
- Strona główna
- Forum
- traumy, uzależnienia, związki i relacje
- Partner pije...
Partner pije alkohol codziennie po pracy – czy przesadzam przez traumę po związku z alkoholikiem?
załamana
Jessica Gagola
Witaj, to co piszesz jest bardzo niepokojące. To , ze w Twoim życiu pojawił się kolejny partner z problemem alkoholowym świadczy o tym ze jest to pewien schemat. Do przestania picia alkoholu nikogo nie zmusisz. Skoro rozmowa nie pomaga to znaczy , ze nie bierze Twoich uczuć na poważnie. Nie jesteś jego matka ani ratowniczka. Jesteś partnerka. Pozdrawiam cieplutko Jessica Gagola
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to, co Pani czuje, jest bardzo zrozumiałe – przy Pani doświadczeniach obecna sytuacja może budzić lęk, napięcie i trudne wspomnienia. Ma Pani prawo do swoich emocji oraz do poczucia bezpieczeństwa.
Jeśli czuje Pani, że to zaczyna być zbyt obciążające, warto skorzystać ze wsparcia psychologicznego - nie musi Pani przez to przechodzić sama.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Jako dorosła osoba, świadoma swojej przeszłości i odpowiedzialna za dziecko, ma Pani pełne prawo do stanowczego egzekwowania swoich granic, a Pani niepokój nie jest przewrażliwieniem, lecz racjonalną oceną sytuacji. Codzienne sięganie po alkohol, niezależnie od dawki, to ewidentny brak kontroli, który u osoby z Pani doświadczeniem słusznie zapala czerwoną lampkę. Partner, który mimo Pani próśb i deklarowanej miłości nie potrafi zrezygnować z wieczornego drinka, wybiera substancję ponad Pani poczucie bezpieczeństwa, co jest prostą drogą do powielenia schematu, od którego Pani uciekła.
Chowanie alkoholu czy ciągłe prośby stawiają Panią w roli kontrolera, a nie partnerki, co na dłuższą metę jest wyczerpujące i nieskuteczne. W dojrzałej relacji nie chodzi o to, by kogoś zmieniać na siłę, ale by jasno komunikować, na co nie ma zgody w Pani domu i przy Pani dziecku. Jeśli partner bagatelizuje problem i nie widzi destrukcyjnego wpływu swojego nawyku na rodzinę, Pani jedynym wyjściem jest ochrona siebie i córki poprzez wyciągnięcie realnych konsekwencji. Zasługuje Pani na życie bez lęku i bez zapachu alkoholu w sypialni, a lojalność wobec samej siebie powinna być teraz dla Pani priorytetem.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Niestety, ale takie zachowanie jak codzienne, czy nawet weekendowe picie, może doprowadzić do uzależniania. Oczywiście osoba nie widzi problemu, przecież napije się po pracy bo ją to relaksuje itd. A po jakimś czasie że bez tego "rytuału" jest nerwowy i musi sięgać po coraz większe ilości coraz mocniejsze trunki. Proszę pamiętać, że Pani staje się osobą współuzależnioną i powinna skorzystać z pomocy terapeuty uzależnień, który pomoże poukładać to wszystko.
Karol Barra
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, jest bardzo zrozumiałe w kontekście Pani doświadczeń. Po relacji z osobą uzależnioną od alkoholu wrażliwość na nawet niewielkie ilości picia u partnera może być znacznie większa – i nie jest to „przesada”, tylko naturalna reakcja na wcześniejsze zranienia i chęć ochrony siebie oraz dziecka.
Jednocześnie ważne jest, aby rozdzielić dwie kwestie:
Pani granice i potrzeby,
zachowanie partnera i jego stosunek do alkoholu.
1. Czy to „małe ilości” oznaczają brak problemu?
Nie zawsze. Kluczowe nie jest tylko ile, ale:
jak często (u Pani partnera – codziennie),
czy potrafi zrezygnować,
czy dotrzymuje obietnic ograniczenia,
czy picie wpływa na relację.
Z Pani opisu wynika, że:
alkohol pojawia się codziennie,
partner nie dotrzymuje deklaracji ograniczenia,
temat prowadzi do konfliktów i napięcia,
a dla Pani jest to silnie obciążające emocjonalnie.
To są sygnały, że problem istnieje – nawet jeśli ktoś z otoczenia go bagatelizuje.
2. Pani reakcje – trauma czy realny problem?
Możliwe są obie rzeczy jednocześnie:
ma Pani prawo mieć trudne skojarzenia i większą czujność po wcześniejszym związku,
ale też zachowanie partnera obiektywnie przekracza Pani granice i nie ulega zmianie mimo rozmów.
Najważniejsze: Pani dyskomfort jest wystarczającym powodem, by traktować sprawę poważnie – nie trzeba „udowadniać”, że ktoś jest uzależniony, żeby coś było dla Pani nie do przyjęcia.
3. Kluczowy problem: brak realnej zmiany
Z Pani opisu wynika pewien schemat:
rozmowa → obietnica → brak zmiany → powrót do picia.
To często oznacza, że:
partner nie widzi problemu w takim stopniu jak Pani,
albo nie jest gotowy na zmianę, mimo deklaracji.
A bez jego realnej gotowości trudno będzie coś trwale zmienić.
4. Co może Pani zrobić?
1. Jasno określić granice (dla siebie, nie przeciwko niemu)
Zamiast przekonywać go, żeby się zmienił, warto określić:
czego Pani potrzebuje, żeby czuć się bezpiecznie w tej relacji,
co jest dla Pani nieakceptowalne,
jakie będą konsekwencje, jeśli sytuacja się nie zmieni.
