Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak gwałt w wieku nastoletnim wpływa na dalsze życie kobiety?

Jak gwałt w wieku nastoletnim wpływa na dalsze życie kobiety?
User Forum

Mad

6 miesięcy temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,

Gwałt w wieku nastoletnim to doświadczenie, które może bardzo głęboko wpłynąć na dalsze życie kobiety – zarówno emocjonalnie, jak i relacyjnie. W tym wieku dopiero kształtuje się poczucie tożsamości, granic i bezpieczeństwa, dlatego tak silna trauma może zachwiać poczuciem własnej wartości, zaufaniem do ludzi i światem.

Wiele kobiet po takim doświadczeniu mierzy się z lękiem, poczuciem winy, wstydem, trudnościami w relacjach intymnych, depresją czy objawami PTSD. Czasem skutki pojawiają się od razu, a czasem dopiero po latach – w trudnych sytuacjach lub w bliskich relacjach.

Każda reakcja po takiej przemocy jest zrozumiała. Wsparcie psychoterapeuty może pomóc powoli odzyskać poczucie bezpieczeństwa, sprawczości i zaufania – do siebie i świata. Tego typu przeżycia nie muszą na zawsze definiować życia, ale warto dać sobie przestrzeń i pomoc, by je przepracować.

Z ciepłymi pozdrowieniami,
Maria Sobol 
psychoterapeutka integracyjna

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Natalia Krawiec-Jokiel

Natalia Krawiec-Jokiel

Witam Mad, 


Gwałt to niezwykle brutalny akt przemocy, naruszający absolutnie każdą granicę drugiego człowieka. Jest sytuacją traumatyzujacą ofiarę, mającą wyraźny wpływ na jej dalsze funkcjonowanie. Z uwagi na tego typu doświadczoną traumę, może pojawić się zaburzenie w postaci PTSD, tzw. zespół stresu pourazowego, jest on wynikiem doświadczenia pojedynczego wydarzenia traumatycznego, czego objawem mogą być np. koszmary senne, flashbacki, nadmierne reagowanie emocjonalne na bodźce skojarzeniowe. Jeśli jednak osoba jest wielokrotnie narażana na tak traumatyczne wydarzenia może pojawić się stan w postaci cPTSD, czyli stanu psychicznego, w którym osoba jest narażona na wielokrotnie powtarzane traumatyczne wydarzenia, co może prowadzić do trudności w relacjach interpersonalnych, zaburzenia obrazu siebie, trudność w autoregulacji napięcia emocjonalnego. Ze względu na fakt, iż każdy z nas posiada indywidualnie wypracowane mechanizmy obronne, tak trudne wydarzenie nie musi „być widoczne”. Niemniej jednak na bazie traumy, która w odpowiednim momencie i odpowiedni sposób nie została poddana profesjonalnej opiece, mogą pojawić się konsekwencje zdrowotne w postaci np. stanów depresyjnych, stanów lękowych, zaburzeń osobowości itp. ale również trudności w relacjach interpersonalnych, szczególnie relacjach romantycznych, izolacja społeczna. Dlatego tak ważne jest podjęcie oddziaływań terapeutycznych przez osoby z doświadczeniem gwałtu. Jeśli Ty bądź osoba z Twojego otoczenia padłeś/padłaś ofiarą gwałtu, niezwłocznie należy ten fakt zgłosić odpowiednim służbom i podjąć działania pomocowe. Warto zgłosić się o wsparcie do miejsc dedykowanych pomocy ofiarom przestępstw, są to m.in. Ośrodki Interwencji Kryzysowej, gdzie bezpłatnie udzielania jest pierwsza pomoc psychologiczna.  
Pozdrawiam serdecznie

Natalia Krawiec-Jokiel 

6 miesięcy temu
Martyna Nowicka

Martyna Nowicka

Dzień dobry,
 

Doświadczenie gwałtu w wieku nastoletnim ma często głęboki wpływ na dalsze życie kobiety zarówno w sferze emocjonalnej, jak i relacyjnej. W tym wieku dopiero kształtuje się tożsamość, obraz siebie, granice, zaufanie do innych ludzi i świata. Taka trauma potrafi te fundamenty poważnie naruszyć.

