Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pozbyć się traumy wynikającej ze złego wychowania?

Jak pozbyć się traumy wynikającej ze złego wychowania?

Pamela Górska

Pamela Górska

Cieszę się, że podjąłeś krok w kierunku zmian! To jest naprawdę dobra droga. Czy próbowałeś już terapii? Jeżeli czujesz, że Twój problem faktycznie dotyka traumy, warto umówić się na 2-3 spotkania do specjalisty pracującego z traumą. Jeżeli zauważycie, że jest to trauma przez duże T, podejmij współpracę, jeżeli okaże się, że nie potrzeba, aż tak radykalnych kroków, polecam terapię schematów. W niej naprawdę, można odnaleźć swoje zagubione dziecko. Rozważ pracę z oddechem, codzienne uziemienie.

Na dziś - spójrz w lustro i po prostu powiedz "Widzę i rozumiem Cię Przemek, chce Ci pomóc" a jutro zrób coś tylko dla siebie - może to będzie poszukanie terapeuty? Może ciepła kąpiel? A może wyjście do restauracji bez telefonu. Trzymam kciuki za odnalezienie, tego małego Przemka - a jak już to zrobisz - mocno go przytul 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

To bardzo trudne doświadczenie – dorastać w środowisku, które zamiast wspierać, raniło. Samo zauważenie, że pewne wzorce z dzieciństwa były krzywdzące i miały na Ciebie wpływ, jest już ważnym krokiem, bo oznacza, że potrafisz spojrzeć na swoje życie z szerszej perspektywy i oddzielić to, co dostałaś od otoczenia, od tego, co chcesz budować dalej.

Trauma z dzieciństwa często zostawia w nas ślady w postaci schematów myślenia lub emocji, które uruchamiają się automatycznie np: wstyd, lęk, poczucie winy. To sprawia, że przeszłość „przechodzi” w teraźniejszość.

Jak można pracować nad uwalnianiem się od tego ciężaru?

Poprzez świadomość i nazywanie – zauważanie, kiedy reagujesz tak, jakbyś nadal był w tamtej sytuacji, a kiedy odpowiadasz już z pozycji dorosłej osoby. Samo rozpoznanie schematów daje przestrzeń do wyboru innej reakcji.

Budowanie bezpiecznej relacji z samym sobą, traktowanie siebie z czułością, której zabrakło w dzieciństwie. Może być w tym pomocne np. prowadzenie dziennika, afirmacje, praktyka samowspółczucia. Ciało pamięta to, co się nam przydarzyło dlatego też warto wprowadzić np: ćwiczenia oddechowe, jogę, uważność na ciało. Praktyki te pomagają stopniowo regulować napięcie i „odpisywać” dawny ból z układu nerwowego. Budowanie nowych doświadczeń relacyjnych, bliskie więzi oparte na szacunku i bezpieczeństwie mogą działać jak korekta dawnych, raniących doświadczeń. Świadome budowanie granic, nauka stawiania siebie w centrum swoich decyzji, nawet w małych sprawach, pozwala odzyskiwać poczucie sprawczości.

Nie ma jednej „magicznej metody” pozbycia się traumy – to proces, w którym krok po kroku odbudowujesz w sobie poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Ważne, byś pamiętał: to, co Cię ukształtowało, nie musi definiować tego, kim jesteś dzisiaj. Masz prawo budować życie na nowych zasadach, bardziej wspierających i Twoich.

Warto też rozważyć skorzystanie ze wsparcia specjalisty (np. psychoterapeuty pracującego z traumą lub psychiatry, jeśli objawy są bardzo nasilone). Nie dlatego, że „trzeba”, ale dlatego, że taka osoba może wnieść dodatkowe narzędzia i bezpieczną przestrzeń, które mogą znacząco ułatwić proces zdrowienia.

Piotr Karpiński

Piotr Karpiński

Panie Przemysławie, z traumą po złym wychowaniu pracuje się głównie w terapii – bo to tam można bezpiecznie nazwać to, co się wydarzyło, i doświadczyć czegoś odwrotnego niż w dzieciństwie: akceptacji, wsparcia, granic. W zależności od tego, co dziś sprawia Panu największy cierpienie – lęk, poczucie winy, trudności w relacjach – można wracać do dzieciństwa i tam szukać źródeł, albo bardziej skupić się na teraźniejszości i uczyć nowych sposobów radzenia sobie.

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Przemku,

 

żeby odpowiedzieć na to pytanie, musielibyśmy wiedzieć trochę więcej, przede wszystkim jak rozumiesz pojęcie traumy wynikającej ze złego wychowania i na czym to złe wychowanie miało polegać. Jest wiele form pomocy, które można dopasować do istniejącego problemu i wielu różnych specjalistów niosących pomoc.

