tak samo boli mnie świadomość, że moja klasowa wychowawczyni o wszystkim wiedziała, ale nie zrobiła nic, aby mi pomóc. W trakcie jednej z godzin wychowawczych w obecności całej klasy powiedziała, że widzi, że klasa mnie odtrąca, ale że to ja się izoluję, jestem zbyt nieśmiała i wycofana i to ja jestem winna, że klasa mnie nie lubi. Miała do mnie pretensje, że nie angażuję się w życie klasy, gdy ja bałam się, że znowu będą mnie wyśmiewać. Myślałam, że się z tym uporałam, ale od kilku miesięcy znowu dręczą mnie te wspomnienia. Porównuję się z tymi, którzy mi dokuczali i widzę, że im powiodło się lepiej niż mnie. Mają rodziny, dzieci, przyjaciół, a ja jestem samotna i mam wrażenie, że gdybym zniknęła, to nikt by tego nie zauważył. Większość z nich dalej mieszka w tej samej miejscowości co ja i gdy się mijamy, udają, że mnie nie znają. Mam poczucie, że oni wszyscy mieli rację i że jestem beznadziejna oraz gorsza i świat byłby lepszy beze mnie. Czasem jestem tak smutna, że chce mi się płakać i nie mam na nic siły. Nie umiem sobie z tym poradzić, mam poczucie winy, że ciągle zawodzę innych. Czasami czuję się tak, jakby ludzie obok mnie nie istnieli, byli tylko wytworem mojej wyobraźni i nikt mnie nie dostrzegał. Nie potrafię się zdobyć na zwierzenie się komuś lub wizytę u specjalisty, bo podświadomie boję się, że zareagują tak jak kiedyś moja wychowawczyni i wcale mi nie pomogą. Co powinnam zrobić, aby wreszcie poczuć się lepiej?

Nie stać mnie na terapię, a bardzo jej potrzebuję
Potrzebuję pilnie terapi ale mnie na nią nie stać i mam problemy jeszcze ze zdrowiem plus depresje przez większość czasu (mówię o ostatnich 10 latach) , jak mam siebie namówić na terapię i leczenie, jak mam się podnieść i zdobyć na to wszystko ?
Zdarzyło mi się w życiu, jak to dla 25 latka, wypić czasem za dużo alkoholu.
Witam serdecznie. Pisze, bo jest mi stosunkowo ciężko w tym okresie . Zdarzyło mi się w życiu jak to dla 25 latka wypić czasem za dużo alkoholu. Problem w tym, że po ostatniej imprezie, jaka miała 2 miesiące i 10 dni .Tak odliczam każdy dzień. Nie mogę przestać o tym myśleć. Urwał mi się potężnie film od godziny 1 gdzie odprowadzili mnie znajomi pod bramę, do której wszedłem, ale do domu nie dotarłem. O godz 4 jak narzeczona wystraszona zadzwoniła, gdzie ja jestem i nagle znalazłem się pod bramą. Jestem w takiej panice, że coś zrobiłem komuś, bądź jakimś ludziom. Nawymyślałem sobie, że pożyczyłem jakieś pieniądze. Bo mi brakowało w portfelu. A nie pamiętam, żebym poszedł gdzieś coś kupić po pijaku. Że coś złego zrobiłem, że po pijaku coś podpisałem u kogoś może ktoś mnie do czegoś zmusił, bądź poznałem jakąś kobietę, a o tym nie wiem. Nawymyślałem sobie, że może zdradziłem narzeczoną, która jest dla mnie całym światem. Gdzie wszyscy bliscy mówią mi, że po takim czasie na pewno bym się dowiedział. Strach i lek i wymyślanie rzeczy w mojej głowie jest tak chorobliwy, że w życiu codziennym niszczy mi to 99% chwili. Nie mogę przestać myśleć nawet na moment. Boję się wychodzić z domu. Ludzie, których znam z widzenia jak się na mnie popatrzą to myślę, że oni coś wiedzą a ja nie . Ostatnio przechodziłem obok jakieś kobiety młodej, która popatrzyła się na mnie z matką i wymyśliłem sobie, że coś zrobiłem że coś do matki mówiła o mnie. I że poniosę konsekwencje. Tak samo miałem ostatnio na ulicy idą dwie dziewczyny, jedna się zapytała może ma pan i temat się zakończył, bo druga powiedziała jego się nie pytaj ... I już panika i lęk, że coś wiedzą. Koledzy mi mówili, że ostatnio chodziły dwie młode dziewczyny, które się pytały o papierosa, ale czy to te nw .i znów do samo . Ahhh . Bardzo mnie to zrzera od sierodka. Moja narzeczona, jak i moi bliscy mają mnie doś . Mam dość siebie. Ból i strach jaki mnie napędza jest tak silny kurcze, że nie mogę normalnie egzystować w społeczeństwie i w pracy brak jakiegokolwiek skupienia. Nie wróciłem poobijany lekko brudny ... 🙁🙁. Ale strach niszczy mi tak samego sb i moja samoocena . Prosiłbym o jakiekolwiek wskazówki. Jak na to zaradzić. Bo już nie wytrzymuje psychicznie. Każdy ze znajomych mi mówił, że jak mnie odprowadzali, nikogo nie było na mieście i byłem spokojny i nic nie robiłem głupiego. Ale boje się, że coś odwaliłem i poniosę konsekwencje. Z którymi sobie nie poradzę, a już dużo czasu minęło. Nawet byłem skłonny kolegę z policji poprosić, żeby sprawdził w systemie czy nikt mnie nie zgłaszał. Prosiłbym o pomoc.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!