Piotr Ziomber
Dziękuję, że podzieliłeś się swoją historią. To musiało wymagać dużo odwagi. Widzę, jak bardzo walczysz z traumą z dzieciństwa, uzależnieniami, lękami i chaosem w głowie, a jednocześnie robisz konkretne kroki: terapia, mitingi, leki, abstynencja, modlitwa, książki i plany powrotu do sportu. To pokazuje Twoją siłę i nadzieję, którą sam widzisz. Nie jesteś "do niczego". Twoje działania to dowód na odwrotność.
Twoja relacja z alkoholem w domu, strach, duszenie emocji i poczucie bycia obserwowanym brzmi jak klasyczne objawy traumy rozwojowej. Dzieci w takich środowiskach często "zamrażają" emocje, co prowadzi do problemów z koncentracją, agresji wobec słabszych i unikania świata. To nie lenistwo, a mechanizm obronny gdy mózg w trybie przetrwania nie skupia się na nauce czy sporcie. Diagnozy (autyzm, narcyzm, schizofrenia) wskazują na złożony obraz, ale wiele pasuje do PTSD, zaburzeń lękowych lub spektrum autyzmu z wtórnymi objawami po używkach. Używki od 14 lat nasiliły wszystko, tworząc cykl: stres -substancje - psychozy/depresja - leki.
Seronil (fluwoksamina) działa na serotoninę, dając ulgę w lękach i emocjach, ale po roku abstynencji organizm może się przyzwyczaić i wtedy dawka wymaga korekty. To jest częste przy lekach, wiec nie jest to powd do niepokoju, ale trzeba to skonsultować. Głody (lęki, trzęsienie, unikanie ludzi) to typowy objaw odstawienia po używkach, zwłaszcza z terapią, gdzie emocje "odmrażają się" i zalewają. To nie regres, a znak postępów a ciało przetwarza zaległości. Olanzapina wcześniej tłumiła emocje, Seronil je odblokował, stąd euforia, ale i nawroty przy używkach.
To co teraz napisze jest BARDZO WAŻNE!!!! Umów się pilnie na wizytę psychiatryczną i opisz dzisiejsze lęki i głody. Poproś o ocenę dawki Seronilu lub dodatek (np. coś na lęk jak hydroksyzyna krótkoterminowo). Nigdy nie odstawiaj sam ani nie modyfikuj dawki leku. Kontynuuj terapię. Techniki jak DBT (dialektyczno-behawioralna) uczą regulacji. Na zamrożone emocje: pisz dziennik (co czuję w ciele?).
Mitingi super, ale dodaj sponsora AA/NA dla głodów. Sport (treningi) to złoto: endorfiny stabilizują mózg, jak w dzieciństwie przed używkami. Bardzo, ale to bardzo zalecam.
Jako osoba wierząca masz wielki oręż w postaci modlitwy plus do tego dodaj10 min medytacji . Dzień to obowiązki plus jedna pozytywna myśl (np. "Dzisiaj zrobiłem X"). Nagradzaj siebie za to co zrobiłeś, skupiaj się na pozytywach.
Wieczór: unikaj YouTube przed snem, zamiast tego wyrabiaj nawyk czytania (polecam "Ciało pamięta" van der Kolka na traumę). Jak powiedziała psycholog masturbacja to regulacja jednak redukuj stopniowo, zastępując sportem lub hobby. Masz już narzędzia (terapia, wiara, abstynencja), by przełamać "przekleństwo głowy". Używki z młodości to nie wyrok, wiele osób odbudowuje życie po podobnych doświadczeniach . Jesteś na dobrej drodze, a nawroty to lekcje, nie porażki i tak do tego podejdź.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.