Np. nie w formie groźby, ale informacji:
„Nie chcę żyć w relacji, w której alkohol jest codziennością. Jeśli to się nie zmieni, będę musiała podjąć decyzję o odejściu.”
2. Nie przejmować kontroli za niego
Chowanie alkoholu czy pilnowanie go zwykle nie działa i tylko zwiększa Pani napięcie. Odpowiedzialność za jego picie leży po jego stronie.
3. Przyjrzeć się sobie – z troską, nie z oceną
Może być pomocne wsparcie psychologa, żeby:
przepracować doświadczenia z poprzedniego związku,
odróżnić „sygnały ostrzegawcze” od lęku,
wzmocnić poczucie, że ma Pani prawo do swoich granic.
4. Rozważyć terapię par (jeśli on będzie gotowy)
Ale tylko wtedy, gdy partner uzna problem i będzie chciał nad nim pracować.
5. Najważniejsze pytanie
Na koniec warto zadać sobie jedno kluczowe pytanie:
czy jestem gotowa żyć w takiej relacji, jeśli nic się nie zmieni?
Bo na ten moment to nie deklaracje, tylko jego realne zachowanie pokazuje kierunek.
Na koniec chcę podkreślić:
to nie jest „przesada”, że nie chce Pani codziennego alkoholu w swoim domu i życiu.
To jest granica - i ma Pani pełne prawo ją mieć, niezależnie od opinii innych.
Pozdrawiam serdecznie.
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
Ma Pani prawo nie akceptować codziennego picia alkoholu w swoim domu, niezależnie od tego, co mówią inni. W takiej sytuacji najważniejsze jest jasne komunikowanie swoich uczuć i granic, bez przekonywania partnera na siłę.
Jeżeli rozmowy nie przynoszą zmiany, warto skupić się na szukaniu wsparcia dla siebie. Pomoc można uzyskać w poradniach leczenia uzależnień, ośrodkach terapii uzależnień oraz na spotkaniach dla osób współuzależnionych, gdzie uczy się stawiania granic i dbania o własne bezpieczeństwo. Takie wsparcie jest dostępne nawet wtedy, gdy partner nie chce się leczyć.
Jeśli sytuacja będzie się nasilać lub pojawi się poczucie zagrożenia dla Pani lub dziecka, warto skontaktować się z lokalnym ośrodkiem pomocy społecznej, ośrodkiem interwencji kryzysowej albo telefonem zaufania.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka
Jakub Butkiewicz
Szanowna Pani,
Pani reakcja jest w pełni zrozumiała w kontekście wcześniejszych doświadczeń, które ukształtowały u Pani silne mechanizmy obronne. Obecne zachowanie partnera aktywuje u Pani automatyczne myśli o zagrożeniu i lęk przed powtórką traumy, co sprawia, że nawet niewielka ilość alkoholu staje się sygnałem alarmowym. Warto jednak przyjrzeć się, czy Pani próby kontroli, takie jak chowanie alkoholu, faktycznie redukują Pani napięcie, czy może paradoksalnie wzmacniają poczucie braku wpływu na sytuację.
Proszę zastanowić się, na ile Pani niepokój wynika z realnych działań partnera, a na ile jest echem przeszłości, które utrudnia Pani obiektywną ocenę obecnej relacji. Wypracowanie jasnych granic oraz praca nad oddzieleniem dawnych lęków od bieżących faktów mogłyby przynieść Pani ulgę. Wsparcie psychologiczne mogłoby być w tym procesie bardzo pomocne, pozwalając Pani odzyskać poczucie bezpieczeństwa, którego nie musiałaby Pani uzależniać od zachowań innych osób.
Pozdrawiam
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość. Sądzę, że tu spotykają się dwie prawdy: jego „to tylko małe ilości” i Pani bardzo silne, uzasadnione doświadczeniem granice wobec alkoholu. Dla Pani to nie jest „jedno piwo”, to uruchamia pamięć, lęk i poczucie braku bezpieczeństwa i to jest ważne. Jednocześnie według mojej opinii codzienne picie (nawet „niewielkie”) i brak realnej zmiany mimo rozmów to sygnał ostrzegawczy, bardziej o nawyku/uzależnieniu niż o okazjonalności.Nie zmieni Pani go prośbami ani chowaniem alkoholu. Można natomiast jasno postawić granicę: czego Pani potrzebuje, żeby czuć się bezpiecznie i jakie będą konsekwencje, jeśli to się nie wydarzy.
Pytania, które mogą Pani pomóc:
Gdzie jest moja granica, po której przekroczeniu nie chcę już tego akceptować konkretnie?
Czy jego zachowanie daje mi poczucie bezpieczeństwa dla mnie i mojego dziecka?
Czy widzę realne działania z jego strony, czy tylko obietnice?
Uważam, że to nie jest „przesadzanie”, tylko próba ochrony siebie i dziecka po trudnych doświadczeniach i to warto potraktować poważnie.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Dorota Kuffel
Witaj
regulowanie się alkoholem świadczy o nałogu. Panuje jeszcze takie przekonanie, że alkoholizm zaczyna się wtedy, kiedy ktos pije do utraty przynosi, mocny alkohol. Istotą jest relacja w tym przypadku z substancja.
Osoba pijącą musi decyzje o terapii. Możesz rozmawiać, zaoferować wsparcie i tak naprawdę nic więcej oprócz zadbania o własne potrzeby i granice
Dorota Kuffel
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Mam natrętne myśli, że nie kocham męża - sprawiają, że paraliżują moje życie, mam lęki i ciągle sprawdzam czy to normalne, czytam fora wpisuje w internet moje myśli i o czym znaczą...