 

Pozdrawiam

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
Aby odpowiedzieć rzetelnie, trzeba poznać więcej szczegółów. Trauma z dzieciństwa może mieć różne oblicza i wpływy. Warto skonsultować się z psychologiem, który pomoże Panu zrozumieć mechanizmy i dobrać odpowiednie formy wsparcia.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

Praca nad traumą, w Pana przypadku traumą relacyjną, wywodząca się z wychowania, wymaga pracy dłuższej terapeutycznej. W tym obszarze może dobrze się sprawić m.in. terapia psychodynamiczna, która skupia się na przeszłości, dzieciństwie i wewnętrznych stanach/przeżyciach klienta. Jest to generalnie dłuższa praca, ale wydaje mi się warta do przeważenia. Życzę wszystkiego dobrego.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Linnea Rasmusson 

Psycholog 

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Przewlekly stres, smierc taty i ciagle zmeczenie - czy przeciążenie psychiczne moze powodowac bezsennosc i brak energii?
Od dłuższego czasu jestem strasznie zmęczony i praktycznie cały czas czuję stres. Wydaje mi się, że może być to przez to, że przez bardzo długi czas miałem go po prostu ogromnie dużo. Od podstawówki byłem gnębiony przez rówieśników, wyśmiewali mnie, robili grupy, wysyłali moje kompromitujące zdjęcia itd. Były też różne dramy i inne poważne sytuacje, których było naprawdę mnóstwo. Przez to miałem nawet kiedyś myśli samobójcze, ale ostatecznie jakoś sobie z tym poradziłem. Do tego przez lata dużo stresu było też przez chorobę taty. Zdarzały się sytuacje, że w środku nocy trzeba było wzywać karetkę, a później normalnie iść do szkoły. W tym roku od kwietnia praktycznie co tydzień dochodziły kolejne duże stresujące sytuacje. Tata zmarł w maju. Od tamtej pory staram się też mocno pomagać mamie, ogarniam dużo spraw w domu, budżet, rachunki itd. Do tego mam związek, pracę, tworzę filmy, strony internetowe, zajmuje się bardzo wieloma rzeczami i uczę się. Wcześniej mimo tego wszystkiego jakoś dawałem radę. Miałem rutynę, trenowałem, czytałem, pracowałem, uczyłem się i robiłem swoje. Teraz od kilku miesięcy jestem kompletnie wypruty z energii. Śpię 8-9 godzin, ale często budzę się w nocy i mimo tego jestem zmęczony. Czasami stresuję się nawet bez konkretnego powodu, mam problemy z koncentracją i coraz mniej mam siły na różne rzeczy. Naprawdę staram się dużo robić, żeby sobie pomóc. Dbam o dietę, liczę makro, mam 4 treningi w tygodniu, ruszam się w ciągu dnia, pilnuję snu, planuję zadania i priorytety. Ograniczam też social media praktycznie do minimum. Byłem na badaniach i z morfologii nic nie wyszło. Dlatego chciałbym zapytać, czy takie długotrwałe przeciążenie stresem może powodować takie zmęczenie i problemy ze snem oraz czy można coś z tym zrobić. Mam wrażenie, że przez lata cały czas coś się działo i teraz po prostu coraz bardziej mnie to wszystko przytłacza.
Jestem po rozstaniu z żoną (bez rozwodu jeszcze). Powodem była zdrada.
Dzień dobry, Jestem po rozstaniu z żoną (bez rozwodu jeszcze). Powodem była zdrada. Żona jest w ciąży z człowiekiem, z którym mnie zdradziła. Od zdrady minęło 1,5 roku. Myśli na temat tego zdarzenia oraz przyszłości, cierpienia naszych dzieci, rozbitej rodziny nie dają mi normalnie funkcjonować. Mam stany lękowe. Zaraz po obudzeniu natarczywe myśli o tej sytuacji. Koncentracja jest znikoma.
Jak przetrwać emocjonalne trudności po terapii?
Jest mi ciężko po ostatniej terapii. Czuję się jak na emocjonalnym rollecoasterze. Choc na poprzedniej terapii pracowałyśmy nad tą traumą z 2019 roku. To nadal jest mi ciężko. Choć zostało powiedziane ze to nie moja wina, że on ponosi winę to jednak jest mi ciężko. Ciężko choc staram się nie myśleć. Skupić na przyjemniejszych rzeczach.na pracy... Dodatkowo jest dużo we mnie poczucia winy. Wstydu. Myślenia że gdybym była mądrzejsza...pytania typu co zrobiłam nie tak w życiu...czym zawiniłam. Dużo we mnie łez. Jak mam to przetrwać? Skąd wziąć siłę gdy jest mi smutno ?