 

Wśród najczęstszych konsekwencji psychicznych można wyróżnić: 

- zespół stresu pourazowego (PTSD) - powracające wspomnienia, koszmary senne, unikanie sytuacji przypominających o traumie, napięcie emocjonalne

- obniżone poczucie własnej wartości - ofiary często odczuwają wstyd, winę i przekonanie, że „coś z nimi było nie tak”, nawet jeśli racjonalnie wiedzą, że nie ponoszą winy

- trudności w relacjach intymnych i seksualnych - mogą pojawić się lęk przed bliskością, unikanie seksu, trudności w zaufaniu partnerowi

- depresja, stany lękowe, samookaleczenia lub zachowania autodestrukcyjne 

- problemy z koncentracją, nauką, pracą - zwłaszcza jeśli doświadczenie nie zostało ujawnione lub zbagatelizowane  

Warto zaznaczyć, że każda osoba reaguje inaczej. Niektóre kobiety latami funkcjonują pozornie "dobrze”, tłumiąc emocje, które mogą wrócić np. po porodzie, w związku, czy podczas innej stresującej sytuacji życiowej.

 

Kluczowe znaczenie ma uzyskanie specjalistycznego wsparcia. Psychoterapia zwłaszcza o podejściu traumy (np. terapia EMDR, terapia poznawczo-behawioralna) może pomóc przepracować to doświadczenie, odzyskać poczucie bezpieczeństwa, godności i sprawczości.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Martyna Nowicka 

6 miesięcy temu
Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, jest to bardzo traumatyczne przeżycie, które może w różny sposób wpływać na obecne życie.  Wszystko zależy m.in. od wieku ofiary, relacji ze sprawcą, reakcji otoczenia, dostępności wsparcia oraz późniejszej terapii. Osoby po takich doświadczeniach mogą chorować na depresję, stany lękowe, napady paniki, PTSD (zespół stresu pourazowego), mogą odczuwać brak zaufania do ludzi, izolować się, czy mieć trudności z tworzeniem bliskich związków. Choć skutki gwałtu mogą być bardzo głębokie, wiele kobiet dzięki profesjonalnej pomocy wraca do zdrowia psychicznego i emocjonalnego. Dlatego tak ważne jest podjęcie psychoterapii oraz wsparcie bliskich. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog 

6 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Mad,

 

przestępstwo seksualne typu gwałt może wpłynąć na wiele obszarów:

 

1) osoba dotknięta tą sytuacją może ulec wiktymizacji. Proszę poczytaj o tym zjawisku. 

2) może wpłynąć również destrukcyjnie na poczucie tożsamości oraz spowodować utratę bezpieczeństwa. 

3) obniżeniu może ulec jej poczucie własnej wartości. 

4) kobieta może dokonywać różnego rodzaju autoagresji (np. samookaleczenia), kierować do siebie złość i poczucie winy (skutkiem mogą być zaburzenia depresyjne)

5) pewnemu "spaczeniu" może ulec jej późniejsze życie seksualne i ogólne patrzenie na swoją seksualność

6) może mieć chęć wymierzenie osobistego rodzaju zadośćuczynienia oprawcy ("chęć zemsty")

 

i wiele, wiele innych. 

 

Jeśli znasz tą osobę, proszę zasugeruj jej rozpoczęcie terapii z psychologiem. Jest to konieczne.