Gnębiona córka, niemożność zakończenia sytuacji, co robić?
Witam serdecznie. Jest początek listopada, urodziny córki, zaproszone koleżanki, świetna zabawa i dogadywanie. Po urodzinach zaprosiła wspólną koleżankę i zaczyna się... Od połowy listopada 2022 roku córka ma problem z koleżanką z klasy (obecnie 5 klasa) . Zaczęło się niewinnie od jakichś drobnych uwag i przeszło do obrażania, drwienia typu - Boże, ale Ty jesteś głupia, skarżysz a moja mama i tak wierzy mi, a nie Tobie i Twojej mamie, debilka, kujonka, nienawidzę Cię itd. ( z naszej niewiedzy sytuacji odbija się to zmianą zachowania i wylewaniem frustracji w domu) Po rozmowie z córką i dotarciu do tego, co jest powodem takiego zachowania, idę na rozmowę z mamą i naszymi córkami z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Pierwsze moje pytanie zabrzmiało, co się stało i czy moja M. ją może jakoś obraziła, że tak zaczęła traktować M. - Odpowiedź brzmiała " NIE , ale jej nie lubię (gdzie znają się od malucha. Były nocki,wspólne zabawy)po dłuższej rozmowie i przyznaniu się przez nią do wyzwisk i dokuczania, jej mama powiedziała do mojej córki, że nie może tak brać wszystkiego do siebie i , że życie jeszcze Ją doświadczy, ale porozmawia z dzieckiem i wyjaśni zasady, że tak nie wolno. Za każdym razem, gdy moja M. wracała ze szkoły, pytałam, jak się sprawy mają i czy jest już jakaś poprawa, odpowiedź brzmiała " Nie, jest chyba nawet gorzej"? Niestety rozmowa która się odbyła nie przyniosła żadnych skutków, a nawet mam wrażenie, że nasiliła konflikt . Gdy córka przechodzi obok- Ta mierzy Ją wzrokiem, gdy córka rozmawia z koleżankami -Ta odciąga Je i mówi " chodźcie, nie zadawajcie się z Nią, bo jest głupia i skarży" Tłumaczę córce,że może jest zazdrosna o coś lub kogoś? Może Ją obraziła? Ale odpowiedź brzmiała zawsze NIE. Może wpływ na zachowanie ma to, że Jej rodzice kilka lat temu się rozwiedli? Nie wiem. Ale mówiłam, że córka ma Ją ignorować i nie odzywać się. Ostatni tydzień wakacji tego roku uświadomił mnie, że problem jest większy niż się wydaje. Koleżanki były na nocce u nas i zapytałam jak tam dziewczyny się dogadują (bo może rzeczywiście coś przeoczyłam w zachowaniu M.) Odpowiedziały, niestety, że tamta dziewczynka zawsze prowokuje i nie tylko obraża moją M. ale także własną kuzynkę i inne dziewczynki a nawet dostawała za takie zachowanie uwagi w szkole, choć głównie przytoczę, co mówi o mojej córce i Jej przyjaciółce do innych("po co One ścięły włosy? Wyglądają teraz jak mop do podłogi" ," ale A. wygląda jak wieloryb" " jak nie dostanę pochwały albo dobrej oceny z W-F u to chyba będę ryczeć, żeby dostać dobra ocenę", " M. to się musi wszystkim chwalić " ," Ona chyba nawet gaci nie pierze, jak dostanie nowe ciuchy, bo zaraz ubiera się w nie, żeby się przechwalać" ) Ostatnio ich grupka umówiła się na rowery i mówię, że może, by warto wyciągnąć rękę i zaprosić ją też. To był mój błąd. Na wycieczce silnie zaznaczała swoją obecność a ku końcowi wycieczki mojej M. spadł koszyk z bagażnika i nie mogąc sobie poradzić mówi" może byś mi pomogła?" a ta dziewczynka do mojej córki " masz ręce, co się tak gapisz, wydłubię Ci kiedyś te oczy" i wstawiła się E. I mówi "daj już spokój z tym zachowaniem, nie podoba się nam, że tak traktujesz M. Doszło do tego, że dziewczynka obraziła się jeszcze na nie i naskarżyła swojej mamie, że to moja córka zaczyna, że się tak odzywa obraźliwie do niej. Dziewczynki zgodziły się potwierdzić złe zachowanie tamtej, ale jak zadzwoniłam zapytać, co się wydarzyło na wycieczce, mama oznajmiła do mnie z podniesionym tonem, że Jej córka wyjaśniła, jak to wygląda i moja M. Wszystko zaczyna od początku. To, co dziewczynki opowiadały mi tamta dziewczynka zrzuciła na M., żeby się wybielić a jak mówiłam, że większość dzieci z klasy może potwierdzić złe zachowanie jej córki to stwierdziła, że nie ma takiej potrzeby, bo wierzy w zaparte swojej córce(ręce opadają), zastanawiam się nad kupnem dyktafonu i udowodnieniu Jej winy lub o spotkaniu rodziców z wychowawcą, by coś z tym zrobić ale boję się, że sytuacja przyniesie odwrotny skutek. Co robić? Naprawdę jestem już zmęczona i trochę zdesperowana. Obawiam się, że dziewczynka nie zapanuje nad sobą i dojdzie do rękoczynów (jest bardzo impulsywna). Proszę o pomoc i radę. Mama gnębionej Córki.
Od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat
Dzień dobry, od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat, poznaję świat, ale to mocno utrudnia mi życie. Mianowicie zawsze jak kogoś poznaję, bądź nawet przy bliskich, czuję się jakby ludzie mieli mnie porzucić, mam wrażenie, że ich zanudzam, męczę czy cokolwiek. Czuję się praktycznie cały czas ciężarem dla innych, choć świadomie wiem, że tak nie jest. Również nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi, ciągle się obawiam, że ta osoba sobie żartuje i mnie zostawi. Prawdopodobnie wiem, skąd może się to brać (matka mnie porzuciła jak byłam mała, a ojciec powiedział mi jak miałam 7 lat, że jeśli się nie zmienię to porzuci nas tak samo jak ona), jednak nie wiem, jak sobie pomóc. Te myśli są strasznie natrętne i ciągle wracają. Również mam olbrzymie wahania emocjonalne, o drobną rzecz potrafię się popłakać i czuję się od razu beznadziejnie, choć wcześniej było dobrze. I czasem w ułamku sekundy z dobrego stanu wpadam w takie coś, zdarza się, że mam wtedy myśli samobójcze (ale tylko myśli, nie zrobię tego nigdy, bo poza tym czuję sens życia, kocham pomagać i nie ma mowy o depresji, to tylko w danej chwili tak myślę, jak jestem pod wpływem emocji). Kompletnie nie panuję nad sobą, jak wpadam w złość to na całego, w smutek, radość i wszystko tak samo. W danej chwili żyję tylko tą emocją i potem dopiero jak to mija, analizuję swoje zachowanie i żałuję pewnych czynów. Również miewam ataki paniki, czuję się wewnętrznie osamotniona. Niby mam ludzi mi bliskich, ale nie czuję w nikim wsparcia, czuję się niezrozumiała i samotna. I to nie tak, że cały czas, tylko wiem, że to we mnie siedzi i w losowych momentach ze zdwojoną siłą się ujawnia. Też mam niezdrowe zachowania na tle nerwowym, nieświadomie obgryzam paznokcie, wyrywam je, obgryzam skórki do krwi, zdrapuję strupki paręnaście razy (mam od tego dużo blizn, bo od małego tak robię) i nie potrafię z tym przestać, bo robię to nieświadomie. Nie wiem, podejrzewam u siebie borderline, ale nawet jeśli, to nie wiem jak sobie z tym pomóc. Również mam co jakiś czas wrażenie bycia śledzonej, zamykam oczy jak wchodzę do ciemnych pomieszczeń, bo boję się, że coś tam jest a jeśli zaatakuje, to chociaż tego nie zobaczę, śmieję się z tego potem, ale i tak jest to przerażające w danej chwili. I trochę ponad miesiąc temu zaczęłam zbyt intensywnie reagować na nagłe głośne dźwięki, a zwłaszcza wrzaski, krzyki. Jak nauczyciel uderzy dłonią o stół, to już staję się nerwowa, czuję łzy w oczach i nie umiem ich powstrzymać. I potem przez resztę dnia jestem mocno rozchwiana emocjonalnie i co chwilę bez powodu lecą mi łzy. Już nie mówiąc o krzykach, nawet nie bezpośrednio na mnie. Wydaje mi się, że może być to trauma, wychowałam się w trochę ciężkich warunkach, wrzaski, policja to była norma jak byłam w przedszkolu, a po rozwodzie rodziców tato bardzo często krzyczał i unosił się o byle co, zdarzała się delikatna przemoc psychiczna, fizyczna (już teraz nie, kocham go, ale i tak skutki się teraz odbijają. A, i mam wrażenie, że mogę mieć parentyfikację). Bardzo proszę o jakąś radę, bo to wszystko mnie wyniszcza. I dziękuję za pomoc.
trauma

Trauma - co to jest i jak sobie z nią radzić?

Trauma psychiczna to głębokie zaburzenie emocjonalne o długotrwałym wpływie na życie. Zrozumienie jej przyczyn, objawów i metod radzenia sobie jest kluczowe dla zdrowienia. Artykuł omawia, czym jest trauma, jak wpływa na psychikę i jak sobie z nią radzić.