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

6 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mam problem z zaburzeniem osobowości połączone z depresją umiarkowaną, zaburzenia somatyczne lęki i szybko denerwuje się
Witam, mam na imię Szymon mam problem z zaburzeniem osobowości polączone z depresją umiarkowaną zaburzenia somatyczne lęki i szybko denerwuje się. W wieku 6 lat miałem ciężki wypadek potrącił mnie i babcie na pasach samochód jakoś cudem doszedłem do siebie, teraz obecnie niezbyt dobrze w życiu mi się potoczyło. Dwa lata temu urodził mi się syn ale zostałem pewne sposób odrzucony przez matkę mojego syna przez przyczynę mojego wieku, mam 24 lata i w pewnym sensie pogodziłem się że będę sam mieszkam sam. Babcia jest już bardzo podeszłym wieku że nie daje już rady i mieszka u mojej cioci, moja mama mieszka zagranicą, tata mnie mój odrzucił i też przez to czuje się z tym wszystkim odrzucony i mam myśli takie że odpuszczę że nawet jak bym miał mieć kolejny wiązek to ono upadnie bardzo szybko tak jak mamy związek z ojczymem . Jestem też po traumie przemocy domowej mama jest po rozwodzie wieku 20 lat zostałem sam bez mamy wyjechała zagranice Ja nie chciałem. Chciałbym zasięgnąć rady ogólnie leczyłem się do 2019 roku ostani raz w szpitalu byłem 2019 jak dostałem ataku zaburzenia somatycznego połoczone z parestezja po przebytym urazie ręki przed ramienia .Nie mogę brać leków negatywnie działają boję się że stracę pracę przez to wszystko proszę o pomoc pozdrawiam Szymon
Jest mi ciężko- zmarła babcia, moje święta zapowiadają się bardzo niekomfortowo dla mnie, walczę z lękami i napadami paniki. Co mam robić, jak sobie pomóc?
Dzień dobry, na wstępie zaznaczę, że będzie to dosyć długa wiadomość, ale chce się z kimś podzielić tym, co mnie męczy. Od zawsze byłam bardzo wesołą osobą i patrzyłam na życie z dobrej strony (chociaż miałam pojedynczy okres zagubienia, ale to było głównie z tego, co sobie sama wmówiłam i nie przemyślałam tego). Gdy myślałam, że moje życie naprawdę staje się idealne, bo miałam wokół siebie dużo wspierających ludzi a tu nagle pod koniec maja zmarła moja kochana babcia. :( Po raz pierwszy coś aż tak we mnie uderzyło, że kompletnie pękłam. Ciężko mi było przyzwyczaić się do tego, że osoba, którą odwiedzałam przez całe moje życie praktycznie co tydzień już nigdy tam nie będzie. Wcześniej już zmarł mi dziadek, ale to było gdy miałam tylko 3 lata i nie rozumiałam co się stało. Teraz, gdy już to wszystko doskonale rozumiem to ból jest ogromny. Chciałam jak najszybciej o tym zapomnieć, dzień po pogrzebie wróciłam do szkoły i spędziłam czas z koleżankami. Pomogło mi to, więc uznałam, że kompletnie będę udawać, że nic się nie stało i zawsze gdy moi rodzice chcieli rozmawiać o mojej babci to po prostu zamykałam się w pokoju i próbowałam nie płakać. Po tym czasie wiem, że takie wmawianie sobie, że nic się nie stało pogorszyło mój stan. Bo się stało i to dużo. Mimo tego po jakimś czasie w miarę się podniosłam i w czasie wakacji już coraz łatwiej mi się o tym rozmawiało, a na wspomnienia z nią patrzyłam pozytywnie, ciesząc się tym ile z nią przeżyłam a łzy przychodziły już tylko w pojedyncze dni wakacji. Niestety, ale na początku lata musiałam pojechać do szpitala i wtedy po raz pierwszy doświadczyłam lęku paraliżującego do tego stopnia, że przez pół godziny pierwszego dnia po przyjeździe siedziałam i płakałam w łazience cała roztrzęsiona z kołatającym sercem. Bałam się szpitala a przede wszystkim snu w nim, bo moja babcia zmarła w szpitalu właśnie przez sen. :( Gdy się uspokoiłam to pobyt minął mi w miarę szybko, zdiagnozowali u mnie insulinooporność i przepisali leki. Nie przejęłam się tym jakoś przesadnie, mimo początkowych obaw, ponieważ to zaburzenie może prowadzić do cukrzycy, którą miała moja babcia. Na szczęście lekarze wytłumaczyli mi, że przy ciężkiej pracy i lekach będzie mi coraz lepiej (i tak jest!:)) Wakacje minęły mi bardzo dobrze, o wiele więcej wychodziłam ze znajomymi i smutek był już tylko sporadyczny. Tak samo, gdy we wrześniu wróciłam do szkoły, mimo tego, że nadal tęskniłam za babcią, czułam jak moje życie znowu wraca na lepszą drogę. Niestety nic nie może być idealne i na początku października zaczęło się: zasłabłam po raz pierwszy w życiu, nie zemdlałam, ale było blisko. Gdy siedziałam w karetce to myślałam, że zaraz umrę i bałam się jak nigdy. Od tego czasu byłam zmęczona, spanikowana i myślałam, że jestem co najmniej w jakimś śnie. Minęło trochę czasu i względnie wróciłam do normalności, niestety lęki nawracały w najmniej oczekiwanym momencie. Miałam (prawdopodobnie) ataki paniki czy to na spacerze, czy w szkole a nawet w domu. Potrafiłam wpaść w ogromną panikę nawet dwa razy w ciągu paru godzin. Zaczęłam latać po lekarzach, myślałam, że to coś z moim ciałem się dzieje, bałam się czy to nie cukrzyca albo coś innego, miałam wiele scenariuszy. Oczywiście po dłużej analizie wiem, że to wszystko było w mojej głowie i to moja psychika to powodowała. Oczywiście, nie cały czas czułam lęk, ale w 90% minął on dopiero niedawno. Od kiedy wróciłam po chorobie do szkoły (która niestety zostawiła za sobą kolejne lęki) to potrzebowałam chwili by wrócić do normalnego życia. Lęki znacznie zniknęły (co w pewnym momencie nawet zaczęło mnie niepokoić, że jak tak szybko już się nie boję...) i mimo zmęczenia po wirusie zaczęłam żyć w miarę spokojnie. Mimo tych sukcesów, które osiągnęłam w opanowywaniu się dalej nie jest do końca okej. Czasami nadal szybko zabije mi serce. Warto wspomnieć, że wcześniej już miałam spore tendencje do panikowania, nawet jako 10 latka miałam bardzo katastroficzne myśli i bałam się, że coś się komuś stanie np. moim rodzicom czy znajomym. Mam też tendencje do zamartwiania się i wmawiania sobie różnych rzeczy. W tym roku straciłam nie tylko babcię, ale również bliskie mi przyjaciółki- mimo, że nadal mam dwie cudowne najlepsze przyjaciółki to nie zastąpią mi one tamtych. Moje obecne przyjaciółki przyjaźnią się ze mną o wiele dłużej, bo 8 lat, tamte chodziły ze mną tylko do klasy, ale dopiero w zeszłym roku szkolnym bardziej z nimi rozmawiałam. Wiem, że to nie moja wina, że nasze drogi się rozeszły, ale gdy widzę je na korytarzu dobrze bawiące się w towarzystwie jednej bardzo niemiłej dziewczyny to chce mi się płakać. Co ona ma, czego ja nie mam? Na dodatek niedługo święta i moja rodzina zamiast w tym roku spędzić je jakoś spokojnie, zabiera się za to bardziej niż w zeszłym roku. Wiem, że im też jest ciężko w pierwsze święta bez babci, ale to nie powód by tak przesadzać. Zawsze spędzałam wigilię z rodzicami, wujkiem i babcią (i jeszcze raz z dziadkiem zanim zmarł) i w tym roku również, no tylko niestety już bez babci (i dziadka, mimo, że słabo go pamiętam to na pewno był bardzo kochany, tak jak pozostali moi dziadkowie ♡). Liczyłam, że spędzimy wigilię u nas w domu a następnego dnia pojedziemy do wujka, ale musimy jechać do domu babci, bo tak chce wujek. On mieszka tam na codzień, więc może dla niego to nie jest takie smutne, ale mi bez babci tam będzie smutno, wystarczy, że często jeździmy tam na obiad i już takie dwie godziny w domu bez babci mnie smucą. :( W tym roku wyjątkowo mamy zaprosić na drugi dzień świąt mojego drugiego wujka, ciocię i kuzynki. To nie tak, że ich nie lubię, ale nie podoba mi się takie zapełnianie świąt na siłę by się nie smucić. Zawsze było tak, że w wigilię byliśmy u nas a potem w Boże Narodzenie u babci albo na odwrót, a 2 dnia świąt odpoczywaliśmy oddzielnie w domu. Teraz jest więcej roboty i więcej stresu, mimo że uwielbiam święta to w tym roku w ogóle ich nie czuję i nie cieszę się jakoś bardzo na nie, nie chcę prezentów czy jedzenia, chcę by ludzie, za którymi tęsknię wrócili. :(( Jest to bardzo długie, ale chciałam opisać wszystko w jednej wiadomości. Nie wiem co robić ze smutkiem, lękami czy paniką i poczuciem jak we śnie (czasami, gdy wpadam w panikę albo mam za dużo myśli w głowie) i liczę na jakieś porady, czy iść porozmawiać np. z psychoterapeutą czy samodzielnie to zwalczać. Z góry dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam (oraz ze względu na obecny miesiąc życzę wesołych świąt :))
Paniczny lęk przed terapią - jak trauma wpływa na moje życie i relacje?
Panicznie boje się terapii, przez całe moje życie a mam 37 lat, uważałam że muszę tylko wybaczyć matce i bedzie ok. Spisałam całe swoje życie. Przeczytałam to kilkanaście razy.. Ale poddałam się. Widzę jak wielki wpływ na mnie miało całe moje życie. Ale odpoczątku. Urodziłam sie w domu gdzie oboje rodzice byli niepełnosprawny, mama porażenie rąk, tata dziecięce porażenie mózgowe. Matka czytała mi bajki, kupowała lalki, karmiła z butelki do 7 roku życia, a kiedy miała zły dzień robiąc mi warkocza potrafiła chwycic nogami za warkocz i uderzać głową o podłogę, bo sie ruszyłam. Gdy mialam średnia 5.3 usłyszałam ze mogłam miec 5.4. Ciągle bylam za głupia i gorsza od innych. Długo sikałam do łóżka, wciąż zgrzytam na zębach. Później był chłopak alkoholik. Mąż uzależniony od narkotyków i alkoholu. Śmierć obojga rodziców. Pronienie. I wiele innych sytuacji, ale mam tylko 2000 znaków. Jakiś czas temu poznałam kogoś, osobę , której pierwszy raz nie musiałam ratować, bylo miło, spokojnie. Zależało nam na sobie. Pierwszy raz życiu poczułam motyle w brzuchu, i w końcu zrozumiałam o czym ludzie mówią. Poczułam cos w ciele. Ale oczywiście zepsułam to. Zaczęłam projektować przyszłość, snuć czarne scenariusze i odpychać go gdy on nie odpisal mi na wiadomość, a gdy on chciał porozmawiać bylam całkowicie nie obecną podczas tej rozmowy. I dlaczego się boje terapii? Bo czuje ból jakiego dawno nie czułam. Nie potrafię go kontrolować. I dochodzę do wniosku, że moja super koncentracja podczas stresu, moja empatia, moja kontrola emocji, moja siła, niezależność cała moja tożsamość to wszystko jest wynikiem traumy, przystosowania się. Przeraża mnie to z jednej strony ze mam mechanizmy ktorych nie umiem powstrzymac choc świadomie wiem że istnieją i doskonale je rozumiem, a z drugiej strony, jak jest po drugiej stronie? Czy lepiej miec kontrolę i zostać w głowie? Przeraziłam sie gdy przeczytałam wiadomosc od tej osoby, ze niewidzi nadzieji na naprawę, poczułam ból w klatce i zły, ale tylko na10s
Przez kilka lat mój partner znęcał się nade mną psychicznie, w trakcie tego związku urodziłam najpierw jedną córkę.
Przez kilka lat mój partner znęcał się nade mną psychicznie, w trakcie tego związku urodziłam najpierw jedną córkę. Myślałam, że to coś zmieni. Po 2 latach zaszłam w drugą ciążę, było tak strasznie, że próbowałam dokonać samobójstwa w 4 miesiącu ciąży. Udało się nas odratować. Nigdy nie dostałam pomocy. Ale podniosłam się. W ósmym miesiącu ciąży udało mi się uciec do domu rodzinnego. Urodziłam i żyłam bezpiecznie. Po roku wrócił mój koszmar, stanął w drzwiach, po wymianie słów, rzucił się na mnie i skatował, pamiętam, że w głowie miałam tylko, żeby dziewczynki tego nie widziały. Później uciekłam dalej z moimi córkami. Po dwóch latach wróciłam do relacji sprzed lat, pokochałam na nowo. Obecnie jesteśmy po ślubie, mamy syna. Jest cudownym człowiekiem, kocha nas, dba o nas. Moje córki traktuje na równi z naszym wspólnym dzieckiem. Tylko ja w głowie mam tamten związek, wszystko porównuję, analizuję każde swoje zachowanie. Nie wiem, jak to w sobie stłumić, jak zapomnieć...
Szpital psychiatryczny - czy obawiać się kolejnych pobytów?
Czy jeśli raz się trafiło do szpitala psychiatrycznego (nie po próbie samobójczej), to jest ,,ryzyko", że trafi się tam znowu? Na zasadzie, że każda kolejna próba samobójcza powoduje kolejne.
cPTSD hero

cPTSD - czym charakteryzuje się złożony zespół stresu pourazowego? Jak go leczyć?

cPTSD charakteryzuje się długotrwałymi skutkami chronicznej, powtarzalnej traumy. Złożone PTSD dotyka znaczną część populacji, głęboko wpływając na codzienne funkcjonowanie. Dowiedz się więcej o zaburzeniu i leczeniu!